Kard. Nycz: Czy wzrosło nasze pragnienie Eucharystii?

– Jest pytanie o nasze pragnienie Eucharystii. Czy ono wzrosło w nas w tym czasie niemożliwości realnego w niej uczestniczenia? Czy jest w naszym życiu Eucharystia - stale obecna i ważna? – pytał kard. Kazimierz Nycz w kazaniu kończącym centralną warszawską procesję Bożego Ciała.

Polub nas na Facebooku!

We wstępie do liturgii kard. Kazimierz Nycz powiedział, że tegoroczne uroczystości Bożego Ciała będą miały skromniejszy wymiar z powodu trwającej pandemii. Jednak, jak zaznaczył, nawet w takiej skromnej formie nie zabraknie ważnych intencji modlitewnych. – To są sprawy ludzi chorych, wylęknionych, ludzi opiekujących się chorymi, często bez wdzięczności ze strony części społeczeństwa, Śląsk i górnicy, cała nasza Ojczyzna, Europa i świat – wyliczał kardynał. – Najbliższe tygodnie będą z pewnością kluczowe dla przyszłości Polski po pandemii. Jej skutki, jak wiemy, będą i gospodarcze, i społeczne. Będą przynosiły wiele problemów do rozwiązania – zaznaczył metropolita warszawski.

Po mszy świętej z archikatedry wyruszyła procesja z Najświętszym Sakramentem, która przeszła ulicami Starego Miasta do katedry polowej Wojska Polskiego. Kolejne ołtarze umiejscowione były w jezuickim kościele – sanktuarium NMP Łaskawej przy ul. Świętojańskiej, paulińskim kościele św. Ducha, klasztorze ojców dominikanów przy ul. Freta oraz przed katedrą polową przy ul. Długiej. Tam metropolita warszawski wygłosił kazanie.

Kard. Nycz przypomniał, że w tym roku mija 700 lat od pierwszej uroczystości Bożego Ciała, jaka odbyła się na ziemiach polskich. W Kościele w Polsce wprowadził ją krakowski biskup Nankier w 1320 r. Trzy lata wcześniej została ona ustanowiona dla całego Kościoła zachodniego. W tamtym roku odbyła się także koronacja na króla Polski Władysława Łokietka, która zakończyła prawie dwustuletni okres rozbicia dzielnicowego. Kardynał przywołał tę analogię, aby podkreślić, że pierwsze polskie uroczystości Bożego Ciała zbiegające się z koronacją stanowiły koniec podziałów wśród Polaków. – W roku 2020 również potrzebujemy tej wielkiej modlitwy o jedność. I wyjście Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie na ulice miast i wiosek całej naszej Ojczyzny ma właśnie ten wymiar podobieństwa do tamtego wydarzenia sprzed 700 lat – powiedział metropolita warszawski.

Jak przypomniał, zwykle warszawska procesja była dłuższa i okazalsza. Szła z archikatedry przez plac Zamkowy i Krakowskie Przedmieście na plac Piłsudskiego, gdzie przed ołtarzem polowym zbudowanym przez Wojsko Polskie kończyły się uroczystości. – Dzisiaj, w tym szczególnym, ciągle dla nas trudnym i niebezpiecznym jeszcze czasie, pragnęliśmy zachować ten zwyczaj 700 lat, mimo że okoliczności nie pozwalają na to, żeby ją przeżywać tak uroczyście, jak to czyniliśmy w poprzednich latach – dodał kardynał. – W tym roku przeszliśmy skromniej, od archikatedry do katedry polowej, na miarę możliwości i roztropności. W roku pandemii, jaka ogarnęła Polskę, Europę i cały świat, ta skromność jest podyktowana odpowiedzialnością, przede wszystkim za ludzi, za ich bezpieczeństwo i zdrowie, bo wiemy, że pandemia wciąż niestety jeszcze trwa – podkreślił kard. Nycz.

– Wierzę, że ta nasza dzisiejsza modlitwa, modlitwa suplikacjami przy każdym ołtarzu, o ustanie pandemii – za chorych, zagrożonych, ale także za nasze miasto, Ojczyznę i wszystkie jej sprawy – spodobała się Bogu w całej jej skromności i pokorze – dodał metropolita.

Kard. Nycz zaznaczył, że uliczna procesja z Jezusem eucharystycznym jest w tym roku szczególnie okazją do zadania sobie pytania o Eucharystię w naszym życiu. – Czym ona jest i co dla nas znaczy? – pytał. – To pytanie – mówił kardynał – dotyczy także miejsca Eucharystii w życiu Kościoła, gdyż w ostatnich miesiącach, przy braku możliwości realnego uczestnictwa w mszy świętej, wierni z pewnością często się nad tym zastanawiali. – Eucharystia jest pokarmem uczniów Chrystusa – podkreślał kard. Nycz, przypominając dzisiejsze czytanie z Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chleba przez Chrystusa. To jest największy dar Jezusa dla ludzi, ale także Jego nieustanne zaproszenie dla nas do uczestniczenia w Eucharystii.

Hierarcha przypomniał, że w ostatnich miesiącach wierni byli tego pozbawieni i tylko do pewnego stopnia realne uczestnictwo w Eucharystii zastępowały transmisje w mediach: w radiu, telewizji i internecie. – Wielkie dzięki im za to. Tak wspaniale stanęły na wysokości zadania. Ale pamiętajmy: nigdy nie są w stanie zastąpić mszy świętej i sakramentów udzielanych w kościele – dodał. – Bogu dzięki, powoli wraca czas uczestnictwa w życiu sakramentalnego. Oczywiście, ciągle jeszcze dla wielu ludzi są powody usprawiedliwiające pozostawanie w domu: podeszły wiek, choroby, kwarantanna, opieka nad chorymi, a nawet uzasadniony lęk przed zakażeniem – tłumaczył kardynał.

– Jest jednak pytanie o nasze pragnienie Eucharystii. Czy ono wzrosło w nas w czasie niemożliwości realnego w niej uczestniczenia? Czy wzrosło w nas poczucie braku niedzielnej mszy świętej? Czy jest w naszym życiu Eucharystia – stale obecna i ważna? Bo tylko wtedy, gdy tak będzie – gdy będzie jej pragnienie i umiłowanie – bardzo szybko, gdy tylko nastąpią pełne ku temu warunki, powrócimy do ołtarza Eucharystii do naszych kościołów – wyjaśnił kard. Nycz.

Na zakończenie podkreślił, że dzisiejsza modlitwa w czasie procesji jest okazją do podziękowania wszystkim tym, którzy w czasie pandemii troszczą się o chorych i potrzebujących. – Jest to podziękowanie całej służbie zdrowia, która poświęca się, ale często spotyka się z niezrozumieniem, żeby nie powiedzieć więcej: z niechęcią. To podziękowanie wszystkim służbom państwowym i samorządowym, organizacjom charytatywnym, w tym Caritas, parafiom i kapelanom w szpitalach – wymienił kard. Nycz.

Zapowiedział, że gdy za chwilę, po zakończeniu liturgii, zabrzmią “Te Deum” i “Boże, coś Polskę…”, powinniśmy się modlić za Ojczyznę “dziś i w najbliższych tygodniach i miesiącach”. – Jest to niezwykle ważny i trudny czas dla naszej Ojczyzny, naszych polskich spraw – powiedział kard. Nycz. Hierarcha poprosił o modlitwę słowami Jezusa z Wieczernika. – Ojcze spraw, aby byli jedno: w Kościele, w rodzinach, w miastach i wioskach; aby byli jedno w naszej Ojczyźnie – Polsce; abyśmy wszyscy byli jednością zgromadzoną przy dobru wspólnym. I aby byli tą jednością mądrą wokół dobra wspólnego wszyscy ci, którzy Polską rządzą – wszyscy politycy zatroskani o przyszłość każdej rodziny, każdego człowieka i Ojczyzny – zakończył kard. Nycz.

KAI

Fot. Piotr Molecki/East News. Warszawa, 11.06.2020. Procesja Bożego Ciała

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“Dziś mamy okazję dać świadectwo o Bogu, który nas nigdy nie opuszcza”

– Choć musimy dalej zachować konieczną ostrożność, to jednak, gdy wyjdziemy na ulice naszego miasta, będziemy mieć jeszcze raz okazję do tego, by dać świadectwo o Bogu, który nas w żadnym czasie i w żadnej sytuacji nie opuszcza – powiedział abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył w Gnieźnie Mszy św. i centralnej procesji Bożego Ciała.

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii metropolita gnieźnieński wielokrotnie odwoływał się do nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego, który o uroczystości Bożego Ciała mówił, że jest taką chwilą w życiu Ojczyzny, w której „wierny i wdzięczny Bogu lud wychodzi na ulice, aby uczuciami miłości i śpiewem pochwalnym złożyć Bogu dzięki za to, że zostawił wśród nas Syna swojego, który w ciszy ołtarzy i świątyń jednoczy nas i duchowo uspokaja”. “Bo jest w kościołach katolickich taka Moc – cytował dalej Prymasa Tysiąclecia abp Polak – która w ciszy tabernakulum porządkuje nasze serca, zespala je i krzepi, dodając otuchy do dalszego życia. To Chrystus eucharystyczny”. Arcybiskup gnieźnieński dodał, że Boże Ciało daje nam okazję, by się przed Nim zatrzymać, wypowiedzieć naszą miłość i uwielbienie, a także dzielić się tym doświadczeniem z innymi.

– Choć dziś, w przeżywanym wciąż przez nas wszystkich czasie epidemii, musimy dalej zachować konieczną ostrożność, by nie narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo, to jednak, gdy wyjdziemy po Mszy świętej na ulice naszego miasta, będziemy i my mieć jeszcze raz okazję do tego, by dać świadectwo o Bogu, który zostawił wśród nas swojego Syna, świadectwo o tym, że On nas nigdy, w żadnym czasie i w żadnej sytuacji, nie opuszcza i nie pozostawia samymi – mówił Prymas Polski.

Wskazał również, że w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej uwielbiamy Jezusa za Jego obecność pośród nas, ale zarazem, otwierając się na Jego słowo i przyjmując Go w sakramencie ołtarza, upodabniamy się do Niego. Jak bowiem uczył kard. Wyszyński i jak powtarza papież Franciszek, kto karmi się Eucharystią, przemienia się w Tego, którego przyjmuje.

„Komunia jednocząc nas z Chrystusem, wyrywając z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy ze wszystkimi, którzy są jedno z Nim. Oto cud Komunii świętej: stajemy się tym co otrzymujemy!” – cytował abp Polak przypominając na koniec, że Chrystus daje nam siebie jako siłę duchową, abyśmy się wzajemnie miłowali, abyśmy nieśli Go do sióstr i braci. – On przez nas pragnie się im objawiać. Dlatego nas wciąż uczy, abyśmy, jak to obrazowo ujął papież Franciszek, przechodzili od Jego ciała, od ciała Chrystusa do ciała braci, gdzie oczekuje, że Go rozpoznamy, będziemy Mu usługiwali, oddawali cześć i miłowali – mówił abp Polak.

– Dziękujemy dziś jeszcze raz za lekarzy, pielęgniarki i pielęgniarzy, za pracowników służby zdrowia i za wolontariuszy, którzy w tym czasie pandemii są na pierwszej linii frontu i narażają swoje życie dla dobra chorych i cierpiących – podkreślił. Dziękujmy wszystkim, którzy wychodzą do osób skrzywdzonych i wykorzystanych, okazując im bliskość i solidarność. Dziękujemy za tych, którzy swoją codzienną pracą i posługą stają przy ubogich, bezdomnych i opuszczonych, niosąc pomoc i pocieszenie. Niech nasze dzisiejsze uwielbienie i nasza modlitwa, otwiera wciąż nasze oczy i serca, abyśmy odkrywając na nowo obecność Chrystusa w Eucharystii, karmiąc się Jego Ciałem i Krwią, sami doświadczali Jego bliskości i dawali o niej świadectwo w codziennym życiu” – dodał na koniec Prymas.

Msza św. sprawowana była w katedrze gnieźnieńskiej z udziałem kanoników Kapituły Prymasowskiej, gnieźnieńskich proboszczów, osób życia konsekrowanego i mieszkańców miasta. Po raz pierwszy od dłuższego czasu w czasie liturgii śpiewał Chór Prymasowski pod dyrekcją ks. kan. Dariusza Sobczaka. Po zakończeniu liturgii wyruszyła procesja eucharystyczna do czterech ołtarzy umieszczonych w czterech miejscach starego miasta: przy domu biskupim, na Rynku i przy kościele pw. św. Michała Archanioła. Ze względu na epidemię procesja miała skromniejszą oprawę niż w latach ubiegłych.

 

os, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap