video-jav.net

Jasna Góra: Ogólnopolska Pielgrzymka Chorych

Na Jasnej Górze odbyła się 52. Pielgrzymka Apostolstwa Chorych i Niepełnosprawnych. Uczestniczyło w niej ponad 2 tys. osób, którzy swe cierpienie ofiarowują w intencjach Kościoła i świata.

Polub nas na Facebooku!

Podczas pielgrzymki wspominano i modlono się za abp. Zygmunta Zimowskiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia w pierwszą rocznicę jego śmierci. Mszy św. przewodniczył bp Marek Szkudło, biskup pomocniczy arch. katowickiej. Przedstawiciele Apostolstwa Chorych złożyli list jedności chorych z Papieżem Franciszkiem.

Homilię wygłosił delegat papieża Franciszka, prałat Jean-Marie Mupendawatu, sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Ks. Mupendawatu od 2009r. był najbliższym współpracownikiem śp. abpa Zygmunta Zimowskiego. – Mogę zaświadczyć o jego wielkim zaangażowaniu i trosce o chorych oraz o tych, którzy na różny sposób im posługują. Na niedługo przed śmiercią, już na łożu boleści, redagował jeszcze ostatnie dokumenty”- wspominał sekretarz. Zwrócił uwagę na wielkie zaangażowanie zmarłego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia w pracę nad nową Kartą Pracowników Służby Zdrowia.

Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia jest swego rodzaju testamentem abp. Zygmunta Zimowskiego. Wstęp do dokumentu był jednym z ostatnich tekstów napisanych przez hierarchę. Karta stanowi dokument skierowany do wszystkich osób pracujących w służbie zdrowia, nie tylko do lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów, ale także do tych, którzy zarządzają placówkami medycznymi, aby kierowali się w życiu etyką opartą na Ewangelii – bo jak podkreślił w homilii sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka – duch służby i poświęcenia dla człowieka w każdym stadium jego życia jest kluczowym w pracy osób zatrudnionych w systemie opieki zdrowotnej.

– W dzisiejszym świecie medycznym nie tylko lekarz, pielęgniarka, personel pomocniczy, ale także biolog, farmaceuta, pracownik administracji szpitalnej, ustawodawca w dziedzinie służby zdrowia, czy każdy inny, kto styka się w swej pracy z zagadnieniami zdrowia i choroby. Dla nikogo z nich chory nie może być nigdy tylko przypadkiem klinicznym, anonimową jednostką, na której stosuje posiadaną wiedzę, ale zawsze człowiekiem chorym, do którego podchodzi się z postawą sympatii w etymologicznym znaczeniu tego słowa. Wymaga to miłości, dyspozycyjności, uwagi, zrozumienia, życzliwości, cierpliwości, dialogu – wyjaśniał w homilii ks. Jean-Marie Mupendawatu, powołując się na nowo powstały dokument.

Pracę nad polskim tłumaczeniem powstałej w 2016 r. nowej Karty Pracowników Służby Zdrowia przybliżył uczestnikom pielgrzymki ks. dr Antoni Bartoszek, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Jej pełna prezentacja odbędzie się 8 września 2017 r. w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. W październiku w związku z wspomnieniem sw. Łukasza patrona służby zdrowia ma być prezentowana w diecezjach. Dokument będzie należał do zwyczajnego nauczania Kościoła.

W Karcie podkreślona została waga ciągle aktualnej tzw. przysięgi Hipokratesa, znaczenie autonomii pacjenta, który powinien współdecydować w procesie leczenia, terapii i być dobrze o tych procesach informowany, rola tzw. sprzeciwu sumienia, klauzuli sumienia, która staje bardzo mocno po stronie godności sumienia pracownika służby zdrowia – poinformował ks. Antoni Bartoszek z Komitetu Naukowego odpowiedzialnego za polskie tłumaczenie dokumentu. Podkreślił, ze nowa karta będzie wielkim zadaniem formacji duchowej i intelektualnej pracowników służby zdrowia, by lepiej służyć człowiekowi cierpiącemu.

Z kolei ks. dr Wojciech Bartoszek, dyrektor Apostolstwa Chorych w Polsce podkreślił, że nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia jest bardzo potrzebna, bo pokazuje jak zgodnie z Ewangelią służyć chorym, w pełni integralnie rozumianemu dobru pacjenta, z uwzględnieniem nowych wyzwań, które stawia współczesna medycyna.

Dokument ukazuje, jak zachować się wobec nowych wyzwań dotyczących właśnie życia i zdrowia, np. szczepionki, problemu medycyny regeneracyjnej, uporczywej terapii, tzw. testamentu biologicznego czy przeszczepów.

W programie 52. Pielgrzymki Chorych i Niepełnosprawnych znalazły się: koncert kwartetu smyczkowego Akademos, konferencja ks. Adama Pradeli o uzdrowieniu, Droga Krzyżowa i Nabożeństwo Lourdzkie połączone z indywidualnym błogosławieństwem każdej osoby Najświętszym Sakramentem.

Stowarzyszenie Apostolstwo Chorych działa od 88 lat. Jest wspólnotą, która pomaga chorym przeżywać cierpienie w sposób bardziej Chrystusowy. Nie jest odrębną organizacją, chociaż Papież Pius XI zatwierdzając 12 sierpnia 1934 r. Apostolstwo Chorych nazwał je “Unio Pia” – czyli pobożnym stowarzyszeniem.

Założyciel Apostolstwa Chorych – ks. dr Michał Rękas uważał, że “Apostolstwo Chorych ma za cel uczynić z chorych apostołów przez przyjęcie, znoszenie i ofiarowanie cierpień za Kościół i zbawienie dusz. Apostolstwo podnosi chorego na duchu, ukazuje mu wielkie możliwości pracy twórczej mimo choroby i przez chorobę, uczy chorego cierpieć dobrze, po chrześcijańsku”.

Apostolstwo Chorych apostołuje przez wydawanie miesięcznika pod tytułem “Apostolstwo Chorych”. Wolą Założyciela było, aby miesięcznik stał się listem dla chorych i niepełnosprawnych, jakby formą odwiedzin w domu chorego, często samotnego i opuszczonego. Inną drogą dotarcia do chorego człowieka, zwłaszcza młodszego, jest także strona internetowa Apostolstwa Chorych.

Aby zostać członkiem Apostolstwa trzeba spełnić trzy warunki: przyjąć cierpienie z poddaniem się woli Bożej; znosić je cierpliwie, po chrześcijańsku w zjednoczeniu z Jezusem; ofiarować je Bogu w intencji przybliżenia Królestwa Bożego, za zbawienie świata, za Kościół, Ojczyznę i w intencji Ojca Świętego.

Chorzy, którzy z własnej woli pragną spełnić warunki przyjęcia do Apostolstwa Chorych, powinni zwrócić się do Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Chorych w Katowicach, skąd jako dowód przyjęcia otrzymają dyplom i krzyżyk Apostolstwa Chorych, a także drukowane listy miesięczne redagowane przez Sekretariat w formie czasopisma.


mir / Jasna Góra

 

Bóg, rodzina, godność, obrona życia. Przemówienie prezydenta Trumpa

Przemówienie Donalda Trumpa na Placu Krasińskich pokazało, że współistnieją na Zachodzie dwie koncepcje, czym są najważniejsze wartości. Ten spór toczy się w Polsce, w USA, w Europie

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Polacy, ci nieco starsi, pamiętający tzw. kazania patriotyczne, co najmniej kilka razy mogli odnieść wrażenie, że na Placu Krasińskich w Warszawie trwa właśnie jedna z takich homilii. Bóg, rodzina, obrona życia, budujące przykłady z polskiej historii i wezwanie do zachowania własnej tożsamości. Tymczasem było to przemówienie prezydenta USA.

Przyzwyczailiśmy się, że tego typu słowa mogą paść w Kościele, broń Boże jednak z bezpośrednim odniesieniem do spraw politycznych. W polityce – taki styl długo był uznawany za “passe”, o czym świadczy fakt, że długo nie spotykało się takich przemówień, że polityka mówi innym językiem, stosując inne słowa na określenie wartości. Bo “wartości” zawsze były ważne. Szkopuł w tym, które.

Pomińmy inne ważne aspekty polityczne przemówienia Donalda Trumpa w Warszawie. Kwestię konkretnych deklaracji czy artykułu 5 Paktu Północno-Atlantyckiego, nawet wymiar retoryczny przemówienia. Komentatorzy polityczni z pewnością przygotują wiele analiz rozpatrujących te kwestie. Choć a propos sztuki przemowy, przyznajmy, Amerykanie mają w swej krwi kilkakrotnie więcej umiejętności dobrego przemawiania niż Europejczycy.

Chodzi o wartości. O wartości, które stoją u podstaw. Bóg, rodzina, godność, honor, obrona życia – słyszeliśmy dotąd w kościołach. W polityce długo było to “zakazane”, a jeśli się pojawiało – oznaczało to po prostu katolickie zgromadzenie na placu albo przemówienie polityka zupełnie nienowoczesnego, ze starych czasów tudzież niebezpiecznego populistę. Nawet ugrupowania o chrześcijańskich korzeniach pomijały te słowa w swoich programach, tłumacząc to różnymi koncepcjami rozdziału Kościoła i Państwa, choć inną wersję tych wartości, tę bardziej nowoczesną, opartą na “prawie do tego co chcę’, chętnie powtarzały. Chętnie przywoływano nawet te same obrazy z historii: Powstanie Warszawskie czy homilia Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa – ale czy przypominano to jego wołanie o to, co najważniejsze: “My chcemy Boga”? Czy pamiętano, że prócz woli walki powstańczej chodziło jeszcze o coś jeszcze? Coś bardziej fundamentalnego?

Kiedy zaczęły powstawać partie polityczne głoszące te właśnie wartości, a zwłaszcza kiedy zdobywały głosy poparcia – okazało się, że istnieje spór nie tyle o istnienie wartości, ale o to, czym te wartości są. Przemówienie Donalda Trumpa na Placu Krasińskich pokazało, że współistnieją na Zachodzie dwie koncepcje, czym są najważniejsze wartości. Ten spór toczy się w Polsce, w USA, w Europie. W Europie ważne są “wartości europejskie”, w USA “wartości amerykańskie”, stojące u podstaw, a jednak konkretne słowa je określające są kompletnie inne.

 

 

Dawno nie słyszano na europejskich salonach takiej retoryki. Tak wyraźnie te słowa wypowiadali ostatnio papieże, włącznie z papieżem Franciszkiem w Parlamencie Europejskim w 2014. Choć trzeba zauważyć, że “nowa zmiana” w zachodniej polityce, choć powołuje się chrześcijańskie korzenie i wartości, nie zawsze z Kościołem jest w zgodzie, o czym przekonuje chociażby sprawa kary śmierci czy – ostatnio -uchodźców.

Bóg, rodzina, godność, honor, obrona życia – to nie są wartości o znaczeniu tylko religijnym, o których wolno mówić tylko w kruchtach naszych kościołów. Może być miejsce dla Boga w dyskursie politycznym, jednak.

 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >