video-jav.net

Człowiek pracy nie ma czasu na świętowanie

- Świat religii wydaje się być niezrozumiały bez świętowania Niedzieli, które odnawia tożsamość, pozwala przeżywać tradycję i wiarę - mówił ks. prof. Ivica Žižić na V Sesji Kongresu Europa Christi. Wygłosił on dziś wykład w Senacie RP: „Niedziela a problem chrześcijańskiej tożsamości w dzisiejszej Europie”.

Polub nas na Facebooku!

Prelegent podkreślił, że w ciągu wieków rozwinął się w Europie etos dnia świątecznego, przez który wyrażana jest także jest wizja człowieka i świata. – Z punktu widzenia antropologicznego i kulturalnego święta stanowią esencje społeczną. Święto ustanawia pewien rytm dla czasu. Czas chrześcijański nie opiera się tylko na rytmie natury, ale opiera się na rytmie historii Zbawienia, która rozpoczęła się w Izraelu i osiągnęła kulminacje w Jezusie – mówił prof. Žižić.

Prelegent przedstawił historię świętowania chrześcijan. Wskazał, że jego pierwsze ślady możemy znaleźć już w Nowym Testamencie. Już tam jest mowa o Dies Domini. – Nie możemy żyć bez świętowania Dnia Pańskiego. Tożsamość religijna, a zwłaszcza chrześcijańska jest powiązana z symboliką i obrzędami – Eucharystią – podkreślał prof. Žižić.

– Niedziela to święto i czas rodziny. Święto chrześcijańskie, niedziela jest depozytem wartości i symboli oraz przynależy do tego, co stanowi trzon społeczeństwa chrześcijańskiego – mówił prelegent. Jak zauważył- początek schyłku praktyki religijnej widać w kryzysie święta – niedzieli. Jako przykład przywołał m.in. Rosję w 1929 roku, gdzie starano się usunąć niedzielę, po to, by uporać się z tożsamością religijną i narzucić ludziom święto cywilne.

Prof. Žižić wskazał również na inne powody kryzysu święta. – Widać je szczególnie w społeczeństwie pracy. Człowiek pracy nie ma czasu na świętowanie, na wspólnotę i obrzęd. Praca stała się pewną wartością, jedynym absolutem, któremu podporządkowane są wszystkie wartości.

 

 

Prelegent zauważył, że teraz faktycznie “liturgia” nie odbywa się w Kościele. – Jest ona na lotniskach, w centrach handlowych. Tam świętuje się inny obrzęd-shopping. Mimo tej obietnicy szczęśliwości, którą dają zakupy, skutki są wyjątkowo tragiczne – podkreślił. Dodał, że powstają nowe formy obrzędowości, a Msza św. straciła swoje znaczenie w społeczeństwach Zachodu. – Niewielki odsetek świętuje niedzielę idąc na Eucharystię – zauważył prof. Žižić. Dziś niedziela to czas na zakupy, celebrowanie kupowanych produktów.

Prof. Žižić na przykładzie Chorwacji odniósł się również do problemu pracy w niedzielę. – Praca w niedzielę wywołuje szereg problemów i zastrzeżeń nie tylko pracowników, ale też ich rodzin. Dodał, że zarówno w Chorwacji, jak i w innych krajach chodzi głównie o pracę w sklepach i centrach handlowych. – Ona dotyka najsłabszych osób, bo zwykle są to kobiety.

– Wśród tych, którzy pracują chociaż jedną niedzielę w miesiącu zauważono problemy zdrowotne – najczęściej związane ze stresem, bezsennością, niepokojem – mówił prelegent. Podkreślił, że niedziela traktowana jest jak coś prywatnego, a nie jak wspólne dobro.

Podkreślił również, że takie zjawiska jak zeświecczanie, industrializacja, mobilność czy mass media nie zniszczyły w człowieku potrzeby świętowania. – Dzisiejszy człowiek nadal potrzebuje niedzieli, wspólnoty, komunii, godności. Świętowanie Dnia Pańskiego to miejsce delikatnej mediacji z bliźnimi, nie tylko chrześcijanami. To też mediacja z Bogiem objawionym w Jezusie Chrystusie – zakończył prelegent.

 


pgo / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Od rodziny zależy przyszłość świata

- Dziś rodzina znajduje się pod różnymi formami nacisku. Zachód chce zniszczyć rodzinę, uważa, że ma prawo dyktować jak ma wyglądać rodzina i społeczeństwo - mówił dziś podczas V sesji Kongresu Europa Christi kard. Robert Sarah, która odbyła się 23 października w Senacie RP. Wygłosił on wykład nt. nowych form kolonializmu.

Polub nas na Facebooku!

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przypomniał słowa papieża z 1994 roku, kiedy Jan Paweł II był hospitalizowany. Mówił wówczas, że rodzina w dzisiejszym świecie jest zagrożona i stała się obiektem ataku.

Kard. Sarah przedstawił najpierw sytuację małżeństwa w krajach Afryki. – Małżeństwo stanowi ośrodek życia. To nie tylko związek miedzy mężczyzną i kobietą, ale związek miedzy rodzinami i klanami. Umacniają go wspólne wartości, wspólnie spędzony czas i przysięga małżeńska – tłumaczył. Dodał, że rodzina buduje struktury stabilne i długotrwałe.

– Tymczasem obecna w Europie ideologia gender sprawia, że oddalamy się od właściwej wizji rodziny. Próbujemy stworzyć z takich “uwarunkowań rodzinnych” jak małżeństwo homoseksualne model rodziny, ale to są przejawy tragedii – mówił kard. Sarah. Podkreślał, że homoseksualność nigdy nie była modelem rodziny. Zaznaczył, że takie związki to siła destrukcyjna, która ponadto domaga się wychowywania dzieci. – Według antropologów, teologów, a nawet filozofów rodzina opiera się na związku kobiety i mężczyzny i nie należy z nią walczyć – tłumaczył.

Hierarcha zaznaczył, że Zachód chce narzucić nowe normy w Azji i Afryce i to te obszary stają się dziś nowymi koloniami. Zauważył, że Zachód przechodzi kryzys i jest zdominowany myślą ateistyczną. – Afrykańskie rządy zostały zmuszone do powołania ministerstw do spraw gender. Narzuca się im swoje podejście m.in. dotyczącego małżeństw homoseksualnych, wykorzystując naciski finansowe.

– Związki homoseksualne stanowią zagrożenie dla zdrowego wzorca rodziny. Nie można narzucać tolerancji wobec homoseksualizmu. Jest to kwestia, która nie powinna podlegać regulacjom prawa w zakresie uznawania ich za rodzinę – apelował hierarcha. Dodał, że są to praktyki seksualne, które szkodzą godności człowieka, a takie pary w żadnym wypadku nie powinny mieć prawa do adopcji dzieci. Nie powinno się również poszerzać języka o sformułowania, że para homoseksualna jest rodziną, bo rodzi to tylko zamieszanie.

 

Kard. Sarah stwierdził również, że Afryka nie powinna zostać skolonizowana przez ideologie, które stają w sprzeczności z humanizmem, a takie niebezpieczeństwo dziś istnieje. – Próba narzucenia homoseksualizmu światu, mówienie, że jest to prawo człowieka, stanowi zagrożenie dla rodziny, jest działaniem na szkodę rodziny i przyszłości dzieci.

– Na świecie miliony ludzi żyje w ubóstwie. Inni żyją w bogactwie i zarazem poddają się dekadencji, co naraża rodziny na zepsucie. Podkreślił, że w przeszłości Zachód rozprzestrzeniał swoją kulturę w Afryce, i przyniósł tam chrześcijaństwo. – Teraz Zachód przechodzi kryzys, organizuje rebelię przeciwko Bogu. Jest to cicha apostazja Europy, wycofanie się z wiary chrześcijańskiej. Smutne jest, że bogactwo i technologia wystarczają ludziom – zaznaczył kard. Sarah.

– Na Zachodzie panuje ponadto przyzwolenie na zabijanie dzieci, starszych, chorych. Przyjmowane są prawa, które pozwalaj na aborcję, eutanazję. Na promocję aborcji przeznacza się miliony dolarów. Te inicjatywy maja na celu zabicie ducha Afryki i zagarniecie jej zasobów – podkreślił. Jak dodał, trzeba przejść ten kryzys, modlić się za rodzinę. – Rodzina to bliski związek osób, które zapraszają pewne wartości do swojego życia. Ratujmy tradycyjny model rodziny, bo służy on naszemu społeczeństwu. A od rodziny zależy przyszłość świata – zakończył kar. Sarah.

 


pgo / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna