Z KRAJU

Abp Ryś w czasie nabożeństwa ekumenicznego: Bóg wzywa nas do przekraczania granic

Drugie i ostatnie w tym roku nabożeństwo ekumeniczne w ramach tygodnia modlitw o jedność chrześcijan odbyło się w niedzielę wieczorem w Kościele Ewangelicko – Augsburskim św. Mateusza w Łodzi. Liturgii przewodniczył ks. Michał Makula – proboszcz parafii luterańskiej, a kazanie wygłosił abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Polub nas na Facebooku!

Każdy z naszych Kościołów ma swoje zasady i ważne jest, aby je znać i traktować je w sposób właściwy, w posłuszeństwie i poważnie. Tylko, że to jest dopiero punkt wyjścia. Nie wystarczy żyć tylko według swoich zasad, nie wystarczy je znać i według nich pieczołowicie postępować. Pan Cię może poprowadzić poza to. Wiara jest poddaniem się Duchowi Świętemu, który jest Duchem każdej zasady, każdego prawa, i który prowadzi w sposób suwerenny – mówił abp Ryś.

 

 

Po co nam ten ekumenizm? Pewnie każdy z nas chce dążyć do czegoś innego w tym dialogu ekumenicznym. Czasem zdarza się, że ekumenizm rozumiemy, jako sprowadzenie błądzących na właściwe ścieżki – zapewniam was – w tym myśleniu także jesteśmy bardzo ekumeniczni, bo ono towarzyszy wszystkim Kościołom i wszystkim wspólnotom – zauważył pastor luterański. Jak ekumenizm ma wyglądać w praktyce uczymy się przede wszystkim od rodzin mieszanych wyznaniowo, które każdego dnia podejmą ważne tematy na ważne kwestie. To od was tego ekumenizmu chcemy się uczyć. – mówił we wprowadzeniu do nabożeństwa proboszcz parafii ewangelickiej.

Podczas nabożeństwa teksty biblijne czytały trzy panie z trzech różnych kościołów: Kościoła Prawosławnego, Kościoła Rzymskokatolickiego i Kościoła Ewangelickiego. Ich mężowie należą do wspólnoty ewangelickiej.

 

“Jezus chce przekroczyć granicę niewyobrażalną”

O granicach postawionych przez Boga Narodowi Wybranemu i o ich przekraczaniu, mówił w homilii na postawie liturgii Słowa Bożego arcybiskup Grzegorz Ryś – metropolita łódzki.

Słowo wzywa nas bardzo zdecydowanie do przekraczania granic, które po ludzku wydają się nieprzekraczalne. Rut ma przekroczyć granicę niewyobrażalną dla niej, jak i dla jej teściowej. Marzenie Rut mogło się spełnić po 300 latach, ale ona ma w sobie to pragnienie – twój ród będzie moim rodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Bóg te pragnienie spełnił! – mówił abp Ryś.

Zwrócił uwagę, że dzisiejsza ewangelia – pokazuje nam Jezusa, który chce przekroczyć granicę niewyobrażalną. Chce iść do domu rzymskiego oficera, który jest dowódcą okupacyjnej armii, i do tego wejść do domu poganina, choć wie, że jako Żyd może się skalać – dodał.

W liście Pawła do Rzymian widzimy Pawła, który możemy powiedzieć jest wcielonym mostem – Żyd z urodzenia, Rzymianin z obywatelstwa, a Grek z wykształcenia, a do tego pisze w swoim liście, że ma w sobie pragnienie głoszenia Ewangelii barbarzyńcom. Paweł jest gotów przekraczać granice, które są granicami kultury. – podkreślił.

To są granice ustanowione przez Boga i zapisane w Jego przykazaniach i w Jego prawie. Jeśli Bóg nas wzywa do przekraczania prawa, które nam sam dał, sam ustanowił, to nie wzywa do tego ludzi, którzy sobie prawo Boga lekceważą, albo interpretują sobie prawo tak jak im wygodnie. Do przekroczenia granic – Bóg wzywa tych – dla których to prawo jest cenne! – tłumaczył kaznodzieja.

Nabożeństwo zakończyła wspólnie odmówiona Modlitwa Pańska oraz błogosławieństwo, którego udzielili: ks. bp Włodzimierz Jaworski z kościoła Starokatolickiego Mariawitów oraz ks. abp Grzegorz Ryś i ks. bp Marek Marczak z Kościoła Rzymskokatolickiego.

Nabożeństwo Słowa Bożego przeplatane było śpiewami ekumenicznej wspólnoty Taize przygotowanymi przez Scholę Dominikańską z Łodzi.

Na terenie Archidiecezji Łódzkiej znajdują się świątynie należące do kilku Kościołów zrzeszonych w łódzkim oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej, wśród których są: Cerkiew Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego – z biskupem Atanazym ordynariuszem diecezji łódzko – poznańskiej, Kościół Ewangelicko – Augsburski – z biskupem Janem Cieślarem ordynariuszem diecezji warszawskiej, Kościół Ewangelicko – Reformowany – z biskupem naczelnym Kościoła – Markiem Izdebskim, Kościół Ewangelicko – Metodystyczny, Zbór Chrześcijan Baptystów, Kościół Starokatolicki Mariawitów – z biskupem Włodzimierzem Jaworskim – ordynariuszem diecezji śląsko – łódzkiej i Kościół Polskokatolicki.

SPRAWDŹ: Ks. Kowalski: bez Słowa Bożego nie zostałbym księdzem

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Z KRAJU

“Jej serce było przepełnione Bożą miłością”. 4 lata temu zginęła Helena Kmieć

Bp Jan Zając przewodniczył w parafii św. Barbary w Libiążu mszy św. w 4. rocznicę śmierci Heleny Kmieć, wolontariuszki misyjnej, która została zamordowana w Boliwii. "Ona nie umiała się gniewać, bo jej serce było przepełnione Bożą miłością" - mówił w homilii ks. Franciszek Ślusarczyk.

Polub nas na Facebooku!

W Eucharystii uczestniczyli rodzice Heleny Kmieć, jej bliscy i przyjaciele. Homilię wygłosił zaprzyjaźniony z Helenką dawny kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, ks. Ślusarczyk.

Kluczem do przebaczenia i miłości nieprzyjaciół jest żywa wiara i gotowość do służby. Chcemy się jej uczyć od przyjaciół Jezusa Miłosiernego – mówił ks. Ślusarczyk, wliczając do tego grona Helenkę. Ona nie umiała się gniewać, bo jej serce było przepełnione Bożą miłością – podkreślał.

 

Niezwykłe życie oddane Bogu i ludziom

Zwrócił uwagę, że rocznica śmierci Helenki wypada w Niedzielę Słowa Bożego. Dla niej to słowo było codziennym pokarmem, do ostatniej chwili życia, o czym świadczy Biblia w języku hiszpańskim, na której na zawsze pozostały ślady jej krwi, ale – co ważniejsze – ślady jej życia oddanego Bogu i ludziom pozostaną na zawsze w naszych sercach jako żywa Ewangelia – stwierdził.

Kapłan przypomniał, że za rok, po 5 latach od śmierci Helenki może rozpocząć się proces informacyjny, który „mógłby pokazać niezwykłość jej życia oddanego Bogu i ludziom”. Było to życie przypieczętowane męczeńską śmiercią w obronie cnoty czystości – dodał. Jak zaznaczył, wiele osób doświadcza jej pomocy i powierza jej wstawiennictwu swoje trudne sprawy. Ufamy, że skoro Pan Bóg dopuścił do tej przedwczesnej śmierci, to miał w tym jakiś plan, aby objawiła się Jego moc przebaczenia i miłosierdzia – stwierdził ks. Ślusarczyk.

Tej mocy coraz bardziej potrzebuje nasz naród. Z przykrością obserwujemy, że język naszych rodaków, również ludzi młodych, jest językiem walki, wulgaryzmu i nienawiści. Jakże ubogie i poranione musi być ludzkie serce! – podkreślał duchowny. Jego zdaniem, przykład życia Helenki, jej kultura, pragnienie służby i troska o czystość serca mogą być dla wielu młodych ludzi „zachętą do stawiania sobie wymagań i podejmowania ewangelizacji we współczesnym świecie”.

 

Fundacja jej imienia 

Fundacja im. Heleny Kmieć została założona przy współpracy Polskiej Prowincji Salwatorianów, rodziny oraz wszystkich ludzi dobrej woli, którzy pragną kontynuować jej dzieło poprzez wsparcie materialne i modlitewne. Za główną misję postawiła sobie wszechstronne wsparcie placówek misyjnych w opiece nad dziećmi i młodzieżą w krajach misyjnych, które zmagają się z wieloma problemami, takimi jak bieda, bezdomność, choroby czy brak edukacji. Fundacja prowadzi stronę internetową poświęconą Helenie Kmieć.

 

Zginęła na misjach

Helena Kmieć urodziła się w 1991 r. w Krakowie. Do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini wstąpiła w 2012 r. Od początku mocno angażowała się w działalność wspólnoty. Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. 8 stycznia 2017 r. rozpoczęła półroczną posługę jako wolontariuszka misyjna w ochronce dla dzieci w Cochabamba w Boliwii, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

ZOBACZ TEŻ: Czego o życiu pełnym wiary uczy nas Helena Kmieć? 5 lekcji

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap