Ks. Kowalski: bez Słowa Bożego nie zostałbym księdzem

O Niedzieli Słowa Bożego, ale też osobistej historii związanej z powołaniem kapłańskim opowiedział w programie "Między ziemią a niebem" ks. Marcin Kowalski, współautor cyklu i książki "Jutro Niedziela", autor licznych artykułów na Stacji7, a ostatnio również nowo mianowany członek Papieskiej Komisji Biblijnej. "Bez Słowa Bożego nie zostałbym księdzem" - mówił w rozmowie z red. Pauliną Guzik.

Polub nas na Facebooku!

Dlaczego papieżowi zależało na ustanowieniu Niedzieli Słowa? Franciszek – jak podkreślił ks. Kowalski – tłumaczy to w swoim liście, w którym odwołuje się do 24 rozdziału ewangelii św. Łukasza, “gdzie Jezus wędruje z uczniami do Emaus i żeby poznali Go, otwiera im oczy i zaczyna im tłumaczyć swoją historię przez pisma”.

Mesjasz musiał cierpieć, zmartwychwstać… I to wszystko jest gdzieś zapisane w Biblii. Bibliści do tej pory szukają miejsc, gdzie zapisana jest historia Mesjasza. Do dziś nas interesuje, jak Jezus tę swoją katechezę prowadził, ale to jest też punkt wyjścia dla naszej celebracji Niedzieli Słowa Bożego, czyli żeby spotkać się z żywym Jezusem, Jezusem zmartwychwstałym, pełnym mocy – podkreślił ks. Kowalski.

Biblista zwrócił uwagę, że ta niedziela jest po to, “aby odkryć Słowo Boże, jak ważne jest w życiu Kościoła, ale też w naszym życiu, żeby ono nas inspirowało”.

Papież mówi, że ono prowokuje, zmusza do wychodzenia ze swego wygodnego świata do miłości i ożywia Kościół – zauważył.

 

“Bez Słowa Bożego nie zostałbym księdzem”

Ks. Kowalski opowiedział również osobistą historię związaną ze Słowem Bożym, kiedy jeszcze studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, ale wciąż zastanawiał się nad drogą życia.

Wszedłem do kościoła akademickiego w Warszawie i pomyślałem sobie, bijąc się już z myślami, że to koniec, muszę wreszcie wybrać i poprosiłem Pana Boga, żeby takie słowo mi dał, konkretne, bo tylko wtedy mógłbym pójść za Nim. I potem otworzyłem Biblię trafiając na 12 rozdział Ewangelii św. Mateusza, gdzie jest piękne słowo, które czyta Jezus i aplikuje również do siebie: “Ty jesteś sługą, którego wybrałem, w którym mam upodobanie. Zaniesiesz moje prawo narodom”. I wtedy studiowałem prawo, więc jeszcze w ostatnim odruchu zapytałem, czy to jest właśnie to prawo i administracja, którą mam zanieść, ale już wiedziałem, że trzeba się szykować po prostu do zupełnie nowej drogi i to słowo otwarło przepiękną drogę, której sobie nawet nie wyobrażałem – mówił ks. Kowalski. I dodał, że bez Słowa Bożego nie zostałby księdzem.

 

Członek papieskiej komisji

Ks. Kowalski, nowo mianowany członek Papieskiej Komisji Biblijnej, wytłumaczył również na czym polega praca tego organu, który został powołany w 1902 roku. Ma odpowiadać na różnego rodzaju kwestie badawcze, problematyczne związane z Pismem Świętym, ale także rozwijać nauki biblijne, opracowywać dokumenty, służyć papieżowi i Kościołowi w kwestiach Biblii – podkreślił.

ZOBACZ: Ks. Marcin Kowalski, współautor “Jutro Niedziela”, członkiem Papieskiej Komisji Biblijnej

 

kh/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Ewa Błaszczyk o Polaku w brytyjskim szpitalu. “Temu człowiekowi odbiera się szansę”

Ewa Błaszczyk, założycielka "Fundacji Akogo?" i Kliniki Budzik, odniosła się do sytuacji Polaka przebywającego w Plymouth, który został odłączony od aparatury podającej pokarm i wodę. "Dla mnie jest kuriozalne, że człowiekowi, który żyje i ma szansę na zdrowie, tę szansę się odbiera" - mówi w programie WP "Newsroom".

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem Błaszczyk jest mnóstwo przypadków osób, które znajdowały się w podobnym stanie, ale wróciły do zdrowia lub “po prostu żyją z dysfunkcją, ale są zadowolone”. Podkreśla, że Polak ze szpitala w Plymouth może zostać przyjęty przez Klinikę Budzik, w której otrzyma właściwą opiekę.

Przypadków jest mnóstwo, ale my nie robimy cudów. To wymaga pracy, troski i wykonywania zadań w określonym czasie. Ta walka nie jest sprintem, ale maratonem – podkreśla, zaznaczając, że 50 proc. takich pacjentów wraca do pełni sił.

Całą sytuację związaną z mężczyzną nazywa kuriozalną. Człowiekowi, który żyje i ma szansę na zdrowie, tę szansę się odbiera – wartościując dodatkowo – co jest godną śmiercią, a co nie – podkreśla Błaszczyk.

Do informacji o sprowadzeniu Polaka do kraju odniósł się także prof. Wojciech Maksymowicz, członek rady nadzorczej Kliniki Budzik.

Nie ma żadnych przeciwwskazań do transportu tego człowieka do Polski. Oddycha samodzielnie i nie wymaga podtrzymywania czynności życiowych. Ten transport nie byłby bardziej niebezpieczny niż dla innych pacjentów – wyjaśnia.

 

Batalia o życie Polaka

Sprawa dotyczy Polaka mieszkającego od kilkunastu lat w Anglii, u którego w listopadzie doszło do zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, co spowodowało – według szpitala – poważne i nieodwracalne uszkodzenia mózgu. W związku z tym placówka w Plymouth zwróciła się do sądu o zgodę na odłączenie pacjenta od aparatury podtrzymującej życie. Wyraziły na to zgodę żona i dzieci mężczyzny, jednak przeciwne są temu jego matka i dwie siostry. Pacjent już po raz czwarty został odłączony od aparatury nawadniającej i podającej mu pożywienie. Władze szpitala podjęły tę decyzję po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka dwukrotnie odrzucił apelację rodziny pacjenta.

 

ZOBACZ: Brytyjscy biskupi apelują do władz o uratowanie Polaka w Plymouth

 

kh/WP/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap