Nasze projekty

O. Adam Szustak OP: Przywróćmy rolę faceta jako ojca!

Rola mamy i taty, męża i żony to dwie równorzędne role, co nie znaczy takie same, tylko że równie ważne. Oczywiście, świat chce to wszystko wymieszać: niech tata będzie mamą i odwrotnie. Dlatego nie o to dzisiaj chodzi, żeby tylko przywrócić rolę mężczyzny jako lidera rodziny. Nie! Przywróćmy rolę faceta jako ojca!

Reklama

Fragment książki „Wilki Dwa: w obronie stada”


LITZA: Często po koncertach rozmawiam z młodymi o różnych rzeczach. Czasami mnie atakują w tematach religijnych, szczególnie w sprawach instytucji Kościoła. Natomiast nigdy nie atakują mojego doświadczenia z Bogiem. O co im może chodzić? Myślę, że kłopotem jest hierarchia. I myślę, że ten bunt wypływa z sytuacji rodzinnej: może ten człowiek ma ojca, który uciekł z domu i nie był tym obrońcą stada? Ja właśnie pochodzę z takiej rodziny, w której matka musiała pełnić dwie role: swoją i obrońcy stada. Próbowała być ojcem i matką. Ale to nigdy nie zaspokoi potrzeby dziecka, żeby mieć relację z ojcem.

Czy ojciec zawsze musi być tym obrońcą? Co z tymi rodzinami, w których ojciec umiera? Czy nie ma szansy dla jego dzieci na dobre życie? Przewodnikiem stada jest Chrystus. Pan jest moim pasterzem (to słowa Psalmu 23), który mnie często ratuje. A ilekroć szukałem u innych pasterzy swojego miejsca, błąkałem się. Tam życia nie było. Zawsze było wykorzystywanie. Tutaj, u tego pasterza, którym jest Chrystus, jestem bezpieczny. Nie dlatego, że psalm tak mówi, tylko dlatego, że ten psalm opisuje moje życie.

Reklama
Reklama

O. ADAM: Nie lubię tak postawionego pytania, że ktoś musi być w rodzinie przewodnikiem, dlatego że rola mamy i taty, męża i żony to dwie równorzędne role, co nie znaczy takie same, tylko że równie ważne. Oczywiście, świat chce to wszystko wymieszać: niech tata będzie mamą i odwrotnie. Dlatego nie o to dzisiaj chodzi, żeby tylko przywrócić rolę mężczyzny jako lidera rodziny. Nie! Przywróćmy faceta jako ojca. Jako kogoś, kto rzeczywiście będzie ojcem. Ale to nie znaczy, że on ma być liderem. Kiedy słyszę takie zdanie, to myślę o kimś, komu wszyscy muszą być posłuszni na zasadzie pewnej hierarchii. A hierarchia to służba. Tak się ją rozumie w Kościele. To nie jest tak, że nad diecezją czuwa biskup, któremu wszyscy mają być tylko posłuszni – mają być, to też. Ale biskup nie jest wodzem. Biskup jest w pierwszym sensie – sługą.

LITZA: I najwięcej zasuwa.

O. ADAM: Dokładnie. Na tym polega Chrystusowa hierarchia. W Ewangelii jest napisane, że ktoś, kto chce być największy, niech będzie sługą wszystkich innych (por. Mk 9, 34 35). Czyli to jest po prostu ten, który tak naprawdę najwięcej służy innym, żeby mogli wzrastać. Tak przedstawiony obraz zupełnie zmienia pojęcie bycia liderem. Bo lider czy przewodnik to ktoś, kto jest tylko po to, żeby innych wydobyć z różnych boleści, żeby innym dać jak najwięcej. Oczywiście, ktoś powie, ale tu nie chodzi o hierarchię czy pozycję liderów. Chodzi o kryzys męskości i kobiecości, ojcostwa i macierzyństwa…

Reklama
Reklama

LITZA: Człowieka.

O. ADAM: Również. Tylko to nie na tym polega, że spróbujemy teraz zrobić z facetów pewnych, wszystkowiedzących gości. Nie. Bardzo lubię sięgać po scenę z Biblii, w której Izraelici wychodzą z Egiptu przez Morze Czerwone. Pierwszy raz ją zrozumiałem na rekolekcjach w Krynicy Morskiej. Postanowiłem iść wieczorem na plażę, gdzie nie było żadnych lamp. Ciemno! Jak nie ma chmur ani gwiazd, to już totalnie nic nie widać. Morze jest czarne, wszystko dookoła jest czarne. Nic nie widać. Dokładnie taką sytuację miał Mojżesz, wyprowadzając lud. To nie było tak, jak pokazuje się w filmach, że jak Mojżesz uderzył laską, to morze się rozstąpiło i wszystko było widać. Nie. Oni doszli nad morze o drugiej w nocy. Czyli najprawdopodobniej Mojżesz, jak stał nad tą wodą, to kompletnie nic nie widział. Kiedy uderzył laską, to może pomyślał: „Rozstąpiło się czy nie?”. Zrobił krok do przodu, poczuł, że jest sucho, i krok po kroku szedł do przodu. I prawdopodobnie, idąc z przodu, udawał herosa, ale sam miał w głowie cały czas pytanie: będzie woda, nie będzie wody? Przez cały czas badał. To jest prawdziwy obraz lidera, przewodnika stada.

LITZA: To przecież jest dokładnie tak jak z małżeństwem. Wchodzisz i badasz.

Reklama

O. ADAM: Właśnie o to mi chodzi. Żebyśmy sobie uświadomili, na czym polega rola mężczyzny w rodzinie. On idzie z przodu i sprawdza, czy ci za nim przejdą bezpiecznie. Czasem musi trochę udawać, że wie…

LITZA: Jak zwykle się z tobą nie zgodzę.

O. ADAM: Jak zwykle?

LITZA: Bóg daje pewność serca. I Mojżesz rzeczywiście miał problem, kiedy uderzył dwa razy w skałę, by wydobyć wodę na pustyni. Ale kiedy przeprowadzał ludzi przez Morze Czerwone, miał gwarancję. Ja jako ojciec wiele razy po ludzku bym tak stąpał, jak mówisz… Ale on miał inną sytuację.

O. ADAM: Nie powiedziałem, że nie miał gwarancji, tylko zobacz, że gwarancja nie pochodzi od ludzi. To nie była jego pewność. To była pewność Boga.

(…)

Więcej przeczytasz w książce „Wilki Dwa: w obronie stada”.

ZAMÓW NA DOBROCI.PL

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę