video-jav.net

Po co nam „Gorzkie żale”?

Skąd wzięło się nabożeństwo Gorzkich żali? Dlaczego składa się z kilku części? Jakie mają one znaczenie?

o. Kamil
Paczkowski OFM
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Po co nam „Gorzkie żale”?
Skąd wzięło się nabożeństwo Gorzkich żali? Dlaczego składa się z kilku części? Jakie mają one znaczenie?

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, święto nad świętami, przez długi czas była jedyną uroczystością chrześcijan. Celebrując śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa Kościół nie przypomina jedynie wydarzenia z przeszłości, lecz, uobecniając Zbawczą Mękę i przejście Chrystusa ze śmierci do życia, przeżywa tu i teraz, w każdym czasie, Misterium Paschy.

Ta doniosłość Świąt Paschalnych w krótkim okresie spowodowała powstanie we wszystkich liturgiach chrześcijańskich okresu przygotowania, który nazywamy Wielkim Postem. Poza oficjalną liturgią, w której w pierwszej części Wielkiego Postu dominuje temat nawrócenia i pokuty, w ciągu wieków, powstało wiele różnych form pobożności związanej z przeżywaniem Męki i Śmierci Chrystusa.

W okresie Średniowiecza w kościołach katedralnych i innych, znaczniejszych, które miały zespoły śpiewacze, w niedzielne popołudnia okresu Wielkiego Postu organizowano uroczyste śpiewanie Passio, czyli opisów Męki Pańskiej. Nie inaczej działo się też w Polsce. Problem w tym, iż były to śpiewy po łacinie, więc rozumiane przez nielicznych, i raczej z użyciem trudnych melodii, co uniemożliwiało wiernym włączenie się w wspólny śpiew i przeżywanie Męki Pańskiej.

 

Dla chcącego…

Z tą trudnością poradzili sobie Księża Misjonarze św. Wincentego a Paolo, związani z kościołem św. Krzyża w Warszawie, a szczególnie Bractwo Miłosierdzia św. Rocha. Napisany został polski tekst, pięknie opisujący poszczególne wydarzenia dramatu Męki Pańskiej. Także melodia – odpowiadająca treści, stonowana, rzewna, a jednocześnie przejmująca do głębi duszę człowieka. W 1707 roku powstała znana nam wszystkim wersja nabożeństwa Gorzkich żali, zatwierdzona przez władze kościelne.

Naśladując strukturę trzyczęściowej Passio oraz brewiarzowych Laudesów, nabożeństwo było poprzedzone Pobudką, która zachęcała do refleksji, razem z aniołami i całym stworzeniem, nad cierpieniami Chrystusa. Szczególne intencje, które poprzedzały każdą z części, ogłaszały cel rozmyślania: modlitwa za świat chrześcijański, za Kościół, za duchowieństwo. Prośba o nawrócenie nieprzyjaciół Krzyża św. i zatwardziałych grzeszników. Błaganie o odpuszczenie grzechów i kar za nie, wśród których szczególnie wymieniano: zarazę, głód, ogień i wojnę. Proszono także o łaski dla żyjących i za dusze w czyśćcu cierpiące.

 

Co jest takiego szczególnego w Gorzkich żalach?

Po pierwsze – prostota formy. Prosta forma mająca postać hymnu, która wyliczała następujące po sobie wydarzenia z Męki Pańskiej. Nawet nie pamiętając opisów z Ewangelii – potrafimy się odnaleźć w chronologii tych dramatycznych wydarzeń.

Litanijny lament duszy bolejącej nad cierpieniami Jezusa, na który uczestniczący odpowiadają wspólnym wezwaniem i wyznaniem miłości do Jezusa: JEZU MÓJ KOCHANY.

Ujmująca jest także Rozmowa duszy z Matką Bolesną. Szczególny dialog człowieka, poruszonego cierpieniem Pana i współcierpienia z Maryją. W wielu wspólnotach dialog ten śpiewany jest z podziałem na głosy żeńskie i męskie. Kobiety wyśpiewują żałość Maryi, niejednokrotnie włączając w ten śpiew swoje własne cierpienia, mężczyźni zaś, usłyszawszy o powodach boleści Maryi, włączają się w jej przeżywanie Męki.

Nabożeństwo Gorzkich żali jest nabożeństwem szczególnym, bogatym w treść teologiczną i niosącym w sobie ogromny ładunek ekspresji. Wszystko po to, aby jego uczestnik mógł duchowo zjednoczyć się z cierpiącym Panem. To śpiewane rozważanie o Męce Pańskiej jest jednocześnie modlitwą i prośbą o nawrócenie osobiste i całego świata do Miłości, która nie jest przez ludzi kochana.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

o. Kamil Paczkowski OFM

Zobacz inne artykuły tego autora >
o. Kamil
Paczkowski OFM
zobacz artykuly tego autora >

#2: Pokora. Droga Krzyżowa dla młodzieży

Jak reagujesz na stwierdzenie, że powinieneś być pokorny? Może irytujesz się, gdy ktoś po raz kolejny powtarza, że życie jeszcze nauczy cię pokory?

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

#2: Pokora. Droga Krzyżowa dla młodzieży
Jak reagujesz na stwierdzenie, że powinieneś być pokorny? Może irytujesz się, gdy ktoś po raz kolejny powtarza, że życie jeszcze nauczy cię pokory?

Czy jako chrześcijanie mamy siedzieć cicho i się nie odzywać, bo wypada, żebyśmy byli pokorni…? Pochylenie głowy i schowanie się w kącie to nie jest zachowanie reprezentujące pokorę.

Święty Stanisław Kostka z pewnością był człowiekiem pokory, a jednak potrafił w młodym wieku postawić na swoim – uciec z domu, przekonać przełożonych do przyjęcia go do zakonu. Wiedział czego chce i wiedział do czego jest zdolny. Właśnie dlatego może być naszym przewodnikiem na drodze pokory – a jest ona prawdziwa wtedy, gdy człowiek pozna swoje możliwości i odda je w ręce Boga, chcąc, by zostały wykorzystane jak najlepiej.

 

Stacja I

Jezus na śmierć skazany

„Cóż to jest prawda?” (J 18, 38), zapytał Jezusa Piłat. Ta rozmowa, jedna z najsłynniejszych w dziejach świata, nie mogła zakończyć się powodzeniem. Z jednej strony Jezus, który sam jest prawdą, z drugiej Piłat, który ma wątpliwości dotyczące istnienia prawdy. Prawdziwym zwycięzcą tej rozmowy jest Jezus, który dobrze wie, kim jest. W takiej postawie wyrażała się także pokora świętego Stanisława Kostki. W bardzo młodym wieku odkrył swoje powołanie, bo dobrze znał samego siebie.

Zapytaj siebie: kim jestem? Odpowiedź na to pytanie to nie tylko podstawa do konfrontacji ze światem. Zmierzenie się z tym pytaniem jest podstawą szczerej modlitwy. Przed Bogiem nie da się stanąć inaczej, jak tylko szukając prawdy.

 

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

„Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Św. Stanisław Kostka podczas swoich prób wstąpienia do zakonu napotkał liczne trudności. Wielokrotnie odbijał się od kolejnych drzwi. Wiedział dobrze czego chce i był przekonany, że Pan Bóg mu błogosławi… a jednak cel jakby się oddalał. Prawdziwa pokora zgadza się na przeciwności. Jeśli bierzesz swój krzyż, aby iść za Jezusem, nie oczekuj, że będzie wygodnie. Na szczyt nie wchodzi się prostą drogą.

Z góry zaakceptuj możliwe trudności. To one cię testują. To dzięki nim możesz powiedzieć, czy naprawdę znasz siebie… A może jednak to, co zbudowałeś, łatwo sypie się przy pierwszej przeszkodzie? Weź swój krzyż i idź za Jezusem. Zgadzaj się na przeciwności, bo dzięki nim odkrywasz siebie.

 

Stacja III

Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

„Wy jesteście solą ziemi. Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 13-14). Fałszywa pokora każe człowiekowi siedzieć w kącie i się nie wychylać. A przecież upadek często sprawia, że wszyscy nagle cię zauważają. Ale skoro widzą upadek, to zobaczą też to, jak wstajesz. Św. Stanisław miał swój własny styl, wiedział, czego chce od życia. Człowiekowi prawdziwe pokornemu nie przeszkadza to, że się potknie. Z pokory czerpie siłę do tego, żeby wstać.

Grzech wykrzywia nasz obraz samego siebie – wtedy najczęściej upadamy. Człowiek zapomina o tym, co w nim jest dobrego. W takiej sytuacji zło bardzo szybko zajmuje miejsce tych przestrzeni. Pomyśl o swoich trzech dobrych cechach. To może nie być łatwe, ale tak właśnie odbywa się w nas walka o prawdę. A gdy już nazwiesz te cechy – podziękuj. To Bóg jest źródłem wszelkiego dobra.

 

Stacja IV

Jezus spotyka swoją Matkę

„Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27). Na drogę krzyżową za Jezusem wchodzimy wraz z całą swoją historią. Nie zrobisz kolejnego kroku, jeśli nie nauczyłeś się nic ze wszystkich wcześniejszych. Pokora to także zaakceptowanie swoich korzeni, nawet wtedy, gdy są tam głównie rany, blizny i rozdarcia. W najważniejszych chwilach podejmowania decyzji o wstąpieniu do zakonu, rodzina nie była wsparciem dla Stanisława. On jednak potrafił rozdzielić różnice zdań od miłości do bliskich.

Na twojej drodze do pokory czas na akceptację całej swojej historii, całej historii swojej rodziny. Zadbaj o przyszłość. Zadzwoń do domu. Może dzwonisz tam regularnie, może bardzo rzadko. Do Twojej decyzji należy to, co zrobisz z przyszłością.

 

Stacja V

Szymon pomaga nieść krzyż

„Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: (…) dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy?” (Iz 58, 6). Wobec trudności życiowych łatwo jest skupić się na sobie i swoich potrzebach. Pokora to służba. Jeśli znasz swoje dobre strony i akceptujesz historię swojego życia, będziesz w stanie pomóc innym, ponieważ pokora nierozerwalnie łączy się z empatią. Zobaczysz dobro, którym możesz dzielić się z innymi. Św. Stanisław Kostka podczas swojej ucieczki spotkał biedaka – pomógł mu i przebrał się w jego wieśniaczy strój, dzięki czemu mógł bezpiecznie kontynuować wędrówkę do Rzymu.

Poszukaj człowieka, który potrzebuje pomocy. Jest w tobie wiele dobra, które możesz dać innym, a wokół Ciebie wielu ludzi, którzy go potrzebują. To może być uśmiech, dobre słowo, twoja cierpliwość i wyrozumiałość. To może być wolontariat podczas jakiejś wielkopostnej akcji. Nie marnuj dobra, które jest w tobie.

 

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusa

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnie uczyniliście” (Mt 25, 40). Zanim przyjęto św. Stanisława do zakonu, musiał przejść niełatwy okres próbny. Był synem szlachcica, a decyzją przełożonych potraktowano go jak służącego. Podjął tą służbę, bo wiedział, że wielkość nie polega na tytułach, osiągnięciach, pieniądzach, uznaniu innych. Był świadomy tego, że służąc innym – służy samemu Jezusowi.

Nie walcz o to, by być zauważonym. O twojej wartości nie świadczy grono znajomych na Facebook’u, obserwujący na Instagramie czy liczba lajków pod ostatnim profilowym. Popularność nie zawsze niesie za sobą dobro… a prawdziwe dobro nie zawsze jest zauważone przez świat. Może dzięki pozostaniu niezauważonym nauczysz się być bliżej Jezusa?

 

Stacja VII

Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

„Wybaw mnie, Boże, bo woda mi sięga po szyję. Ugrzązłem w mule topieli i nie mam nigdzie oparcia” (Ps 69, 2-3). Jak czuł się święty Kostka, gdy władze zakonne wystawiały na próbę jego powołanie? Był przekonany, że próbuje dostać się na drogę zaplanowaną przez samego Boga, a tu spotyka się z odrzuceniem przez tych, którzy Boga reprezentowali. Jego pokora i świadomość siebie pozwoliły na to, by także w tej sytuacji zachować pokój serca i ufać, że Bóg go nie opuścił.

Gdy nie jesteśmy zauważani, możemy próbować odgrywać się na innych. Czasem akcentujemy swoją obecność przez poniżanie innych. Pójdź tym razem w drugą stronę… Zauważ kogoś niezauważonego. Jeśli masz w sobie doświadczenie odrzucenia, może zrozumiesz go dużo lepiej, niż inni?

 

Stacja VIII

Jezus pociesza niewiasty

„Owego dnia – wyrocznia Pana Boga – zajdzie słońce w południe i w dzień świetlany zaciemnię ziemię. Zamienię święta wasze w żałobę, a wszystkie wasze pieśni w lamentacje.” (Am 8, 9-10) Świadkowie życia św. Stanisława Kostki przekazują, że był twardy i surowy dla siebie, otwarty i radosny wobec innych. Zarówno wymaganie od siebie, jak i otwartość na innych, były konsekwentnym szukaniem prawdy w życiu. Napomnienie Jezusa, aby nie płakać nad Nim, od wieków mobilizuje chrześcijan do tego, żeby to od siebie rozpoczynać naprawę świata.

Podejmij postanowienie poprawy. Ale nie takie, że będziesz lepszy. Nie takie, że się zmienisz. Nie takie „ze wszystkiego”. Bardzo konkretne – takie, które każdego dnia można sprawdzić. Zapłacz nad tym złem, które jest w twojej codzienności. Zapłacz nad złem, do którego się przyzwyczaiłeś i wypowiedz mu walkę.

 

Stacja IX

Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

„Odsunąłeś ode mnie przyjaciół i towarzyszy: domownikami moimi stały się ciemności.” (Ps 88, 19) Każdy kolejny upadek wydaje się być coraz bardziej bolesny. Najbardziej bolą te rany, które zostały nam zadane przez najbliższych. Jezus wstawał z każdego upadku, za każdym razem przebaczając tym, którzy go powodowali. Św. Stanisław Kostka miał wiele okazji, żeby znienawidzić swoich bliskich. Rodzice chcieli mu uniemożliwić wstąpienie do zakonu. Brat odmawiał mu w chorobie wezwania księdza. Mógł znienawidzić, a naśladował Jezusa. Przebaczał. Powstawał.

Może nosisz w swoim sercu urazę do kogoś bliskiego? Wybacz bliskiej osobie okazane niezrozumienie. Nie pozwól na to, żeby niezrozumienie stało się barierą, która z czasem może być już między wami nie do pokonania. Ofiara Jezusa niesie zjednoczenie i pokój – w Nim poszukaj siły do wybaczenia.

 

Stacja X

Jezus odarty z szat

„Synu, ze skromnością dbaj o cześć dla swej osoby i oceniaj siebie w sposób należyty” (Syr 10, 28). Jezus staje przed tłumem bez tajemnic – teraz widoczne są wszystkie Jego rany. Rany zadane przez apostołów – przyjaciół. Rany zadane przez żołnierzy – reprezentujących nieprzyjaciół. Pokornie stoi, pozwalając, aby wszyscy wpatrywali się w Jego rany. On wie, że w tym widoku jest uzdrowienie, i już niedługo setnik będzie tym, który pierwszy się nawróci. Święty Stanisław Kostka nie raz przeżywał upokorzenie, gdy jego szczere zamiary były bezlitośnie osądzane przez innych. Wybrał wierność Jezusowi, nie tym osądom.

Może często masz tak, że zbliżasz się do Boga pod pewnymi warunkami? Wolisz nie dotykać na modlitwie tego, co najbardziej bolesne? Powiedz Jezusowi o tym, co cię boli. On nie oczekuje od Ciebie, że naśladując Go wystawisz wszystkie swoje rany na widok publiczny. Ale jak długo będziesz próbował chować je przed Nim, On – szanując Twoją wolność – nie może Cię uzdrowić.

 

Stacja XI

Jezus przybity do krzyża

„Aż do śmierci stawaj do zapasów o prawdę, a Pan Bóg będzie walczył o ciebie. Nie bądź odważny w języku, a gnuśny i leniwy w swych czynach.” (Syr 4, 29-30). Czy to nie jest szokujące, że największe dzieło Jezusa dokonało się wtedy, gdy nie mógł już nawet ruszyć ręką? Że Bóg został unieruchomiony przez ludzi? Jezus przybity do krzyża to ideał pokory – ideałem chrześcijańskiego życia jest pełnić wolę Ojca tak jak On. Oddać wszystkie swoje możliwości Bogu. Święty Stanisław Kostka zgadzał się na przeszkody, bo wiedział, że Bóg sobie z nimi poradzi – o ile on sam będzie żył w łasce, nie utrudniając Bożego działania.

Często sami stawiamy Jezusowi granice wtedy, gdy On chce działać przez innych ludzi. Pochwal kogoś, z kim rywalizujesz. A jeśli to ci nie przejdzie przez gardło – pomódl się, aby Pan Bóg go pobłogosławił. Podziękuj za dobro, które w nim jest. Odkryj, że źródłem wszelkiego dobra jest sam Bóg, więc Wasza rywalizacja nie ma najmniejszego sensu.

 

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

„Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz 5, 8). Najwięcej prawdy o sobie widzimy w ofierze Chrystusa. Zbawienie świata dokonało się przez śmierć, która została pokonana. Chrzest zanurza człowieka w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Świadome przeżywanie tego chrztu powinno prowadzić do gotowości na śmierć. Święty Stanisław Kostka gorliwie dążył do realizacji swoich ziemskich marzeń – cały czas żył jednak w perspektywie zgody na śmierć, co wyraził podczas ciężkiej choroby.

Do życia w prawdzie konieczne jest złapanie zdrowego dystansu do codzienności. Wpatruj się dziś w krzyż. Odkryj godność, którą dał ci chrzest, to zanurzenie w śmierć i zmartwych-wstanie Jezusa. Czy wobec Niego, wiszącego na krzyżu, Twoje problemy naprawdę dalej są tak przytłaczające…?

 

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża

„Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49, 15). Maryja trwa wiernie pod krzyżem i bierze w swoje ręce najświętsze Ciało Syna. Ta scena od wieków inspiruje artystów i porusza najtwardsze serca. Matka, która z czułością trzyma w rękach martwego Syna. Ona uczy nadziei. Ona jest ucieczką grzeszników – bo jest tak bliska w swoim cierpieniu. To do Niej zwrócił się św. Stanisław Kostka, gdy najbliżsi zawiedli. W widzeniu Matka Boża złożyła na jego rękach Dzieciątko Jezus. Przekazała mu swoją nadzieję, wzywając do odważnego podjęcia decyzji.

Poproś Maryję, aby i Tobie udzieliła nadziei i nauczyła pokory, koniecznej do poznania prawdy o sobie. Weź do ręki różaniec. Znajdź ciszę i czas na odmówienie w spokoju części bolesnej, pozwalając Maryi, aby prowadziła Cię po drodze krzyżowej, ucząc swojej pokory.

 

Stacja XIV

Jezus złożony do grobu

„Otwórz moje oczy, abym ujrzał dziwy Twojego Prawa. Jestem gościem na ziemi, nie kryj przede mną Twych przykazań!” (Ps 119, 18-19). Cisza grobu – cisza zmartwychwstania. Bóg największych dzieł dokonuje w ciszy, przez co zazwyczaj cuda dostrzegają dopiero ci, którzy chcą wsłuchiwać się w Jego głos. Ci, którzy czuwają przy grobie, zgadzając się na to, że Bóg jest większy od tego, jak oni widzą świat. Że On potrafi zrobić coś większego, czego nie rozumieją. Święty Stanisław Kostka tak przeżył swoje życie, i choć nie było długie, zawstydza nas tym, jakie było pełne. Pokora pozwala człowiekowi na to, żeby w życiu stworzyć więcej miejsca na Boże działanie.

Podziękuj Bogu za swoje życie. Niech to będzie modlitwa długa i szczera. Szukaj dobra w dzieciństwie, w swojej rodzinie, w przyjaciołach, w trudnościach, w każdym okresie życia. Odkryj, że nawet gdy tego nie widzisz od razu, On prowadzi cię w cudowny sposób. Robi co tylko może, żebyście się mogli spotkać.

 

Zakończenie

Prawdziwa pokora nigdy nie zatrzymuje człowieka na etapie śmierci. Nie zabija marzeń, nie zabija potencjału, nie zabija energii. Prawdziwa pokora to wiatr w żagle, to najskuteczniejszy energetyk! Człowiek, który staje w prawdzie o sobie, pozwala działać Panu Bogu – widzi, jak wiele dobra jest w jego życiu, i wie, Kto jest za to dobro odpowiedzialny. Nie bój się prawdy o sobie. Gdy wpuścisz Boże światło w to, co jest zamknięte w Tobie najgłębiej, zobaczysz, jak skutecznie może On to wykorzystać na korzyść dla Ciebie.

 


Rozważania Drogi Krzyżowej dla młodzieży ze św. Stanisławem Kostką: #WYŻEJ, są publikowane w każdy piątek Wielkiego Postu. Jeśli chcesz otrzymywać w przeddzień publikacji treść rozważań Drogi Krzyżowej wraz z zestawem motywujących cytatów, zapisz się do newslettera, wpisując swój adres e-mail w pole znajdujące się na końcu tekstu. Drukuj, składaj w Kostkę, wycinaj, a przede wszystkim – rozważaj w każdym czasie i miejscu!

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Ks. Marcin Filar

Ks. Marcin Filar

Kapłan Archidiecezji Krakowskiej, pochodzi z Rabki-Zdroju, od lat związany z Ruchem Apostolstwa Młodzieży. Obecnie duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej oraz katecheta w technikum i szkołach zawodowych. Pomysłodawca i koordynator akcji modlitewnej #panamska10, pracuje w zespole medialnym ŚDM Archidiecezji Krakowskiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >
Share via