Fot. Luis Ángel Espinosa,Yandry Fernández Perdomo/Cathopic

To konsystorz, nie konklawe. Papież wybiera kardynałów, a nie kardynałowie papieża

Wystarczyło, że papież zwołał konsystorz na sierpień, a nie na czerwiec, a potem pojechał do Aquili, by media zapowiedziały nowe konklawe. Mimo że wprost zapytany, wprost odpowiedział, że nie rozważa rezygnacji.

Reklama

Śledząc nagłówki gazet i portali miałem wrażenie, że ktoś pomylił wydarzenia. Zamiast o konsystorzu, czytaliśmy o konklawe. Wszystko zaczęło się od zwołania konsystorza. Kiedy pod koniec maja papież ogłosił nazwiska nowych kardynałów (było to do przewidzenia), uwagę zwróciła data konsystorza, na którym swoim nominatom Franciszek miał wręczyć birety kardynalskie. Zamiast spodziewanej czerwcowej daty, papież podał termin dużo odleglejszy. Kardynałowie – wraz z tymi nominowanymi – na konsystorz mieli się zjechać do Rzymu dopiero pod koniec sierpnia. Dlaczego? “Chodzi o rezygnację”.

Konsystorz i Aquila

Co więcej, plan konsystorza był “dziwny”, bo prócz liturgicznej uroczystości wręczenia insygniów kardynalskich, papież przewidział dwudniowe wspólne z kardynałami obrady. Czego istotnie dawno nie było, zaledwie raz podczas pontyfikatu Franciszka doszło do wspólnego zebrania z kardynałami. To nic, że obrady miały być związane z omówieniem reformy Kurii Rzymskiej. Oficjalne komunikaty biura prasowego nie były brane pod uwagę. Dlaczego? “Bo to z całą pewnością ostatni konsystorz”. 

Co najgorsze, papież wybrał się też do Aquili. Tyle jest miast w Lacjum, Toskanii czy Abruzji nie mówiąc o całych Włoszech, a musiał się wybrać akurat tam, i to akurat 28 sierpnia, czyli w trakcie zwołanego od soboty do wtorku konsystorza – nic w Kościele nie dzieje się przecież przypadkiem. Aquila to bardzo sprzyjające spekulacjom o rezygnacji papieży miasto w Abruzji. To nic, że dotknięte trzęsieniem ziemi przed 13 laty oraz zacną historią, która łączy to miasto z papiestwem. Skoro wybiera się tam akurat 28 sierpnia, “papież przekształci konsystorz w konklawe”.

Reklama
Reklama

Aquila bowiem to miasto, w którym zamieszkał po rezygnacji oraz został pochowany “pierwszy papież, który abdykował”, jak powtarzały w ostatnich dniach niemal wszystkie portale (w rzeczywistości, Celestyn V był jednym z trzech ostatnich, którzy zrezygnowali. Cztery procent pontyfikatów w historii Kościoła zakończyło się dymisjami, z czego większość w pierwszym tysiącleciu). Ale to jeszcze mało. Kiedy kilka lat przed rezygnacją pojechał do Aquili Benedykt XVI, by pomodlić się przy grobie Celestyna V, komentatorzy nie zauważyli tego proroczego gestu, nie odczytali jego znaczenia i zapowiedzi tego, co się ma stać. A tego się watykanistom nie robi. Kiedy więc pojawiła się zapowiedź, że papież zwołuje konsystorz na 27 sierpnia, a dzień później jedzie do Aquili, do grobu Celestyna V, jak kiedyś Benedykt XVI, headline’y pisały się same.

“Na razie tego nie rozważam”

Ósmemu konsystorzowi Franciszka – jak żadnemu dotąd – towarzyszą spekulacje o rezygnacji papieża. Ale też trzeba uczciwie przyznać, że jak dotąd każdy jego konsystorz – z wyjątkiem może pierwszego – miał być tym ostatnim. Spekulacje o rezygnacji są pewną stałą tego pontyfikatu, pewnie dlatego, że mówimy o pontyfikacie po Benedykcie XVI, który właśnie ustąpił, tworząc swoisty “mit o abdykacji”. Ale stały się nachalne, zbyt nachalne. Niemądre.

Chcę być dobrze zrozumiany. Mówimy o 85-letnim papieżu, który siłą wieku zmaga się z wieloma chorobami i dolegliwościami. Z każdym tygodniem jego pontyfikatu konklawe niewątpliwie się zbliża i uświadomił nam to np. widok Franciszka poruszającego się na wózku inwalidzkim. Ale ani trochę bardziej nie wiemy, kiedy nastąpi. Nie otrzymaliśmy żadnego merytorycznego argumentu, żadnego jasnego sygnału, żadnego faktu, który potwierdzałby, że pontyfikat Franciszka zbliża się do końca. Przeciwnie.

Reklama
Reklama

Indagowany z różnych stron, Franciszek zapowiadał swój pontyfikat jako krótki. Innym razem przypomniał, że dymisja papieży jest czymś normalnym, przewidzianym w prawie kanonicznym. Ale mówiąc o krótkim pontyfikacie, miał na myśli nie dymisję, lecz swój wiek i słabnące siły oraz zaledwie kilka-kilkanaście lat, kto wie, które mu zostały (był wybrany mając 77 lat). Choć przed myślą o rezygnacji nigdy też się nie bronił. Jednak zapytany niedawno o spekulacje na temat rezygnacji – już po zwołaniu konsystorza i po zapowiedzi podróży do Aquili, “do grobu Celestyna V” – papież powiedział wprost: “na razie tego nie rozważam”. Wcześniej kilkakrotnie powtarzał, że rezygnacja nie przychodzi mu w ogóle na myśl. Zapytany o stan zdrowia, o to, czy prawdą jest, że ma raka płuc, również zaprzeczył. 

Papież wybiera elektorów swego następcy

Plotki o rezygnacji papieża przesuwają na drugi plan rzeczywiste wydarzenie, którym jest konsystorz dla kreacji nowych kardynałów. Więc uporządkujmy: trwa konsystorz, nie konklawe. Papież wybiera kardynałów, nie – kardynałowie papieża. 

Choć rzeczywiście, w każdym konsystorzu pobrzmiewa konklawe. Podczas konsystorzy papieże wybierają tych, którzy będą wybierali ich następców. Wybierają tylu, ilu brakuje w około 120-osobowym gronie elektorów, gdyż kardynałów powoli ubywa: prawa elektorskie traci ten, kto ukończy 80 rok życia. Konsystorze to jedna z ważniejszych papieskich aktywności, a każdy z papieży zwołuje konsystorze dość systematycznie, cyklicznie (Franciszek mniej więcej co półtora roku), tak, by kolegium elektorów zawsze było kompletne i gotowe na wybór nowego papieża. Dbałość o kolegium kardynałów to jedna z istotniejszych odpowiedzialności każdego biskupa Rzymu od tysiąca lat.

Reklama

Za mniej więcej 20-30 lat minie 1000 lat od tzw. rewolucji kardynalskiej, trwającego kilka dekad procesu, który całkowicie odmienił sposób wybierania papieży. Dotychczasowy, dokonywany wedle zasady “duchowieństwo i lud Rzymu” był podatny na nadużycia i nawet korupcję. W wybór ingerowały wielkie rody i cesarze, w rezultacie pozbawiony był jakiejkolwiek gwarancji, że jest natchniony modlitwą i nacechowany odpowiedzialnością rzeszy wiernych i duchownych diecezji rzymskiej, którzy – w całkiem demokratyczny przecież wydawałoby się sposób – głosują. 

By ich głos był ich

Rewolucja kardynalska miała ukrócić groteskę. Polegała na ograniczeniu praw wyborczych do wąskiej grupy elektorów – kardynałów właśnie. W pierwszej elekcji po rewolucji kardynalskiej papieża wybierało 6 kardynałów-biskupów, w kolejnych dołączono kardynałów-prezbiterów i diakonów. Jeszcze w XII wieku papieża wybierało około 48 kardynałów (tyle było w sumie diakonii, kościołów tytularnych i diecezji podmiejskich), w kolejnych wiekach papieże ograniczali kolegium kardynalskie do kilkunastu-kilkudziesięciu, Sykstus V pod koniec XVI wieku zwiększył tę liczbę do 70, Jan XXIII do 80, Paweł VI do 120. Kolejne reformy elekcji papieskich (sekret, klauzura konklawe) miały zapewnić elektorom wolność i suwerenność, by nikt nie ingerował w wybór papieża. By ich głos był ich. 

Troską papieży od tysiąca lat jest dbanie o to grono, do którego zapraszani są zaufani przedstawiciele duchowieństwa z całego świata. Powszechność to bowiem druga cecha XI-wiecznego “przełomu kardynalskiego”, koncepcji, która wraz z upływem wieków i ewolucją papieskich elekcji dojrzewała: kardynałami, a więc duchownymi diecezji rzymskiej i elektorami papieża, stawali się ludzie pochodzący nie tylko z Rzymu i okolic, ale z całego świata. To wyraz powszechności i podkreślenie prymatu Piotra, związanego z posługą papieża – nie tylko biskupa Rzymu.

Każdy konsystorz, istotnie, jest pewnego rodzaju próbą generalną przed konklawe. Każdy papież musi dbać o kolegium kardynalskie: o jego ilość (by zawsze było kompletne) i jakość (o godnych elektorów papieskich), bo nigdy nie wiadomo, kiedy kardynałowie z całego świata będą musieli przybyć do Rzymu, by wybrać nowego papieża. Jednak ostatnio z tej próby generalnej – w mediach zrobiła się istna komedia.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę