WIARA

Panowanie to oddawanie życia za innych

Zasiadającego na tronie Pantokratora a zarazem ukoronowanego cierniem i bezsilnego Zbawiciela katolicy wspominają na koniec roku kościelnego, który symbolicznie oznacza też koniec czasu i nastanie wieczności. Chrystusa Króla Wszechświata Kościół katolicki czci w ostatnią niedzielę roku liturgicznego.

Polub nas na Facebooku!

Uroczystość tę wprowadził papież Pius XI w roku 1925 na zakończenie Roku Świętego: przypadła ona wówczas na 11 grudnia. Po ostatniej reformie liturgicznej w 1969 r. uroczystość została przeniesiona na ostatnią niedzielę przed Adwentem. Mimo, że jest to święto tak młode, jego treść była przeżywana w Kościele od początku jego istnienia. Wskazuje na to wiele fragmentów Ewangelii oraz starożytnych pism chrześcijańskich. Geneza kultu Chrystusa jako Króla sięga natomiast już Starego Testamentu, zapowiadającego przyjście Mesjasza, króla, potomka Dawida.

Greckie słowo “chrystus” jest odpowiednikiem hebrajskiego mesjasz i oznacza pomazańca, namaszczonego, co w znaczeniu starotestamentalnym odnosiło się zarówno do króla, jak i kapłana, a nieraz także do proroka.

Umieszczenie tej uroczystości na końcu kalendarza wiąże się z biblijnym rozumieniem czasu i odzwierciedla zarazem sens roku liturgicznego, który jakby odtwarza najważniejsze zdarzenia w dziejach zbawienia.

Objawienie biblijne przyniosło nowe, linearne rozumienie czasu: czas ma swój początek i koniec, nie ma w nim powrotów i cyklów, lecz każda chwila jest jedyna i niepowtarzalna. W człowieka jednak, tak jak w całą naturę, wpisana jest pewna cykliczność. Rok kościelny łączy w sobie te dwa wymiary: w swoich powrotach odzwierciedla tę jedyną i niepowtarzalną historię zbawienia, która rozpoczęła się wraz ze stworzeniem, szczyt osiągnęła w czasie życia, zbawiennej śmierci oraz zmartwychwstania Jezusa z Nazaretu, a zmierza do kresu, którym jest nastanie Królestwa Bożego. Zakończenie roku symbolizuje właśnie osiągnięcie celu i wypełnienie bożych obietnic. Jest to odpowiedź Boga na nieustające modlitwy chrześcijan: Przyjdź królestwo Twoje.

W ikonografii Chrystus Król już od starożytności przedstawiony jest jako Pantokrator, czyli Wszechwładca, zasiadający na tronie, mający ziemię za podnóżek lub trzymający glob ziemski w dłoni. Tak przedstawiają Jezusa dawne ikony i mozaiki. Tak też wielokrotnie ukazuje Go Apokalipsa – jako zasiadającego na tronie, któremu całe stworzenie oddaje cześć.

Równocześnie Ewangelie ukazują inny wymiar królowania Chrystusa. Ubiczowany, ukoronowany cierniami Jezus odpowiada na pytanie Poncjusza Piłata: Tak, jestem Królem. Królestwo moje nie jest z tego świata (por. J 18, 33-40). Na krzyżu Chrystusa widniał napis: Jezus Nazarejczyk Król Żydowski (J, 19,19), a ukrzyżowany z Nim łotr prosił tuż przed śmiercią: “Jezu, wspomnij na mnie, gdy będziesz w swoim królestwie” (Łk 23,42). Ten ewangeliczny przekaz ukazuje, że w najgłębszym chrześcijańskim sensie panować to znaczy służyć a nawet oddać życie za innych.


ca / Warszawa

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Lateran: Matka i głowa wszystkich kościołów świata

Na dzień 9 listopada w kalendarzu liturgicznym widzimy niezwykłe wspomnienie: rocznicę poświęcenia bazyliki na Lateranie. Dlaczego co roku świętujemy w liturgii rocznicę poświęcenia jednej z rzymskich bazylik? Historia i znaczenie Lateranu są naprawdę bardzo ciekawe.

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Historię tego miejsca i jego znaczenia musimy zacząć od Konstantyna Wielkiego – pierwszego cesarza Rzymu, który nie walczył z chrześcijaństwem, ale je zalegalizował a następnie zalecił jako religię państwową. Pierwsi papieże, czyli biskupi Rzymu wybierani jako następcy zamordowanego tutaj św. Piotra nie mieli stałych siedzib. Mieszkali zapewne tak, jak inni chrześcijanie w czasach prześladowań. Dopiero cesarz Konstantyn sprawił, że następcy św. Piotra mogli mieć stałą siedzibę i świątynię. I to też nie zadziało się z urzędu, skoro nie było takiej praktyki, lecz z konkretnej potrzeby chwili. Ówczesny papież św. Milcjades potrzebował obszernego miejsca do zwołania synodu, czyli zgromadzenia przełożonych różnych wspólnot chrześcijańskich z całego świata w sprawie biskupa Donata, twórcy herezji donatyzmu. Nie był to pierwszy synod powszechny w Kościele, ale pierwszy, którego miejscem mógł być wreszcie Rzym – stolica ówczesnego zachodniego świata. Cesarz Konstantyn to miejsce mu dał: był nim dawny pałac rodziny Lateranów – wysoko postawionych urzędników administracji cesarskiej, przejęty przez władze jeszcze za czasów Nerona. 

Dlaczego nie dał jednak papieżowi żadnego miejsca na Watykanie, w pobliżu grobu św. Piotra? Przede wszystkim dlatego, że wówczas budynki cesarskie w tamtym rejonie się nie znajdowały. W czasach męczeństwa św. Piotra Watykan był miejscem cesarskiego cyrku oraz cmentarzem. W czasach Konstantyna już znajdowała się tam prowizoryczna kaplica nad grobem Apostoła, ale nadal nie było to miejsce, które nadawałoby się na siedzibę dla kogokolwiek. To właśnie dopiero cesarz Konstantyn zlecił wybudowanie w tym miejscu pierwszej świątyni, aby ucywilizować święte miejsce kultu pierwszego papieża.  

Zatem synod na Lateranie się odbył, potępił herezję Donatusa, wkrótce papież Milcjades zmarł i dopiero jego następca, święty papież Sylwester od początku zauważył potrzebę posiadania na stałe jednego kościoła, jako siedziby swego urzędu. To on zlecił przebudowanie pod kątem świątyni dawnej cesarskiej bazyliki czyli budowli służącej handlowi, zebraniom i przeprowadzaniem sądów. I to on nową-starą budowlę poświęcił, czyli przeznaczył ją do wyłącznego celu: jako miejsca sprawowania Eucharystii. Było to dokładnie 9 listopada 324 r. a pierwszy papieski kościół otrzymał wezwanie Jezusa Chrystusa Zbawiciela. 

Warto zauważyć, że były to czasy, gdy to, co dziś uważamy za oczywistość w Kościele dopiero się rodziło. Nie istniały jeszcze katedry, rozumiane jako siedziby biskupa. Biskupi nie posiadali siedzib, a gdy przewodniczyli Eucharystii – robili to ze specjalnego podwyższenia. Dopiero uznanie chrześcijaństwa za religię oficjalną spowodowało, że cesarz zaczął naciskać na biskupów, aby przejęli część etykiety dworskiej jako pewnego rodzaju urzędnicy cesarscy. To w takich okolicznościach pojawił się osobny biskupi tron czyli katedra (od łacińskiego cathedra – siedzenie) i nazwa nadawana całej bazylice jako miejscu znajdowania się owego tronu. Bazylika na Lateranie stała się zaś w tym momencie katedrą biskupa Rzymu.

 

 

Uznawanie jej za “Matkę i głowę wszystkich kościołów Miasta i świata” – jak czytamy w łacińskim napisie na frontonie bazyliki – pojawiło się kilka wieków później. Historycy podają, że miało prawdopodobnie związek z wysyłaniem na misję ewangelizacyjną do Anglii mnicha Augustyna z Canterbury. Papież Grzegorz Wielki, dając mu wytyczne dotyczące budowy kościołów na terenie misyjnym wskazał wówczas właśnie bazylikę laterańską jako wzór budowania świątyń chrześcijańskich. Później, w XII w. w czasach centralizacji władzy papieskiej po schizmie wschodniej dzień konsekracji katedry na Lateranie stał się w Kościele rzymskim świętem liturgicznym. 

Początkowo poświęcona wyłącznie Chrystusowi Zbawicielowi katedra Rzymu w ciągu pierwszych wieków swojego funkcjonowania dorobiła się również dwóch nowych wezwań. Najpierw papież Sergiusz III poświęcił ją św. Janowi Chrzcicielowi w X w., do czego pretekstem była odbudowa po trzęsieniu ziemi nowego baptysterium. Potem papież Lucjusz II w wieku XII dedykował bazylikę również św. Janowi Ewangeliście. Dziś w skrócie nazywa się więc Lateran bazyliką św. Jana, choć w rzeczywistości opiekują się nią dwaj święci o tym imieniu. Wezwanie Chrystusa Zbawiciela pozostaje jej głównym wezwaniem. 

Dlaczego jednak to dziś bazylika św. Piotra na Watykanie jest przez większość ludzi traktowana jako katedra biskupa Rzymu? Wszystkiemu winna jest tzw. niewola awiniońska czyli czasy, gdy papieże przenieśli swoją siedzibę do Francji. Wtedy też bazylika Laterańska dwa razy uległa pożarom i z powodu braku głównego rezydenta na miejscu – nie była odbudowywana. Padła też ofiarą grabieży. Gdy zatem w 1377 r.  papież Grzegorz XI postanowił wrócić do Rzymu – jako swoje stałe miejsce pobytu wybrał Watykan. Lateran doczekał się odbudowy w wielkim stylu dopiero w XV w. 

W obchodzonym dzisiaj święcie Kościół chce przypomnieć, że bazylika laterańska, jako katedra papieża, jest parafią nas wszystkich. Początkowo rocznicę poświęcenia bazyliki obchodzono tylko w Rzymie. Potem, za sprawą augustiańskich mnichów, święto zaczęto obchodzić także w innych miejscach. Na stałe do kalendarza liturgicznego weszło ono za sprawą papieża św. Piusa V, który kazał umieścić je w swoim mszale wydanym w 1570 roku. W nowym kalendarzu rzymskim zmieniono dotychczasową nazwę święta “dedykacja arcybazyliki Najświętszego Zbawiciela” na “rocznicę poświęcenia bazyliki laterańskiej”.

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor, w latach 2018-20 odpowiedzialna za sekcję news w Stacji7. Wcześniej pracowała w “Pulsie Biznesu”, “Newsweeku” i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap