video-jav.net

Jezus będzie w sobotę na stadionie

Jezus powiedział, że jest tam gdzie dwóch lub trzech się gromadzi w Imię Jego. Na stadionie będzie nas kilkadziesiąt tysięcy

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Piąte, jubileuszowe spotkanie prowadzone przez o. Johna Bashobora,  nawiedzi peregrynująca po kolejnych polskich diecezjach kopia wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej.

 

Wpatrując się w Maryję, która jest Żywą Monstrancją Jezusa Chrystusa będziemy wsłuchiwać się w Boże Słowo i wspólnie wielbić Boga – powiedział KAI abp Henryk Hoser. Rekolekcje będą w całości transmitowane przez Radio Warszawa.

„Jezus powiedział, że gdzie dwóch albo trzech zgromadzonych jest w Jego imię, tam On jest pośród nich. Możemy zatem liczyć, że modlitwa kilkudziesięciu tysięcy ludzi zjednoczonych wokół Syna Bożego i Jego Matki będzie dla nas czasem obfitego błogosławieństwa” – wyraził nadzieję biskup warszawsko-praski.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 8.30 modlitwą różańcową, po której zostanie uroczyście wprowadzona ikona Matki Bożej Częstochowskiej. Historię obrazu oraz rolę Najświętszej Maryi Panny w dziejach narodu przybliży uczestnikom jeden z ojców paulinów.

 

Bashobora na Stadionie. Uwielbienie na całego!

 

W tym roku scena, na której usytuowany jest ołtarz ma kształt konturów mapy Polski. Innym akcentem narodowym będą biało-czerwone flagi, które w czasie śpiewów będą powiewać na stadionie na znak uwielbienia Boga – zapewnia jedna z organizatorek, Magdalena Plucner. Na te rekolekcje przygotowano również specjalny hymn, który kilkukrotnie zostanie odśpiewany przez wszystkich zgromadzonych.

W programie obok konferencji o. Johna Bashobory przewidziane jest również wystąpienie krajowego koordynatora Odnowy Charyzmatycznej w Polsce ks. Sławomira Płusa. – Rekolekcje na stadionie będą jednym z głównych punktów tegorocznych obchodów jubileuszowych ruchu. – Dziękując Bogu za dar ożywienia jaki odnowa wniosła do Kościoła w Polsce będziemy wspólnie wielbić Pana przyzywając Jego mocy do naszych serc, naszych rodzin, domów i miejsc pracy by zostały przemienione – powiedziała s. Tomasza.

Rekolekcje w całości będą transmitowane przez diecezjalną rozgłośnię Radio Warszawa. – Chcemy w ten sposób wyjść naprzeciw tym, którzy z różnych powodów nie będą mogli fizycznie wziąć udział w spotkaniu modlitewnym – powiedział dyrektor programowy rozgłośni ks. Mariusz Wedziuk. Zapewnił, że obok tego co będzie się działo na płycie stadionu będzie również okazja do posłuchania świadectw samych uczestników rekolekcji. Rozpoczęcie transmisji rekolekcji zaplanowane jest na godz. 8.50.

Nad bezpieczeństwem uczestników spotkania będzie czuwało ok. 1,3 tys. osób, w tym policja, służby informacyjne, logistyczne i medyczne. Specjalną grupę stanowi 350 wolontariuszy, którzy od kilku miesięcy pod okiem fachowców przygotowują się do swojej przyszłej posługi.

W spotkaniu weźmie także udział kilkadziesiąt wydawnictw katolickich z całej Polski. Z ich oferty książkowej będzie można skorzystać w czasie przerw między konferencjami.

Bramy Stadionu Narodowego zostaną otwarte dla uczestników rekolekcji w sobotę po godzinie 7 rano.


OGLĄDAJ TRANSMISJĘ (KLIKNIJ)


mag (KAI) / Warszawa

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Problem z migracją obnaża kryzys naszej cywilizacji

Problem z migracją obnaża interesy państw mocno konfrontowanych przez widoczny gołym okiem kryzys dzietności. W ich interesie jest przyjęcie “nowych ludzi” jako panaceum na wypełnienie demograficznej „dziury”. W ślad za takim podejściem podąża pokusa traktowania uchodźców jak nowych niewolników

Tomasz
Nowaczek MIC
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Autor artykułu jest przełożonym Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów.

 

Uchodźca, czyli “osoba, która musiała opuścić teren, na którym mieszkała ze względu na zagrożenie życia, zdrowia, bądź wolności. Zagrożenie to jest najczęściej związane z walkami zbrojnymi, klęskami żywiołowymi, prześladowaniami religijnymi bądź z powodu rasy lub przekonań politycznych”. To prosta definicja, którą można przeczytać w internecie korzystając z wolnej encyklopedii – Wikipedii.

 

Nie chcemy jednak dogłębnie analizować zjawiska współczesnych uchodźctwa czy szerzej migracji, a jedynie zarysować zasadniczą postawę, która obowiązuje ucznia Chrystusa wobec “obcych przybyszów”. Chrystus był również uchodźcą, kiedy wraz z Maryją i Józefem uciekał do Egiptu przed zawiścią Heroda Józef wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda” (Mt 2,14). Ktoś bezbronny i niechciany, skazany na unicestwienie szuka schronienia. Niebezpieczeństwo czyhające w malutkim człowieku obezwładnia możnych tego świata.

 

Tabuny obcych nam kulturowo i religijnie ludzi, wielu silnych mężczyzn, liczne kobiety, ale i dzieci stoją u naszych drzwi. Spoglądając na przekazy szeroko pojętych mediów wnioskujemy, że życie istotnie jest zagrożone, ale przy tej okazji spontanicznie narzuca się również refleksja, że zagrożone jest nie tylko życie uchodźców, ale i tych, którzy użyczą im gościny: strzelanina podobna do tej we Francji, Anglii, liczne incydenty w krajach jak Szwecja i Niemcy, które mają już u siebie pokaźne grupy mniej lub bardziej chcianych “gości”, zdają się potwierdzać te obawy. Nie da się ukryć, że migranci i uchodźcy są dla nas poważnym wyzwaniem.

 

 

Jak przyjąć w tej kwestii odpowiednią postawę, aby nie rozminąć się z Ewangelią?

Rozwiązaniem jest miłosierdzie. W praktyce oznacza to jak najszerzej otwarte drzwi wszystkim, którzy z przyczyn ekonomicznych, politycznych lub religijnych cierpią wojnę, prześladowanie i terror, przez co zmuszeni są w poszukiwaniu bezpieczeństwa do opuszczenia swoich domów rodzinnych oraz ojczyzny. Chrystusowe “Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” (Mt 25,35), jest słowem nie pozostawiającym żadnych wątpliwości, co należy czynić. W Starym Testamencie również odnajdziemy wezwania do okazywania szacunku i zrozumienia dla obcych przybyszów, jak chociażby to z Księgi Wyjścia: “Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej” (Wj 22,20). To są poważne wskazówki do wypełniania przykazania miłości bliźniego. Miłość caritas nie zna tutaj kryteriów wyznaniowych, pochodzenia, koloru skóry i innych; opieką muszą być objęci wszyscy potrzebujący i nie tylko chrześcijanie.

 

W optyce miłosierdzia Chrystus ma rzeczywiście twarz każdego człowieka, także uchodźcy. Takie jest święte prawo obowiązujące chrześcijan, którzy siłę do tak wielkiej miłości czerpią z Eucharystii, sprawowanej w Kościele pamiątki krzyżowej męki, śmierci i chwalebnego zmartwychwstania Chrystusa Pana. Jesteśmy dumni z naszego pochodzenia od Chrystusa, bo to On daje nam w Duchu Świętym możliwość kochania bliźniego, a nawet nieprzyjaciela. Warto zwrócić uwagę na fakt, że przy okazji podejmowania problematyki uchodźców, środowiska, które w innym czasie coraz mocniej postulowały raczej ograniczanie, a wręcz eliminowanie roli Kościoła i wartości chrześcijańskich w szeroko rozumianym życiu społecznym, teraz się na nie powołują i czynią z nich podstawę oskarżenia o rzekomą hipokryzję wyznawców Chrystusa, sprzeciwiających się przyjmowaniu obcych.

 

 

Gdzie leży źródło problemu?

Zerknijmy do Katechizmu Kościoła Katolickiego, sprawdzając, czy przypadkiem nie znajdziemy w nim praktycznego sposobu na rozwiązanie nurtującego nas pytania. W punkcie 2241 KKK czytamy: “Narody bogate są obowiązane przyjmować, o ile to możliwe, obcokrajowców poszukujących bezpieczeństwa i środków do życia, których nie mogą znaleźć w kraju rodzinnym. Władze publiczne powinny czuwać nad poszanowaniem prawa naturalnego, powierzającego przybysza opiece tych, którzy go przyjmują”. I dalej: “Władze polityczne z uwagi na dobro wspólne, za które ponoszą odpowiedzialność, mogą poddać prawo do emigracji różnym warunkom prawnym, zwłaszcza poszanowaniu obowiązków migrantów względem kraju przyjmującego. Imigrant obowiązany jest z wdzięcznością szanować dziedzictwo materialne i duchowe kraju przyjmującego, być posłusznym jego prawom i wnosić swój wkład w jego wydatki”.

 

Kościół wskazuje na prawa, które obowiązują nie tylko gościnnych gospodarzy, ale i przybyszów.

Ulegając nie tyle sugestywnym korespondencjom i przesyconym wieloma negatywnymi emocjami dyskusjom o obcych – uchodźcach oraz imigrantach, ukazywanych również w ostrej konfrontacji na tle religijnym – islam kontra chrześcijaństwo, ile bardziej korzystając z doświadczeń konkretnych osób i społeczności mających okazję zderzyć się z pogardą wobec kultury i wartości, które umożliwiły otwarcie drzwi dla wspomnianych potrzebujących, inaczej trzeba rozumieć obawy tychże osób, społeczności, a nawet narodów. W takiej sytuacji rzeczą zrozumiałą jest, że czują się one zagrożone nie tylko w swojej tożsamości kulturowej, ale nawet w swojej egzystencji. Dlatego Kościół wskazuje na prawa, które obowiązują nie tylko gościnnych gospodarzy, ale i przybyszów.

 

Problemem staje się brak precyzyjnego określenia i egzekwowania tych praw. Tego wszystkiego nie ułatwiają interesy poszczególnych państw, najczęściej już bardzo mocno konfrontowanych przez widoczny gołym okiem kryzys dzietności, w których interesie jest przyjęcie określonej liczby nowych ludzi jako panaceum na wypełnienie demograficznej „dziury”. W ślad za takim podejściem podąża pokusa traktowania uchodźców jak nowych niewolników, o czym świadczyć mogą tzw. relokacje uchodźców, które w gruncie rzeczy nie liczą się z ich wolnościami i łatwo zamieniają się w swoisty przymus. To zaledwie niektóre punkty nakazujące ostrożność co do intencji i słuszności proponowanych rozwiązań dla wszystkich państw Unii Europejskiej.

 

 

Uchodźcy obnażają też obecny kryzys cywilizacji w której wyrastamy, ciągle jeszcze cywilizacji zachodniej, który polega na porzuceniu tego, co było u jej podstaw: filozofia grecka, prawo rzymskie i religia Judeo-chrześcijańska. Z tego trójnogu wyrastały wszystkie wartości, które pozwoliły nam ukształtować nasz dotychczasowy sposób życia i wzajemnych odniesień, którego istotnym osiągnięciem stała się wrażliwość na osobę, uznanie jej niezbywalnej godności i ustanowienie praw, które umożliwiają jej rozwój ku pełni człowieczeństwa. Dzięki nim mieliśmy szansę wzrastać w niełatwym poszukiwaniu prawdy i dobra oraz umiłowaniu piękna. W takiej atmosferze dojrzewała mentalność miłosierdzia i zyskiwaliśmy perspektywę nadziei sięgającej poza ziemską doczesność.

 

Obawiam się, że znaleźliśmy się na równi pochyłej w kierunku upadku, dla którego wyraźnym, ale nie jedynym sygnałem jest demografia. Ona określa dzisiejszą politykę w perspektywie na przyszłe lata, ale nie na tyle odległe, aby naszego pokolenia nie zastały. Kształtowane przez współczesną fasadową demokrację trendy kulturowe symbolicznie oddałbym przez zamknięte kobiece łono i mężczyznę pozbawionego silnych ramion, niezdolnego do ochrony jej i jej potomstwa. Trudno mi powiedzieć, czy jesteśmy w stanie temu przeciwdziałać, czy raczej należałoby się poddać nieuniknionym procesom rozkładu i dać miejsce czemuś nieznanemu, trudno nawet powiedzieć – nowemu. Pewien jednak jestem, że Kościół naprzeciw tego wszystkiego, nie tylko przetrwa, ale jeszcze bardziej rozkwitnie.

 

Kościół jest organizmem, latoroślą wszczepioną w serce Boga i nosi w sobie słowo obietnicy Chrystusa, że „bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18). Kościół ma Chrystusa Zmartwychwstałego, ma życie w sobie, a towarzyszące mu świadectwo męczenników dobitnie potwierdza, że śmierć nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo ma Chrystus żyjący na wieki, który ze śmierci zawsze wyprowadza życie. Ewangelia będzie głoszona wszelkiemu stworzeniu słowem i czynem; także uchodźcom niezależnie od ich pochodzenia i przynależności religijnej i będzie to zawsze Ewangelia miłosierdzia.

 

Tomasz Nowaczek MIC

Przełożony Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W 2014 roku obronił doktorat na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W tym samym roku został rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Księży Marianów

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz
Nowaczek MIC
zobacz artykuly tego autora >