Nasze projekty

Głosić w porę i nie w porę. Procesja Bożego Ciała

W zeszłym roku z powodu pandemii koronawirusa w wielu miejscach nie odbyła się procesja Bożego Ciała. Część osób bardzo za tym tęskniła, część odetchnęła z ulgą. W poprzednich latach niemal jak bumerang wracał temat publicznych procesji i tego, czy tego rodzaju manifestacja wiary jest wciąż potrzebna. Po co wychodzimy na ulicę i czemu idziemy w procesji do czterech ołtarzy?

Reklama

Nie ładna pogoda i nie estetyczne ołtarze

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa obchodzona jest w czwartek po Oktawie Zesłania Ducha Świętego. Istotą tej uroczystości jest uwielbienie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, realnie obecnego w Ciele i we Krwi, w sakramencie ołtarza, choć pod postacią chleba i wina. Tego dnia wierni biorą udział w procesji do czterech ołtarzy ustawionych w pobliżu kościoła. Często ołtarze te są budowane przez parafian zaangażowanych w życie swojej wspólnoty. Bielanki sypią płatki kwiatów, w wielu miejscach w Polsce układane są wręcz dywany z kwiatów; ministranci z dzwonkami zapowiadają „światu”, że idzie Król, a za Nim cały Lud Boży. Przy każdym ołtarzu odczytywany jest fragment Ewangelii dotyczący zapowiedzi ustanowienia Eucharystii.

Procesja jest okazją do publicznego wyznania wiary i do wspólnej modlitwy. W wielu miejscach ludzie ozdabiają okna i domy na szlaku procesji, aby uczcić i adorować przechodzącego Pana. Zdarza się też tak, że radosna procesja zmienia się w pochód pełen znanych jedynie organiście kolejnych strof bardzo siermiężnych pieśni. Zewnętrzne okoliczności procesji są znane i w połączeniu z warunkami atmosferycznymi mogą przyćmić sens tej uroczystości. Innymi słowy, sprawy estetyki ołtarzy, oprawy liturgicznej i pogody potrafią zakryć to, co faktycznie Kościół wyraża świętując ten dzień.

Głoś wszelkiemu stworzeniu

Po Zmartwychwstaniu, okresie Wielkanocnym, Wniebowstąpieniu, Zesłaniu Ducha Świętego i Uroczystości Trójcy Przenajświętszej, właśnie ta uroczystość jest pewną klamrą zamykającą wielkie zdarzenia zbawcze w roku liturgicznym. Po Bożym Ciele czeka nas długi okres zwykły i czas codziennej weryfikacji stanu naszego naśladowania Chrystusa. Nie oznacza to jednak, że Bóg jest wtedy jakoś bardziej ukryty albo rozdaje mniej łask. Może właśnie ten ostatni akcent, przypomnienie prawdy o realnej obecności Jezusa w Eucharystii, może być dla nas nadzieją na co dzień i umocnieniem w chwilach próby.

Jezus zostawił jasne wskazanie, by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, dlatego publiczne przyznanie się do wiary w Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie może być wyrazem głoszenia Dobrej Nowiny. Święty Paweł w Liście do Tymoteusza pisze, aby głosić naukę i nastawać w porę i nie w porę (por. 2 Tm 4,2). Zdarza się, że ludzie wierzący chętniej wypełniają to Słowo, myśląc o tym, żeby głosić nie w porę dla innych – nie zastanawiając się, w jakiej ktoś jest sytuacji, kondycji, czego w danej chwili potrzebuje, tylko skupiając się na „misji” – ja głoszę Ewangelię, a ty musisz tego wysłuchać tu i teraz.

Tymczasem są momenty, gdy warto odwrócić to Słowo i pomyśleć o tym, że mamy głosić nie w porę dla nas, nie wtedy, gdy jest okazja, sposobność, możliwość, ale wtedy, gdy jest potrzeba i tam, gdzie ona realnie jest. Dlatego, że ludzie są tam, gdzie są, a nie tam, gdzie chcemy, żeby byli. Być może tegoroczne Boże Ciało jest tego rodzaju szansą, żeby swoją postawą, obecnością, modlitwą wyrazić gotowość głoszenia nieodwołalnej miłości Boga wszelkiemu stworzeniu i świadczenia o niej, zwłaszcza po mrokach pandemii i trudnościach, które z niej wynikają.

Cztery strony świata

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa została ustanowiona po 1245 roku w wyniku objawień bł. Julianny z Cornillon, choć pośrednich przyczyn można się doszukiwać we wcześniejszej historii Kościoła. W Polsce jej obchody wprowadzono w 1320 roku. Cztery ołtarze, przy których śpiewana albo czytana jest Ewangelia symbolizują cztery strony świata, na których ma być ona głoszona. Przy każdym ołtarzu rozważana jest inna zapowiedź daru, który Chrystus zostawi podczas Ostatniej Wieczerzy. To przypomina nam, jaki skarb otrzymaliśmy i że Jezus faktycznie jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.

Nie jest to tylko prawda historyczna, prawda będąca wspomnieniem, wyrazem jakiejś pamiątki. Jest to prawda wciąż żywa, aktualizowana i adekwatna do współczesnych czasów. W roku 2021 podczas procesji Bożego Ciała Chrystus znowu będzie chodził ulicami naszych wsi i miast, ulicami naszych dzielnic i podwórek, ale warto sobie uświadomić, że na co dzień chodzi tymi samymi ścieżkami, tylko korzysta z naszych stóp. Czy chcemy Go rozpoznać? W sobie i w drugim człowieku?

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite