video-jav.net

Bierzmowani: Czego szukają w Kościele?

Jakiś czas temu zapytałem młodzież przygotowującą się do bierzmowania przy naszym duszpasterstwie „Przystań”, czego właściwie szukają w Kościele?

Maciej Chanaka OP
Maciej
Chanaka OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

– „Szukam Chrystusa, który rozumie dzisiejszą młodzież, a nie jest Bogiem tylko starych dziadków”.

 – „W Kościele szukam przede wszystkim Boga, który powiedział coś w stylu: gdzie jest grupa, tam jestem Ja. Może to jest główny powód, dla którego przychodzę do Kościoła (…). Myślę, że ludzie pomagają mi w drodze do poznania Boga”.

– „W dzisiejszym Kościele szukam: przyjaciół i adrenaliny – gdy służę na Mszy Świętej i nie wiem, co mam robić”.

– „Zachęty i pomocy w szukaniu Boga. Odpowiedzi na pytanie, kim On właściwie jest. Jaki ma wpływ na moje życie”.

– „Ludzi, którzy pomogą mi poznać Chrystusa i zbliżyć się do Niego. Mam na myśli osoby, które „znają się na rzeczy” tzn. wiedzą jak interpretować słowa Boga (…). Trudno jest wytrwać w wierze i nadziei żyjąc w samotności, dlatego przychodząc do Kościoła szukam osób tak samo omylnych i słabych jak ja”.

Bierzmowani: Czego szukają w Kościele?

– „Tak szczerze to nie wiem, czego szukam. Często przychodzę do kościoła, bo jest święto, bo niedziela, ślub. Czasem jednak idę ulicą, myślę o problemach, sprawach mojego życia i wchodzę do kościoła. Siadam patrzę się na obrazy, powoli się wyciszam. Potem modlę się, albo siedzę sobie tak cichutko i nic nie robię”.

– „Szczerości. Ludzi otwartych i tolerancyjnych. Rozmów o rzeczach ważnych i bardzo ważnych”.

– „Szukam wsparcia w problemach, które mnie nieustannie dręczą. Chcę, żeby mi ktoś wreszcie wytłumaczył jak rozumieć kobiety”.

– „Drogi do Boga, często rad w sprawach duchowych, odpowiedzi na ważne pytania, na które rodzice i przyjaciele nie są w stanie odpowiedzieć”.

– „Szukam powodu i sensu zmagania się ze swoimi słabościami oraz wsparcia w podjętej walce. Boga, jako przewodnika w podejmowaniu życiowych decyzji”.

– „W Kościele szukam oparcia, możliwości kierownictwa duchowego, fajnych ludzi, księży z powołaniem, głębszego zrozumienia wiary”.

– „Mądrych księży, których kazania skłaniają do istotnych przemyśleń”.

– „Ludzi, dzięki którym zbliżę się do Boga”.

– „Kontaktu z Bogiem”.  

Te wypowiedzi świadczą o tym, że opinie na temat młodych ludzi, którzy negują Kościół, wyższe wartości i pragnienie bliskości z Bogiem nie są zawsze prawdziwe. Wielu młodych ludzi szuka swojego miejsca w Kościele, miejsca, w którym będą czuli się dobrze, w którym mają coś do zrobienia. W ich postawach coraz bardziej wyczuwa się świadomość różnorodności Kościoła, tego, że jest w nim miejsce dla ludzi, którym bliska jest postawa: „wiem”, „znalazłem”, „jestem pewien”, ale blisko Pana Boga mogą również być ci, którzy mówią: „nie wiem”, „nie rozumiem”, „szukam”, „czy na pewno?”.

Maciej Chanaka OP

Maciej Chanaka OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maciej Chanaka OP
Maciej
Chanaka OP
zobacz artykuly tego autora >

Żeby mieć, trzeba wziąć

Jak opanować sztukę przyjmowania darów?

Maciej Chanaka OP
Maciej
Chanaka OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego (J 20, 22).  

Od chrztu do bierzmowania

Z miłością do Pana Boga jest podobnie jak z miłością do ludzi. Jeżeli kochamy, to okazujemy miłość nie tylko tak, jak my chcemy i nie tylko wówczas, kiedy my mamy na to ochotę, ale również wtedy, kiedy ci, których kochamy, potrzebują tego i to w taki sposób, w jaki oni w danym momencie proszą, abyśmy do nich z naszą miłością przychodzili (oczywiście, nie naruszając niczyich granic godności czy poczucia dobra). Bóg również, poprzez konkretne zaproszenia, pokazuje, jak i w jakich momentach chciałby, abyśmy do Niego przychodzili.

Wskazane przez Niego miejsca spotkania są ściśle określone: Eucharystia, Słowo Boże, wspólnota Kościoła. Im częściej odpowiadamy na Jego zaproszenie, tym z większą łatwością przychodzi nam rozpoznawanie topografii miejsc, w których z Bogiem się żyje, gdzie z Bogiem się mieszka „za pan brat”. Tym samym, lepiej rozumiemy, na czym polega życie w Duchu Świętym i przy pomocy Jego szczególnych darów, z którymi przychodzi do nas właśnie w sakramencie bierzmowania. Nie jesteśmy przecież zainteresowani pustą teorią, ale namacalnym życiem razem z Bogiem, tu i teraz. Co zrobić, jeśli nam tej Obecności brakuje, bo dotychczas nie troszczyliśmy się o Nią?  

Trochę wystarczy

Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że Duchowi Świętemu wystarczy nasze ludzkie „trochę”, by budzić i rozszerzać nasze serca. Przekonałem się o tym, kiedy tuż po bierzmowaniu przyszła do mnie pewna dziewczyna, mówiąc: „Ojcze, jak przyjęłam bierzmowanie, to zrozumiałam, że muszę się wyspowiadać”. (Najpierw byłem załamany, pomyślałem z wyrzutem: „Kto ją przygotowywał do sakramentu?!?”. Z przerażeniem sobie uświadomiłem, że to właśnie ja.)

Żeby mieć, trzeba wziąć

Poruszenie sumienia było pierwszym darem Ducha Świętego, który dał jej o sobie znać.

Sakrament pojednania

W dniu bierzmowania oferowany jest niepowtarzalny dar. Serce powinno być uprzątnięte, gotowe, by poddać się we władanie Osobie Ducha Świętego. Ale w sakramencie pokuty jest jeszcze coś więcej, co nas przysposabia do przyjęcia tego daru. Pojednanie, którego doświadczamy podczas spowiedzi, wydarza się bowiem na trzech poziomach: z Bogiem, z Kościołem i z sobą samym. Jak przyjąć Boga, nie będąc z Nim pojednanym? Jak służyć Kościołowi charyzmatami i darami Ducha Świętego, nie będąc z Nim w jedności?

Sakrament pojednania jest konieczny, aby otworzyć się na dar Ducha Świętego z pożytkiem dla siebie i całego Kościoła. Podobnie jak sakrament spowiedzi, bierzmowanie działa zarówno w nas, umacniając naszą więź z Bogiem, jak i w całym Kościele, usposabiając nas do posługi wspólnocie. Wszystko to rozgrywa się dzięki mocy Ducha Świętego, która w nas działa.

Żeby mieć, trzeba wziąć

A skąd ta moc w nas? Z doświadczenia miłości, którą obdarza nas Bóg Ojciec. Podobnie, w naszym codziennym życiu, mówimy, iż mamy siłę coś zrobić, kiedy obok nas znajduje się ktoś, kto nas kocha. Dlatego właśnie życie w Duchu Świętym to doświadczenie mocy, bo On czyni nas uczestnikami życia samego Boga, który jest Miłością – w Nim jesteśmy ukochanymi dziećmi Bożymi i jako tacy pozostajemy w komunii ze wspólnotą Kościoła.

Odwaga i pokora

Aby przyjąć zatem ten gigantyczny dar Ducha Świętego, potrzebna jest niemała odwaga. Jej sens tkwi w tym, aby umieć przed sobą samym przyznać się do własnego ubóstwa, do odczuwania ciągłego łaknienia i głodu, do tęsknoty za czymś więcej, do powracającego poczucia wewnętrznej pustki bądź niespełnienia. Niezwykle trudno wyznać, że sobie nie radzimy i nigdy sobie nie poradzimy sami, że potrzebujemy pomocy. Nieraz nie lada odwagi wymaga zwrócenie się do Boga ze słowem: „proszę”.

Ponadto, by przyjąć Ducha Świętego z całą Jego mocą, niezbędna jest również pokora. Człowiek pokorny wie, że nie jest w stanie sam zaspokoić wszystkich swoich potrzeb, co uzdalnia go do proszenia i otwiera go na Boga, który wypełnia pustkę i wszelkie braki.

Zachęcam, by w tym właśnie dniu zastanowić się, co stanowi barierę pomiędzy nami a Bogiem, gdzie nasza wiara niedomaga, czego jej brakuje i by prosić odważnie Ducha Świętego o pomoc.

Post

Miłość to jest zawsze coś, dlatego drogą Boga do człowieka jest cielesność. Bóg zawsze używał rzeczy stworzonych, by zbliżyć się do nas, przemawiając w naszym języku. Miłość zawsze wyraża się w konkrecie. Językiem, którym mówimy do Boga, może stać się nasze ciało. W dniu bierzmowania nasza tęsknota za Bogiem, pragnienie i głód Boga warto „ubrać w post”. Post jest wołaniem do Ducha Świętego: „Tylko Ty możesz mnie nasycić”. To potężna i głośna modlitwa, która wyraża nasze ubóstwo, ale równocześnie wielkie oczekiwania wobec Boga.

Agapa 

W Duszpasterstwie Przystań, zawsze po przyjęciu sakramentu bierzmowania, świętujemy w klasztornym kapitularzu. Wspólnie przygotowujemy agapę: młodzi ludzie pieką ciasta, kupujemy owoce, robimy ogromny „szwedzki stół”. Zaproszeni są rodzice i przyjaciele – jest hucznie i tłumnie. Najważniejsze jest to, że jesteśmy jeszcze przez moment razem. Dzięki temu możemy wydobyć kontrast pomiędzy tym, co zwykłe, a tym, co niezwykłe w tym dniu. Przez to nasze wspólne świętowanie przedłużamy to niecodzienne wydarzenie, które miało przed chwilą miejsce.

Żeby mieć, trzeba wziąć

Nasza agapa to zatrzymywanie biegu codzienności po to, by ucieszyć się tym, co stanowi smak życia. A co w życiu ma najlepszy smak? Bliskość. Bliskość, której doświadczyli młodzi ludzie z Bogiem. Jest takie piękne słowo łacińskie, które nazywa ucztę: con-vivium, czyli współ-bycie, współ-życie.

Nie można tego dnia zakończyć inaczej, trzeba wydać ucztę.

Ewangelia Ducha Świętego

To dopiero początek. Nie można przestać poznawać Ducha Świętego. Trzeba się z Nim zaprzyjaźnić, odkrywać Jego dary: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” i uczyć się nimi posługiwać – tak dla siebie, jak i wspólnoty Kościoła. Duch Święty jest szczodry, przyjdzie do nas na tysiąc sposobów. Zachęcam, by dobrze poznać Dzieje Apostolskie – to jest najpiękniejsza opowieść o Duchu Świętym, Jego Ewangelia. Duch Święty: Duch radości, Duch pocieszenia, nieuchwytny jak wiatr, ciepły jak ogień, orzeźwiający jak źródło.

Jeśli Go ktoś spotka, zawsze będzie za nim tęsknił, a w życiu już nigdy nie będzie się nudził.

Maciej Chanaka OP

Maciej Chanaka OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maciej Chanaka OP
Maciej
Chanaka OP
zobacz artykuly tego autora >