Nasze projekty
Aneta Liberacka

Sumienie. Uwaga na skażone szczepionki!

Sumienie to głos wewnętrzny, miejsce odwiecznej walki dobra ze złem, czasem uspokaja, czasem pobudza, czasem ostrzega… To część człowieka, która, gdy zachoruje, wyniszcza wszystko.

Reklama

Sumienie ten wewnętrzny układ umiejscowiony najgłębiej w człowieku, jest jednocześnie najbardziej narażony na czynniki zewnętrzne.

 

Jeśli jest wątłe, delikatnej budowy, staje się bardzo podatne na wirusy, bakterie i choroby nieuleczalne – a co gorsza – zakaźne. Od zawsze dostępne są szczepionki, jednak niestety obok tych dobrych, zapobiegających chorobom, coraz częściej serwowane są takie, które wyniszczają ten delikatny narząd.

Reklama
Reklama

fot.  Chris Sloan

Babcie wiedziały lepiej…

 

Reklama
Reklama

Kiedyś mieliśmy dostęp tylko do tych dobrych. To szczepionki naturalne, wprowadzane do organizmu przez babcie, dziadków, rodziców. Były opracowywane według bardzo skrupulatnych receptur, takich jak: Dziesięć Bożych Przykazań, Główne Prawdy Wiary, Trzy Cnoty Boskie. W ten sposób całe pokolenia spały spokojne o zdrowie sumienia swoich dzieci i całych rodzin.

 

Niestety, wraz z postępem i dobrobytem okazało się, że tamte reguły są passe. Może i były dobre kiedyś, ale czasy się zmieniają. Pojawiają się nowe metody i koniecznie trzeba z nich skorzystać. Kilka lat temu podobnie było z homeopatią. Rodzice rzucili się na zbawienne kuleczki – i doprawdy był to wielki obciach nie leczyć dziecka tą jakże nowoczesną metodą – jednak po przewlekłych zapaleniach ucha i gardła wrócili do medycyny standardowej, a może nawet zaczęli na nowo budować odporność sokiem z malin i miodem.

Reklama

Mamy więc nowy obciach, przestarzałe szczepionki na sumienie. Nie możemy być w tyle, musimy koniecznie być „TRENDI” i sprawdzić na naszych dzieciach i na sobie te nowe metody. Poddać w wątpliwość, co jest dobre, a co złe… Może już czarne nie jest takie czarne, a białe takie białe. Wszystko powinno być kolorowe, wolne od jakichkolwiek ograniczeń, tych staroświeckich zasad, które tylko czynią człowieka nieszczęśliwym.

 

I tak kolejno zastrzyk po zastrzyku „leczymy” dzieci i siebie samych tą świetną, topową metodą. Aplikujemy sobie na potęgę te nowe, „fajowe” wartości, bez żadnej refleksji nad tym jakie będą skutki uboczne.

I lepiej dla nas, żeby – gdy już przeżyjemy to nasze wspaniałe życie na cudnych szczepionkach, gdy będziemy bezsilni, zdani na innych, tak bardzo chcący dalej żyć – okazało się, że nasze dzieci i opiekujący się nami lekarze zdążyli zażyć odpowiednią dawkę antidotum, które nazywa się „Dwa Przykazania Miłości” i postanowili za nas, w zgodzie z własnym – nieskażonym sumieniem, że możemy dalej żyć.

 

Może jest jeszcze czas, żeby się zaszczepić? Może jeszcze choroba nie opanowała całego naszego sumienia?

 

Na początek dobrze zaaplikować sobie dawkę zgodnie z receptą:

 

„Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.”

Sumienie. Uwaga na skażone szczepionki!

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite