Nasze projekty

Święty Patryk i mnisi, którzy odkryli Amerykę

Kim był Apostoł Irlandii, który w ciągu 30 lat nawrócił całą wyspę i mnisi iroszkoccy, którzy na długo przed Kolumbem mogli dopłynąć do Ameryki?

Reklama

Rozmowa Hanny Honisz (KAI) z ks. dr Grzegorzem Kadziochem, rektorem Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu

Dlaczego św. Patryk jest patronem Irlandii?

Św. Patryk – biskup i wielki apostoł Irlandii, nie był pierwszym misjonarzem na zielonej wyspie. Przed nim ewangelizował Palladiusz, wysłany przez papieża Celestyna I. Chrześcijaństwo przenikało do Celtów także poprzez wyprawy pirackie, zwykłych prostych ludzi, ale tym, który rozpoczął powszechną i gruntowną chrystianizację Irlandii był właśnie św. Patryk. Czczony jest jako święty Kościoła katolickiego i prawosławnego.

Reklama
Reklama

Co wiemy o jego życiu?

Wiele wiemy z jego „Wyznań” – trochę podobnych do „Wyznań” św. Augustyna, chociaż uboższych. Patryk urodził się około 385-389 roku, a zmarł 17 marca 461. Pochodził z Brytanii, z rodziny, od czterech pokoleń, chrześcijańskiej. Jego ojciec był diakonem. Patryk mając 16 lat, znał prawdy wiary, ale nie był głęboko wierzący. Został porwany przez piratów do Irlandii. Tam przez 6 lat, kupiony przez jednego z właścicieli ziemskich, musiał pracować jako pasterz.

Niewola była swoistymi rekolekcjami i dokonała jego głęboką wewnętrzną przemianę. Uciekając z Irlandii, musiał przejść pieszo 200 mil, aby dotrzeć na statek, który miał go przewieźć do Galii. Dopiero – jak wspomina – za drugim razem udało mu się Irlandię opuścić.

Reklama
Reklama

W Galii (dzisiejszej Francji) poznał życie klasztorne i otrzymał staranne wykształcenie w Auxerre i na wyspie Lerins pod okiem św. Germana. Poznawał praktyki życia duchowego, ale też Pismo Święte, a przez swego nauczyciela został zainspirowany do ewangelizacji. Jak pisze w swoich „Wyznaniach” decydującym momentem był pewien sen, w którym Irlandczycy, od których uciekł, wzywali i pisali listy z prośbą, aby do nich wrócił. W roku 432, czyli rok po misji Palladiusza, Patryk udał się na powrót do Irlandii.
 

Jakie problemy tam napotkał?

Patryk dobrze znał strukturę życia w Irlandii i trochę mentalność, bo przebywał tam przez sześć lat. Spotkał się z druidami i filidami – wiodącymi grupami mędrców i magów, którzy cieszyli się autorytetem Irlandczyków. Patryk wiedział, że jeżeli chce chrystianizować, to musi zacząć od króla i władców prowincjonalnych. Udało mu się wniknąć w struktury społeczne. Oczywiście druidzi byli temu przeciwni, dlatego, że burzył ich dawny porządek. Ale za to filidzi, którzy zajmowali się przekazem ustnym całej tradycji, dali się Patrykowi pociągnąć i z czasem zaczęli pomagać w ewangelizowaniu. Ten niestrudzony misjonarz przemierzył całą Irlandię w przeciągu 30 lat. Jego grób znajduje się w Armagh (dzisiejsza Irlandia Płn.). Działalność św. Patryka spowodowała ogromny rozkwit klasztorów w Irlandii, gdzie prowadzono życie prawe i bardzo ascetyczne, a także nastawione na ewangelizację.
 

Reklama

Dlaczego koniczyna jest symbolem Irlandii?

Irlandia nazywana jest zieloną wyspą. Koniczyna (shamrock) jest tam bardzo popularną rośliną. Natomiast św. Patryk wykorzystał ją do wytłumaczenia tajemnicy Trójcy Przenajświętszej – jednego Boga w trzech Osobach na podstawie właśnie trójlistnej koniczyny.
 

Mnisi iroszkoccy zrewolucjonizowali sakrament pokuty i pojednania…

W starożytności wyznawano grzechy przez biskupem. Mnisi iroszkoccy wprowadzili spowiedź uszną, czyli taką, jaką praktykujemy dzisiaj. Penitent w obecności kapłana wyznaje swoje grzechy. Mnisi wprowadzili tzw. libri poenitentiales – księgi pokutne, w których były wyszczególnione kary za poszczególne grzechy, a także zapoczątkowali praktykę odpustów. W swoich księgach zapisane mieli kary, które trwały po 100 dni, 200 lub 300. Jeżeli w krótszym czasie wypadała Wielkanoc, jednali penitenta, dopuszczając go do Komunii wielkanocnej właśnie poprzez odpust, czyli darowanie reszty pokuty. To w Irlandii są początki odpustów, choć dziś rozumiemy je trochę inaczej.
 

Czym zajmowali się mnisi iroszkoccy?

Jeżeli ktoś zgłaszał się do klasztoru, to oczywiście zaczynał od prozaicznej nauki pisania i czytania. Mnisi fundowali swoim nowicjuszom gruntowne studium języka łacińskiego, Pisma Świętego, liturgii. Zajmowali się też malarstwem, muzyką, kaligrafią, kowalstwem i rzeźbą. Z tego dorobku artystycznego korzystali podczas swojej ekspansji na terenie całej Europy. To mnisi iroszkoccy przechowali wszystkie dzieła starożytności: Horacego, Owidiusza, Homera. Zwyczaj uczenia się tekstów na pamięć mnisi przejęli od druidów i filidów.

Mnisi iroszkoccy zasadniczo nie żyli dla siebie. Zrodziła się u nich idea tzw. białego męczeństwa. Po gruntownym wykształceniu nie pozostawali w klasztorach, ale wyruszali przez morze na kontynent. W VI i VII wieku, kiedy Europa po upadku Cesarstwa Rzymskiego przechodziła kryzys, mnisi iroszkoccy na nowo zaszczepiali ducha chrześcijańskiego. Ekspansja była ogromna, przez całą Galię, plemiona Alemanów, do Szwajcarii, gdzie w San Galen do dziś jest założony przez św. Galla – klasztor Irlandczyka, a także do Bobbio w Italii, gdzie zmarł św. Kolumban, pochodzący właśnie z Irlandii. Mnisi iroszkoccy przybyli także na tereny ziem słowiańskich. Miejscowość Brenna w Beskidach jest właśnie pochodzenia celtyckiego. Niektórzy mówią, że mnisi iroszkoccy dotarli aż do Kijowa.
 

Opanowali tylko Europę?

Wspomnienia św. Brendana – „Navigatio Sancti Brendani” opisują tereny Ameryki. Prawdopodobnie mnisi iroszkoccy, którzy wyruszali na morze w zamyśle białego męczeństwa, rzeczywiście wraz z ciepłym prądem dotarli aż do Ameryki. Opisy, które znajdują się w książeczce „Navigatio” odpowiadają tym, które kilka wieków później odkrył Krzysztof Kolumb. Możliwe, że to mnisi iroszkoccy byli pierwszymi odkrywcami Ameryki.
 

Czy coś przetrwało do dziś z początków chrześcijaństwa w Irlandii?

– Na pewno parę ruin klasztorów, charakterystyczny irlandzki krzyż, uszna spowiedź oraz piękna poezja irlandzka, chwaląca dzieło natury i Pana Boga. Przetrwał także język irlandzki – gelicki. Gdy św. Jan Paweł II pierwszy raz był w Irlandii, został powitany właśnie w tym języku. Mnichom iroszkockim zawdzięczmy też pyszne sery i proces destylacji aqua vita – whisky.
 

 

Ks. dr Grzegorz Kadzioch jest absolwentem wydziału prawa kanonicznego na Pontificia Università Gregoriana w Rzymie. Pełni funkcję rektora Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu od 2010 roku. Mianowany kapelanem Jego Świątobliwości 18 sierpnia 2012 roku.


rozmawiała Hanna Honisz / Opole

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę