Nasze projekty
Magdalena Wyżga

Święte Perpetua i Felicyta – młode dziewczyny o wielkiej odwadze

Podobno bardzo skuteczne w wypraszaniu daru rodzicielstwa, szczęśliwej miłości, prawdziwej przyjaźni, radości życia i odwagi w podejmowaniu trudnych decyzji.

Reklama

Był rok 202. W kartagińskim więzieniu grupka młodych chrześcijan oczekiwała na egzekucję. Zapadł wyrok: mieli stoczyć walkę z dzikimi zwierzętami na arenie amfiteatru, a jeśli przeżyją – śmiertelne ciosy zadadzą im gladiatorzy.

Jednak perspektywa męczeńskiej śmierci w ogóle ich nie przerażała, wręcz przeciwnie cieszyli się na samą myśl, że już wkrótce osiągną wieczne szczęście. Prym w grupie wiodła Perpetua, która umilała czas swoim towarzyszom radosnym śpiewem.

Jedynie Felicyta wydawała się mniej pogodna od pozostałych. Była w ciąży, a zgodnie z obowiązujacym prawem nie wykonywano wyroków na kobietach oczekujących narodzin dziecka – marwtiła się więc, że jej przyjaciele oddadzą życie za wiarę, a ona będzie umierać w samotności…

Reklama
Reklama

Święte Perpetua i Felicyta – młode dziewczyny o wielkiej odwadze

Kilka miesięcy wcześniej.

„Dobrze się czujesz?” – zapytała Perpetua Felicytę. – „Czułabym się o wiele lepiej, gdybyś mnie nie zmuszała, żebym tak dużo jadła”. Obie dziewczyny wybuchnęły śmiechem. Odkąd Felicyta zaszła w ciążę, Perpetua, która niedawno urodziła synka, troszczyła się o jej dobre samopoczucie, a gdy tylko mogła wyręczała ją w drobnych pracach domowych.

Reklama
Reklama

Perpetua pochodziła ze szlachetnej rodziny. Jej rodzice byli bardzo bogaci, wysoko postawieni, mieli duży majątek i piękny dom z ogrodem.

Felicyta była jej… niewolnicą. Jednak to określenie zupełnie do niej nie pasowało, Felicyta lubiła swoją pracę, nigdy nie czuła się wykorzystywana, ani poniżana, a z Perpetuą łączyła ją prawdziwa przyjaźń.

Były w podobnym wieku, miały takie samo radosne usposobienia, potrafiły cieszyć się każdym dniem i z pewnością uwielbiały godzinami rozmawiać, dzieląc się doświadczeniami młodych mężatek i snując plany o przyszłości swoich dzieci.

Reklama

Perpetua marzyła, żeby Felicyta urodziła córeczkę. Oczami wyobraźni widziała już jak ich dzieci wspólnie się bawią, dorastają, poznają uroki życia…

 

Aresztowanie

Kiedy ojciec Perpetui dowiedział się, że jego córka postanowiła przyjąć wiarę chrześcijańską, wpadł we wściekłość. Chciał siłą zmusić ją do odstąpienia od wiary, a gdy nie przyniosło to żadnych rezultatów, upadł na kolana błagając o zmianę decyzji. Nie chciał stracić córki i martwił się co stanie się z jego maleńkim wnukiem. Perpetua rozumiała rozpacz ojca, ale głęboka wiara nie pozwalała jej na spełnienie jego prośby.

Pewnego dnia do domu Perpetui wtargnęli rzymscy żołnierze. Ktoś z sąsiadów doniósł, że chrześcijanie spotykają się tam na modlitwach.

Żołnierze aresztowali Perpetuę, Felicytę i kilku przyjaciół. Zaprowadzili ich do więzienia w Kartaginie, gdzie mieli oczekiwać na wykonanie wyroku. Młodzi chrześcijanie spędzali czas na wspólnych modlitwach i wzajemnym podtrzymywaniu się na duchu.

Ojciec Perpetui wykorzystując swoje wpływy przekupił strażników, którzy zgodzili się, aby do dnia egzekucji w więzieniu mógł przebywać także jej maleńki synek.

Felicyta zaś modliła się o przyśpieszenie porodu, chciała zginąć razem ze swoimi przyjaciółmi. I została wysłuchana. Na kilka dni przed egzekucją, a dwa miesiące przed planowym terminem porodu, urodziła córeczkę.

Święte Perpetua i Felicyta – młode dziewczyny o wielkiej odwadze

Egzekucja

Nadszedł dzień egzekucji. Młodzi chrześcijanie przygotowali się na ten moment, tak jakby mieli uczestniczyć w wielkim święcie.

Felicyta zaplotła Perpetui warkocz, jak to zwykle robiła przy szczególnych uroczystościach. Wychodząc na arenę amftetaru, wypełnionego po brzegi gapiami, chrześcijanie promieniowali radością i spokojem.

Najpierw z dzikimi zwierzętami musieli zmierzyć się mężczyźni, później przyszła kolej na Perpetuę i Felicytę. Kobiety miały walczyć z dziką krową, ale zwierzę nie chciało ich atakować. Dopiero szalone okrzyki tłumu doprowadziły krowę do wściekłości, bydle rzuciło się na dziewczyny zadając dotkliwe rany.

Perpetua nie zwaracjąc uwagi na obrażenia, w geście skromności starała się okryć swoje nagie ciało tuniką, co wywołało u widzów ogromne wzruszenie.

W amfiteatrze zapadła grobowa cisza. Gladiator, który miał dokończyć egzekucji, nie był w stanie zadać Perpetui śmiertelnego ciosu. Sama więc poprowadziła jego miecz wprost do swego serca.

Modlitwa:

 

Panie, nasz Boże,

święte męczennice Perpetua i Felicyta

w Twojej miłości znalazły moc

do przeciwstawienia się prześladowcom

i zniesienia męczeńskiej śmierci,

spraw przez ich modlitwy,

abyśmy stale wzrastali w miłości ku Tobie.

Amen.

 

cytat z „Święci na każy dzień”, Kielce 2006, wyd. II zmienione, s. 174

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite