„Bóg oraz Maryja poprzez tę podróż zmienili moje życie o 180 stopni. Wyszedłem z depresji nie biorąc ani jednego psychotropa, odzyskałem wiarę w siebie i przestałem wierzyć w to co mówił mi mój ojciec: „Nigdy nic nie osiągniesz, jesteś zerem..”. Nie jestem.” – tak swoją podróż życia opisuje Bartek Krakowiak, który pragnąc zmiany, mając już dość zła i pustki, poszedł „z buta do Maryi”. Całość historii Bartka, chłopaka, który dziś jeździ po całej Polsce, po szkołach czy poprawczakach, dzieląc się swoim doświadczeniem miłości Jezusa, przeczytać możemy na blogu i w książce, właśnie pod tytułem: „Z buta do Maryi”.
Historia Bartka jest doskonałym świadectwem tego, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Przeszedł on przez pół Europy na piechotę, zupełnie bez przygotowania i pieniędzy. Śpiąc w namiocie, u spotkanych ludzi, czy nawet w przydrożnych rowach, udowodnił, że każde wyrzeczenie jest warte otwarcia swojego serca na miłość Jezusa.
STACJA7 POLECA
Smerfetki! :)To był cudowny dzień. Polało się trochę łez, były momenty wzruszenia ale najważniejsze, że na koniec każdy…
Posted by Z buta do Maryi on Saturday, September 9, 2017
Przeczytaj również
Bartek po powrocie nie był już tym samym człowiekiem, jak sam zaznacza podczas wyprawy doświadczył tak osobistej i namacalnej obecności Jezusa przy sobie, że już nigdy nie ma zamiaru wrócić do swojego dawnego, grzesznego życia. Miłość jakiej doświadczył Bartek w drodze do Medjugorje, całkowicie zmieniła jego obraz postrzegania własnego siebie. Wszystkie towarzyszące wydarzenia na każdym kroku potwierdzały, że Bóg ma dla niego najlepszy plan i dba o niego bezustannie.
Być może ty również borykasz się z problemami życiowymi, być może twoja sytuacja jest po ludzku beznadziejna i nie do rozwiązania, jednak nigdy nie jest za późno, aby pragnąc w sercu zmiany, wyruszyć w swoją wyprawę ku pełnej wolności i pełni pokoju. Niekoniecznie musisz z dnia na dzień rzucać wszystko i pędzić do Medjugorje, być może Bóg akurat tobie chce objawić się w pielgrzymce na Jasną Górę, w wakacyjnych rekolekcjach, a może nawet w wyprawie na kajaki, gdzie w pięknych okolicznościach natury pojmiesz jaki jest sens twojego życia, że twojego serca nie wypełnią miliony na koncie, czy nowe kobiety w łóżku, ale właśnie Bóg.
Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Bartek dzień przed wyruszeniem „z buta” do Maryi, miał zamiar popełnić samobójstwo. Okno z którego miał skoczyć już było otwarte. Tak jak on zamknij swoje okno złego życia, pustki i beznadziei i wyrusz na wyprawę swojego życia. Wyprawę ścieżkami do samego Boga, który już na ciebie czeka z otwartymi ramionami. Który pragnie cię przytulić jak najczulszy Ojciec.