Wakacje God inclusive

All inclusive czy God inclusive? Jakie są Twoje plany na wakacje?

Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wakacje God inclusive
All inclusive czy God inclusive? Jakie są Twoje plany na wakacje?

🔷 ZOBACZ KALENDARIUM WYDARZEŃ 2019 🔷


 

Lato, czas urlopów, odpoczynku i nabierania sił na kolejne dni życiowych zmagań. Wielu z nas wybiera zagraniczne wyjazdy all inclusive, kąpiele słoneczne w ciepłych kurortach, inni wolą nieco chłodniejszą wodę z klimatycznie zatłoczonymi polskimi plażami, czy malownicze okolice górskich szlaków.

A co jeśli ktoś z nas chciałby wykorzystać ten czas letniego odpoczynku na pogłębianie swojej wiary i relacji z Bogiem? Czy jest szansa, że młody człowiek znajdzie coś dla siebie co zbliży go do Jezusa, pozwoli odetchnąć od zgiełku codzienności, a przy tym da możliwość poznania rówieśników z podobnymi wartościami, wspólnego odpoczynku i rozrywki?

Rekolekcje wakacyjne, spotkania młodzieży katolickiej czy oazy wielu z nas kojarzą się z mozolnym siedzeniem na środnio ciekawych wykładach, szarością i sztywniacką atmosferą. Nic bardziej mylnego! Kościół i działające w nim środowiska oferują dziś młodzieży wakacje o jakich na długo nie zapomną, jakby to rzekł ks. Jan Kaczkowski: wakacje na pełnej petardzie!

Koncerty znanych i lubianych artystów, wspólne warsztaty, wyjścia, zabawa, rozwijanie talentów, inspirujące spotkania, nowe wartościowe znajomości i wspólna modlitwa. Lista katolickich wakacyjnych eventów jest bardzo długa, cieszy zarówno ich liczba jak i jakość.

 

Bogata oferta wartościowego spędzania wakacji jaką oferuje Kościół Katolicki, a z której licznie korzysta polska młodzież jest dowodem na to, że czas ożywienia Kościoła właśnie następuje. Młodzi odważnie przyznają się do swojej wiary, w czasie wakacji modlą się, przyjmują sakramenty i zamiast kolejnych puszek piwa, czy drinków z palemką, wybierają różaniec, wspólną wartościową zabawę, rozwój duchowy i pogłębianie swojej relacji z Jezusem.

Młodzi dziś coraz bardziej zauważają, że świat nigdy nie da im tego co może dać jedynie Bóg, a odpoczynek w Jego obecności, może być początkiem czegoś naprawdę wielkiego! Radość, uśmiech, pokój, miłość, braterstwo, niezapomniane przygody, przyjaźnie, wzrastanie, relaks, modlitwa, śpiew, tańce i Bóg. God inclusive i to na wyciągnięcie ręki. To jak, masz już plany na wakacje?

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Damian Krawczykowski

Damian Krawczykowski

Katolicki publicysta, pisarz młodego pokolenia. Jest autorem książki "Apostołowie w dresach", współpracuje m.in. z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela", "Wzrastaniem", "Rycerzem Niepokalanej" oraz "Szumem z Nieba". Koordynuje projekt ewangelizacyjny "Akademia Apostołów".

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

BHP rodzicielstwa: czas dla siebie

Jeżeli świadomie nie wyrwiemy dla siebie paru chwil „czasu dorosłych”, to zostaniemy zjedzeni przez Rodzicielstwo.

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

BHP rodzicielstwa: czas dla siebie
Jeżeli świadomie nie wyrwiemy dla siebie paru chwil „czasu dorosłych”, to zostaniemy zjedzeni przez Rodzicielstwo.

Wszyscy rodzice wiedzą, jakiej koncentracji, inteligencji, ciętej riposty, elastyczności i trzeciej ręki wymaga przebywanie z ukochanym potomstwem. Wszyscy znamy uczucie wyżęcia wieczornego i dojmujące pragnienie położenia się plackiem o dziewiętnastej. Pamiętamy (albo na bieżąco przeżywamy) czasy niemowlęctwa naszych dzieci i własne zdumienie faktem, że ktoś tak maleńki potrafi tak wszechstronnie zarządzać życiem całego domu. Przeżywamy z dziećmi ich problemy, choroby, emocje i pragnienia, czytamy przeznaczone dla nich książki i lepiej niż byśmy chcieli znamy się na bohaterach kreskówek.

Ale – mimo wszystko – jesteśmy dorośli. I najczęściej jest nas, dorosłych, dwoje w tym lokalu. Powinniśmy, z natury rzeczy, szukać w sobie nawzajem sprzymierzeńców – tworzyć drużynę wapniaków, którzy czasem muszą przeciwstawić się wspólnie zapędom drużyny planktonu, opchnąć ją do wyra najwcześniej jak się da i spędzić przynajmniej część wieczoru razem, robiąc różne dorosłe rzeczy (np. oglądać kryminały na netfliksie i jeść lody po 20:00, nie zawsze starczy sił i fantazji na więcej). Uważam, że upieranie się przy tych dwóch godzinach dziennie jest jeszcze ważniejsze niż wspólne wychodzenie.

 

 

Nawet nie trzeba nazywać tego randką, nakrywać stołu i odpalać świeczek (chyba, że ktoś lubi). Ważne jest po prostu przebywanie w tym samym balonie powietrza i zajmowanie umysłu czymś innym niż ukochane przecież dzieci. Mamy ich pięcioro, jak wiadomo, ale wieczorami nie rozmawiamy na ich temat, nie z niechęci, ale z potrzeby zmiany torów myślenia. Jesteśmy z nimi całodobowo (praca zdalna) i jeżeli świadomie nie wyrwiemy dla siebie tych paru chwil „czasu dorosłych”, to zostaniemy zjedzeni przez Rodzicielstwo. Potem młodzi dorosną i sobie pójdą, a my pozostaniemy zjedzeni, bez wspólnego obszaru, bez wspólnych tematów, i pozostanie nam tylko owinąć się płachtą i czołgać w kierunku cmentarza.

Dlatego wychodzić też trzeba, bez dzieci, żeby mieć wspólny pozadomowy kontekst i wspólne wspomnienia. Chociaż na chwilę, chociaż dookoła domu na spacer. Dzieci naprawdę rosną, i czasu na wyjścia we dwoje robi się sporo, ale dość często na tym etapie już nie ma po co – bo ludzie, którzy kiedyś byli parą, stali się wyłącznie rodzicami. Zespołem do spraw pielęgnacji i wychowania. Przecież nie o tym marzymy, nie do tego dążymy. Dlatego regularny czas dorosłych jest niezbędny jak mycie zębów. Rzekłam.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >