video-jav.net

Niezwykły Ojciec

W niepokalanowskim archiwum można odnaleźć mnóstwo świadectw o wstawiennictwie św. Maksymiliana. Warto do nich wrócić i pokazać, jak Założyciel Rycerstwa Niepokalanej opiekuje się ludźmi. Może te świadectwa zachęcą tych, którzy dzisiaj doświadczają cudów za wstawiennictwem Świętego, do podzielenia się na łamach pisma

o. Robert M.
Stachowiak OFMConv
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nieprzewidziane zdarzenie

W maju albo w czerwcu 1956 r. w sklepie w Zawadach kupiłam ciastka i w domu dałam je do zjedzenia córeczce Wiesi. Po tych ciastkach, mniej więcej po godzinie, dałam jej zimnego rosołu. Po upływie godziny (była to już pora wieczorowa) dziecko zaczęło wymiotować i dostało rozwolnienia. Zrobiło się bardzo sine i zaczęło się niespokojnie rzucać. Wiesia patrzyła na mnie, ale nie była w stanie wymówić jakiegokolwiek słowa.

Około godz. 2 rano nastąpił najsilniejszy i już czwarty atak. Pod wpływem silnych boleści Wiesia zaczęła się bardzo rzucać i odwróciła oczy bielmem na wierzch. Mąż, widząc, jak dziecko się wije w boleści na wszystkie strony, wziął je na ręce, ale to nie przyniosło żadnej zmiany czy ulgi. Nie wiedząc, w jaki sposób przyjść córce z pomocą, postanowiliśmy z nastaniem dnia zawieźć ją do lekarza.

Już w czasie zaprzęgania konia do wozu, szukając ostatniej deski ratunku, postanowiłam błagać o pomoc nieba. Od 1938 r. posiadam różaniec poświęcony przez Ojca Maksymiliana Kolbego. Różaniec ten w wielu przypadkach był narzędziem uzyskania łask Bożych. I teraz wzięłam ten różaniec i zawiesiłam na szyi Wiesi z przekonaniem, że Ojciec Maksymilian, do którego mam tak duże zaufanie, uprosi mi pomoc u Matki Najświętszej. Nie pamiętam, czy ustami wzywałam jego imienia, ale w sercu był to ostatni i ufny wysiłek, wołanie matki o zdrowie dla swego ukochanego dziecka.

 

7vpzxf-whko-freestocks-org

 

Wysłuchana

W nadziei swej nie zostałam zawiedziona. Z chwilą zawieszenia różańca na szyję Wiesi, dziecko zaraz poczęło wracać do normalnego stanu. Przestało się rzucać, stało się spokojne, oczy przybrały normalny wygląd. Nie wiedzieliśmy, co właściwie robić. Przed chwilą dziecko było wprost konające, teraz wszystko naraz minęło. Dopiero po paru minutach na słowa Wiesi: „Mamo, daj mi chleba!” przypomnieliśmy sobie o zamiarze wyjazdu do lekarza. Wiesia o własnych siłach podniosła się z łóżka i bez jakichkolwiek objawów boleści pomagała się ubrać.

W drodze do lekarza zachowywała się spokojnie, rozmawiała normalnie, chociaż była jakby trochę zmęczona. Na moje parokrotne zapytanie, jak się czuje, odpowiadała: „Dobrze mi jest”.

Po przybyciu do lekarza Wiesia zachowywała się spokojnie. Lekarz dokładnie ją zbadał, wypytał o wszystko i w końcu powiedział: „To jakieś szczęście i nadzwyczajne, że to jakoś przeszło…”. Powiedziałam lekarzowi, że po przyłożeniu różańca poświęconego przez Ojca Maksymiliana dziecko ozdrowiało. Lekarz odpowiedział: „To macie szczęście od Boga, bo to dziecko miało skręt kiszek”. Polecił następnie, ażeby przez pewien czas nie dawać żadnego cięższego pokarmu, ale tylko herbatę rumiankową. Poza tym żadnych leków nie przepisał.

 

Ufność

Po powrocie do domu aż do dnia dzisiejszego Wiesia nie przechodziła żadnych objawów powtórzenia się tej choroby ani jakiegokolwiek niedomagania. Tak nagły powrót Wiesi do zdrowia przypisuję łasce Bożej, otrzymanej za przyczyną Ojca Kolbego. Do ufności w pomoc tego sługi Bożego skłaniała mnie myśl, że on, który życie swe oddał za bliźniego, może pomóc i mojemu dziecku. Ufność moja była tym większa, że przecież byłam w posiadaniu różańca, który poświęcił i trzymał w swych rękach ten świątobliwy człowiek. Kiedykolwiek modlę się na tym różańcu, zawsze przychodzi mi myśl połączona z wewnętrznym przekonaniem, że prosząc Ojca Maksymiliana o łaskę, zawsze będę wysłuchana.

Pasikonie, 7 lipca 1957 r., I. S.


Artykuł pochodzi z miesięcznika “Rycerz Niepokalanej”, nr 01/2016

rycerzniepokalanej_baner

o. Robert M. Stachowiak OFMConv

Zobacz inne artykuły tego autora >
o. Robert M.
Stachowiak OFMConv
zobacz artykuly tego autora >

Nowa strona Apostolinek

Instytut Królowej Apostołów dla powołań ruszył z nową stroną internetową. To wyjątkowe miejsce - jest tu prawdopodobnie wszystko, co może pomóc w rozeznaniu powołania. I to w bardzo nietypowym wydaniu

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Apostolinki przekonują, że zawsze jest dobry czas na głoszenie Ewangelii. Zachęcają do tego na różne sposoby na swojej nowej stronie internetowej – www.apostolinki.pl.

Znaleźć tu można nie tylko informacje o zgromadzeniu i zaproszenia na prowadzone przez siostry rekolekcje, ale też dokładny opis różnych dróg powołania – małżeństwa, kapłaństwa, życia konsekrowanego. Można również wysłać Apostolinkom intencje do modlitwy.

Szczególną uwagę przykuwa natomiast Pudełko Ani – specjalna strona, na której znajdują się projekty realizowane przez s. Anię Pudełko. Razem z s. Anią współpracowaliśmy przy cyklu Taka jak Ty. Wszystkie jego odcinki oraz wideo zapisy głoszonych przez nią konferencji można znaleźć właśnie w Pudełku Ani. Wkrótce – bo od I Niedzieli Adwentu – w cyklu pojawiać się tam będą również komentarze do niedzielnych ewangelii “Trzy słowa o Słowie”.

 

Zobacz stronę www.apostolinki.pl

apostolinki_www

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >