Grafika autorstwa Urszuli Gawron-Leśniary | Fot. Archiwum autorki

Czy mały Jezus był łobuziakiem? Niezwykłe grafiki Urszuli Gawron-Leśniary

Pan Jezus ciągnący kota za ogon, duszący biedną gąskę lub skaczący po drzewach? Czy to w ogóle uchodzi? Czy Syn Boży mógł być rozrabiaką, lubiącym psoty i zabawy na świeżym powietrzu? Grafiki Urszuli Gawron-Leśniary są po prostu urocze, a niektóre wprost chwytają za serce i wywołują szczery uśmiech!

Reklama

Urszula Gawron-Leśniara, autorka niezwykle oryginalnych grafik (cyklu składającego się z 26 linorytów), zatytułowanych „Święta Rodzina”, nie ma wątpliwości: „Święta Rodzina była normalną rodziną, a mały Jezus, jak każde dziecko, wymagał opieki i wychowania przez swoich rodziców”. Zresztą na rysunkach znajdziemy także Jezusa pomagającego mamie i tacie, na przykład, rozwieszać pranie czy podlewać ogród. Grafiki Urszuli Gawron-Leśniary są po prostu urocze, a niektóre wprost chwytają za serce i wywołują szczery uśmiech.

Co wyprawia to Święte Dziecko?

Długi, ciemny korytarz w ignacjańskim domu duszpasterskim w Częstochowie. Mam kilka wolnych minut zanim wejdę na rozmowę z kierownikiem duchowym. Moją uwagę przyciągają niezwykle oryginalne linoryty, ukazujące różne sceny z życia małego Jezusa wiszące na ścianach tego korytarza. 

Najbardziej podoba mi się obrazek, na którym Pan Jezus, bez ceregieli, jak gdyby nigdy nic, „przydusza” biedną gąskę, ciągnąc ją do św. Józefa, jakby chciał się pochwalić „Mam ją!” i z figlarnym uśmiechem mówi: „Tato, zobacz, jak ona lubi się ze mną bawić”. Święty Józef wcale nie jest tego taki pewien. Drugie miejsce ma u mnie wywołująca szczery uśmiech grafika z kotem, który wyraźnie niezadowolony, a wręcz przerażony tym, co z jego ogonem wyprawia Święte Dziecię, chce jak najszybciej – i wydaje się jak najdalej – uciec. Wymowna jest postawa św. Józefa, który w obu przypadkach z grożącym palcem upomina Malucha – nie takiego, jakby się wydawało, świętego.

Reklama
Reklama
Grafika autorstwa Urszuli Gawron-Leśniary | Fot. Archiwum autorki

Jak się okazało, pomysł na „Świętą Rodzinę” zrodził się po części nie gdzie indziej, tylko na rekolekcjach ignacjańskich podczas drugiego tygodnia, na którym to dużo medytuje się o życiu Świętej Rodziny. Chciałam przedstawić rodzinę Jezusa, Maryję i Józefa jako normalną rodzinę, w której jest miejsce na zabawę i pracę, a Jezusa jako prawdziwego człowieka, który był też prawdziwym dzieckiem, którego trzeba było wszystkiego nauczyć, dobrze wychować, a czasem nawet skarcić. Na przykład w przypadku zabaw ze zwierzętami. Przecież małe dziecko nie wie, że nie wolno ciągnąć kota za ogon, albo przyduszać gęsi – trzeba mu to wytłumaczyć – komentuje swoje prace autorka. 

Matko Święta, gdzie on wlazł

Praca nad linorytami trwała około dwóch lat. Wspomina też, że pierwszą inspiracją były anioły, które tworzyła już dużo wcześniej, i które wykonywały przeróżne czynności, np. jeździły na motorze czy łyżwach. Przyszły święta Bożego Narodzenia i pomyślała, czy może aniołów nie zastąpiłaby Święta Rodzina i tak się to zaczęło…

Grafika autorstwa Urszuli Gawron-Leśniary | Fot. Archiwum autorki

Absolutnie cudowna jest scena, która przedstawia Jezusa wiszącego na gałęzi drzewa i przerażoną Maryję, która zdaje się mówić: „Matko Święta (czyżby miała siebie na myśli), gdzie On wlazł, zaraz złamie nogę. Józefie, drabina, musimy sprowadzić na ziemię tego Łobuza”. Żeby nie było! Są też urocze sceny, w których dziecię Jezus pilnie się uczy albo pomaga swoim rodzicom wieszać pranie, podając grzecznie klamerki, asystuje przy dojeniu krowy, pomaga w warsztacie stolarskim czy pięknie podlewa kwiaty. Rozczulająca jest grafika, na której Józef z Maryją tulą się do siebie obserwując swojego Syna jak bawi się klockami. Są tacy szczęśliwi i dumni. „To Jezus – nasz Syn”.

Reklama
Reklama
Grafika autorstwa Urszuli Gawron-Leśniary | Fot. Archiwum autorki

Zawsze z rodzicami!

Uderzające jest także to, że na każdej ilustracji Jezus jest zawsze ze swoimi ziemskimi rodzicami, pod ich czułą opieką. Niby się bawi, je, pracuje, idzie w góry, ale zawsze w towarzystwie mamy i taty. To piękne przesłanie, szczególnie na dzisiejsze czasy, w których tak często dzieci pozostawione są same sobie, najczęściej z telefonem w dłoni. Jeszcze smutniejsze jest to, że rodzice robią dokładnie to samo, bawią się z telefonem, a nie z dziećmi. Nie ma miłości bez obecności – potwierdza moje odczucia autorka linorytów. I dodaje, że „obecność musi być aktywna, żeby nią była naprawdę, bo miłość i dobre relacje nie rodzą się z pustki”.

„Świętą Rodzinę” Urszuli Gawron-Leśniary można podziwiać jeszcze w jednym miejscu, u Księży Filipinów w Tarnowie. Chętnych do zapoznania się z jej twórczością zapraszam także na stronę internetową: urszulagawron.pl

Grafika autorstwa Urszuli Gawron-Leśniary | Fot. Archiwum autorki

Linoryt – technika graficzna należąca do technik druku wypukłego, w której matryca wykonana jest z linoleum; także odbitka wykonana tą techniką. Linoryt podobny jest do drzeworytu wzdłużnego (langowego) z tą różnicą, że rysunek zamiast w drewnie żłobi się w linoleum.

Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę