STYL ŻYCIA

Bp Barron radzi: Zanim napiszesz cokolwiek w social mediach zadaj sobie proste pytanie

Zanim napiszesz cokolwiek w social mediach zadaj sobie proste pytanie: czy słowa które planuję napisać są aktem miłości? Taką poradę wystosował do wszystkich katolików bp Robert Barron z Los Angeles.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znany z prowadzenia m.in. własnego kanału na YouTube biskup Barron został poproszony przez katolicki portal NC Register z USA o podsumowanie dotychczasowej aktywności różnych podmiotów katolickich w mediach społecznościowych. Zdaniem biskupa pomocniczego archidiecezji Los Angeles dzięki mediom społecznościowym “Kościół znajduje się w złotym wieku ewangelizacji i apologetyki”. 

– Jestem wystarczająco dorosły, aby pamiętać “starożytny” okres przed mediami społecznościowymi i mogę się tylko uśmiechać na myśl o niezwykle trudnym dostępie do wiedzy o Kościele, o katolicyzmie w tamtym okresie. Social media to ogromny dar dla Kościoła i niezwykle przyczynił się do naszej misji ewangelizacyjnej – uważa biskup Barron. Zwraca też jednak uwagę na niebezpieczeństwa, jakie grożą katolikom używającym mediów społecznościowych. 

– Prawdą jest, że platformy społecznościowe umożliwiły katolikom współpracę w ewangelizacji na odległość oraz dzielenie się zdjęciami i wideo na żywo w celu edukowania i angażowania ludzi w Ewangelię Jezusa Chrystusa. Ale istnieje też ciemna strona internetowych platform. Oprócz “Bożych” sposobów wykorzystania komunikatorów internetowych, jest to także siedlisko nienawiści – przestrzega bp Barron.

„Mówiąc wprost, niepokojąca jest liczba takich ludzi w mediach społecznościowych, którzy handlują nienawistną, dzielącą mową, często głęboko sprzeczną z teologią Kościoła i, niestety, wywierają one potężny wpływ na lud Boży – powiedział.

W tym miejscu bp Barron miał jedną poradę dla wszystkich katolików korzystających z social mediów:

Zanim napiszesz cokolwiek w social mediach zadaj sobie proste pytanie: czy słowa, które planuję napisać, są aktem miłości?

Zdaniem biskupa pomocniczego Los Angeles biskupi powinni rozważyć też wprowadzenie większego nadzoru nad treściami dotyczącymi wiary i udostępnianymi przez katolików w social mediach. Na wzór nadzoru, który biskupi sprawują np. nad katolickimi szkołami czy uniwersytetami. – Nadszedł czas, aby biskupi „wprowadzili coś w rodzaju mandatum dla tych, którzy twierdzą, że nauczają wiary katolickiej w Internecie. Biskupi powinni potwierdzać, że dana ​​osoba naucza w pełnej komunii z Kościołem – uważa bp Barron.

Jednocześnie zachęcił młode pokolenie, „które ma media społecznościowe we krwi i palcach”, aby zagłębiły się głęboko w intelektualną i duchową tradycję Kościoła łącząc ją korzystanie z nowymi technologiami.

Na swoim kanale na YouTube bp Barron opublikował również filmik z innymi poradami dla katolików korzystających z social mediów. 

 

 

ms, NC Register/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Założyciele Spotkań Małżeńskich: Dialog to dar Bożego miłosierdzia dla człowieka

To, do czego jesteśmy przywiązani, co wydaje nam się wartością, trzeba czasem odrzucić, żeby wybrać większe, wspólne dobro – piszą Irena i Jerzy Grzybowscy, założyciele Spotkań Małżeńskich w refleksji przesłanej KAI w związku z rozpoczynającym się Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązując do hasła tegorocznego Tygodnia “Życzliwymi bądźcie” przypominają, że życzliwość, o jaką chodzi w Spotkaniach Małżeńskich oznacza otwartość i gotowość spotkania w ewangelicznej prawdzie i ewangelicznej wolności, na drodze wzajemnego słuchania, rozumienia, dzielenia się i przebaczenia.

 

CO ZNACZY „BYĆ ŻYCZLIWYM”?

Spotkania Małżeńskie w kontekście Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan

Razem z naszymi braćmi z innych wyznań chrześcijańskich, zaangażowanymi w Spotkania Małżeńskie w swoich Kościołach, dziękujemy Panu Bogu za dar dialogu. Dzięki temu darowi, który przyjmujemy w tak niedoskonały sposób, małżeństwo, a także kapłaństwo wielu osób zyskało nową jakość. Dziękujemy Panu Bogu za ich świadectwa, tak w Polsce, jak i na Białorusi, w Rosji, na Ukrainie, Mołdawii i innych krajach świata. Wielbimy Go w odnowionym życiu, które jest Bożym darem dla nich. Podobieństwo tego doświadczenia mówi o nam o jedności nas wszystkich w Bogu, niezależnie od wyznania, narodowości i języka. Bo wszystkie te przeżycia mają źródło w Nim.

Dialog, którego zasady opracowaliśmy, to nie tylko metoda duszpasterska, nie psychologiczny trick w rękach jakiejś grupy duchownych czy świeckich, ale dar Bożego miłosierdzia dla człowieka, droga do świętości. Pan Bóg pokazał nam, że jest to dar dla wszystkich Kościołów, w których ludzie są zdolni otworzyć się na Niego. Dialog ten nie pozostaje w sferze deklaracji, ale jest żywym doświadczeniem konkretnych ludzi.

Mottem tegorocznego Dnia Modlitw o Jedność Chrześcijan jest „życzliwymi bądźcie”. Życzliwość o jaką nam chodzi nie polega na popularnym rozumieniu jej w znaczeniu okazywania uczucia sympatii i ciepłej tolerancji, samego tylko podawania ręki, uśmiechania się do siebie. Życzliwość o jaką nam chodzi w Spotkaniach Małżeńskich oznacza otwartość i gotowość spotkania w ewangelicznej prawdzie i ewangelicznej wolności, na drodze wzajemnego słuchania, rozumienia, dzielenia się i przebaczenia. Życzliwość wzrasta i prowadzi do zaufania, gdy widzimy, jak w różnych Kościołach korzystamy z tych darów i razem idziemy z nimi do innych ludzi. Życzliwość oznacza gotowość udzielenia pomocy, jak owi tubylcy, rozbitkom na Malcie (Dz 28,1), co jest jednym z wątków tegorocznych modlitw o jedność chrześcijan. To my, animatorzy Spotkań Małżeńskich, różnych wyznań i narodów, jesteśmy jak owi tubylcy, którzy bezinteresownie udzielają pomocy rozbitkom życiowym, nieraz także innych wyznań i narodów, którzy przyjeżdżają na nasze rekolekcje, czasem szukając na nich ostatniej deski ratunku.

Dar dialogu, tak bardzo wspierany przez życzliwość, przyjmowany jest powoli, czasem trochę nieufnie. Tkwią w nas różne stereotypy myślenia, obciążenia historyczne, kulturowe, polityczne. Dar dialogu pomaga przekroczyć te uprzedzenia. Bóg stwarza w nas człowieka nowego. To On, ustami św. Pawła, powiedział nam, że „trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 22-24). Ten nowy człowiek, to człowiek dialogu. Słuchanie, rozumienie, dzielenie się i przebaczanie, to zasady dialogu, które są drogą do świętości. Poprzez te zasady Jezus pozwala dotrzeć do tego, co we mnie najgłębsze. Pozwala widzieć prawdę, dobro i piękno godności człowieka w sposób tym bardziej wyrazisty, im bardziej w te zasady wnikamy.

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zwrócił się do Ojca z prośbą, „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.” (J 17,21). To jest prośba o naszą jedność, a świadectwa tysięcy uczestników Spotkań Małżeńskich różnych wyznań mówią o tym, że dialog jest darem Boga, że On nas posyła do katolików, prawosławnych, protestantów, a także do niewierzących. Z przesłaniem o Jego miłości. Jakże często Jezus wskazywał, że ówcześni innowiercy i cudzoziemcy mieli większą wiarę i miłość, niż prawowici Izraelici. To był na przykład samarytanin uzdrowiony z trądu, także ten który opatrzył rannego, to była kobieta kananejska. To był rzymski setnik Korneliusz. Dziś tę wiarę i miłość widzimy – odkrywamy i rozpoznajemy – w świadectwach uczestników Spotkań Małżeńskich różnych wyznań. Nawzajem dajemy sobie świadectwo rozpoznawania obecności Boga w nas, pomimo wszystkich różnic, pomimo utrwalonych nieraz trudnych uczuć.

Jezus mówi do nas dzisiaj wyraźnie: „Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,28) w przezwyciężaniu podziałów, które były i są dzisiaj nadal grzechem ambicji, uzurpowania władzy, budowania ocen, postaw oraz decyzji na podstawie emocji. Te podziały można porównać z ładunkiem, balastem, który mamy wyrzucić za burtę w czasie burzy, o czym czytamy w Dziejach Apostolskich (Dz 27, 18-19), a co jest także wątkiem tegorocznej modlitwy o jedność chrześcijan. To, do czego jesteśmy przywiązani, co wydaje nam się wartością, trzeba czasem odrzucić, żeby wybrać większe, wspólne dobro.

W czasie ostatniej Wieczerzy Jezus wyraził pragnienie, by nastała „jedna owczarnia i jeden pasterz”. Zadziwiające są te słowa, bo wtedy, gdy Jezus je wypowiedział, w chrześcijaństwie nie było jeszcze rozłamów. Czyżby przewidział, że trzeba będzie do tej jedności dążyć, a przede wszystkim dobrze ją rozumieć. Bo w historii minionych 2 tysięcy lat różnie te słowa były interpretowane. Ale to Jezus Chrystus jest Jedynym Pasterzem. W Jego owczarni są różne jednostki organizacyjne, czyli Kościoły, narody, ale to św. Piotr powiedział, że w każdym narodzie miły jest Bogu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie (Dz 10, 34-35). Taki człowiek należy do Owczarni, której Jezus jest jedynym Pasterzem. Grzech spowodował, że nie łączy nas możliwość wspólnej Eucharystii. Ale przecież Jezus przychodzi do naszych serc także przez „drzwi zamknięte”. Razem pracujemy, razem się modlimy i razem cierpimy z powodu braku możliwości wspólnego przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej, której przemiana z chleba i wina dokonuje się tak w Kościele Katolickim jak i Cerkwi Prawosławnej. To cierpienie jest cierpieniem Jezusa. Niech jednak będzie to cierpienie zbawcze. Stoimy bowiem pod krzyżem Chrystusa. Dziękujemy Mu za dar dialogu i razem przyjmujemy Go duchowo.

Coraz częściej słyszymy, że dar dialogu przynosi poczucie wewnętrznej wolności, że postawa w wyniku tego dialogu przyjęta, pozwala przezwyciężyć lęk przed „światem”. I w ten sposób realizują się słowa św. Pawła, że „do wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1), aby żyć w wolności dzieci Bożych (Rz 8,21) Może czasem za tę wolność przyjdzie zapłacić odrzuceniem, krytyką ze strony „świata”, ale także i w tej dziedzinie „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24,13). A wszystko zaczyna się od owej życzliwości.

Kiedy patrzymy na tę część Bożej Owczarni, którą tworzą Spotkania Małżeńskie, kiedy widzimy jak razem tworzymy Kościół Powszechny, ogarnia nas radość i wielbimy Boga w tym międzynarodowym i międzywyznaniowym zgromadzeniu. Kiedy patrzymy na pałające radością oczy uczestników Spotkań Małżeńskich różnych wyznań, kiedy słyszymy lub czytamy ich świadectwa, to doświadczamy, że „Królestwo Boże pośród nas jest” (por. Łk 17,21) i że naprawdę „wielkie rzeczy uczynił nam Wszechmocny”. Tak w Kościele Katolickim, jak i Cerkwi Prawosławnej i innych wyznaniach.

Irena i Jerzy Grzybowscy/ KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap