Bogu na chwałę, ludziom na ratunek!

To hasło wszystkich strażaków, które widnieje między innymi na wielu sztandarach czy tablicach. 4 maja przypada Międzynarodowy Dzień Strażaka. Czego życzyć mundurowym w tym dniu? Jak mówią strażacy: tyle samo powrotów, co wyjazdów.

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bogu na chwałę, ludziom na ratunek!
To hasło wszystkich strażaków, które widnieje między innymi na wielu sztandarach czy tablicach. 4 maja przypada Międzynarodowy Dzień Strażaka. Czego życzyć mundurowym w tym dniu? Jak mówią strażacy: tyle samo powrotów, co wyjazdów.

Praca strażaka to zawód wysokiego ryzyka oraz (a może przede wszystkim) bardzo wysokiego zaufania społecznego. Potwierdzają to, przeprowadzane cyklicznie przez Główny Urząd Statystyczny, badania dotyczące zaufania społecznego do służb mundurowych. Wynika z nich, że praca strażaków cieszy się największym szacunkiem obywateli. Są oni postrzegani jako osoby godne zaufania oraz charakteryzujące się wysoką etyką zawodową. Z badań przeprowadzonych kilka lat temu przez GUS aż 94% społeczeństwa ufa strażakom.

– Staramy się to ponad 90 procent poparcia, które dostajemy od społeczeństwa, każdego dnia podczas akcji ratowniczych spłacać – udzielając szybko pomocy i starając się pomóc ludziom nawet w najtrudniejszych czy najbardziej dziwnych przypadkach – opowiada starszy kapitan Łukasz Płusa z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni. Dodaje, że „codziennie strażacy udzielają pomocy, radzą albo sugerują, gdzie należy dzwonić. Nie zawsze problemy z którymi dzwonią ludzie dotyczą stricte naszych działań”.

 

Jak podkreśla Płusa „jeśli ktoś chce pomagać ludziom, to jest to idealny zawód. Niejednokrotnie podczas akcji to wielka walka ze swoimi słabościami i stresem, ale to też satysfakcja, że uratowaliśmy komuś życie albo mogliśmy pomóc jakiejś konkretnej osobie”. Strażacy są widziani przez społeczeństwo jako osoby odważne i gotowe na poświęcenie innym. Wśród najczęściej wymienianych zalet straży pożarnej są: gotowość do akcji, dobra organizacja pracy oraz szybkość i skuteczność działania.

 

 

– To trzeba to po prostu czuć. Cała moja rodzina jest związana ze Strażą Pożarną: ja, mój mąż, dzieci i bracia. Ja związana z nią jestem od 1985 roku. Można powiedzieć, że to jest u nas rodzinne – opowiada Ewa Kosiecka z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pelplinie. Zaznacza, że kiedyś bardzo często wyjeżdżało się do pożarów, teraz jest inaczej. – Pożarów jest mniej. Nasi strażacy głównie jeżdżą do wypadków i kolizji. Ale działania są sezonowe: latem problem z kokonami szerszeni i os, zimą – kominy i czad – opowiada.

Jak podkreśla Kosiecka bez wątpienia największą satysfakcję w tej pracy daje uratowanie komuś życia. – W zeszłym roku nasza OSP w Pelplinie wyjeżdżała ponad 260 razy. Wszystkim strażakom życzę, by wyjazdów na zdarzenia było jak najmniej. Niech to będą odwiedziny przedszkolaków i młodzieży oraz działania prewencyjne. A my przy każdej okazji powtarzamy: ile strażaków wyjeżdża na akcje, tyle niech wraca do bazy – dodaje.

 

W Polsce funkcjonuje ponad 500 jednostek Państwowej Straży Pożarnej i prawie 16 tys. jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Aż 518 tysięcy strażaków jest gotowych do niesienia pomocy w najtrudniejszych warunkach. Jak wynika z informacji Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego „sieć jednostek ochrony przeciwpożarowej umożliwia dotarcie sił ratowniczych do zagrożonej ludności w ciągu 15 min do 85 % populacji”.

Jak wynika z badań Głównego Urzędu Statystycznego przeprowadzonych w 2017 roku w Polsce jednostki ochrony przeciwpożarowej interweniowały w 519,9 tys. zdarzeń. Interwencje dotyczyły w 125,9 tys. przypadków pożarów, 354,7 tys. miejscowych zagrożeń, a w 39,3 tys. alarmów fałszywych.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Przez ponad 10 lat w Radiu Plus w Gdańsku. Obecnie w Radiu Gdańsk. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Ksiądz i strażak na ratunek

Podobnie jak współczesny strażak nie zajmuje się jedynie gaszeniem pożarów, tak i towarzyszący mu kapelan nie jest wyłącznie “oficjelem” od święcenia sprzętu. Zakasuje rękawy i razem ze strażakiem wspiera ludzi w sytuacjach krytycznych: powodzi, huraganu, wypadków samochodowych.

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ksiądz i strażak na ratunek
Podobnie jak współczesny strażak nie zajmuje się jedynie gaszeniem pożarów, tak i towarzyszący mu kapelan nie jest wyłącznie “oficjelem” od święcenia sprzętu. Zakasuje rękawy i razem ze strażakiem wspiera ludzi w sytuacjach krytycznych: powodzi, huraganu, wypadków samochodowych.

O brawurowej akcji jednego ze strażackich kapelanów mówił ostatnio cały świat. Chodzi o ks. Jean-Marc Fourniera, 50-letniego duszpasterza straży pożarnej w Paryżu, dzięki któremu z pożaru katedry Notre-Dame ocalały m.in. relikwie korony cierniowej Pana Jezusa oraz Najświętszy Sakrament. – Ojciec Fournier to prawdziwy bohater! Nie okazał strachu, wszedł prosto do płonącej katedry po relikwie. Jako strażak każdego dnia balansuje na krawędzi życia i śmierci, w ogóle się nie boi – mówili jego koledzy z zastępu w rozmowie z dziennikarzami.

Takich “ojców Fournierów” jest jednak na świecie znacznie więcej, a o większości ich codziennej, podobnie heroicznej pracy trudno przeczytać w doniesieniach medialnych. Wielu z nich posługuje również w Polsce codziennie towarzysząc strażakom w ich pracy. A ponieważ ta praca nie polega już wyłącznie na gaszeniu pożarów, księża – podobnie jak strażacy, którym towarzyszą, zjawiają się wszędzie tam gdzie są ludzie postawieni w sytuacjach granicznych: zakleszczone w autach ofiary wypadków, poszkodowani przez powódź, zawalenie budynku czy wichurę.

 

Do czego strażakom ksiądz?

– Posługa kapelanów w straży pożarnej nie dotyczy tylko obsługi uroczystości, pielgrzymek czy poświęcenia sprzętu, ale jest niezbędna dla samych strażaków, którzy – jak sami mówią w zawołaniu strażackim – wykonują swoją służbę “Bogu na chwałę, ludziom na ratunek” – opowiada ks. Jan Krynicki, Krajowy Kapelan Strażaków. Sam jest zawodowym strażakiem z tytułem starszego brygadiera, zanim bowiem wstąpił do seminarium skończył Szkołę Chorążych Pożarnictwa w Krakowie i przez rok pracował w zawodzie.

Praktykę tej posługi doskonale widać, gdy bliżej przyjrzeć się pracy współczesnych strażaków w Polsce, zarówno tych zawodowych, służących w Państwowej Straży Pożarnej, jak i tych strażackich zapaleńców z Ochotniczej Straży Pożarnej. Odkąd wraz z upadkiem komunizmu straż zawodową zastąpiono strażą “państwową”, dołożono im znacznie więcej dodatkowej pracy, której tylko niewielką cząstką jest gaszenie pożarów. To strażacy są dziś wzywani do wypadków samochodowych, usuwania skutków kataklizmów takich jak coraz częstsze wichury, trąby powietrzne, podtopienia, gradobicia. To strażacy spieszą z pomocą w pierwszej kolejności ofiarom zawaleń budynków, wybuchów gazu, to strażacy zabezpieczają miejsca katastrof ekologicznych, aby zminimalizować straty w ludziach i środowisku. To strażacy są dziś często jako pierwsi przy ludziach dotkniętych ekstremalnymi tragediami. I to te tragedie sprawiają, że potrzebują w swojej pracy księdza.

– Przy różnego rodzaju działaniach strażackich kapelani okazali się być kimś nieodzownym, zarówno dla ofiar, którym niesiona jest pomoc, jak i dla pomagających. To zderzenie ze śmiercią, ludzką tragedią niesie bowiem w strażakach liczne pytania natury egzystencjalnej i duchowej, ale także traumę czy stres porównywany do pourazowego – mówi ks. Jan Krynicki. W tych sytuacjach kapelan jest przede wszystkim tym, kto wysłucha, pomoże spojrzeć na trudne sytuacje w świetle Ewangelii, ukaże pełnię życia w oparciu o jedność z samym Bogiem.

Jakie pytania zadają wtedy strażacy i jakie odpowiedzi uzyskują?
 – Zadają pytania podobne do tych u innych ludzi wierzących: o kryzys wiary, modlitwę, sposoby na znalezienie jedności z Bogiem – wylicza ks. Krynicki. Najtrudniejsze jednak jego zdaniem są problemy wewnątrz samego zastępu czyli trudne relacje międzyludzkie. Zdani na siebie przez kilkanaście godzin na dobę, i to w sytuacjach ekstremalnie trudnych, strażacy funkcjonują nieco inaczej niż choćby pracownicy biur, stykający się z kolegami w pracy w zupełnie innych warunkach. I w tych problemach może przydać się strażacki kapłan.

 

Czy strażacy wierzą w Boga?

Choć naukowych badań religijności zastępów strażackich nie przeprowadzono, doświadczenie Krajowego Kapelana Strażaków mówi, że do tego zawodu bardzo często zgłaszają się osoby głęboko wierzące. Są to przecież najczęściej jednostki z silną potrzebą niesienia pomocy innym ludziom, wrażliwe, gotowe do poświęceń i ofiarności, co mocno wpisuje się w istotę chrześcijaństwa czyli miłość taką, “gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich”. – To bardzo często ludzie, którzy w priorytetach życiowych mają wiarę w Boga i pragnienie służenia drugiemu człowiekowi w najbardziej realny i praktyczny sposób – mówi ks. Jan Krynicki. Nie dziwi więc, że gdy tylko prawo państwowe pozwoliło na początku lat 90. na taką możliwość, strażacy coraz częściej zaczęli prosić biskupów o księży do pomocy.

Ks. Krynicki przypomina, że pierwszym krajowym kapelanem tej grupy zawodowej został franciszkanin o. Jerzy Kołodziejczak, który po długim okresie komunizmu zaczął reaktywować przedwojenne struktury duszpasterstwa strażaków. Do tego wraz z reformą administracyjną w 1998 r. redukującą liczbę województw do 16 zaczęły się też pojawiać struktury wojewódzkie tej służby. Obecnie kapelanów mają strażacy we wszystkich województwach, często nawet na szczeblu gminnym. Łącznie w Polsce posługuje ok. 350 kapelanów strażackich i co roku zgłaszają się nowi. Największym wydarzeniem duchowo integrującym to niezwykłe środowisko jest piesza pielgrzymka na Jasną Górę wszystkich strażaków z całej Polski odbywająca się raz na 5 lat w sierpniu przed uroczystością Wniebowzięcia Matki Bożej. W ostatniej, w 2015 roku pieszo pielgrzymowało aż 100 tys. polskich strażaków. Poza tym co roku wielu strażaków tworzy własne, lokalne grupy, pielgrzymujące pieszo na Jasną Górę w ramach pielgrzymek diecezjalnych.

 

Modlitwa do Św. Floriana
Męczenniku święty, święty Florianie, od wieków czczony na polskiej ziemi, bądź i dziś naszym Patronem, Orędownikiem i Obrońcą przed Bogiem.

Uproś nam u Boga żywą wiarę, byśmy oparli się laicyzacji życia i wszędzie słowem i czynami miłości umieli mężnie ją wyznać.
Tak, jak dawniej chroń nas od wojny, ognia, powodzi i wszelkich klęsk żywiołowych.
Czuwaj nad ludźmi ciężkiej i niebezpiecznej pracy: strażakami, hutnikami i kominiarzami.
Strażaków ucz poświęcenia i ofiarnej służby w czasie klęsk żywiołowych,
w ratowaniu ludzkiego życia i mienia.
Ucz nas poszanowania środowiska naturalnego.
Wypraszaj nam u Boga łaski i cnotę męstwa, abyśmy kiedyś przez Miłosierdzie Boże zasłużyli
na wieczną nagrodę w niebie.
AMEN

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >