Benedykt XVI o rodzinie

Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które muszą być promowane oraz bronione przed każdą możliwą błędną interpretacją, jako że wszystko, co je rani, rani całe społeczeństwo.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

1

Działalność misyjna Kościoła rzymskiego skupia się przede wszystkim na rodzinie, nie tylko dlatego że ta podstawowa ludzka społeczność żyje dziś pośród licznych trudności i zagrożeń, i w związku z tym w szczególny sposób potrzebuje ewangelizacji i konkretnego wsparcia, ale i dlatego, że chrześcijańskie rodziny odgrywają decydującą rolę w wychowaniu w wierze i w budowaniu Kościoła jako wspólnoty, to one stanowią o jego zdolności do misyjnego oddziaływania w różnych życiowych sytuacjach oraz do przemieniania w chrześcijańskim duchu panującej kultury i struktur społecznych.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


2

Małżeństwo i rodzina nie są bynajmniej przypadkową strukturą socjologiczną, wytworem szczególnych uwarunkowań historycznych i ekonomicznych. Przeciwnie, właściwa relacja między mężczyzną i kobietą zakorzeniona jest w najgłębszej istocie człowieka, i tylko przyjmując taki punkt wyjścia można je zrozumieć. Nie można go zatem odrywać od odwiecznego i zawsze aktualnego pytania, jakie człowiek zadaje, zastanawiając się nad samym sobą: kim jestem? kim jest człowiek? Tego pytania z kolei nie można oderwać od pytania o Boga: czy Bóg istnieje? kim jest Bóg? Jakie jest Jego prawdziwe oblicze? Odpowiedź Biblii na te dwa pytania jest spójna i linearna: człowiek jest stworzony na obraz Boży, a Bóg jest miłością. Dlatego powołanie do miłości jest tym, co czyni człowieka prawdziwym obrazem Boga: człowiek upodabnia się do Boga w takiej mierze, w jakiej staje się istotą, która kocha.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


3

Niewyrażalny fakt, tajemnica miłości Boga do ludzi, zostaje wyrażony językiem zapożyczonym ze słownika małżeństwa i rodziny, w sensie pozytywnym i negatywnym: bliskość Boga z Jego ludem opisana jest słowami miłości oblubieńczej, natomiast niewierność Izraela i jego bałwochwalstwo określane są jako cudzołóstwo i nierząd.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


 

4

Charakter sakramentalny, jaki małżeństwo zyskuje w Chrystusie, oznacza zatem, że dar stworzenia został podniesiony do rangi łaski odkupienia. Łaska Chrystusa nie jest zewnętrznym dodatkiem do natury człowieka, nie zadaje jej gwałtu, ale wyzwala ją i odnawia właśnie przez to, że wynosi ją ponad jej własne ograniczenia. I tak jak wcielenie Syna Bożego objawia swoje prawdziwe znaczenie w krzyżu, tak też prawdziwa ludzka miłość oznacza darowanie siebie i nie może istnieć, jeśli chce uniknąć krzyża.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


5

Przez wydawanie na świat potomstwa małżeństwo odzwierciedla swój Boski wzorzec — miłość Boga do człowieka. W mężczyźnie i w kobiecie ojcostwo i macierzyństwo — tak jak ciało i jak miłość — nie są sprowadzalne wyłącznie do sfery biologicznej: życie zostaje dane w pełni tylko wówczas, gdy wraz z narodzinami daje się dziecku także miłość i sens, które pozwalają powiedzieć «tak» temu życiu. Właśnie w tej perspektywie staje się całkowicie jasne, jak bardzo sprzeczne z ludzką miłością i z głębokim powołaniem mężczyzny i kobiety jest programowe zamykanie się ich związku na dar życia, a tym bardziej niszczenie rodzącego się życia lub manipulowanie nim.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005

rodzina121


6

Budowanie każdej poszczególnej rodziny chrześcijańskiej wpisuje się w szerszy kontekst owej większej rodziny Kościoła, która ją podtrzymuje, nosi ją w sobie i gwarantuje, że istnienie ma sens i że także w przyszłości będzie ją osłaniać «tak» Stwórcy. I nawzajem — Kościół budowany jest przez rodziny, «małe Kościoły domowe», jak nazwał je Sobór Watykański II, przypominając starożytną formułę patrystyczną. Taki sam sens ma stwierdzenie, że «małżeństwo chrześcijańskie (…) stanowi naturalne środowisko, w którym dokonuje się włączenie osoby ludzkiej do wielkiej rodziny Kościoła»

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


7

Dlatego bardzo ważną rolę odgrywa tutaj — obok słowa Kościoła — świadectwo i publiczne zaangażowanie chrześcijańskich rodzin, które przede wszystkim przypomina o nietykalności ludzkiego życia od poczęcia do naturalnego kresu, o wyjątkowej i niezastąpionej wartości rodziny opartej na małżeństwie oraz o potrzebie działań legislacyjnych i administracyjnych wspierających rodzinę w jej misji wydawania na świat i wychowywania potomstwa — misji o kluczowym znaczeniu dla naszej wspólnej przyszłości. Także za takie zaangażowanie raz jeszcze z całego serca wam dziękuję.

Do uczestników Kongresu Diecezji Rzymskiej, 6.06.2005


8

Do tego, by być obrazem Jedynego Boga w trzech Osobach, powołany jest nie tylko Kościół, ale także rodzina, oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety. Na początku «Stworzył (…) Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ‘Bądźcie płodni i rozmnażajcie się’» (Rdz 1, 27-28). Bóg stworzył istotę ludzką jako mężczyznę i kobietę, o równej godności, ale także z właściwymi im i dopełniającymi się cechami, aby oboje byli dla siebie darem, wzajemnie się doceniali i tworzyli wspólnotę życia i miłości. Miłość jest tym, co czyni z osoby ludzkiej autentyczny obraz Trójcy, obraz Boga. Drodzy małżonkowie, żyjąc w małżeństwie, nie obdarowujecie siebie jakąś rzeczą czy działaniem, ale całym życiem. A wasza miłość jest owocna przede wszystkim dla was samych, gdyż pragniecie dobra drugiego i je urzeczywistniacie, doświadczając radości przyjmowania i dawania. Jest też owocna w wielkodusznym i odpowiedzialnym przekazywaniu życia, w troskliwej opiece nad dziećmi oraz mądrym i starannym wychowaniu. Jest wreszcie owocna dla społeczeństwa, ponieważ życie rodzinne jest pierwszą i niezastąpioną szkołą cnót społecznych, takich jak szanowanie osób, bezinteresowność, zaufanie, odpowiedzialność, solidarność, współpraca. 

Homilia na zakończenie VII Światowego Spotkania Rodzin


9

Drodzy małżonkowie, obdarzając was szczególnym darem Ducha Świętego, Chrystus sprawia, że możecie uczestniczyć w Jego oblubieńczej miłości i stajecie się znakiem Jego miłości do Kościoła: miłości wiernej i całkowitej. Jeśli umiecie przyjąć ten dar, ponawiając z wiarą każdego dnia wasze «tak», mocą, która pochodzi z łaski sakramentu, także wasza rodzina będzie żyć miłością Boga, na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu. Drogie rodziny, często proście w modlitwie o pomoc Maryję Pannę i św.Józefa, aby nauczyli was przyjmowania miłości Boga, tak jak oni ją przyjęli. Nie jest łatwo, zwłaszcza dziś, żyć waszym powołaniem, ale rzeczywistość miłości jest wspaniała, jest jedyną siłą, która może naprawdę przemienić kosmos, świat. Macie przed oczami świadectwo tak wielu rodzin, które wskazują drogi wzrastania w miłości: utrzymywanie stałej więzi z Bogiem i uczestniczenie w życiu kościelnym, umacnianie dialogu, szanowanie punktu widzenia drugiej osoby, gotowość do służby, cierpliwość dla wad drugiej osoby, przebaczanie i proszenie o przebaczenie, przezwyciężanie z inteligencją i pokorą ewentualnych konfliktów, uzgadnianie kierunku działań wychowawczych, otwarcie na inne rodziny, wrażliwość na ubogich, odpowiedzialna postawa społeczna. Wszystkie te elementy budują rodzinę. Żyjcie nimi odważnie i bądźcie pewni, że w takiej mierze, w jakiej przy wsparciu Bożej łaski będziecie żyli miłością wzajemną i miłością wobec wszystkich, staniecie się żywą Ewangelią, prawdziwym kościołem domowym.

Homilia na zakończenie VII Światowego Spotkania Rodzin 


10 

Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które muszą być promowane oraz bronione przed każdą możliwą błędną interpretacją, jako że wszystko, co je rani, rani całe społeczeństwo.

Do amerykańskich duchownych


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

STOP deprawacji w edukacji

Pod takim hasłem odbyła się w Warszawie potężna demonstracja polskich organizacji prorodzinnych. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi, całe rodziny, przeszły Starym Miastem i spotkały się na wiecu na Mariensztacie

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Ani upał, ani słabe nagłośnienie w mediach nie przeszkodziły. Do Warszawy, z całej Polski zjechały osoby, którym zależy na rodzinie. Najpierw, w samo południe, w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu odprawiona została Msza Święta. Potem tłum ruszył na Rynek Mariensztacki. Dopiero teraz można było ocenić, ile osób bierze udział w manifestacji. Demonstrujący nieśli ze sobą biało-czerwone flagi i transparenty z napisami: "Ręce precz od naszych dzieci!" i "Sex edukacja szerzy lewicowe kłamstwa". Wielokolorowy tłum przeszedł m.in. ulicą Bednarską, która przypominała ludzką rzekę. Głowa przy głowie.

– Wiedziałam, że będzie tu sporo moich znajomych z rodzinami, ale ten tłum całkiem mnie zaskoczył. To super! Niech władze zobaczą, ile osób tu przyszło. Niech zobaczą, że nam zależy na przyszłości naszych dzieci. – powiedziała nam Agnieszka, mama trójki dzieci.

Organizacje prolife zorganizowały niedzielny protest w odpowiedzi na działania Ministerstwa Edukacji. W lipcu minister Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała przygotowanie, jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego 2015/2016, materiałów dla nauczycieli prowadzących zajęcia z wychowania do życia w rodzinie. Z zapowiedzi wynikało również, że MEN chce powołania zespołu ekspertów, który zajmie się zmianami w podstawie programowej nauczania tego przedmiotu. Szefowa resortu mówiła, że badania przeprowadzone przez Instytut Badań Edukacyjnych wskazują, że zdaniem zdecydowanej większości rodziców, takie zajęcia są ważne i oczekują oni, że szkoły będą je prowadziły.

W niedzielę kilkadziesiąt tysięcy osób postanowiło odpowiedzieć Kluzik – Rostkowskiej. – Jesteśmy tu, żeby dać znać, że zależy nam na bezpieczeństwie naszych dzieci i na tym, żeby szkoła była przyjazna rodzinie. Musimy być czujni, bo zmiany są wprowadzane małymi kroczkami – metodą salami – plasterek po plasterku, żebyśmy się nie zorientowali. – mówią Jarek i Ania, rodzice trójki dzieci.

STOP deprawacji w edukacji

Organizatorzy manifestacji w wydanym oświadczeniu zaprotestowali przeciwko zmianom podstawy programowej dotyczącej wychowania do życia w rodzinie. Ich zdaniem są one podyktowane "intencją wprowadzenia narzucanych nam z zewnątrz elementów kontrowersyjnej seksedukacji, zgodnej z tzw. standardami WHO i postulatami środowisk LGBTQ".

Do Warszawy na manifestację przyjechały tysiące rodziców, którzy nie chcą dopuścić do tego, żeby robić krzywdę ich dzieciom. Te tysiące rodzin tutaj to powinien być początek – potrzebny jest masowy ruch w całej Polsce, który powstrzyma deprawatorów – mówi Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro prawo do życia. – Spotykamy się, żeby powiedzieć "NIE" maniakom seksualnym, którzy chcą uzależnić dzieci w szkołach od seksu. Wypierają się tego, ale prawdę znajdziemy w dokumentach, na przykład w standardach edukacji seksualnej w Europie, które Ministerstwo Edukacji popiera, w sprawozdaniach ministerialnych, które mówią o współpracy z PONTONEM i innymi deprawatorami. Prawda jest dostępna, choć dosyć trudno. Prawda jest zatrważająca – dodał.

Po dojściu na Mariensztat tłum rozlał się po całym rynku, przyległych uliczkach i skwerach. Tu dopiero rozpoczęła się właściwa część manifestacji. Wtedy, ze sceny zaczęły padać słowa, które zebrany tłum oklaskiwał. – Zło i kłamstwo obrały sobie za cel edukację i szkołę, a w nich – nasze dzieci. Jak to często bywa, zło przedstawia się jako dobro – udaje, że walczy ze złem: z nierównością, z dyskryminacją, przemocą, zwodzi umysły i deprawuje dusze kłamstwami. – mówił wprost Grzegorz Strzemecki, z Obywatelskiej Inicjatywy Rodzin, jeden z organizatorów manifestacji. – Szkoły mają uczyć o pseudorodzinach i wtedy będą światopoglądowo neutralne – tak mówi ZŁO! Ta rzekoma światopoglądowa neutralność ma swoją nazwę: to jest ideologia gender.- dodał Strzemecki.

STOP deprawacji w edukacji

Pojawił się także głos z zagranicy. – W Wielkiej Brytanii edukacja seksualna przez lata powoli wślizgiwała się do szkół. Teraz ten trend znacznie przyspieszył i niemal każda szkoła w naszym kraju uczy tego przedmiotu – mówiła do zebranych Antonia Tully – z Towarzystwa Ochrony Dzieci Nienarodzonych (SPUC) – pozawyznaniowej organizacji, która działa na rzecz obrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Według brytyjskiej działaczki, Wielka Brytania ma prawdopodobnie najbardziej szkodliwą edukację seksualną na świecie.

– Znam rodziców, których małe dzieci wierzą w Świętego Mikołaja, a w szkole pokazuje się im bajki, filmy pokazujące stosunki seksualne. My, jako rodzice, powinniśmy protestować o wiele wcześniej, przed wprowadzeniem takich lekcji. Polsko! Nie powielaj naszego błędu! Musicie protestować już teraz! Protestujcie teraz w obronie waszych dzieci! Oczy całego świata były skierowane na was 16 października 1978 roku i oczy całego świata patrzą na was teraz, poprowadźcie nas w obronie wartości! – dodała Tully.

– Wierzę, że każdy zwykły rodzic ma wpływ, ma coś do powiedzenia. Angażujmy się w życie szkoły, wybierajmy dobrych reprezentantów do samorządów i do Sejmu. Musimy mówić głośno o tym, co nas niepokoi – powiedział nam  Karol, jeden z uczestników manifestacji.

Organizatorem wydarzenia było 26 organizacji prorodzinnych, m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Fundacja Pro-Prawo Do Życia.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >