Fot. S. Tymoteusza OP/Facebook
Hejt wobec sióstr zakonnych. Siostra reaguje: „nie wolno już milczeć”
"Łatwo szydzić, kiedy widzi się habit, którego się nie rozumie, a nie osobę" - w odpowiedzi na zalewający hejt, w poruszającym wpisie napisała s. Tymoteusza Gil OP, dominikanka posługująca w Domie Pomocy Społecznej dla chłopców z niepełnosprawnością intelektualną w Broniszewicach.
W swoim wpisie w mediach społecznościowych s. Tymoteusza Gil OP odniosła się do komentarzy pełnych hejtu kierowanych w stronę sióstr zakonnych. Wpis szybko obiegł sieć. Jak napisała: „przyszedł taki dzień, kiedy zrozumiałam, że nie wolno już milczeć” i podzieliła się swoją perspektywą mierzenia się z oskarżeniami dotyczącymi m.in. finansów i przynależności do partii politycznych.
Siostra Tymoteusza OP stanowczo o hejcie: „Mam dość”
Siostra Tymoteusza podzieliła się przykrą perspektywą wyzwisk sióstr zakonnych dotyczącą zbiórek finansowych i kwestii pieniędzy w zakonie. Od dłuższego czasu trafiam na komentarze, które bolą. Które krzywdzą. Słyszę, że „za siostry trzeba płacić podatki”, że to „darmozjady”, że „po co im pieniądze”.
Postanowiła opisać fakty i realia, z jakimi mierzą się na co dzień w zakonie:
Otóż: nie, nikt nie płaci za mnie. Siostry zakonne pracują. Płacą podatki. Odprowadzają składki. Jedzą, mieszkają, chorują, starzeją się – jak każdy człowiek. Niektóre z nas mają dziś głodowe emerytury, bo całe życie służyły innym — często bez etatu, bez umowy, bez gwarancji zabezpieczenia na przyszłość. I teraz nie mają za co się leczyć. Ale to przecież niewygodna prawda, co?
CZYTAJ>>>> Hejt. Zanim nazwiesz kogoś „głupcem” lub „bezbożnikiem”
Przeczytaj również
„Łatwo rzucać oskarżenia, nie znając życia drugiego człowieka”
Siostra Tymoteusza podkreśliła, że nie zgadza się na język pogardy, etykietki i wyzwiska, które na co dzień spotykają ją i inne siostry zakonne. Dodała, że brak zrozumienia wyboru drogi życiowej, jakim jest służba i życie w zakonie, nie daje pozwolenia na obrażanie czy przypisywanie do konkretnych partii politycznych.
Łatwo rzucać oskarżenia, nie znając życia drugiego człowieka. Łatwo szydzić, kiedy widzi się habit, którego się nie rozumie, a nie osobę… Ale nie zgadzam się na ten język pogardy. Na etykietki. Na wyzwiska. Nie jestem w żadnej partii politycznej — więc proszę, nie wrzucajcie mnie do żadnych worków z napisem „PiS”, „PO”. Jestem osobą. Człowiekiem. Kobietą, która stara się uczciwie żyć i służyć.
ZOBACZ>>> Dom Chłopaków w Broniszewicach. „To jest zasługa konkretnej miłości człowieka do człowieka”
Apel dominikanki: „Jeśli nie potrafisz zrozumieć – to chociaż nie osądzaj”
Siostra Tymoteusza zaznaczyła, że wpis nie jest opublikowany z potrzeby tłumaczenia się. „Nie mam zamiaru się usprawiedliwiać ani wybielać” i dodała, że „chce po prostu powiedzieć prawdę”.
Nie oczekuję poklasku. Ale oczekuję szacunku. Jeśli nie potrafisz zrozumieć – to chociaż nie osądzaj.










