video-jav.net

Meksykanie wsparli Most do Nieba

Pielgrzymi nawiedzający sanktuarium Matki Bożej z Guadelupe włączyli się do zbiórki funduszy na budowę pierwszego dziecięcego hospicjum na Litwie. Przekazali łącznie sumę 20 tys. pesos czyli ponad 1000 dolarów.

Polub nas na Facebooku!

O Moście do Nieba – akcji zbierania funduszy na budowę dziecięcego oddziału Hospicjum w Wilnie, prowadzonego przez s. Michaelę Rak, opowiedzieli w Guadelupe Wojciech Jakowiec i Roman Zięba. To dwaj pielgrzymi z Polski, którzy w intencji powstania Hospicjum dla dzieci podjęli niezwykły trud przejścia piechotą całych Stanów Zjednoczonych nieprzypadkową trasą. Ma ona ułożyć się w znak krzyża nad USA. Wojtek idąc z Kanady na południe tworzy belkę pionową, zaś idący z zachodu na wschód Roman belkę poziomą. Łącznie pokonają ponad 10 tys. km. Wyruszyli w maju i dotychczas przeszli ponad 4 tys. km.

Gdy Wojtek dochodził do Guadelupe w Meksyku Roman postanowił do niego dołączyć. Tam własnie opowiadali o swojej drodze oraz intencji, którą niosą: budowa pierwszego hospicjum dla dzieci w małym kraju po drugiej stronie Kuli Ziemskiej, czyli na Litwie. Po spotkaniu Roman przesłał taką wiadomość do prowadzącej zbiórkę Fundacji Aniołów Miłosierdzia: “Meksykanie w Guadalupe zebrali ponad 20 000 pesos, czyli ponad tysiąc dolarów na hospicjum dla dzieci na Litwie. Wzruszeni. Bardzo.”

ad/Stacja7

Więcej o Moście do Nieba>>

Cuda na Moście do Nieba: Syn

Zbudowane przez s. Michaelę Rak z Polski pierwsze na Litwie hospicjum jest na co dzień miejscem wielu cudów. Oto historia jednego z nich.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Do hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie trafił starszy pacjent w stanie terminalnym. Mimo upływającego czasu, zaawansowanej choroby i wycieńczenia organizmu jego umieranie strasznie się przeciągało. Lekarze nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego ten człowiek ciągle żyje. Zwierzyli się z tego problemu siostrze. Ta natychmiast poszła do chorego. Widząc, że pan usiłuje coś powiedzieć, nachyliła się nad nim. Usłyszała tylko jedno słowo: SYN.

– Syn? Jaki syn? Przecież on nie ma żadnego syna? – zastanawiała się chwilę później z innymi opiekunami. Zapytała więc o to rodzinę, która odwiedzała chorego. 

Okazało się, że owszem, umierający pan ma syna, ale pokłócił się z nim wiele lat temu. Od lat nie utrzymują kontaktów. I nie wiadomo, gdzie ów syn przebywa. 

Siostra robi więc śledztwo. Znajduje zagubionego, podobno jest żołnierzem i służy “gdzieś na Wschodzie”.

Nie wiadomo do końca jak to robi, ale siostra jedzie do niego. Odnajduje go na jakimś poligonie, na Ukrainie czy Białorusi. Opowiada mu o ojcu, o jego chorobie, umieraniu i pytaniach “o syna”. Co słyszy w odpowiedzi? 

– Nigdzie z panią nie pojadę!

Potężny mężczyzna jest wzburzony. Kilkakrotnie stanowczo odmawia. W tym momencie również siostra nie wytrzymuje. Nie bacząc na różnicę w budowie ciała, chwyta tego rosłego człowieka za poły munduru i zadaje mu pytanie: “Jakim chcesz być człowiekiem? Takim, który walczy o pokój, czy takim co walczy o wojnę?”

Podziałało. – Dobra, pojadę z panią. 

Siostra zrelacjonuje później: Trzeba było widzieć ich twarze, gdy się wreszcie po tylu latach zobaczyli! Ojciec i syn!

Natychmiast zostawiono ich samych. Po jakimś czasie z pokoju wyszedł zapłakany syn. Ojciec już nie żył. Podobno poszedł do nieba.

***

Historię opowiedział nam Grzegorz Kiciński, współpracownik s. Michaeli, prowadzący Fundację Aniołów Miłosierdzia. Pełny tekst rozmowy z nim znajduje się tutaj>>

O innym cudzie, jaki wydarzył się w tym miejscu, przeczytasz >>tutaj

 

Każdego roku na Litwie z powodu nieuleczalnych chorób umiera ponad 120 dzieci. Do dziś nie ma dla nich odpowiedniego miejsca. Most do Nieba to pierwsze hospicjum dla dzieci na Litwie. Dzięki Fundacji Aniołów Miłosierdzia i dzięki Wam powstanie miejsce, w którym nieuleczalnie chore dzieci będą wstępować na drogę do nieba. Otoczone miłością rodziny i przyjaciół. Chcemy im służyć do końca.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >