video-jav.net
KSIĄŻKI

“Wierzę, że jesteś blisko”. List Teresy Kmieć do Helenki

"Oj, Helen, Helen, narobiłaś Ty rabanu... Nie tylko w moim sercu. Chyba się nie spodziewałaś tego, co się zaczęło na świecie dziać po tym, jak ten świat o Tobie usłyszał. Wiesz, jaka jestem z Ciebie dumna?" Przeczytajcie wzruszający list Teresy Kmieć do Helenki.

Polub nas na Facebooku!

Fragment książki “Helenka poszła do nieba”, Małgorzaty Pabis, DW Rafael 2018



Lublin, dwieście dziewięćdziesiąty piąty dzień bez Ciebie

Kochana Siostrzyczko!

 

Długo się zastanawiałam, jak zacząć ten list. Zazwyczaj mówiłam do Ciebie „Helen” albo „Helcia”, kiedy opowiadałam o Tobie innym, byłaś „Helenką”, a w telefonie mam cały czas zapisany numer, pod który już nigdy nie zadzwonię, pod który wysłałam tyle SMS-ów – numer podpisany „Sis”. I mój numer w Twoim telefonie też chyba jest tak zapisany.

Za parę godzin minie mój dwieście dziewięćdziesiąty piąty dzień bez Ciebie. To dwieście dziewięćdziesiąt pięć zachodów słońca bez Ciebie i dwieście dziewięćdziesiąt pięć wschodów bez Ciebie. Czym są te liczby wobec nieprzeliczonych zachodów i wschodów przeżytych razem, nawet na odległość? A jednak każdy kolejny dzień muszę sobie uświadamiać, że wielu rzeczy nie zrobię „już nigdy”.

Już nigdy nie pójdziemy razem na roraty.

Już nigdy nie zaśpiewamy razem na głosy, nawet Wód Jordanu, których chyba miałaś już dość, bo proponowałam tę pieśń zawsze, jak miałyśmy coś razem śpiewać. A nie, jeszcze było Tomorrow.

Już nigdy nie pojedziemy we dwie samochodem, już nigdzie – ani na lotnisko, ani na zakupy, ani do domu. (Czy ja Ci kiedykolwiek powiedziałam, jak dobrze się z Tobą jeździ, jakim jesteś świetnym kierowcą, jak bezpiecznie się czuję, gdy siedzisz za kierownicą? Pewnie nie. Jak wielu rzeczy, których nie zdążyłam Ci powiedzieć).

Już nigdy nie oglądniemy razem żadnego skeczu Kabaretu Młodych Panów, już nigdy nie będziesz mi tłumaczyć tych śląskich żartów.

Już nigdy nie będziemy płakać na filmie do jednej chusteczki, jak na Karolu, papieżu, który pozostał człowiekiem. (Wiesz, że ja rzadko płaczę na filmach, a raczej – płakałam. Ostatnio coś się zmieniło, ktoś chyba Cię musi godnie zastępować).

Już nigdy nie zadzwonisz do mnie z życzeniami.

Już nigdy nie będę się zastanawiać nad prezentem dla Ciebie.

Już nigdy nie posiedzimy w kuchni, nie zrobimy sobie nawzajem jajecznicy, herbaty, nie zagramy w Quizowanie, nie pogadamy, nie opowiemy sobie, co nowego w Lublinie i w Gliwicach.

Już nigdy nie wymienimy porozumiewawczych spojrzeń w kościele (zdarzało się, przyznaj…).

Już nigdy…

Ciężko to zrozumieć, zresztą – co tu jest do rozumienia? Stało się i już, niby dawno, jakiś czas temu – a dla mnie to wciąż niepojęte. No bo jak to? Już Cię nie zobaczę? Nie przytulę? Nie pośmiejemy się? Nie odpiszesz na SMS-a? Nie odbierzesz telefonu? Jak to się mogło wszystko skończyć – tak nagle, bez uprzedzenia? Nikt mnie nie przygotował? Nie zapytał, jakie jest moje zdanie? Nie powiedział, że właśnie przeżywamy razem, Ty i ja, ostatnie spotkanie? Ostatnie święta? Ostatni miesiąc? Ostatni rok?

Jak przeżyłabym ten rok, gdybym wiedziała, że jest naszym wspólnym ostatnim?

Pewnie inaczej. Wiele mam sobie do zarzucenia, tyle razy mogłam być dla Ciebie lepsza, milsza, bardziej akceptująca, bardziej wspierająca. Chyba zbyt mało się starałam być taką dobrą starszą siostrą, taką wymarzoną, taką, na jaką zasłużyłaś. Mam nadzieję, że mi to wszystko wybaczyłaś.

 

Wiesz… dużo się nauczyłam przez ten czas, te samotne dwieście dziewięćdziesiąt pięć dni. Wiele zrozumiałam, wiele zobaczyłam: że mam wokół tylu życzliwych ludzi; że z tragedią nie zostałam sama; że muszę wciąż być lepsza dla innych, bo potem będę żałować, żałować tych wszystkich wypowiedzianych niepotrzebnie słów; że nie można odkładać miłości na potem.

 

Oj, Helen, Helen, narobiłaś Ty rabanu… Nie tylko w moim sercu. Chyba się nie spodziewałaś tego, co się zaczęło na świecie dziać po tym, jak ten świat o Tobie usłyszał. Wiesz, jaka jestem z Ciebie dumna?

Ale ja zawsze byłam z Ciebie dumna. Dumna tak, jak tylko może być dumna starsza siostra ze swojej mądrej, pięknej, uroczej i kochanej młodszej siostrzyczki. Która zawsze pozostała młodszą siostrzyczką, nawet jak z dziewczynki zmieniła się w kobietę, zrobiła prawo jazdy i zaczęła nosić szpilki.

I dumą napawa mnie myśl, że zawsze było w sercu tej mądrej, pięknej i dobrej kobiety specjalne miejsce dla mnie. Miejsce dla starszej siostry. Dla jedynej siostry.

 

Za parę godzin w telefonie z Twoim zdjęciem zadzwoni budzik. Wstanę, a Twoje zdjęcie będzie pierwszym, jakie zobaczę. Pójdę do łazienki, gdzie spojrzę na zegarek, który przywiozłaś mi z Londynu. W kuchni zrobię sobie herbatę w kubku, który dostałam od Ciebie na dwudzieste pierwsze urodziny. Włożę buty, które Ci się podobały, płaszcz, który razem kupowałyśmy, owinę się szalem przywiezionym ze wspólnej wyprawy do Jerozolimy. Twój rower, który mi parę lat temu pożyczyłaś, zostanie dziś wyjątkowo w garażu, a ja otworzę drzwi kluczami z breloczkiem, który przywiozłaś mi z Majorki, posmaruję usta balsamem, który kiedyś dostałam od Ciebie – i zacznę dwieście dziewięćdziesiąty szósty dzień bez Ciebie.

Ale czy tak naprawdę bez Ciebie? Przecież jesteś gdzieś blisko. Wierzę w to.

Kocham Cię i tęsknię

Do zobaczenia

Sis


„Smaki życia”. Najpierw 11 przystawek

Choć to Ignacy z Loyoli jest jednym najbardziej znanych świętych, którzy zachęcali do „smakowania” to nakładem dominikańskiego wydawnictwa ukazały się „Smaki życia”

Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O tym jak smakuje życie, wiara, miłość i nadzieja; co jest pierwsze i najważniejsze opowiadają w dwudziestu rozmowach zebranych w jednym tomie rozmówcy Katarzyny Kolskiej i o. Romana Bieleckiego OP. Warto przeglądać się w życiu ludzi doświadczonych – przekonują. „Bo przecież – jak mawiał św. Ignacy – nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę”.

Na zaostrzenie apetytu proponujemy jedenaście „przystawek” zaczerpniętych z wywiadów, które najpierw ukazały się na łamach miesięcznika „W drodze” a teraz najciekawsze zebrano w „Smakach życia”:

 

1. „Wiara zaczyna się w chwili, kiedy człowiek próbuje sam stanąć przed Jezusem, twarzą w twarz. To jest wydarzenie. Sama teoria niczego nie załatwia”

abp Grzegorz Ryś

 

2. „Mamy głosić Dobrą Nowinę, a nie lęk przed złem. Bo jak ludzie przyjmą Dobrą Nowinę, zła sami będą unikać, nie z lęku – a z przekonania, że po prostu dobro smakuje lepiej niż zło, ze złem dealować nie warto”.

Szymon Hołownia

 

3. „Każde życie wymaga radykalności. Jeśli pani wybiera męża, to koniec z innymi. Tylu panów może się pani podobać, ale pani wybrała tego jednego, inni są nieważni, już pani nie dyskutuje z sobą na ten temat. Podobnie jest tutaj. My zostawiamy wszystkie inne możliwości dla Pana Boga”

s. Dominika Sokołowska OP, mniszka z Góry św. Anny

 

4. „Modlitwa to jedna z niewielu rzeczy, które nadają sens mojemu życiu. Tajemnica psalmów polega na tym, że kiedy je czytam, mam wrażenie, że je przed chwilą napisałem. One dokładnie oddają mój stan. Słyszę w nich swoje myśli, których sam nie potrafiłbym tak precyzyjnie sformułować”

Michał Lorenc, kompozytor

 

5. „Kiedyś, mimo sukcesów, które odnosiłem, i stabilizacji, którą miałem, byłem pełen różnych lęków. Od czasu, gdy numerem jeden w moim życiu jest Pan Bóg, mam gigantyczny pokój w sercu. I nawet jeśli pojawiają się przeciwności, patrzę na nie zupełnie innym okiem”

Wojciech Modest Amaro

 

6. „Szczęśliwym nie jest się tylko wtedy, gdy nie boli, gdy jest łatwo. Cierpienie daje człowiekowi rozwój, daje inną świadomość. Człowiek wie, co jest ważne”

Rut, miała 23 lata, gdy zmarł jej mąż

 

7. „Gdy mam przed sobą kogoś, kto stracił bliską osobę, staram się powiedzieć temu człowiekowi: dbaj o siebie, nie pozwalaj sobie cierpieć i schodzić na samo dno. Bo masz coś do zrobienia, i to jest najważniejsze. Nie wolno sobie pozwolić na zwolnienie się z obowiązku życia. A ja przed laty próbowałam to zrobić”

Rut

 

8. „Uczymy się całe życie, że w jego istotę wpisana jest strata, to znaczy świadomość tego, że nie osiągniemy wszystkiego, co byśmy chcieli w życiu osiągnąć, bo albo jest już za późno i nie mamy tyle sił i możliwości, albo jest jeszcze za wcześnie i musimy poczekać”

o. Michał Zioło, trapista

 

9. „Każda praca jest dobra. Bo ważni są ludzie, porozumienie, które jest między nami, to co wspólnie robimy, wyzwanie, które podejmujemy. A czy to jest sztuka, czy medycyna, doprawdy nie ma znaczenia”

Ewa Błaszczyk-Janczarska, aktorka

 

10. „Żeby jedna piosenka była znana trzeba napisać dziesięć innych, które przejdą bez echa. To jest tak jak w życiu: żeby była jedna chwila wybitnie szczęśliwa, taka, że się ją zapamiętuje na zawsze, to musi być wiele chwil zwyczajnych”

Jacek Cygan, autor tekstów piosenek

 

11. „Jeżeli komuś się na coś przydałam i ktoś się czegoś ode mnie nauczył, to nawet jak umrę, ta część mnie pozostanie”

Anna Dymna

 

Danie główne: „Smaki życia. Rozmawiają Katarzyna Kolska i Roman Bielecki OP”, W Drodze 2017

 

Anna Wojtas

Anna Wojtas

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >