Zbadanie swojego sumienia jest pierwszym z warunków dobrej spowiedzi. Jednak zanim przejdziemy do rachunku sumienia – pamiętajmy, że jest on pewną formą modlitwy i w takim duchu powinien być robiony.
Metoda małych kroków nie zmieniła się od wieków. Łatwiej powiedzieć „nie” na początku, niż na końcu – wielkopostne rozważania ojca Krzysztofa Pałysa, dominikanina.
Post uczy walki i daje wolność od płaskiego wymiaru ludzkiego życia, poszerza przestrzeń naszego serca dla Boga, służy radości i pełni życia.
W średniowiecznych kronikach zachowało się specjalnie zamówienie produktów spożywczych złożone przez francuskiego króla Ludwika XI. Król chciał sprawić radość przebywającemu na jego dworze pustelnikowi, eremicie kalabryjskiemu, św. Franciszkowi z Paoli. Mnich przemocą ściągnięty na dwór miał modlić się o zdrowie króla. Przestrzegał tam reguł ascetycznego życia: nie jadł mięsa ani ryb, żywił się jedynie korzonkami. To dlatego król Ludwik XI sprowadził specjały dostosowane do jego postu: słodkie pomarańcze, cytryny, gałkę muszkatołową i pasternak.
Czy aby pościć, należy – jak zalecali Ojcowie Kościoła – nie jeść mięsa, nabiału, jajek? A może trzeba się ograniczyć – jak zalecali inni – do chleba i wody? Dlaczego post ma kojarzyć się wyłącznie z odmawianiem sobie jedzenia? Czy nie można pościć inaczej?
Jeżeli ktoś odnalazł drogę wiary, jeżeli zobaczył, że relacja z Chrystusem jest rzeczą ważną, to rozumie również Wielki Post i widzi w nim szansę wielkiej odnowy. Jak dobrze przeżyć ten czas?
Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Mt 6,24-34) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.
Ona uwielbia nie tylko przydrożne kapliczki, ale kobiety zbierające się pod nimi w maju, by odśpiewać Litanię Loretańską. Bo uważa, że są w swej wierze autentyczne, naturalne, a śpiew i modlitwa jest dla nich jak oddychanie.
Dla misjonarzy cenne jest każde wsparcie, np. materialne czy ze strony wolontariuszy, ale najbardziej potrzebują modlitwy, dlatego ruszyła akcja Misjonarz na post.
Sensacyjne dane opublikowała Archidiecezja Warszawska w raporcie zaprezentowanym podczas specjalnej konferencji przed wizytą biskupów „Ad Limina Apostolorum”. Niestety sensacji nie „podchwyciły” żadne media, ponieważ nie nosi znamion skandalu a jedynie pokazuje, że „słupki popularności Kościoła” rosną. Szkoda, bo bardzo przyjemnie jest zachwycić się Kościołem, którego wszyscy jesteśmy częścią.
Benedyktynki od nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu – mniszki, które żyjąc w ciszy klauzury uwielbiają Boga. Szukają Go w samotności modlitwy, w relacjach z bliźnimi, w trudzie codziennej pracy. Patrząc z zewnątrz – nic szczególnego, patrząc oczami wiary – ukryte źródła duchowej siły dla Kościoła.