KARD. STEFAN WYSZYŃSKI

“Prymas Wyszyński nie bał się powiedzieć, że miłość oznacza zobowiązanie i wierność”

Pojęcie Kardynała Wyszyńskiego o miłości ma niewiele wspólnego z uczuciami. Nie bał się powiedzieć, że miłość oznacza zobowiązanie wymagające ofiary, wyrzeczenia się siebie oraz wierności przyjętym obowiązkom- mówiła podczas wczorajszej debaty z cyklu "Myśląc z Wyszyńskim" dr Monika Waluś.

Polub nas na Facebooku!

"Prymas Wyszyński nie bał się powiedzieć, że miłość oznacza zobowiązanie i wierność"
Pojęcie Kardynała Wyszyńskiego o miłości ma niewiele wspólnego z uczuciami. Nie bał się powiedzieć, że miłość oznacza zobowiązanie wymagające ofiary, wyrzeczenia się siebie oraz wierności przyjętym obowiązkom- mówiła podczas wczorajszej debaty z cyklu "Myśląc z Wyszyńskim" dr Monika Waluś.

Ks. prof. Chrostowski w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że dla Prymasa Wyszyńskiego miłość to nie były tylko słowa, emocje, czy coś przelotnego – ale konkret życia. Sformułowane przez niego ABC Społecznej Krucjaty Miłości były skonkretyzowane w każdym szczególe. Konkretność – zdaniem prelegenta – była zachętą do działania i wyrastała z postawy Prymasa. Nigdy nie odkładał niczego na potem – zaznaczył ks. Chrostowski.

“Gdy myślę o Wyszyńskim to najbardziej przypomina mi starotestamentowych proroków – stwierdził biblista. Wszystkie wezwania ABC są poparte silną wiarą chrześcijańską – do Jezusa przez Maryję. Na tym położył podwaliny pod ten profetyczny wymiar Kościoła, który dzisiaj może jest jeszcze bardziej potrzebny niż za jego czasów” – stwierdził ks. Chrostowski.

Jego zdaniem, Prymas Tysiąclecia jest “mistrzem wobec wymiaru przyszłości”. “Potrafił planować i marzyć. Przebywając w więzieniach nie myśli o swoim położeniu, ale obmyśla plan przygotowujący Kościół i ojczyznę do Milenium Chrztu Polski. Był to program dalekowzroczny. Potrzebny także dzisiaj, choć czasy się diametralnie zmieniły – zauważa prelegent.

Z kolei dr Monika Waluś mówiąc o rozumieniu miłości przez Prymasa Wyszyńskiego zwróciła uwagę, iż “nie bał się powiedzieć, że miłość oznacza zobowiązanie i wierność”. O miłości mówił w sensie społecznym – miłości rodziny i narodu. Według niego pierwszym miejscem, w którym rodzi się miłość społeczna jest miejsce pracy. “Poczucie miłości społecznej realizuje się w codzienności” – podkreślał często Prymas Wyszyński. Mówił też – o czym przypomniała dr Waluś – skąd brać przykłady i jak ważny jest szacunek do własnej historii, narodu czy tradycji.

 

 

Natomiast dyrektor Marcin Adamczewski nawiązując do misji św. Piotra wyraził przeświadczenie, że Prymas Wyszyński był “Piotrem Warszawy”. Jego fenomenem było to, że nie myślał po ludzku tylko po Bożemu. Z tego wynikały jego wszystkie dalsze decyzje – uważa dyrektor Muzeum Mt 5,14. “Nie bał się trudów, nie bał się być darem dla całego Kościoła, dla narodu” – dodał.

– Był też uczciwy w swej ludzkiej ekspresji. W czasie uwięzienia w Stoczku zanotował: “Nie zmuszą mnie niczym bym nienawidził”. Zdaniem Adamczewskiego samo to zdanie wystarczyłoby do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

Prelegenci zwracali także uwagę na nazwę cyklu spotkań “Myśląc z Wyszyńskim”, która jest zobowiązująca dla słuchaczy. Chodzi o to, by “myśleć nie o nim, ale razem z nim” mówił ks. prof. Chrostowski. – Kard. Wyszyński jest jak przewodnik, za którym idziemy – dodała dr Waluś.

Po wystąpieniach prelegentów uczestnicy spotkania mieli okazję zadać pytania na interesujące ich kwestie. Dyskusję moderował bp Piotr Jarecki. A ponieważ spotkanie odbywało się w Tłusty Czwartek, współorganizatorzy z Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego poczęstowali uczestników pączkami z warszawskiej cukierni słynącej z tradycji. Przy okazji poinformowano, że Muzeum od 29 lutego będzie już otwarte dla wszystkich odwiedzających. Obecnie możliwe jest do jedynie dla grup szkolnych.

Z miesiąca na miesiąc coraz więcej osób uczestniczy w otwartych spotkaniach z cyklu “Myśląc z Wyszyńskim” organizowanych w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Podczas czwartkowego spotkania do słynnych słów Prymasa Tysiąclecia “Czas to miłość” odwoływali się prelegenci: ks. prof. Waldemar Chrostowski, dr Monika Waluś – oboje z UKSW oraz Marcin Adamczewski, dyrektor Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – Mt 5,14.

 

 

Następne, piąte spotkanie z cyklu “Myśląc z Wyszyńskim”, odbędzie się 19 marca o godz. 18.00. w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Temat: “Praca – przymus czy szansa?”

 

KAI, awo,ms/stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Walentynki 1953 roku były dla Prymasa Wyszyńskiego przełomowe

Wszystko postawił na Maryję. Dzień 14 lutego 1953 roku dla Prymasa Wyszyńskiego, jego najbliższych współpracowników, można powiedzieć: dla całego jego życia i posługi – był przełomowy.

Maria
Okońska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Walentynki 1953 roku były dla Prymasa Wyszyńskiego przełomowe
Wszystko postawił na Maryję. Dzień 14 lutego 1953 roku dla Prymasa Wyszyńskiego, jego najbliższych współpracowników, można powiedzieć: dla całego jego życia i posługi – był przełomowy.

To, co dokonało się 14 lutego 1953 roku w sercu Prymasa Wyszyńskiego, potwierdzone oddaniem 8 grudnia 1953 w niewolę Matce Najświętszej, stało się dla niego źródłem i natchnieniem wszystkich jego późniejszych dzieł maryjnych, podejmowanych w obronie katolickiego Narodu Polskiego. Relację z tego dnia czytamy we fragmencie książki Marii Okońskiej „Wszystko postawił na Maryję”:

 

Maria Okońska: 

Sytuacja Kościoła w Polsce w momencie obejmowania stolicy prymasowskiej przez biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego i w pierwszych latach jego służby była bardzo trudna. Zamykano małe seminaria i szkoły zakonne, rozwiązywano wszystkie organizacje katolickie, wprowadzano wychowanie młodzieży bez Boga. 14 lutego 1953 roku, wobec wielkiego zagrożenia Kościoła dekretem o obsadzaniu stanowisk kościelnych, Ksiądz Prymas powiedział do najbliższego otoczenia zaskakujące słowa: „Wszystko postawiłem na Maryję – i to Jasnogórską”. 

Gdy wypowiadał te słowa, promieniała przedziwnym wprost światłem, a nawet serdeczną radością i pokojem. Wiedziałam w tym momencie, że Ksiądz Prymas znalazł ratunek dla udręczonego Kościoła w Polsce i dla Narodu. 

Byłam świadkiem tych słów i mocno mną one wstrząsnęły. Tym bardziej, że twarz Księdza Prymasa, gdy wypowiadał te słowa, promieniała przedziwnym wprost światłem, a nawet serdeczną radością i pokojem. Wiedziałam w tym momencie, że Ksiądz Prymas znalazł ratunek dla udręczonego Kościoła w Polsce i dla Narodu. Więcej, czułam, że ten moment z natchnienia samej Matki Bożej wytycza jego prymasowskie drogi aż do końca życia. I rzeczywiście, przez wszystkie dalsze lata Ksiądz Prymas był wierny temu natchnieniu i zawsze, a zwłaszcza w trudnych chwilach swego życia i pasterzowania – wszystko stawiał na Maryję. 

W imię Maryi i Jej pomocą wspierany rozpoczął konsekwentną obronę Kościoła. 8 maja 1953 roku Episkopat Polski zebrany na Wawelu z okazji 700. rocznicy kanonizacji świętego Stanisława Biskupa uchwalił na Konferencji Episkopatu memoriał do rządu, napisany przez Prymasa Polski i przez niego podpisany w imieniu wszystkich biskupów: „Gdy postawiono nas wobec alternatywy – albo poddanie jurysdykcji kościelnej jako narzędzia władzy świeckiej, albo osobista wiara – wahać się nie będziemy. Pójdziemy za głosem apostolskiego naszego powołania i kapłańskiego sumienia (…). Rzeczy Bożych na ołtarzach cezara składać nam nie wolno. Non possumus!” (8 maja 1953 roku). 

25 września 1953 roku Prymas Polski został aresztowany późnym wieczorem po wygłoszeniu kazania w kościele świętej Anny, w uroczystość Ładysława z Gielniowa. Wywieziono go najpierw do Rywałdu, potem do Stoczka Warmińskiego, po roku – do Prudnika Śląskiego, wreszcie w 1955 roku – do Komańczy. 8 grudnia 1953 roku w Stoczku Warmińskim Ksiądz Prymas złożył akt osobistego oddania się w niewolę Matki Najświętszej: „Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę (…). Wszystko, cokolwiek czynić będę przez Twoje Ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo!”. W dalszych latach swego więzienia, wołał do Maryi nawet takimi słowami: „Jeśli Ci to potrzebne, zabij mnie, byleby tylko Kościół w Polsce i Naród był wolny, żył i pracował dla Twojej chwały”. 

To osobiste zawierzenie Księdza Prymasa Matce Bożej w dniu święta Jej Niepokalanego Poczęcia w 1953 roku stało się dla niego źródłem i natchnieniem wszystkich jego późniejszych dzieł maryjnych, podejmowanych w obronie katolickiego Narodu Polskiego.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Maria Okońska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maria
Okońska
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap