video-jav.net

Polska żegna kard. Macharskiego

Prosta, drewniana trumna z ciałem kardynała Franciszka Macharskiego spoczęła w krypcie biskupów krakowskich. W ostatnim pożegnaniu w Katedrze Wawelskiej uczestniczyła rodzina, dostojnicy kościelni, władze państwa oraz tłumy wiernych. Były wieloletni metropolita krakowski zmarł 2 sierpnia. Miał 89 lat.

Polub nas na Facebooku!

Mimo upału, kardynała Macharskiego żegnały rzesze ludzi. Prócz Wzgórza Wawelskiego, szczelnie wypełnione ludźmi były ulice prowadzące na Wawel. Całość oprawy liturgii miała przypominać o zmarłym. Jednym z elementów był strój głównego celebransa. Przewodniczący liturgii kardynał Dziwisz ubrany był w czarny, krótki ornat o kroju rzymski z haftowanymi złotymi gwiazdami. W podobnym ornacie był uwieczniony na stojoącym koło trumny zdjęciu kardynał Macharski.

Po Mszy sprawowanej na placu przed katedrą, księża z ostatniego rocznika, który wyświęcił kard. Macharski – 2005 – została wniesiona do wnętrza świątyni. Do Katedry weszła też najbliższa rodzina Zmarłego, arcybiskupi, biskupi oraz prezydent, premier, prezydent Miasta Krakowa i władze Małopolski. Trumna została położona na posadzce katedry przed konfesją św. Stanisława. Następnie, po modlitwach prowadzonych przez metropolitę krakowskiego, pokropieniu wodą święconą oraz posypaniu ziemią, trumna z ciałem kard. Macharskiego została pochowana w krypcie pod konfesją św. Stanisława. Porządek żałobnej Mszy świętej oraz liturgii pogrzebowej nie przewidywał przemówień ani składania kondolencji.

Do Wawelskiej Katedry trumnę wnosili księża z ostatniego rocznika wyświęconego przez kardynała Macharskiego w 2005 roku. Kardynał Macharski spoczął w krypcie biskupów krakowskich, obok kardynała Adama Stefana Sapiehy. To z jego rąk przyjął święcenia kapłańskie 2 kwietnia 1950 r. Kardynał jest siódmym duchownym pochowanym w tym miejscu.

 

Kardynał Stanisław Dziwisz podkreślił, że zmarły kardynał Franciszek Macharski zostawił ślad w ludzkich sercach. Metropolita krakowski powiedział w homilii w czasie mszy pogrzebowej przed Katedrą na Wawelu, że jego poprzednik swoją służbą Kościołowi i wiernym wpisał się głęboko w krakowską historię.

Kard. Dziwisz zwrócił też uwagę na fakt, że kardynał Franciszek Macharski zmarł zaraz po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży. “Czyż nie jest wymownym fakt, że nazajutrz po dniach, w których Kraków rozbrzmiewał wielobarwną i wielojęzyczną rzeszą i radością setek tysięcy młodych chrześcijan z całego świata, odszedł do Pana człowiek, który uosabiał najlepsze cechy i wartości naszego Stołecznego Królewskiego Miasta?” – pytał metropolita.

Jak dodał, kardynał Franciszek Macharski wpisał się w krakowską historię nie tylko dlatego, że urodził się w tym mieście, ale przede wszystkim dlatego, że przez całe lata służył Kościołowi krakowskiemu i mieszkańcom. “Zostawił głęboki ślad na tej ziemi i w ludzkich sercach” – zaznaczył kardynał Stanisław Dziwisz.


Przeczytaj całą homilię kard. Dziwisza podczas Mszy św. pogrzebowej kard. Macharskiego


W czwartek wieczorem z bazyliki oo. franciszkanów na Wawel przeszedł orszak żałobny towarzyszący trumnie kard. Franciszka Macharskiego. “To był człowiek, który nie szukał siebie, tylko służył Kościołowi i Panu Bogu. Jego życie było wielkoduszną służbą” – powiedział o zmarłym w homilii kard. Marian Jaworski.

Kardynał Jaworski na wstępie zaznaczył, że odkrycie bogactwa osoby kard. Macharskiego wymaga spojrzenia na jego życie w świetle wiary. Następnie odnosząc się do powołania, które człowiek otrzymuje od Pana Boga, pokory, jako prawdy życia chrześcijańskiego oraz prawdziwej wolności człowieka, przedstawił postać zmarłego.

Purpurat wskazał, że kard. Franciszek swoje powołanie przyjął w duchu ogromnego posłuszeństwa. “Na tej drodze posłuszeństwa został wezwany także do tego, aby być biskupem. Czy to była kariera? Myślę, że nie. Przyjął to tak samo jak wszystko w swoim życiu – w wielkiej pokorze” – powiedział. Dodał, że odpowiedzialność idącą za tym wyborem kardynał podjął w myśl zawołania “Jezu, ufam Tobie”. “Jestem przekonany, że na tej zasadzie realizował wszystkie swoje obowiązki i zadania w Kościele. To była jego droga pełnienia woli Bożej” – opisał.

Podkreślił, że metropolitę seniora cechowała niezwykła skromność – ale nie ostentacyjna, tylko wyrażana w rzeczywistości. “Wszyscy wiemy, że on ‘nie gromadził’ – miał tylko to, co mu było potrzebne. Myślę, że to było dyskretne nawiązanie do swojego patrona, św. Franciszka z Asyżu” – ocenił.

Hierarcha powiedział, że kard. Macharski był oddany prawom Bożym, co wyrażało się tym, że jego posługa była wielkoduszna i oparta na autorytecie służby. “Był oddany służbie w Kościele i nie włączał się w żadną polityczną akcję. Nie zapominał jednak przy tym o ludziach w trudnej sytuacji i zawsze im pomagał” – stwierdził.

“Nigdy nie narzucał swojego słowa. Może czasami się wydawało, że jest zbyt oszczędny, ale to nie znaczyło, że jest nieobecny i nie słucha. Ta dyskrecja świadczyła o jego pokorze” – kontynuował emerytowany metropolita lwowski.

Dodał, że kardynał Franciszek nigdy nie skarżył się na trud swojej służby, którą pokazywał co to znaczy być wolnym w Jezusie Chrystusie. “Kardynał był w swoim powołaniu bardzo doświadczony, ale nie dał się zwyciężyć temu wszystkiemu, co chciało go zniszczyć. W najtrudniejszych chwilach cierpienia i świadomości odchodzenia do Pana, można było odczuć jego wyjątkowe zawierzenie Panu Bogu i wolność wynikającą ze słów: ‘Jezu, ufam Tobie'” – powiedział na zakończenie.

W kondukcie żałobnym, który uformował się po Mszy św. w bazylice oo. franciszkanów, uczestniczyły tysiące diecezjan oraz przedstawiciele władz lokalnych i samorządowych, przedstawiciele uczelni wyższych, zakony męskie i żeńskie oraz Rycerze Kolumba, Bractwo Kurkowe, Maltańczycy czy Bożogrobcy. W uroczystościach wzięli udział także m. in. kard. Stanisław Ryłko, abp Celestino Migliore, kard. Kazimierz Nycz i abp Stanisław Gądecki.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/wczesn/md/dj
luk / Kraków

Bp Ryś: “Wszystko widział przez pryzmat wiary”

"Wspominając kard. Franciszka kładłbym nacisk na wiarę. To był człowiek, który nie potrafił postrzegać rzeczywistości inaczej niż przez wiarę. Zawsze był dwa poziomy głębiej niż my" - powiedział o zmarłym wczoraj kardynale Franciszku Macharskim biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, Grzegorz Ryś.

Polub nas na Facebooku!

“Ten dzień to dzień wielkiego pokoju ducha. Wiara jest niesamowitym darem Bożym właśnie na takie momenty i pozwala nam widzieć rzeczy inaczej. Na sposób trafiający w sam środek serca i przynoszący pokój” – opisał dzień śmierci kard. Macharskiego hierarcha. Wskazał, że choroba metropolity seniora trwała 51 dni i ludzie jakoś zdążyli się przygotować na to, że odchodzi.

“Będziemy powoli odnajdować to wszystko, co nam zostawił” – dodał. Bp Ryś podkreślił, że na pewno trzeba pamiętać, że kard. Franciszek jako ordynariusz nie miał łatwo i nie chodzi o to, że był następcą Karola Wojtyły.

“Pamiętajmy, że to był biskup stanu wojennego. To był biskup, który musiał zdobyć się na rozwiązanie konfliktu wokół klasztoru karmelitanek na terenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz. To był biskup, który przeprowadzał nas przez wszystkie zakręty Polski, która się uczyła żyć w wolności” – opisał.

Zaznaczył, że we wszystkich sporach o wartości chrześcijańskie czy ustawę antyaborcyjną kardynał brał udział z niesamowitą klasą człowieka, który nie wciskał się na pierwsze strony gazet. “A mimo to był niesamowicie skuteczny, bo przez całe lata był współprzewodniczącym komisji mieszanej Episkopatu a rządu” – ocenił.

Biskup zauważył, że kard. Franciszka charakteryzował niesamowity dar wyczuwania jakie są potrzeby ludzi biednych, ubogich i chorych. “To był niezwykły dar. Na przykład dwa czy trzy dni po wybuchu stanu wojennego on miał pełną listę internowanych z terenu diecezji. Zorganizował też komitet pomocy represjonowanym” – wymieniał.

Duchowny zaznaczył, że podsumować ten pontyfikat w kilku słowach jest bardzo trudno. “On założył ponad 100 parafii. A wszystkie to jest tak naprawdę kościół, plebania, proboszcz. To nie było łatwe po okresie, kiedy nic nie było można robić” – stwierdził.

Jak przyznał bp Ryś wiele razy spotykał się z kard. Franciszkiem Macharskim bardzo osobiście. “Byłem zdumiony zaufaniem, które mi okazywał w tych rozmowach. To był bardzo głęboki człowiek, dobrze było go słuchać. Często odwiedzałem go tutaj u albertynek przez ostatnie 11 lat” – opowiedział.

Zaznaczył, że trzeba pamiętać kard. Macharskiego nie tylko przez pryzmat zbudowania Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. “To nie chodzi o to, że postawił Łagiewniki. Trzeba pamiętać w jaki sposób to zrobił i jeszcze w jakim duchu i kluczu. Nie postawił jednego kościoła więcej. Postawił sanktuarium dość skromnie i z taką wielką oszczędnością. Zrobił to bardzo zgrabnie i szybko. I przede wszystkim zawsze podkreślał, że to ma być szkoła miłosierdzia, a nie tylko kościół” – powiedział na zakończenie.


luk / Kraków