fot. Wikimedia
Dowody w sprawie grobu św. Piotra
Decyzja papieża Piusa XII spowodowała, że podziemia Bazyliki św. Piotra stały się terenem wielkich wykopalisk, gdzie z największą starannością i dbałością prowadzono odwierty, kopano tunele, wywożono gruz i ziemię, a wszystko to w ogromnej tajemnicy. Kolejne lata żmudnych prac przyniosły kluczowe "testimonia", czyli świadectwa na istnienie grobu Piotra.
Współczesny turysta spacerujący po Placu św. Piotra, zachwycony harmonią kolumnady mistrza Berniniego, wpatrujący się w kopułę Bazyliki św. Piotra projektu genialnego Michała Anioła Buonarrotiego, nie przypuszcza, że pod jego stopami, pod ziemią, istnieją mury poprzedniczki – bazyliki konstantyńskiej z IV wieku. Zbudowana ona została dla uczczenia „trofeum” – jak je określiła starożytność chrześcijańska – świętych szczątków Rybaka z Galilei – św. Piotra, wikariusza Chrystusa na ziemi, który został pochowany na wzgórzu watykańskim.
Czytaj także >>> „Adam Woronowicz czyta sercem. Słucham i płaczę” czyli niezwykły odbiór naszego podcastu
Początek prac
Po śmierci papieża Piusa XI, na tron Piotrowy został wybrany kardynał Eugenio Pacelli, Sekretarz Stanu Stolicy Świętej. Ten rzymianin z urodzenia, człowiek wykształcony i obdarzony otwartym umysłem oraz odwagą, podjął się pamiętnego przedsięwzięcia odszukania grobu św. Piotra. Pius XII, natchniony pragnieniem ostatecznego potwierdzenia wiary i tradycji wieków Kościoła, ale też respektujący prawdę, wziął na siebie ogromną odpowiedzialność, gdy do podziemi Bazyliki wysłał grupę młodych archeologów, aby przeprowadzili wykopaliska i badania. Dokonał tego pod znamienną datą – w wigilię uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła – 28 września 1939 roku.
Czy mógł tego zaniechać? Kiedy jako archiprezbiter Bazyliki doglądał prac przy budowie grobu swego poprzednika, który – jak nakazywał zwyczaj – miał spocząć w Bazylice, ujrzał odsłonięte podczas prac fragmenty murów pierwszej Bazyliki. Ani trudny czas zbliżającej się II wojny światowej, ani splendor wyboru i koronacji na następcę św. Piotra nie sprawiły, że o tym odkryciu zapominał.
Decyzja papieża Piusa XII spowodowała, że podziemia Bazyliki stały się terenem wielkich wykopalisk, gdzie z największą starannością i dbałością prowadzono odwierty, kopano tunele, wywożono gruz i ziemię, a wszystko to w ogromnej tajemnicy. Kolejne lata żmudnych prac przyniosły kluczowe testimonia, używając szlachetnej łaciny, czyli świadectwa na istnienie grobu Piotra.
Przeczytaj również

Flickr/Richard White
Testimonium Primus
Do podziemi Bazyliki św. Piotra, celem prowadzenia wykopalisk, udała się ekipa złożona z młodych uczonych oraz profesorów z Papieskiego Instytutu Archeologii Chrześcijańskiej, których prace miał koordynować niemiecki ks. prałat Ludwig Kass, zajmujący się archeologią raczej hobbystycznie.
Odkryto stary cmentarz z grobami pochodzącymi z II i III wieku oraz nieliczne groby z I wieku. Systematyczne oczyszczano znaleziska, dokonując przy tym bezcennych odkryć archeologicznych. Od 1940 roku prace skoncentrowały się na przestrzeni pod konfesją św. Piotra w nawie głównej Bazyliki. Przełomowe okazało się odnalezienie wśród grobowców pozostałości murku, który ze względu na czerwony kolor tynku nazwano murro rosso – czerwonym murem. Po dokładnym zbadaniu okazało się, że jest to dwupoziomowa kaplica nagrobna, z dwiema kolumienkami i marmurowa płytą. Pytanie zrodziło się samo: czyj to grób? Wyjątkowo czczony i odwiedzany, o czym świadczyły liczne napisy na otaczających go murach. W celu uzyskania odpowiedzi posłużono się planem i opisami bazyliki z czasów Konstantyna. Usytuowanie stanowiło zasadniczą wskazówkę, ponieważ ten grób znajdował się w miejscu ołtarza – relikwiarza Bazyliki z IV wieku, tam gdzie cesarz polecił ulokować grób św. Piotra.
Wzruszony Pius XII w radiowym orędziu z 24 grudnia 1950 roku poinformował świat o dziejowym odkryciu: grób pierwszego Biskupa Rzymu został odnaleziony, a kopuła Bazyliki wznosi się dokładnie w miejscu jego pochówku.
Czytaj także >>> Biskup to ojciec, pasterz, czy zarządca? Czyli o nowych nominacjach biskupich
Testimonium secundum
We wnęce czerwonego muru znaleziono niewielkich rozmiarów drewnianą skrzyneczkę, w środku której znajdowały się szczątki kości. Na początku z polecenia papieża, jego osobisty doktor Ricardo Galeazzi – Lisi, wspomagany przez specjalistów, w specjalnie przygotowanym w Watykanie laboratorium, badał znalezione kości, stosując metody radiograficzne, mikroskopowe i chemiczne. Później kolejne gremia lekarskie specjalistów najwyższej próby, podejmowały badania, aby zyskać jak największą pewność. Ostatecznie wyniki analiz brzmiały: kości należały do mężczyzny wieku około 60-70 lat, o krępej budowie ciała i średniego wzrostu. Dodatkowo badania ujawniły, że ciało musiało być spowite w purpurową tkaninę przetykaną złotymi nićmi. Taki kolor w starożytności przysługiwał osobom piastującym wysokie stanowiska i mającym znaczenie dla społeczności.
Testimonium tertium
W 1952 roku grupa włoskich naukowców przystąpiła do kolejnych badań watykańskich wykopalisk. Wśród nich była znakomita epigrafik z uniwersytetu La Sapienza, profesor Margherita Guarducii. Jej zadaniem było badanie napisów pozostawionych na ścianach mauzoleów, wszelkich graffiti znajdujących się na podziemnych murach. Niezmordowana uczona we wrześniu 1953 roku odkryła napis w języku greckim: Petr(os) eni, czyli Piotr tu jest, fragment ten znajdował się na styku czerwonego muru z murem „g”. Za to odkrycie Margherita Guarducii została nazwana przez potomnych una punta di diamante – (F. Zeri). Poinformowała o nim papieża Pawła VI, który 1968 roku ogłosił wyniki badań prof. Guarducii, stwierdzając, że relikwie św. Piotra zostały zidentyfikowane w sposób, który można uznać za przekonywujący. Odtąd znajdują się w relikwiarzu, w miejscu gdzie zostały znalezione, na głębokości ok. 7 metrów, strzeżone jak największy skarb.
blesstheirheartsmom.blogspot.com
Na koniec warto przywołać współczesne nam testimonium. Wydarzenie bez precedensu, godne ze wszech miar odnotowania. Kości pierwszego z Apostołów, galilejskiego Rybaka, tego, który stał się fundamentem Kościoła, w przepięknym relikwiarzu zostały wystawione do publicznego nabożeństwa na rzymskim palcu, noszącym jego imię. Tu, w sercu chrześcijaństwa.
Papież Franciszek, ukazując relikwiarz wiernym i całując go z największą czcią, zakończył obchody Roku Wiary w Kościele. Pokazał tym znaczącym gestem wielką prawdę, że doczesne szczątki Księcia Apostołów są wciąż obecne pośród ludu Bożego a starożytne Petr(os) eni (Piotr tu jest) stało się adresem św. Piotra, pod którym zawsze możemy go odwiedzić, przybywając do Wiecznego Miasta. Ten fakt podkreślił także i to, że nieustannie trwają sukcesja apostolska i wielka misja umacniania braci w wierze, powierzone dwa tysiące lat temu Szymonowi – Piotrowi.








