Krytyka belgijskiego prawa o eutanazji dzieci

„Niestety, ustawa zwiększy presję na cierpiące dzieci, ich rodziców i lekarzy, aby opowiedzieli się za śmiercią” – wskazał bp Klaus Küng.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Konferencje biskupów z całej Europy wielokrotnie ostrzegały przed legalizacją wszelkich form eutanazji – informuje Katolicka Agencja Informacyjna. W czwartek wieczorem, 13 lutego parlament większością głosów (86 za, 44 przeciw, 12 wstrzymało się od głosowania) przegłosował eutanazję dla nieletnich.

– Nowe prawo pozwala na eutanazję dziecka, nie tak jak w Holandii, powyżej 12 roku życia, lecz bez limitu wieku – mówił wczoraj zasmucony bp Klaus Küng. Podkreślił, że "prawo uchwalono pomimo licznych głosów ostrzegawczych z kraju i zagranicy, w tym Rady Europy. Niestety, ustawa zwiększy presję na cierpiące dzieci, ich rodziców i lekarzy, aby opowiedzieli się za śmiercią. Belgijski krok będzie miał charakter złowieszczego sygnału dla Europy i świata".

Zdaniem przewodniczącego Konferencji Biskupów Belgii abp Andre-Josepha Leonarda ustawa podważa "istotną solidarność wszystkich obywateli z ludźmi cierpiącymi".

– To niepojęte, że małoletni na gruncie prawa cywilnego nie mogą zawrzeć małżeństwa ani kupić domu, ale pozwala mu się zgodnie z prawem na decydowanie o życiu lub śmierci – powiedział abp Leonard. Jak poinformował KAI "jego zdaniem zamiast rozszerzania prawa do aktywnego wspomagania śmierci społeczeństwo powinno rozważyć w jaki sposób służba zdrowia może lepiej pomóc ciężko chorym. Przed tygodniem abp Leonard wezwał Belgów do modlitwy i postu przeciwko prawu dzieci do eutanazji".


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Hermeneutyka podłości, czyli słów kilka o katokompleksach

Ojciec Święty Franciszek macha nam od niedawna z okładki czasopisma “Rolling Stone”. Nihil novi sub sole, jak mawiali starożytni ślązacy. Wcześniej uśmiechał się do nas z innych okładek. Niekoniecznie katolickich pism, często wręcz antykatolickich. Wygrane plebiscyty homoseksualistów, lewicujących gazet i tak dalej, i tak dalej… A my - katolicy - klaszczemy uszami, bo “świat” uhonorował naszego. Zacytuję więc klasyka: a komu to potrzebne? A dlaczego?

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Hermeneutyka podłości, czyli słów kilka o katokompleksach

Trzeba nie lada łatwowierności (żeby nie napisać naiwności), aby wierzyć, że Franciszek triumfuje w tych rankingach z powodów natury teologicznej, wynikających z tego jakim jest papieżem sensu stricto, czyli obrońcą wiary czy strażnikiem moralności. Nie! Papież Franciszek robi za maskotkę liberalnych moralnie warstw społeczeństwa. Powołują się one na wyrwane z kontekstu słowa Ojca Świętego i manipulują nimi, chcąc w ten sposób instrumentalnie wykorzystać osobę Franciszka do swoich, często niezgodnych z nauczaniem Kościoła, celów.

Pamiętacie Jana Pawła II i jego słowa “przestańcie mi klaskać, zacznijcie mnie słuchać!”? To niemal identyczna historia. “Świat” piał z zachwytu, bo to taki młody papież, silny, charyzmatyczny, na nartach jeździ, w kajakach pływa i jadł kremówki. A to, co jako papież mówił, kiedy stawiał wymagania, kiedy głosił naukę Jezusa Chrystusa, było najczęściej przez tych samych ostro atakowane, a w najlepszym przypadku puszczane mimo uszu. Dlaczego łykamy to jak młode pelikany?

Mamy w sobie to, o czym mówił rozmówca księdza Stopki. My, katolicy, mamy masę kompleksów. Ciągle potrzebujemy utwierdzenia nas w przekonaniu, że mimo naszej wiary w cuda nie z tej ziemi (w istocie tak jest!) i wynikających z tej wiary przekonań, które sprzeciwiają się “sprawom tego świata”, jesteśmy normalni. Potrzebujemy utwierdzenia nas w przekonaniu, że jesteśmy fajowi, życiowi, cool. Że jesteśmy równiachy.

Dlatego widząc Roberta Lewandowskiego z breloczkiem “Nie wstydzę się Jezusa” wypuszczamy z siebie powietrze na znak ulgi. Dlatego widząc Przemka Tytonia, który wchodząc na boisko robi znak krzyża, a później broni karnego, skaczemy jakbyśmy zamiast nóg mieli sprężyny. Dlatego z dumą prześcigujemy się w podawaniu sobie informacji o tym, że Papież Franciszek został wybrany człowiekiem roku – NAWET! – przez homoseksualistów. Ale po co to wszystko?

Hermeneutyka podłości, czyli słów kilka o katokompleksach

My, katole, jesteśmy równiachy. Jesteśmy pięknymi ludźmi. Nie MIMO bycia katolikami, ale właśnie dlatego, że nimi jesteśmy. I nikt, a już tym bardziej ludzie spoza Kościoła, często niechętni nam, nie muszą nas o tym zapewniać. Jeżeli ktoś daje nam “prawo” do bycia spoko ludźmi to znaczy, że w każdej chwili może nam to “prawo” odebrać. I widać to chociażby po wspomnianym wyżej czasopiśmie “Rolling Stone”, który opiewając papieża Franciszka glanuje przy okazji papieża Benedykta. Co to za pochwała, kiedy ktoś gratuluje Ci taty, obrażając jednocześnie mamę?

Nie chcę za daleko odpłynąć, ale takie działania szkodzą Kościołowi. Wprowadzają zamieszanie w naszych szeregach, napuszczają nas na siebie nawzajem. To jest swoista hermeneutyka podłości, która trwa i trwać będzie. Nie możemy dać się na nią nabrać. Dlatego musimy wyleczyć się ze swoich kompleksów.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >