video-jav.net

„Wołanie o świeże powietrze” – papieże i ochrona środowiska

Franciszek jest pierwszym papieżem, który jako główny temat swojej encykliki stawia ochronę środowiska. Nie jest on jednak pierwszym biskupem Rzymu wypowiadającym się w sprawach ekologicznych. Od pontyfikatu bł. Pawła VI (1963-1978) następcy św. Piotra oraz Watykan co pewien czas wypowiadali się w tej zawsze aktualnej i pilnej sprawie. Ostatni czynił to Benedykt XVI tak często, iż włoskie media nazwały go „zielonym papieżem”.

Polub nas na Facebooku!

Temat ten poruszył jako pierwszy bł. Paweł VI w encyklice „Populorum progressio” z 1967 roku, a więc na trzy lata przed pierwszą ONZ-owską konferencją klimatyczną. „Rozwój” to coś więcej niż tylko wzrost gospodarczy. Musi on być mierzony również podług wymogów socjalnych, sprawiedliwie i długofalowo, głosiła encyklika. Wprawdzie nie wymieniała wyraźnie ochrony środowiska, ale – zdaniem Markusa Vogta, etyka społecznego z Monachium – „stanowi ogólne ramy, gdy chodzi o nauczanie Stolicy Apostolskiej w sprawie ochrony środowiska”.

W 1972 roku Watykan wysłał swoją delegację do Sztokholmu na pierwszą ONZ-owską konferencję poświęconą ochronie środowiska pod hasłem „Tylko jedna Ziemia”. W odczytanym na konferencji przesłaniu papież pisał: „Mamy dziś świadomość, że człowiek i jego środowisko są dziś bardziej niż kiedykolwiek nierozłączne i dzielić muszą wspólny los doczesny. Zatem tak często ślepy i brutalny postęp materialny , którym kieruje się jedynie jego własny dynamizm, trzeba zastąpić szacunkiem do biosfery widzianej jako całość będącą naszą jedyną Ziemią”. Błogosławiony papież podkreślił, że „twórcze zdolności człowieka przyniosą prawdziwe owoce jedynie wtedy, gdy człowiek będzie szanował prawa rządzące życiem i zdolnością regeneracyjną przyrody. Tak więc człowiek i przyroda są z sobą złączeni i dzielić muszą wspólny los doczesny. Nic też dziwnego, że ludzkość zdała sobie sprawę z konieczności zastąpienia tak często ślepego i brutalnego postępu materialnego, którym kieruje jedynie jego własny dynamizm – szacunkiem dla biosfery widzianej jako całość, będącą «jedyną Ziemią»”.

Warto też wspomnieć o stworzonym przez bł. Pawła VI pojęciu „ekologia moralna”. Papież stosuje tutaj analogię. Jak ekologia, w potocznym tego słowa znaczeniu, oznacza dążenie do czystości środowiska naturalnego w sensie fizycznym, tak ekologia moralna ma dbać o godność, o sprawiedliwość oraz uczciwość środowiska ludzkiego, o czystość w sensie moralnym.

Również św. Jan Paweł II (1978-2005) już w pierwszej swojej encyklice „Redemptor hominis” z 1979 roku ostrzegał przed postępującym zanieczyszczeniem środowiska i piętnował marnotrawienie energii. Karol Wojtyła z własnego doświadczenia w socjalistycznej Polsce zbyt dobrze wiedział o czym mówił, bo pamiętał, jak wyziewy z Huty im. Lenina zanieczyszczały Kraków i okolice, pozostawiając osad nawet na ubraniach mieszkańców.

W swojej encyklice społecznej „Centesimus annus” św. Jan Paweł II wprowadził pojęcie „ekologii człowieka” łącząc w ten sposób ochronę środowiska z ochroną życia ludzkiego. Pisał, że gorszym od niszczenia środowiska naturalnego, jest tylko niszczenie środowiska człowieka. Niszczenie środowiska, podobnie jak aborcję papieski dokument określał jako „kulturę śmierci”. Św. Jan Paweł II domagał się głęboko idących zmian w stylu życia współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego, zwłaszcza w krajach bogatych. Wskazywał już również wyraźnie na zmiany klimatyczne i ich konsekwencje.

O sprawie ochrony klimatu mówiło też „Kompendium katolickiej nauki społecznej” opublikowane w 2004 roku przez Papieską Radę „Iustitia et Pax”. „Klimat jest dobrem, które musi być chronione”, podkreśla dokument. Ponadto zwraca uwagę, że narody tubylcze mają prawo do swoich zasobów naturalnych. Po raz pierwszy w Kompendium Stolica Apostolska odniosła się pozytywnie do „zielonej techniki genetycznej”.

Również Benedykt XVI. (2005-2013), papież, który wprowadził w Watykanie segregację śmieci, bardzo często wypowiadał się na tematy ekologii i ochrony środowiska. W swojej trzeciej i ostatniej encyklice „Caritas in veritate” z 2009 roku poświęcił temu tematowi kilka rozdziałów. Szczególnie konkretnie odniósł się do kwestii obchodzenia się z energią. Uznał, że „wykupywanie niedozwolonych źródeł energii przez niektóre państwa, grupy wpływów i przedsiębiorstwa” stanowi „poważną przeszkodę w rozwoju ubogich krajów”.

Zmian klimatycznych Benedykt XVI nie wymienił wyraźnie w swojej encyklice. Domagał się jednak w niej zmiany stylu życia, który powinna cechować solidarność międzypokoleniowa, ale także z pokoleniami, które przyjdą po nas. Benedykt XVI kontynuował ukute przez swego poprzednika pojęcie „ekologii człowieka” i przedstawił je w szerszym kontekście ekologicznym.

Przede wszystkim w przemówieniu na forum niemieckiego Bundestagu we wrześniu 2011 roku podkreślił, że ochrona środowiska zawiera w sobie szeroko pojętą ochronę życia. To papieskie przemówienie zrobiło furorę zwłaszcza w kręgach niemieckich Zielonych: ruch ekologiczny, obecny w niemieckiej polityce od lat 70., zawsze był „wołaniem o świeże powietrze”. Teraz tego wołania nie można nie usłyszeć.


ts (KAI) / Watykan

Chęć osłabienia papieża motywem przecieku tekstu “Laudato si”?

Po złamaniu embarga i opublikowaniu wczoraj w Internecie przez włoski tygodnik „L’Espresso” pierwszej wersji „ekologicznej” encykliki papieża Franciszka „Laudato si’”, włoskie media zastanawiają się nad motywami działania autorów tego pomysłu

Polub nas na Facebooku!

Według dzisiejszego wydania dziennika „La Stampa”, który powołuje się na swoje źródła w Watykanie, ta niedyskrecja była dziełem sił konserwatywnych w Kurii Rzymskiej i poza nią. Celem tych osób jest osłabienie encykliki i wyrządzenie krzywdy papieżowi, twierdzi wychodząca w Turynie gazeta.

Również inny dziennik. „Correre della Sera” powołuje się na źródła watykańskie i podkreśla, że pewnym osobom nie podoba się ostra krytyka polityki ochrony środowiska prowadzona przez narody uprzemysłowione.

Na trzy dni przed oficjalną prezentacją poświęconej problematyce ekologicznej encykliki papieża Franciszka „Laudato si’” jej wstępną wersję opublikował w Internecie rzymski tygodnik „L’Espresso”. Liczący 192 strony tekst dokumentu papieskiego w języku włoskim można było 15 czerwca skopiować jako faksymile ze strony internetowej pisma.

Redakcja „L’Espresso” poinformowała, że jest to przygotowana przez drukarnię watykańską pierwsza wersja, która kilka dni temu została przerobiona po niezbędnych korektach. Ostatnio watykanista z „L’Espresso”, Sandro Magister, kilkakrotnie publikował krytyczne materiały dotyczące pontyfikatu Franciszka.

Watykan poinformował, że tekst opublikowany przez „L’Espresso” nie jest ostateczną wersją papieskiej encykliki, która objęta jest embargiem do chwili jej oficjalnej prezentacji w czwartek 18 czerwca. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi zaapelował jednocześnie o „dziennikarską poprawność” i prosił przedstawicieli mediów, aby poczekali do oficjalnego terminu.

Według nieoficjalnego tekstu, w pierwszym rozdziale encyklika wymienia globalne zagrożenia, takie jak zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatyczne, brak wody pitnej oraz zmniejszenie różnorodności biologicznej (biodywersyfikacji), a także wynikające z tego problemy natury społecznej. Przeciwstawiona temu jest w drugim rozdziale chrześcijańska nauka o stworzeniu z biblijnego punktu widzenia.

Trzeci rozdział upatruje źródeł kryzysu ekologicznego w technokracji i dzisiejszej postawie ludzi, stawiających w centrum swoją osobę. Odpowiedzią na to jest wizja szeroko pojętej ekologii, zawierającej m.in. takie zasady, jak nastawienie na dobro społeczne i sprawiedliwość pokoleniową.

Według dokumentu „z przecieku”, encyklika w piątym rozdziale zawiera wskazania dla świata polityki, gospodarki oraz religii, a ostatni, szósty rozdział to propozycje duchowości ekologicznej. Zakończenie stanowi „modlitwa za naszą Ziemię”.

Jeszcze przed opublikowaniem ekologiczna encyklika papieska spotkała się z krytyką w USA. Konserwatywni katolicy, wśród nich kandydujący na urząd prezydenta Rick Santorum, zaapelowali do papieża, aby „naukę pozostawił naukowcom” i zarzucili, że papież nie ma autorytetu nauczycielskiego w sprawach ekologii.


ts / Rzym