Watykan opublikował dziś Orędzie Franciszka na Dzień Ubogich

Światowy Dzień Ubogich będziemy obchodzić dopiero 15 listopada, ale już dziś 13 czerwca opublikowano w Watykanie orędzie Franciszka na ten dzień. "Krzyk milczenia ubogich musi docierać do Ludu Bożego" - napisał w nim Ojciec Święty.

Polub nas na Facebooku!

Hasłem tegorocznego Dnia Ubogich są słowa z Księgi Mądrości Syrach: “Wyciągnij rękę do ubogiego” (Syr 7, 32)

 

♦ Czytaj pełny tekst Orędzia>>

 

„Szczodrość, która wspiera słabego, pociesza uciśnionego, łagodzi cierpienia i przywraca godność temu, kto został jej pozbawiony, jest warunkiem życia w pełni ludzkiego. Poświęcenie naszej uwagi ubogim oraz ich wielorakim potrzebom, nie może być uwarunkowane posiadanym czasem lub prywatnymi zainteresowaniami, ani bezdusznymi projektami pastoralnymi czy społecznymi. Siły, która jest w łasce Boga, nie można zdławić tendencją narcystyczną, która zawsze stawia nas samych na pierwszym miejscu”- pisze papież w Orędziu.

Franciszek podkreślił znaczenie osobistego życia ubóstwem oraz fakt, że wspólnota chrześcijańska nie może przekazać tego zadania innym. „Krzyk milczenia wielu ubogich musi docierać do Ludu Bożego będącego zawsze i wszędzie w gotowości, by dać im głos, aby solidaryzować się z nimi i bronić ich przed hipokryzją oraz wieloma obietnicami bez pokrycia, a także by zaprosić ich do udziału w życiu wspólnoty” – napisał Ojciec Święty. Dodał, że Kościół powinien oferować innym swoje świadectwo oraz wskazywać na potrzeby osób pozbawionych środków niezbędnych do życia.

Papież zaznaczył, że gest wyciągnięcia ręki pozwala nam odkryć sens życia, bowiem w naszym świecie obecne jest nie tylko zło, ale także akty szacunku i szczodrości, rozbudzające nadzieję. Przypomniał, że „Wyciągnięcie ręki … to znak, który natychmiast przywołuje do bliskości, solidarności i miłości”, a w minionych miesiącach pandemii koronawiusa mogliśmy zobaczyć wiele wyciągniętych rąk, począwszy od lekarzy, pielęgniarzy i pielęgniarek, kapłanów, czy wolontariuszy. Dodał, że wymaga on nieustannego treningu, aby poczuć się odpowiedzialnym za innych.

Franciszek wskazał, że chodzi tu o branie na siebie ciężarów osób najsłabszych oraz, że nie jest to jakaś opcjonalna zachęta, ale warunek autentyczności wiary, którą wyznajemy. Podkreślił, że wyciągnięcie ręki wraża się w sposób konkretny w naszym życiu. Przestrzegł, przed gestami wrażającymi zachłanność i egoizm, prowadzącymi do globalizacji obojętności. „Nie możemy być zadowoleni, dopóki ręce, które sieją śmierć, nie przemienią się w narzędzia sprawiedliwości i pokoju dla całego świata” – napisał papież.

Nawiązując do słów autora: „We wszystkich sprawach pamiętaj o swym kresie” (Syr 7, 36) Ojciec Święty wskazał, że chodzi tu zarówno o świadomość końca naszej egzystencji, jak i tego, że celem życia ludzkiego jest miłość. „ Ta miłość jest współudziałem, oddaniem i służbą, ale zaczyna się od odkrycia, że my najpierw zostaliśmy ukochani i obudzeni do miłości. Kres ten pojawia się w momencie, w którym dziecko spotyka się z uśmiechem mamy i czuje się kochane tylko ze względu na to, że istnieje. Również uśmiech, który dzielimy z ubogim, jest źródłem miłości i pozwala żyć w radości. Ręka wyciągnięta może zawsze ubogacić się uśmiechem tego, który nie mierzy swojej obecności i pomocy, którą ofiaruje, ale cieszy się wyłącznie z życia w stylu uczniów Chrystusa” – stwierdził Franciszek.

„Niech modlitwa do Matki ubogich pozwoli przystąpić jej synom umiłowanym oraz tym wszystkim, którzy służą im w imię Chrystusa. A modlitwa niech przemieni wyciągniętą rękę w przytulenie, które świadczy o współuczestnictwie i o odnalezionym braterstwie” – napisał papież kończąc swe orędzie.

KAI, ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“W nocy naszego życia możemy spotkać Boga”. Papież o walce Jakuba z Aniołem

W nocy naszego życia możemy spotkać Boga, gdy uświadomimy sobie, że jesteśmy biedakami, właśnie wtedy Bóg da nam nowe imię - mówił dziś Franciszek w kolejnej katechezie poświęconej modlitwie. Tym razem punktem wyjścia jego rozważań była walka Jakuba z Aniołem.

Polub nas na Facebooku!

Papież wygłosił swoją katechezę podczas środowej audiencji generalnej, którą odbywał kolejny raz z Biblioteki Pałacu Apostolskiego, bez udziału wiernych. Audiencja była transmitowana na żywo przez media watykańskie.

Kontynuując cykl katechez o modliwte papież przypomniał o charakterze Jakuba, który był człowiekiem przebiegłym i przedsiębiorczym, a zarazem skonfliktowany ze swoim starszym bratem, Ezawem. Podstępem uzyskał błogosławieństwo i dar pierworodztwa od swego ojca Izaaka, ale dlatego właśnie musiał uchodzić ze swej ojczyzny. Mimo to był człowiekiem sukcesu, a dzięki swej wytrwałości udało się jemu poślubić najpiękniejszą z córek Labana – Rachelę. Pewnego dnia usłyszał wezwanie, by powrócił do swojej dawnej ojczyzny, gdzie nadal żył Ezaw, brat, z którym zawsze był w złych relacjach.

Nad potokiem Jabbok doszło jednak do nocnego zmagania z nieznajomym, w którym można dostrzec symbol modlitwy jako walki wiary i zwycięstwa wytrwałości. Okazuje się, że Jakub walczył z Bogiem, i chociaż został ugodzony w nerw kulszowy, to jednak uzyskał błogosławieństwo.

Franciszek podkreślił, że zmaganie z Bogiem jest metaforą modlitwy, gdzie Jakub zostaje sprowadzony do swej prawdy śmiertelnego człowieka, który drży i się lęka. „I to właśnie ten Jakub otrzymuje błogosławieństwo od Boga, i z tym błogosławieństwem wkracza kulejąc do Ziemi Obiecanej: bezbronny i zraniony, ale z nowym sercem. Wcześniej był człowiekiem pewnym siebie, ufał w swój spryt. Był człowiekiem nieprzenikalnym dla łaski, opornym na miłosierdzie. Ale Bóg ocalił to, co było zagubione” – zaznaczył Ojciec Święty.

„Wszyscy mamy spotkanie w nocy z Bogiem, w nocy naszego życia w wielu nocach naszego życia, chwilach mrocznych, w momentach grzechów, dezorientacji – tam jest zawsze wyznaczone spotkanie z Bogiem. On nas zaskoczy, gdy się tego nie spodziewamy, gdy znajdziemy się naprawdę sami. Tej samej nocy, walcząc z nieznanym, uświadomimy sobie, że jesteśmy tylko biednymi ludźmi, powiedziałbym – biedakami. Ale właśnie wtedy, w chwili, gdy czuję się biedakiem nie będziemy musieli się lękać: w tym właśnie momencie Bóg da nam nowe imię, które zawiera sens całego naszego życia, zmieni nam serce; i da nam błogosławieństwo zastrzeżone dla tych, którzy dali się Jemu przemienić. To piękna zachęta, byśmy dali się Bogu przemienić. On wie, jak to uczynić, bo zna każdego z nas. «Panie Ty mnie znasz» – tak może powiedzieć każdy z nas – «Panie Ty mnie znasz, przemień mnie»”

– powiedział papież na zakończenie swej katechezy.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap