video-jav.net

Watykan: Polak podsekretarzem Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów

Papież Franciszek mianował polskiego oblata, Ryszarda Szmydkiego OMI podsekretarzem Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. Dotychczas był on sekretarzem generalnym działającego przy tej dykasterii Papieskiego Dzieła Rozkrzewienia Wiary. Zastąpi on na tym stanowisku abp. Tadeusza Wojdę SAC, który 12 kwietnia b.r. został mianowany metropolitą białostockim.

Polub nas na Facebooku!

O. Ryszard Szmydki OMI urodził się 26 kwietnia 1951 r. w Terebiskach k/Białej Podlaskiej. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Jabłecznej. W 1965 roku rozpoczął naukę w oblackim Niższym Seminarium Duchownym w Markowicach na Kujawach. Bezpośrednio po maturze w 1969 roku rozpoczął roczny nowicjat w Zgromadzeniu Misjonarzu Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze i 8 września 1970 roku złożył swoje pierwsze śluby zakonne. Filozofię studiował w oblackim Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze po czym kontynuował studia teologiczne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Następnie odbył dwuletni staż na misjach w Kamerunie gdzie 21 stycznia 1977 roku złożył wieczyste śluby zakonne w Figuil. Tam też otrzymał święcenia diakonatu.

 

Po powrocie do kraju przyjął święcenia kapłańskie 2 lipca 1978 r. w Jabłecznej z rąk biskupa siedleckiego Jana Mazura. Po świeceniach rozpoczął studia doktoranckie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, pełniąc w tym czasie m.in. funkcję przełożonego miejscowej wspólnoty. W roku 1984 obronił doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1983-91 był adiunktem w I Katedrze Teologii Dogmatycznej KUL. W 1988 korzystał z rocznego stypendium we Francji w Paryżu. Po powrocie kontynuował obowiązki przełożonego domu zakonnego w Lublinie wykładając jednocześnie w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze i kontynuując prace naukową na KUL. Jest autorem wielu artykułów naukowych z zakresu teologii dogmatycznej i ekumenizmu.

 

W latach 1991-92 był katechistą wędrownym w ramach drogi neokatechumenalnej. W 1992 został delegatem na Kapitułę Generalną do Rzymu po czym został wybrany asystentem generalnym do spraw misji. Przez 12 lat pracował w zarządzie generalnym Zgromadzenia. Po zakończeniu tej posługi przebywał na rocznym stażu w Jerozolimie w dominikańskiej Ėcole Biblique. W 2005 powrócił do Polski i został mianowany Wikariuszem Prowincjalnym do spraw Misji Polskiej Prowincji Oblatów. W tym roku po raz kolejny został wybrany jako delegat na Kapitułę Generalna do Rzymu we wrześniu 2010 r. W 2010 r. został Prowincjałem Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 1 maja 2014 r. objął funkcję sekretarza generalnego Papieskiego Dzieła Rozkrzewienia Wiary w Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów.

 


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Franciszek: zbawienny charakter wyrzutów sumienia

Nie trzeba się bać powiedzenia prawdy o naszym życiu, uświadamiając sobie nasze grzechy i wyznające je Panu, aby je przebaczył – powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież nawiązał w swej homilii do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 9,7-9), mówiącego o reakcji Heroda na nauczanie Pana Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek przypomniał, że niektórzy łączyli Jezusa z Janem Chrzcicielem i Eliaszem, inni utożsamiali z którymś z proroków. Zatem Herod nie wiedział, co myśleć, ale odczuwał w swoim wnętrzu wyrzut sumienia. Pragnął zobaczyć Jezusa, aby doznać uspokojenia. Chciał widzieć cuda, ale jak stwierdził papież: „Jezus nie czynił przed nim cyrku”. Zatem Herod przekazał Go Piłatowi, a Pan Jezus zapłacił swoim życiem. Herod jedną zbrodnię przykrył inną, wyrzut sumienia, kolejną zbrodnią, zabijając z obawy. Ojciec Święty zauważył w tym kontekście, że wyrzut sumienia nie jest jedynie pamięcią o jakimś wydarzeniu, ale ukrytą raną, która boli.

„Jest to rana ukryta, której nie widać. Nawet ja jej nie widzę, bo nawykłem do niej, a potem ulegam znieczuleniu. Pewne osoby jej dotykają, lecz rana tkwi w środku. A kiedy rana ta boli, to odczuwamy wyrzuty sumienia. Nie tylko jestem świadom uczynionego zła, ale odczuwam to na sercu, na ciele, w duszy, w moim życiu. Wtedy pojawia się pokusa, aby ją ukryć, aby już jej nie odczuwać” – zauważył papież.

Franciszek wskazał, że odczuwanie oskarżeń naszego sumienia jest łaską. Z drugiej strony wszyscy jesteśmy grzesznikami i jesteśmy skłonni, by widzieć grzechy innych, ale nie własne, współczując być może z ludźmi cierpiącymi z powodu wojny czy z powodu „dyktatorów, którzy zabijają ludzi”.

Ojciec Święty wskazał, że konieczne jest przede wszystkim nazwanie tej rany po imieniu, określenie miejsca w którym się znajduje, jak ją wydobyć.

„Ale przede wszystkim módl się: «Panie, zmiłuj się nade mną grzesznikiem». Pan słucha twojej modlitwy. Następnie spojrzy na twoje życie” – powiedział papież. Jednocześnie zachęcił do szukania pomocy u kapłana, który pomoże wyjść z sytuacji grzechu, konkretnie nazywając nasz grzech. „To jest prawdziwa pokora przed Bogiem, a Bóg wzrusza się w obliczu konkretności” – dodał Franciszek, zaznaczając, że chodzi o konkretne nazwanie tego, co popełniliśmy, aby ujawniła się prawda i abyśmy odzyskali zdrowie.

„Trzeba nauczyć się sztuki oskarżania samych siebie. Oskarżam się, czuję ból rany, czynię wszystko, by dowiedzieć się skąd pochodzi ten symptom, a następnie oskarżam się. Nie trzeba się bać wyrzutów sumienia: są zbawiennym objawem. Trzeba się lękać ich przykrywania, maskowania, zatajania, ukrywania…Trzeba tego dokonać i być wyrazistym. W ten sposób Pan nas leczy” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież zakończył swą homilię modlitwą, by Pan dał nam łaskę odwagi oskarżania samych siebie, byśmy weszli na drogę przebaczenia.

 


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna