video-jav.net

Papież do Polaków: uczmy się od Maryi życia w bliskości z Bogiem

„Uczmy się od Niepokalanej życia w bliskości z Bogiem, zawierzenia Mu siebie, ufnej nadziei i pełnienia na co dzień Jego woli” – powiedział Franciszek pozdrawiając pielgrzymów polskich

Polub nas na Facebooku!

“Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Jutro będziemy obchodzili Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Na mocy zasług przewidzianej śmierci Chrystusa, Bóg zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu (por. Kolekta mszalna). Uczmy się od Niepokalanej życia w bliskości z Bogiem, zawierzenia Mu siebie, ufnej nadziei i pełnienia na co dzień Jego woli. Niech Jezus Miłosierny, Syn Maryi, za Jej przyczyną, pozwoli nam kiedyś, ze świadomością godnie przeżytego życia, osiągnąć z radością szczęście nieba. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” – powiedział Polakom Ojciec Święty.

 

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prałat Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry, dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl katechez na temat chrześcijańskiej nadziei. Wszyscy jej potrzebujemy w czasach, w których może czujemy się zagubieni w obliczu zła, przemocy, cierpienia. Temat nadziei jest szczególnie ważny w okresie Adwentu, który przygotowuje nas do rozważania tajemnicy Wcielenia, narodzenia Bożego Syna. Z uwagą słuchamy wezwania proroka Izajasza: „Pocieszajcie mój lud! Wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, drogę Panu przygotujcie na pustyni ” (40, 1-3). Były to słowa pełne nadziei. Dla narodu wybranego oznaczały zakończenie niewoli, powrót do ojczyzny, możliwość spełniania praktyk religijnych. Podobnymi słowami – w czasach okupacji rzymskiej – nadejście Mesjasza zapowiadał Jan Chrzciciel: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu” (Mt 3, 3). Przypomniał Izraelitom, którzy we własnej ojczyźnie czuli się cudzoziemcami, że prawdziwą historię tworzą nie wielcy tego świata, lecz Bóg wraz z Jego maluczkimi. Dlatego przy żłóbku Jezusa spotkamy tak wielu ludzi prostych: Zachariasza i Elżbietę, Maryję i Józefa, pasterzy… To oni w swej małości i pokorze stają się wielkimi poprzez swoją wiarę, nadzieję i miłość. Uczmy się od nich tej ufnej nadziei i czujności w oczekiwaniu na przyjście Pana.

 

W dzisiejszej audiencji udział wzięli między innymi chorzy i ich opiekunowie z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego – Oddział Warszawski oraz organizatorzy i Uczestnicy Międzynarodowego Forum Ekonomii Społecznej w Toruniu.


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

“By poznać naukę chrześcijańską, trzeba zaznać czułości Boga”

„Kto nie zna czułości Boga, ten nie zna doktryny chrześcijańskiej” – stwierdził papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanej dziś Ewangelii (Mt 18,12-14), mówiącej o owcy zabłąkanej. Wskazał, że fragment ten łączy się z radością, ponieważ Bóg nigdy nie przestaje nas szukać. Jego zdaniem ewangelicznym obrazem owej owcy zabłąkanej jest Judasz. Dlatego wiele miejsca poświęcił Franciszek apostołowi, który zdradził Pana Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

Papież zaznaczył, że choć Pan przychodzi jako sędzia, to jest on pełen czułości, czyni wszystko, aby nas zbawić. „Nie przychodzi, by potępiać, ale aby nas zbawić, szuka każdego z nas, kocha nas osobiście, nie kocha nieokreślonej masy, ale kocha nas po imieniu, kocha nas takimi, jakimi jesteśmy” – podkreślił Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że owca zabłąkana nie zagubiła się, bo nie miała kompasu. Dobrze znała drogę. Pobłądziła, bo miała chore serca, zaślepiona dysocjacją wewnętrzną – rozłączeniem funkcji, które normalnie są zintegrowane, czyli świadomości, pamięci, tożsamości czy percepcji – i uciekała od Pana, aby zaspokoić wewnętrzną ciemność, która doprowadziła ją do podwójnego życia: bycia w owczarni i ucieczki w mrok. „Pan zna te rzeczy i idzie jej szukać” – przypomniał papież.

Następnie Ojciec Święty wyznał, że postawa Pana wobec Judasza pozwała jemu najpełniej zrozumieć postawę Boga wobec owcy zagubionej.

„Najdoskonalszą owcą zagubioną w Ewangelii jest Judasz: człowiek, który zawsze miał w duszy pewną gorycz, coś, co kazało mu krytykować innych, zawsze w dystansie. Nie znał słodyczy bezinteresowności życia ze wszystkimi innymi. I zawsze, tak jak owa owca nigdy nie była zadowolona, podobnie i Judasz nigdy nie był człowiekiem zadowolonym! – uciekał. Uciekał, bo był złodziejem, tego poszukiwał. Inni są osobami zmysłowymi, uciekając zawsze, bo w ich sercu jest owa ciemność, która oddziela ich od owczarni. I mamy wówczas do czynienia z podwójnym życiem wielu chrześcijan, nawet musimy powiedzieć z bólem – księży, biskupów … A Judasz był biskupem, był jednym z pierwszych biskupów. Owca zagubiona, biedaczysko!” – stwierdził Franciszek.

Papież zachęcił do podjęcia wysiłku zrozumienia owiec zagubionych, tym bardziej, że każdy z nas ma w sobie trochę z owcy zagubionej. Zaznaczył, że w jej sercu pojawia się pewna choroba, wykorzystywana przez diabła. Ale Judasz tego nie rozumiał i widząc zło, jakie spowodował szukając sztucznych świateł, doszedł do rozpaczy. Ojciec Święty wyraził przekonanie, że Boża miłość aż do końca działała w tej duszy, aż do chwili rozpaczy, taka jest bowiem postawa Dobrego Pasterza wobec owiec zagubionych. Wskazał, że Boże Narodzenie przynosi nam tę Radosną Nowinę o Bożej miłości. Zaznaczył, że Pan Jezus odnajdując owcę zagubioną jej nie wymyśla, pomimo, że wyrządziła wiele zła, a w Ogrodzie Oliwnym nazwał Judasza czule „przyjacielem”.

„Kto nie zna czułości Boga, ten nie zna doktryny chrześcijańskiej! Kto nie pozwala, aby Bóg obdarzył go czułością jest zagubiony! To jest radosna nowina, to jest szczere rozradowanie, którego dziś pragniemy. To jest radość, to jest pocieszenie, którego szukamy: aby przyszedł Pan ze swoją mocą, jaką jest czułość, aby nas nawiedził, aby nas zbawił, tak jak owcę zagubioną i doprowadził nas do owczarni swego Kościoła. Niech Pan da nam tę łaskę, by oczekiwać na Boże Narodzenie z naszymi ranami, naszymi grzechami, szczerze wyznanymi, by oczekiwać na moc tego Boga, który przychodzi aby nas pocieszyć, który przychodzi z mocą i czułością zrodzoną z Jego serca tak bardzo dobrego, który oddał za nas życie swoje” – zakończył swoją homilię Franciszek.


st (KAI) / Watykan