Papież: Apele o pokój wciąż pozostają niewysłuchane. Jesteśmy przywiązani do wojen

"Mieliśmy nadzieję, że w trzecim tysiącleciu nie trzeba będzie powtarzać podobnych słów, a jednak ludzkość wydaje się wciąż błądzić po omacku" – mówił Papież na audiencji dla Kongregacji Kościołów Wschodnich. Większość wiernych tych wspólnot żyje w regionach dotkniętych konfliktami, a najliczniejszy dziś Kościół wschodni to grekokatolicy na Ukrainie.

FOT. BENHUR ARCAYAN/WIKIPEDIA.COM

Franciszek stwierdził, że ludzkość, która chlubi się postępem naukowym i intelektualnym, jest zacofana w budowaniu pokoju. Jest mistrzem w prowadzeniu wojen. Jest to powodem do wstydu dla nas wszystkich. Musimy się modlić i prosić o pokój – dodał Papież. Franciszek przypomniał papieży, którzy bezskutecznie apelowali o pokój: Benedykta XV podczas I wojny światowej i Jana Pawła II podczas inwazji na Irak.

„Zapalają lont i ogień broni, mrożąc serca ubogich i niewinnych, którzy się nie liczą”

Mieliśmy nadzieję, że w trzecim tysiącleciu nie trzeba będzie powtarzać podobnych słów, a jednak ludzkość wydaje się wciąż błądzić po omacku: byliśmy świadkami masakr w konfliktach na Bliskim Wschodzie, w Syrii i w Iraku, w etiopskim regionie Tigraj, a na stepach Europy Wschodniej wciąż wieją groźne wiatry, które zapalają lont i ogień broni, mrożąc serca ubogich i niewinnych, którzy się nie liczą – mówił papież.

W międzyczasie trwa dramat w Libanie, pozostawiając wielu ludzi bez chleba; młodzież i dorośli stracili nadzieję i opuszczają te ziemie. A są one przecież ojczyzną katolickich Kościołów wschodnich: tam się rozwinęły, zachowując tysiącletnie tradycje, a wielu z was, członkowie dykasterii, jest ich dziećmi i spadkobiercami – powiedział Ojciec Święty.

Reklama
Reklama

Franciszek zwrócił też uwagę na piękno wschodniej liturgii. Zauważył, że bardzo często łączy ona katolickie Kościoły wschodnie i Kościoły prawosławne czy ortodoksyjne, które posługują się tymi samymi obrzędami. Dlatego Papież przestrzegł katolików wschodnich przed eksperymentami liturgicznymi, które mogłyby zaszkodzić jedności wszystkich wyznawców Chrystusa. Podkreślił, że liturgia pozwala nam doświadczyć, jak glina naszego człowieczeństwa jest kształtowana przez Słowo i Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego.

„Zgromadzenie liturgiczne uznaje się za takie, nie dlatego, że samo się zwołuje, lecz dlatego, że słucha głosu Innego”

Liturgia pozawala nam doświadczyć nieba na ziemi, co Wschód szczególnie lubi powtarzać. Ale piękno wschodnich obrzędów nie jest bynajmniej oazą ucieczki czy zachowawczości. Zgromadzenie liturgiczne uznaje się za takie, nie dlatego, że samo się zwołuje, lecz dlatego, że słucha głosu Innego, pozostając ukierunkowane na Niego, i z tego właśnie powodu odczuwa pilną potrzebę wyjścia do swoich braci i sióstr, by głosić im Chrystusa – mówił.

Nawet te tradycje, które zachowują używanie ikonostasu z królewskimi drzwiami lub zasłoną, która zasłania sanktuarium w niektórych momentach obrzędu, uczą nas, że takie elementy architektoniczne czy rytualne nie przekazują idei oddalenia Boga, ale przeciwnie, uwypuklają tajemnicę uniżenia – syncatabasis – w której Słowo przyszło i przychodzi na świat – wskazał papież.

Reklama
Reklama

pa, KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę