video-jav.net

Papieski przepis na Adwent: czujność i modlitwa

W rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” Papież Franciszek wskazał na dwie chrześcijańskie postawy pomocne w przeżywaniu Adwentu: czujność i modlitwę. Przestrzegł też przed zagrożeniami związanymi ze zdominowaniem przygotowań na Boże Narodzenie przez postawy konsumpcyjne.

Polub nas na Facebooku!

Pełny tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj rozpoczyna się Adwent, okres liturgiczny przygotowujący na Boże Narodzenie, zachęcając nas do wzniesienia wzroku i otwarcia naszych serc na przyjęcie Jezusa. W Adwencie żyjemy nie tylko oczekiwaniem na Boże Narodzenie. Jesteśmy również zaproszeni do rozbudzenia oczekiwania chwalebnego powrotu Chrystusa, kiedy przyjdzie u końca czasów, przygotowując się na ostateczne spotkanie z Nim poprzez konsekwentne i odważne decyzje. Przypominamy Boże Narodzenie, oczekujemy na chwalebny powrót Chrystusa, a także na nasze osobiste spotkanie w dniu, kiedy wezwie nas Pan.

W ciągu tych czterech tygodni jesteśmy wezwani do porzucenia zrezygnowanego i schematycznego stylu życia, ożywiając nadzieje i marzenia na nową przyszłość. W tym kierunku zmierza właśnie Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Łk 21,25-28.34-36) i przestrzega nas, byśmy nie dali się gnębić egocentrycznym stylem życia i konwulsyjnymi rytmami dni. Szczególnie wyraziście brzmią słowa Jezusa: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka […] Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” (ww. 34.36).

Być czujnymi i modlić się: tak właśnie należy przeżywać ten okres od dzisiaj do Świąt Bożego Narodzenia. Sen wewnętrzny rodzi się zawsze z kręcenia się wokół siebie i utknięcia w zamknięciu swojego życia, z jego problemami, radościami i bólami, ale zawsze kręcąc się wokół siebie. A to męczy, nudzi, niweczy nadzieję. To tutaj tkwi źródło odrętwienia i lenistwa, o których mówi Ewangelia. Adwent zachęca nas do starania o czujność, patrząc poza samych siebie, poszerzając nasz umysł i serce, aby otworzyć się na potrzeby naszych braci i na pragnienie nowego świata. Jest to pragnienie wielu narodów dręczonych przez głód, niesprawiedliwość i wojnę; jest to pragnienie ubogich, słabych, opuszczonych. To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie.

Drugą postawą służącą dobremu przeżyciu okresu oczekiwania na Pana jest modlitwa. „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (w. 28) – napomina Ewangelia św. Łukasza. Chodzi o powstanie i modlitwę, skierowując nasze myśli i nasze serca ku Jezusowi, który wkrótce nadejdzie. Wstajemy, kiedy na coś lub na kogoś czekamy. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością. Modlitwa, oczekiwanie Jezusa, otwarcie się na innych, bycie czujnymi a nie zamkniętymi w sobie. Ale jeśli myślimy o Bożym Narodzeniu w atmosferze konsumizmu, poszukiwania, co mogę kupić, co uczynić, żeby to było święto światowe, to Jezus przejdzie obok i nie znajdziemy Go. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością.

Ale jaka jest perspektywa naszego modlitewnego oczekiwania? Wskazują to nam w Biblii przede wszystkim głosy proroków. Dziś jest to głos Jeremiasza, który mówi do ludu poważnie doświadczonego wygnaniem i któremu grozi zatracenie swojej tożsamości. Także nam chrześcijanom, będącym również ludem Bożym, zagraża zeświecczenie i zatracenie swojej tożsamości, a nawet „spoganienie” stylu chrześcijańskiego. Dlatego potrzebujemy Słowa Bożego, które poprzez proroka głosi: „Oto nadchodzą dni, kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem […] Wzbudzę Dawidowi potomka sprawiedliwego; będzie on wymierzał prawo i sprawiedliwość na ziemi” (33, 14-15). A tym potomkiem sprawiedliwym jest Jezus, który przychodzi i na którego czekamy.

Niech Maryja Panna, która niesie nam Jezusa, kobieta oczekiwania i modlitwy, pomoże nam umocnić naszą nadzieję w obietnice Jej Syna Jezusa, abyśmy doświadczyli, że przez udręki historii Bóg pozostaje wierny i posługuje się także ludzkimi błędami, aby okazać swoje miłosierdzie.

[po modlitwie:] Adwent to okres nadziei. W tej chwili chciałbym dołączyć się do nadziei na pokój dzieci mieszkających w Syrii, dręczonej przez trwającą od ośmiu lat wojnę. Dlatego, przyłączając się do inicjatywy „Pomocy Kościołowi w Potrzebie”, zapalę teraz świecę wraz z wieloma dziećmi syryjskimi i licznymi wiernymi w świecie, którzy dziś zapalają swoje świece.

Niech te płomienie nadziei rozpraszają ciemność wojny! Módlmy się i pomagajmy chrześcijanom, aby pozostali w Syrii i na Bliskim Wschodzie jako świadkowie miłosierdzia, przebaczenia i pojednania. Niech płomień nadziei dotrze również do tych wszystkich, którzy w tych dniach doznają konfliktów i napięć w różnych częściach świata, bliskich i dalekich. Niech modlitwa Kościoła pomaga im odczuć bliskość wiernego Boga i poruszy sumienia wszystkich ludzi, by szczerze angażowali się na rzecz pokoju.

I niech Bóg, nasz Pan, przebaczy tym, którzy prowadzą wojnę, tym, którzy chwytają zabroń, aby się wzajemnie niszczyć, i nawróci ich serca. Módlmy się o pokój w umiłowanej Syrii. Zdrowaś, Maryjo…

Papież ostrzega przed narkotykami i nowymi nałogami

Franciszek wskazał na zsekularyzowany kontekst, który sprzyja popadaniu w uzależnienia. Wezwał do odważnej walki z producentami i handlarzami narkotyków. Ostrzegł przed nowymi formami uzależnień, związanymi ze światem wirtualnym. Prowadzą one do niewolnictwa, utraty sensu życia, a niekiedy i śmierci

Polub nas na Facebooku!

Aby przeciwstawić się szerzeniu uzależnień, potrzeba wspólnego wysiłku różnych instancji i środowisk, wyrażających się w programach o charakterze społecznym, we wsparciu dla rodzin, a przede wszystkim na polu edukacji – powiedział papież, przyjmując na audiencji uczestników międzynarodowej konferencji o narkomanii i innych, starych i nowych uzależnieniach.

Franciszek zwrócił uwagę na kontekst społeczny, w którym rozwijają się uzależnienia. Patologiom tym sprzyja atmosfera sekularyzacji, naznaczona kapitalizmem konsumpcji, poczuciem samowystarczalności, zatraceniem wartości, próżnią egzystencjalną, kruchością związków i relacji.

“Narkotyki to, jak już wielokrotnie podkreślałem, rana naszego społeczeństwa. W jej sidła wpada wiele osób. Jej ofiary tracą swoją wolność w zamian za tę niewolę, uzależnienie, które możemy nazwać chemicznym. Zażywanie narkotyków poważnie szkodzi zdrowiu, ludzkiemu życiu i społeczeństwu – powiedział Ojciec Święty. – Wszyscy powinniśmy zwalczać produkcję, przetwarzanie i dystrybucję narkotyków w świecie. Obowiązkiem i zadaniem rządów jest podjęcie odważnej walki z handlarzami śmierci. Nie bójmy się tego określenia. Są to handlarze śmierci”.

Franciszek odniósł się również do nowych form uzależnienia, którym na watykańskiej konferencji poświęcono wiele miejsca. Są one związane ze światem cyfrowym, którego wpływ, zwłaszcza na najmłodsze pokolenia, nie jest jeszcze w pełni znany. Papież zauważył, że przestrzeń wirtualna okazuje się coraz bardziej niebezpieczna. „Na niektórych stronach internetowych młodzi, i nie tylko, są zwodzeni i wciągani w pewną formę niewolnictwa, z której trudno się wyzwolić, a która prowadzi do utraty sensu życia, a niekiedy również samego życia” – powiedział Ojciec Święty.

KAI