video-jav.net

„La Civiltà Cattolica”: papież nie myśli w kategoriach czarne i białe

Spotkanie Franciszka z Donaldem Trumpem w Watykanie w środę 24 czerwca było „wydarzeniem ważnym i w jakimś sensie niezbędnym”, pisze w najnowszym numerze dwutygodnika włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica” jego redaktor naczelny ks. Antonio Spadaro

Polub nas na Facebooku!

Zaznacza on, że spotkanie to było jednocześnie „potencjalnie nieprzewidywalne w porównaniu z innymi, które je poprzedziły i to sprawiło, że było ono faktycznie momentem szczerości”.
Tym też tłumaczy się zainteresowanie ze strony środków przekazu, dostrzegających w papieżu i prezydencie „przeciwieństwo” w wielu kwestiach. „Papież jednak nie jest ideologiem i nie myśli w kategoriach czarne i białe”, dodaje włoski jezuita, który jak się uważa jest z w bliskiej zażyłości z Franciszkiem.

 

„Franciszek jest także wielkim realistą: wie, że sytuację światową cechuje w tym momencie poważny kryzys. A zagrożeni są najczęściej najsłabsi. Nasilają się nacjonalizmy, populizmy i rosną mury. Franciszek, papież pomostów, chce mówić z każdym szefem państwa, który go o to poprosi, ponieważ w sytuacji kryzysu nie ma całkowicie «dobrych» ani «złych». Dlatego nie wchodzi w ustalone góry alianse, zachowując właściwy dystans pomiędzy wymiarem politycznym i wartościami duchowymi”, pisze ks. Spadaro.

 

Jest on przekonany, że wraz z Franciszkiem „kończy się proces konstantynizmu, w którym realizuje się organiczna więź pomiędzy kulturą, polityką, instytucjami Kościołem. Jeden z wyraźnych rysów geopolityki Bergoglio polega na tym, by nie udzielać władzy teologicznego oparcia, dzięki któremu mogłaby narzucić się bądź znaleźć nieprzyjaciela, z którym mogłaby walczyć. Duchowość nie może wiązać się z rządami czy układami wojskowymi: jest ona na służbie wszystkich ludzi. Religie nie mogą widzieć w niektórych zaprzysięgłych wrogów ani w innych wiecznych przyjaciół. Pokusa rzucenia boskiego światła na władze polityczną, która wykorzystałaby je dla własnych celów, jest powszechna. Także w części świata katolickiego powraca czasem podobna pokusa, wiara nie potrzebuje jednak oparcia we władzy”, pisze naczelny dwutygodnika „La Civiltà Cattolica” w komentarzu poświęconym majowej audiencji papieża dla amerykańskiego prezydenta.


sal (KAI Rzym) / Rzym

Katolicka Agencja Informacyjna

 

Papież do młodzieży lednickiej: Budujcie jedność!

Proście Ducha Świętego, aby pomógł Wam burzyć dzielące Was mury i uzdolnił do rozumienia siebie nawzajem, do budowania jedności wszystkich ludzi - powiedział Franciszek do młodych Polaków, którzy w najbliższą sobotę zgromadzą się na Lednicy. Słowa te papież wypowiedział podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

“Witam polskich pielgrzymów. Pozdrawiam młodych, którzy – jak co roku – licznie gromadzą się w Lednicy. Drodzy Przyjaciele, “Idź i kochaj!” – to motto waszego spotkania. Prowadzi Was Maryja, która usłyszawszy w sercu to wezwanie, wyruszyła do Elżbiety, aby dzielić się radością swojego spotkaniem z Bogiem i nieść konkretną pomoc. Odtąd jest ciągle w drodze, nieustannie nawiedza swoje dzieci i niesie im Chrystusa, swego Syna. Drugim patronem waszego spotkania jest Zacheusz, o którym opowiadałem Wam podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, zachęcając do odwagi w poszukiwaniu Jezusa i do otwarcia Mu drzwi Waszego serca. Dziś Pan Jezus kieruje do Was te same słowa, które wypowiedział do Zacheusza: „zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w Twoim domu” (Łk 19, 5). Chce do Was przyjść i posłać was do braci, abyście dzielili się Jego miłością. Wie, że to nie jest to łatwe, dlatego zsyła Wam Ducha Świętego, który napełni Was Jego mocą. Proście Go o odwagę. Proście Go, aby pomógł Wam burzyć dzielące Was mury i uzdolnił do rozumienia siebie nawzajem, do budowania jedności wszystkich ludzi” – powiedział Ojciec Święty do pielgrzymów polskich dodał: “Wszystkich Was, którzy gromadzicie się nad Jeziorem Lednickim, u źródeł chrzcielnych Polski, zawierzam opiece Maryi i z serca błogosławię”.

 

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Tuż przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego zatrzymujemy się nad związkiem między chrześcijańską nadzieją a Duchem Świętym. Apostoł Paweł kończy swój list do Rzymian życzeniem: „Bóg nadziei niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję” (15,13).

Wyrażenie „Bóg nadziei” nie oznacza jedynie, że Bóg jest Tym, którego mamy nadzieję osiągnąć kiedyś, w życiu wiecznym, ale także, że Bóg już teraz jest sprawcą naszej nadziei. Udziela jej nam wraz z darem Ducha Świętego, który czyni nas „bogatymi w nadzieję”. On sprawia, że możemy „obfitować w nadzieję”, to znaczy nigdy się nie zniechęcać, nawet gdy zabraknie wszelkiego ludzkiego motywu do nadziei, jak to było w przypadku Maryi Dziewicy pod krzyżem Jezusa. Duch Święty umożliwia tę niepokonaną nadzieję, dając nam świadectwo wewnętrzne, że jesteśmy dziećmi Boga i Jego dziedzicami (Rz 8,16). „Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5). On nie tylko sprawia, że jesteśmy w stanie żywić nadzieję, ale również, że możemy być siewcami nadziei, to znaczy pocieszycielami i obrońcami braci, których przytłacza poczucie braku miłości.
Niech bliskie już święto Pięćdziesiątnicy zastanie nas na modlitwie z Maryją, Matką Jezusa i naszą. A dar Ducha Świętego niech sprawi, abyśmy obfitowali w nadzieję.


st (KAI) / Watykan