Kard. Pell: Watykan ryzykuje powolne bankructwo

Kard. George Pell w wywiadzie dla agencji Reutersa stwierdził, że Watykan ryzykuje powolne bankructwo, jeśli nie uda się zmniejszyć rosnących deficytów.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Pell był jednym z najbliższych współpracowników papieża Franciszka na początku jego pontyfikatu. Od 2014 roku był szefem nowoutworzonego Sekretariatu ds. Gospodarki, który miał się zająć reformą watykańskich finansów. Pell od początku spotkał się z oporem wobec reform. W opozycji do jego koncepcji stał kard. Angelo Becciu, substytut w Sekretariacie Stanu. Becciu zmusił Pella do odwołania swojego audytu. We wrześniu tego roku Włoch został zdymisjonowany i wykluczony z grona kardynałów.

Myślę, że jesteśmy w dużo, dużo lepszej sytuacji niż byliśmy – powiedział Pell w odniesieniu do reformy watykańskich finansów. Wielkim wyzwaniem przed Watykanem jest to, że on powoli bankrutuje. To trochę przesada, ale dzieje się to powoli – ­dodał.

Watykan przewiduje, że w przyszłym roku budżet będzie miał 50 milionów euro deficytu. Nie może to trwać wiecznie. Jedyne co mi się podoba, to to, że ludzie w bardzo trzeźwy sposób stawiają czoła sytuacji – stwierdził.

 

Pell wspomina czas w więzieniu

W wywiadzie dla amerykańskiej agencji 79-letni kardynał opowiedział też o czasie, który spędził w więzieniu. Przypomnijmy, że 11 grudnia 2018 r. kardynał George Pell został przez ławę przysięgłych w Melbourne uznany winnym przestępstw seksualnych wobec małoletnich.

26 lutego tego roku Stolica Apostolska wydała zakaz publicznego wykonywania posługi oraz kontaktowania się w jakikolwiek sposób i formie z małoletnimi. 13 marca 2019 Pell został uznany przez sąd stanu Wiktoria za winnego przestępstw seksualnych popełnionych w 1996 wobec dwóch 13-letnich chłopców z chóru w katedrze świętego Patryka w Melbourne i skazany na 6 lat więzienia.

Kard. Pell został osadzony w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 21 sierpnia 2019 roku sąd stanu Wiktoria odrzucił apelację i utrzymał wyrok. 7 kwietnia 2020 roku Sąd Najwyższy Australii uniewinnił go od zarzutów rzekomego seksualnego molestowania małoletnich. Orzeczenie to ma charakter definitywny.

Oznacza to, że purpurat będąc niewinnym spędził 13 miesięcy w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze.

Było źle, to nie były wakacje, ale nie chcę przesadzać, jakie to było trudne. Było wiele mrocznych chwil – ­powiedział.

SPRAWDŹ: W USA ukazały się dzienniki więzienne kard. Pella

 

ag/Reuters/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

Franciszek: Modlitwa prośby jest całkowicie naturalna

O naturalnej potrzebie wznoszenia do Boga modlitwy prośby mówił dziś Ojciec Święty Franciszek podczas audiencji generalnej transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego.

Polub nas na Facebooku!

Papież podkreślił na wstępie, że modlitwa chrześcijańska jest w pełni ludzka, obejmując uwielbienie i błaganie. Dostrzegamy to w modlitwie „Ojcze nasz”, której Pan Jezus nauczył swoich uczniów. Franciszek zaznaczył, że proszenie, błaganie jest czymś bardzo ludzkim i w ten sposób wyrażamy świadomość naszego związku z Bogiem. Jako ludzie doświadczamy także choroby, niesprawiedliwości, czy innych dramatów. W tych pozornie beznadziejnych sytuacjach jest tylko jedno wyjście: wołanie, modlitwa: „Panie, pomóż mi!”. Modlitwa otwiera przebłyski światła w najgęstszych mrokach – stwierdził Ojciec Święty.

 

 

Franciszek przypomniał, że nie tylko człowiek, ale również całe stworzenie niesie wpisane w sobie pragnienie Boga. Zaznaczył, że modlitwa prośby idzie w parze z akceptacją naszego ograniczenia i faktu że jesteśmy stworzeniem. Wszyscy mamy do czynienia z tym wewnętrznym głosem, który może długo milczeć, ale pewnego dnia budzi się i krzyczy – podkreślił papież.

Ojciec Święty przypomniał, że Bóg słyszy wołanie tych, którzy go wzywają. Także nasze prośby wymamrotane, te które pozostały w głębi serca, również te, które wstydzimy się wyrazić. Ojciec ich wysłuchuje i chce nam dać swojego Ducha Świętego, który ożywia każdą modlitwę i przekształca wszystko. Bracia i siostry, modlitwa to zawsze kwestia cierpliwości, trwania w oczekiwaniu. Obecnie przeżywamy czas Adwentu, typowy okres oczekiwania, oczekiwania na Boże Narodzenie. Przeżywamy oczekiwanie. Dobrze to widać. Ale całe nasze życie jest oczekiwaniem, a modlitwa jest zawsze w oczekiwaniu, bo wiemy, że Pan odpowie. Nawet śmierć drży, gdy chrześcijanin się modli, bo wie, że każdy modlący się ma silniejszego sojusznika niż ona: Zmartwychwstałego Pana. Śmierć już została pokonana w Chrystusie i nadejdzie dzień, w którym wszystko będzie ostateczne, a ona nie będzie już kpić z naszego życia i z naszego szczęścia. Uczmy się trwać w oczekiwaniu, w oczekiwaniu na Pana. Pan przychodzi, aby nas nawiedzić. Nie tylko z okazji wielkich świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy, ale Pan nawiedza nas każdego dnia w głębi naszego serca, jeśli oczekujemy. A wiele razy nie zdajemy sobie sprawy, że Pan jest blisko że puka do naszych drzwi i pozwalamy, by poszedł dalej. „Boję się, że Jezus przejdzie i że Go nie rozpoznam” – powiada św. Augustyn. A Pan przychodzi, puka, ale jeśli twoje uszy są pełne innych zgiełków, to nie usłyszysz wezwania Pana. Bracia i siostry, trwać w oczekiwaniu – oto jest modlitwa – stwierdził Franciszek na zakończenie swojej katechezy.

SPRAWDŹ: Franciszek: Trzeba powiedzieć „tak” Bogu

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap