Franciszek zachęcił katolików do budowania pomostów z niewierzącymi

Do budowania pomostów z kulturą, z niewierzącymi lub ludźmi, których wiara różni się od naszej zachęcił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez na temat Dziejów Apostolskich papież odniósł się do wystąpienia św. Pawła na Areopagu. Jego słów wysłuchało dzisiaj na placu św. Piotra około 12 tys. wiernych.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek zachęcił katolików do budowania pomostów z niewierzącymi
Do budowania pomostów z kulturą, z niewierzącymi lub ludźmi, których wiara różni się od naszej zachęcił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez na temat Dziejów Apostolskich papież odniósł się do wystąpienia św. Pawła na Areopagu. Jego słów wysłuchało dzisiaj na placu św. Piotra około 12 tys. wiernych.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy naszą „podróż” z Księgą Dziejów Apostolskich. Po trudnych doświadczeniach przeżytych w Filippi, Tesalonice i Berei Paweł dotarł do samego serca Grecji – Aten (por. Dz 17:15). To miasto, żyjące w cieniu dawnej chwały, pomimo upadku politycznego, nadal dzierżyło prymat kulturowy. Tutaj Apostoł „burzył się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków” (Dz 17,16). Jednakże to „zderzenie” z pogaństwem zamiast skłonić do ucieczki, pobudziło go do zbudowania pomostu, by nawiązać dialog z tą kulturą.

Paweł postanawiał zapoznać się z miastem i zaczął odwiedzać najważniejsze miejsca i osoby. Poszedł do synagogi, symbolu życia wiary; poszedł na plac, będący symbolem życia obywatelskiego; i poszedł na Areopag, będący symbolem życia politycznego i kulturalnego. Spotykał Żydów, filozofów epikurejskich i stoickich oraz wielu innych, spotyka wszystkich ludzi, nie zamyka się, wychodzi, by rozmawiać ze wszystkimi. W ten sposób Paweł obserwował kulturę i środowisko Aten „biorąc za punkt wyjścia kontemplatywne spojrzenie”, odkrywające „Boga, który mieszka w swoich domach, na swoich ulicach, na swoich placach” (Evangelii gaudium, 71). Paweł nie spoglądał na Ateny i świat pogański z wrogością, ale oczyma wiary. To skłania nas do zastanowienia się nad naszym sposobem postrzegania naszych miast: czy obserwujemy je obojętnie? Z pogardą? Czy też z wiarą, która rozpoznaje dzieci Boże pośród anonimowych tłumów?

Paweł wybiera spojrzenie, który pobudza go do otwarcia drogi między Ewangelią a światem pogańskim. W sercu jednej z najbardziej znanych instytucji świata starożytnego, Areopagu, realizuje niezwykły wzorzec inkulturacji orędzia wiary: przepowiada Jezusa Chrystusa czcicielom bożków i nie czyni tego, atakując ich, lecz stając się „pontifexem czyli budowniczym mostów”” (Homilia w Domu Świętej Marty, 8 maja 2013 r.).

Paweł wykorzystał znajdujący się tym mieście ołtarz poświęcony „nieznanemu bogu” (Dz 17,23), był tam ołtarz, na którym widniał napis „nieznanemu bogu”, bez jakiekolwiek obrazu, bez niczego, tylko ten napis, i wychodząc od tej „pobożności” dla nieznanego boga, chcąc nawiązać współodczuwanie ze swoimi słuchaczami głosił, że Bóg „żyje pośród obywateli” (Evangelii gaudium, 71) i „nie ukrywa się przed tymi, którzy Go szukają szczerym sercem, chociaż czynią to po omacku” (tamże). Właśnie tę obecność Paweł stara się ujawnić: „Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając” (Dz 17,23).

Aby objawić tożsamość boga, któremu cześć oddają Ateńczycy, Apostoł wychodzi od stworzenia, to znaczy od biblijnej wiary w Boga objawienia, by dotrzeć do odkupienia i sądu, czyli właściwego orędzia chrześcijańskiego. Ukazuje dysproporcję między wielkością Stwórcy a świątyniami zbudowanymi przez człowieka i wyjaśnia, że Stwórca zawsze chce, aby Go szukano, by każdy mógł go odnaleźć. W ten sposób Paweł przepowiada Chrystusa, „głosi Tego, którego ludzie nie znają, a jednak znają”. Jest takie piękne wyrażenie papieża Benedykta XVI, który powiada, że Paweł głosił „Nieznanego-Znanego” (BENEDYKT XVI, Spotkanie ze światem kultury w Collège des Bernardins, 12 września 2008 r.). którego nie znają, a jednak znają, Nieznanego-Znanego. Następnie zachęca wszystkich do wyjścia poza „czasy nieświadomości” i do podjęcia decyzji o nawróceniu ze względu na zbliżający się sąd. W ten sposób Paweł dochodzi do kerygmy i nawiązuje do Chrystusa, nie cytując Go, określając Go jako „Człowieka, którego [Bóg] na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych” (Dz 17, 31).

U tutaj pojawia się problem. Słowo Pawła, które do tej pory utrzymywało rozmówców z zapartym tchem, bo było interesującym odkryciem, napotyka przeszkodę: śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa jawi się im jako „głupstwo” (1 Kor 1, 23) i budzi pogardę i drwiny. Wówczas Paweł odchodzi: wydaje się, że jego próba zawiodła, ale jednak niektórzy przystają na jego słowo i otwierają się na wiarę. Jest wśród nich mężczyzna Dionizy, członek Areopagu i kobieta, Damaris. Również w Atenach zakorzenia się Ewangelia i może zabrzmieć na dwa głosy: męski i kobiecy!

Prośmy również dzisiaj Ducha Świętego, aby nauczył nas budować pomosty z kulturą, z niewierzącymi lub ludźmi, których wiara różni się od naszej, by zawsze budować mosty, zawsze wyciągać rękę, bez jakiejkolwiek agresji. Prośmy Go o umiejętność delikatnego inkulturowania orędzia wiary, kierując na tych, którzy nie znają Chrystusa spojrzenie kontemplatywne, pobudzone miłością, która rozpalałaby nawet najbardziej zatwardziałe serca. Dziękuję.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Franciszek: nie odrzucajmy zaproszenia na ucztę Pańską

- Na drodze naszego życia często będziemy mieli do czynienia z wyborem: albo bezinteresowność Pana, wyruszenie na spotkanie Pana, lub zamknięcie się w moich sprawach, w moich interesach - powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: nie odrzucajmy zaproszenia na ucztę Pańską
- Na drodze naszego życia często będziemy mieli do czynienia z wyborem: albo bezinteresowność Pana, wyruszenie na spotkanie Pana, lub zamknięcie się w moich sprawach, w moich interesach - powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 14, 15-24), zawierającego przypowieść o zaproszonych na ucztę.

Franciszek zauważył, że można nazwać tę historię streszczeniem historii zbawienia, a także opisem zachowania wielu chrześcijan. Podkreślił że uczta to obraz nieba, wieczności z Bogiem. Zauważył, że nigdy nie można być pewnym, kogo spotka się na takiej uroczystości, poznajemy nowe osoby, ale spotykamy też ludzi, których nie chcielibyśmy widzieć. Tym niemniej uczta jest zawsze naznaczona atmosferą radości i bezinteresowności. Na tę ucztę Pan Bóg zaprasza nas zawsze bezinteresownie, ale jak zauważył Ojciec Święty są także ludzie, którzy w obliczu bezinteresowności stawiają na pierwszym miejscu swój własny interes.

„W obliczu tej bezinteresowności, powszechności uczty istnieje takie podejście, które zamyka serce: «Nie idę tam. Wolę być sam, z ludźmi, których lubię, zamknięty». I to jest grzech; grzech ludu Izraela, grzech nas wszystkich. Zamknięcie” – stwierdził papież .

Franciszek zauważył, że to odrzucenie jest także lekceważeniem zapraszającego, to powiedzenie Bogu: „Nie przeszkadzaj mi swoją ucztą”. Jest to zamknięcie się na to, co daje nam Pan: radość spotkania z Nim” – dodał.

„Na drodze naszego życia często będziemy mieli do czynienia z tym wyborem, z tą opcją: albo bezinteresowność Pana, wyruszenie na spotkanie Pana, lub zamknięcie się w moich sprawach, w moich interesach. Właśnie dlatego Pan, mówiąc o jednym z zamknięć, powiedział, że bardzo trudno jest bogaczowi wejść do królestwa niebieskiego. Ale są dobrzy bogaci, święci, nie przywiązani do bogactwa. Większość jest jednak zniewolona bogactwem, zamknięta. I dlatego nie mogą zrozumieć, czym jest uczta. Wolą pewność rzeczy, które można dotknąć” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że Pan Bóg w obliczu odrzucenia Jego zaproszenia kieruje je, a nawet wręcz zmusza do przybycia wszystkich ludzi, dobrych i złych. Przypomniał, że ojciec syna marnotrawnego, gdy wrócił on do domu nie pozwolił mu mówić, i wziął go w ramiona. „Tak bardzo bezinteresowny jest Bóg” – podkreślił.

Następnie nawiązując do pierwszego czytania (Rz 12, 5-16a), w którym św. Paweł przestrzega przed obłudą, Franciszek przypomniał, że Żydom odrzucającym Jezusa Pan powiedział: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego” (Mt 21,31). Zaznaczył, że Pan miłuje najbardziej pogardzanych, ale powołuje nas.

„Pomyślmy o tej przypowieści, którą daje nam dzisiaj Pan. Jak przebiega nasze życie? Co wolę? Czy zawsze chcę przyjmować zaproszenie Pana, czy wolę zamknąć się w moich sprawach, w moich małostkach? I prośmy Pana o łaskę, byśmy zawsze przyjmowali zaproszenie na Jego ucztę, które jest bezinteresowne” – stwierdził papież na zakończenie swej homilii.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7