video-jav.net

Franciszek: Nie kupujmy więcej, niż potrzebujemy

Nie kupujmy więcej niż potrzebujemy! Konsumpcjonizm jest wrogiem hojności - mówił papież Franciszek podczas rozważań w homilii na Mszy św. w Domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

W czytanym dziś tekście znajdujemy zdecydowane przeciwstawienie między bogatymi, którzy wrzucali swe ofiary do skarbony a pewną wdową, która wrzuciła tam dwa pieniążki. Franciszek zauważył, że wspomniani ludzie zamożni są inni niż bogacz (Łk 16,19–31), zestawiony z ubogim Łazarzem: nie są złymi ludźmi, zdają się być dobrymi, chodzącymi do świątyni i składającymi tam swą ofiarę. Zatem mamy do czynienia z innymi okolicznościami. Papież zauważył, że Pan Jezus chce nam powiedzieć coś więcej, gdy mówi, że wdowa rzuciła więcej niż wszyscy, ponieważ „z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”. Przypomniał, że wdowa, sierota, imigrant, obcy, byli najbiedniejsi w Izraelu, a gdy mówiono o najuboższych wymieniano właśnie ich. Ojciec Święty wskazał, że ta kobieta dała wszystko, co miała, ponieważ pokładała ufność w Bogu, była kobietą Błogosławieństw, była bardzo hojna: „dała wszystko, ponieważ Pan jest czymś więcej niż wszystko. Przesłanie tego fragmentu Ewangelii jest zaproszeniem do hojności” – podkreślił Franciszek.

Papież zauważył, że w obliczu statystyk ubóstwa na świecie, dzieci umierających z głodu, nie mających nic do jedzenia, lekarstw, biedy, o których codziennie dowiadujemy się z mediów warto zadać sobie pytanie: co mogą uczynić, zatroszczyć się o możliwość czynienia dobra. Ojciec Święty podkreślił, że możemy pomóc nawet wówczas, gdy podobnie. jak uboga wdowa mamy tylko dwie monety.

– Jest to wezwanie do hojności. A wielkoduszność jest czymś co należy do dnia powszedniego, o czym powinniśmy pomyśleć: jak mogę być bardziej hojny wobec ubogich, potrzebujących… Jak mogę bardziej pomóc? «Ale wiesz, Ojcze, że z trudem udaje nam się przetrwać do końca miesiąca» – «A czy zostaje Ci jakiś grosz? Pomyśl: możesz być hojny z tymi kilkoma groszami …»” – zachęcił Franciszek. Wskazał, że często mamy zbyt dużo odzieży, butów i warto się podzielić naszą własnością z innymi. Wyznał, że znał pewną kobietę, która idąc na zakupy 10 procent przeznaczała na potrzeby ubogich.

– Będąc hojnymi możemy czynić cuda. Hojność małych rzeczy, kilku rzeczy – powiedział papież przestrzegając jednocześnie przed chorobą postawy konsumpcyjnej, polegającej na nieustannym kupowaniu rzeczy.

– Konsumpcjonizm, kupowanie więcej niż potrzebujemy, brak wstrzemięźliwości życia jest wrogiem hojności. Tymczasem hojność poszerza serce, prowadzi do wielkoduszności – stwierdził Ojciec Święty.

Jest to zatem kwestia wielkodusznego serca, gdzie wszyscy mają wstęp. – Ci bogaci, którzy dawali pieniądze, byli dobrymi ludźmi; ta stara kobieta była święta” – podkreślił Franciszek. Na zakończenie swej homilii papież zachęcił do sprawdzenia, co mamy w domu, co nie jest mi potrzebne, a przyda się drugiemu, do odrobiny wyrzeczenia. – Trzeba modlić się do Pana, aby uwolnił nas od tego bardzo groźnego zła, jakim jest konsumpcjonizm, który czyni nas niewolnikami, staje się uzależnieniem od wydatków: to choroba psychiczna. Prośmy Pana o tę łaskę hojności, która powiększa nasze serca i prowadzi nas do wielkoduszności – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

ad, KAI

 

Franciszek: Pozwólmy żeby Jezus stał się naszym królem

"Jezus żąda od nas dzisiaj, byśmy pozwolili, żeby stał się naszym królem" - powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Nawiązując do obchodzonej dzisiaj uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata papież zwrócił uwagę, że historia uczy, iż królestwa oparte na potędze broni i na wiarołomstwie są kruche i prędzej czy później upadają, a Jezus chce ustanowić na świecie królestwo miłości, sprawiedliwości i pokoju, które rozciąga się aż do końca czasów.

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy tekst papieskich rozważań:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Obchodzona dzisiaj Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata znajduje się na końcu roku liturgicznego i przypomina, że życie świata stworzonego nie postępuje naprzód przypadkowo, ale zmierza do celu ostatecznego: do ostatecznego ukazania się Chrystusa, Pana dziejów i całego stworzenia. Zwieńczeniem historii będzie Jego wieczne królestwo. Mówi o tym królestwie dzisiejsza Ewangelia (por. J 18,33b-37), opowiadając o upokarzającej sytuacji w jakiej znalazł się Jezus po tym, jak został aresztowany w Getsemani: związany, znieważony, oskarżony i doprowadzony przed władze Jerozolimy. Został przedstawiony namiestnikowi rzymskiemu, jako ktoś, kto zagraża władzy politycznej, zostawszy Królem żydowskim. Piłat dokonuje zatem swego dochodzenia i podczas dramatycznego przesłuchania pyta go dwukrotnie, czy jest królem (por. ww. 33b.37).

Jezus najpierw odpowiada, że Jego królestwo „nie jest z tego świata” (w. 36). Następnie mówi: „Tak, jestem królem” (w. 37). Z całego Jego życia wyraźnie widać, że Jezus nie ma ambicji politycznych. Po rozmnożeniu chleba, ludzie zachwyceni cudem chcieli obwołać Go królem, aby obalić władzę rzymską i przywrócić królestwo Izraela. Ale dla Jezusa królestwo jest czymś innym, i na pewno nie osiąga się go buntem, przemocą i siłą zbrojną. Dlatego też usunął się sam na górę, aby się modlić (J 6, 5-15). Teraz, odpowiadając Piłatowi, zwraca uwagę, że Jego uczniowie nie walczyli, aby go bronić. Mówi: „Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom” (w. 36).

Jezus chce dać jasno do zrozumienia, że ponad władzą polityczną jest inna, o wiele większa, której nie osiąga się ludzkimi środkami. Przyszedł na ziemię, aby sprawować tę władzę, którą jest miłość, dając świadectwo prawdzie (por. w. 37). Chodzi o Bożą prawdę, która jest w ostatecznym rachunku istotnym przesłaniem Ewangelii: „Bóg jest miłością” (1 J 4,8) i chce ustanowić na świecie swoje królestwo miłości, sprawiedliwości i pokoju. To jest królestwo, którego Jezus jest królem, a które rozciąga się aż do końca czasów. Historia uczy, że królestwa oparte na potędze broni i na wiarołomstwie są kruche i prędzej czy później upadają. Ale Królestwo Boże opiera się na Jego miłości i zakorzenione jest w sercach, udzielając tym, którzy Go przyjmują pokój, wolność i pełnię życia.

Jezus żąda od nas dzisiaj, byśmy pozwolili, żeby stał się naszym królem. Królem, który swoim słowem, swoim przykładem i swoim życiem złożonym w ofierze na krzyżu wybawił nas od śmierci, wskazuje drogę zagubionemu człowiekowi, daje nowe światło naszemu życiu naznaczonemu zwątpieniem, lękiem i doświadczeniami każdego dnia. Ale nie możemy zapominać, że królestwo Jezusa nie jest z tego świata. On może nadać nowy sens naszemu życiu, niekiedy wystawionemu na ciężką próbę przez nasze błędy i grzechy, tylko pod warunkiem, że nie pójdziemy za logiką świata i jego „królów”.

Niech Maryja Panna pomaga nam przyjąć Jezusa jako króla naszego życia i szerzyć Jego królestwo, dając świadectwo prawdzie, która jest miłością.

Po modlitwie Anioł Pański

Drodzy bracia i siostry,

Wczoraj Ukraina obchodziła rocznicę „Hołodomoru”, straszliwego głodu sprowokowanego przez reżim sowiecki, który spowodował miliony ofiar. Ogromna rana przeszłości niech będzie wezwaniem dla wszystkich, aby takie tragedie nigdy więcej się nie powtórzyły. Módlmy się za ten umiłowany kraj i za tak bardzo upragniony pokój.

Pozdrawiam was wszystkich pielgrzymów, przybyłych z Włoch i z różnych krajów: rodziny, grupy parafialne, stowarzyszenia. W szczególności pozdrawiam liczne chóry, które przybyły na Trzecią Międzynarodową Konferencję w Watykanie, i dziękuję im za ich obecność oraz za ich cenną posługę w liturgii i w ewangelizacji.

Pozdrawiam uczestników kongresu na temat płodności, zorganizowanego przez Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca Jezusowego w 50. rocznicę encykliki Humanae vitae świętego Pawła VI; a także studentów prawa rzymskiego Uniwersytetu Roma Tre oraz wiernych z Pozzuoli, Bacoli i Bellizzi.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli. I proszę, nie zapomnijcie za mnie się modlić. Smacznego obiadu i do zobaczenia!

KAI/awo