video-jav.net

Franciszek: liturgia szkołą modlitwy

O liturgii, jako szkole modlitwy mówił dziś papież podczas audiencji ogólnej w Watykanie. Kontynuując cykl katechez na temat celebracji eucharystycznej Ojciec Święty wyjaśnił znaczenie hymnu „Chwała na wysokości Bogu” a także kolekty – modlitwy zbierającej intencje uczestników Mszy św. Przy tej okazji podkreślił znaczenie milczenia liturgicznego. Słów papieża w auli Pawła VI wysłuchało około 5 tys. wiernych.

Polub nas na Facebooku!

Charakteryzując hymn „Chwała na wysokości” Franciszek podkreślił, że wyraża on wdzięczność wypływającą ze spotkania między ludzką nędzą a Boskim miłosierdziem. Stanowi on „jakieś otwarcie ziemi ku niebu, w odpowiedzi na pochylenie się nieba nad ziemią” – powiedział papież.

 

Omawiając następnie „kolektę” Ojciec Święty zauważył, że po wezwaniu kapłana „Módlmy się” następuje chwila milczenia, aby uświadomić sobie przebywanie w obecności Boga i wyłonić, każdy w swoim sercu, osobiste intencje, z którymi uczestniczy we Mszy św. Oznacza ono przygotowanie się na słuchanie głosu naszego serca, a przede wszystkim głosu Ducha Świętego. Pomaga nam ono skupić się w sobie i zastanowić się, dlaczego tu jesteśmy. „Gorąco polecam kapłanom, aby zachowywali tę chwilę milczenia, które niechcący możemy lekceważyć” – zachęcił Franciszek.

Papież podkreślił biblijną inspirację modlitwy kolekty a także fakt, że kapłan odmawiając ją z rozłożonymi rękoma pragnie naśladować Chrystusa z rozpostartymi ramionami na drzewie krzyża. „On jest Orantem a zarazem modlitwą! W Ukrzyżowanym rozpoznajemy Kapłana, który oddaje Bogu ofiarę Jemu przyjemną czyli synowskie posłuszeństwo” – stwierdził.

 

Na zakończenie swej katechezy Ojciec Święty powiedział. „W Rycie Rzymskim modlitwy są zwięzłe, ale pełne znaczenia. Powrót do rozważania ich tekstów, także poza Mszą św., może nam pomóc w nauczeniu się, jak zwracać się do Boga, o co prosić, jakich słów użyć. Oby liturgia stała się dla nas wszystkich prawdziwą szkołą modlitwy”.

Papież zachęca, by w rodzinie rozmawiać ze sobą dialektem

Z ogromnym zainteresowaniem Włosi przyjęli zachętę papieża Franciszka do mówienia dialektem w rodzinie – z rodzicami i dziadkami – jaka znalazła się w improwizowanym kazaniu podczas tradycyjnego chrztu dzieci w Kaplicy Sykstyńskiej w niedzielę Chrztu Pańskiego. Przekazywanie wiary, powiedział Franciszek, „może dokonywać się jedynie w dialekcie, w dialekcie rodziny, taty i mamy, dziadka i babci”.

Polub nas na Facebooku!

Jak zauważył prezes najstarszej instytucji czuwającej nad czystością języka włoskiego Akademii della Crusca profesor Claudio Marazzini, to dowartościowanie przez papieża dialektu “zawiera absolutną prawdę, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę jego biografię: chociaż pochodzi z Argentyny, zawsze pamiętał o swoich korzeniach, które są w Piemoncie, pamięć o dialekcie wyniósł z dzieciństwa, bo był to język jego rodziny, język miłości, znacznie różniący się od włoskiego”.

Dialekt, podkreślił włoski językoznawca, jest językiem korzeni i prostoty, chociaż nie zawsze jest prosty. Papież nawiązał do tych wartości. “Dialekt, tam, gdzie się go jeszcze używa, wciela doskonale autentyczne wartości rodziców i dzieci, miłość i prostotę”. W stolicy Piemontu Turynie posługuje się dialektem już tylko jedna trzecia rodzin, dodał prof. Marazzini. Jego zdaniem papież Franciszek nadal pamięta o tym, że najbliżsi – a zwłaszcza babcia Rosa – uczyli go modlić się po piemoncku.

Prezes akademii zaapelował przy okazji o to, aby dialektu nie przeciwstawiać nigdy językowi narodowemu, przypominając, że we Włoszech „dialekty są braćmi języka włoskiego, urodziły się wtedy, co on”, są tak stare, jak on i posiadają zasługujący na szacunek bogaty dorobek literacki.


kg (KAI Rzym) / Rzym