7 myśli Franciszka o Bożym Narodzeniu

We wczorajszej homilii podczas Pasterki papież przypomniał, że narodzenie Jezusa to tajemnica nieskończonej miłości Boga do człowieka. Wybraliśmy 7 myśli Ojca Świętego, w których mówi o prawdziwej istocie Bożego Narodzenia.

Polub nas na Facebooku!

DLA NAS

Narodziny Jezusa są nowością, która pozwala nam rodzić się co roku na nowo, znaleźć w Nim siłę, by stawić czoło każdej próbie. Tak, bo jego narodziny są dla nas: dla mnie, dla ciebie, dla każdego z nas. W tę świętą noc powraca bowiem słowo „dla”: „Dziecię nam się narodziło” – prorokował Izajasz; „Dziś dla nas narodził się Zbawiciel”, powtórzyliśmy w Psalmie; Jezus „wydał samego siebie za nas” (Tt 2, 14), głosił św. Paweł, a anioł w Ewangelii oznajmił: „Dziś narodził się wam Zbawiciel” (Łk 2, 11).


JESTEŚ BOŻYM DZIECKIEM

Dzisiaj Bóg nas zadziwia i mówi do każdego z nas: „Jesteś cudem”. Siostro, bracie, nie upadaj na duchu. Masz pokusę, by uważać się za złego człowieka? Bóg tobie mówi: „Nie, jesteś moim dzieckiem!”. Czy masz wrażenie, że nie dasz rady, lękasz się, że jesteś do niczego, ogarnia cię strach, że nie wydostaniesz się z tunelu trudnego doświadczenia? Bóg mówi tobie: „Odwagi, jestem z tobą”. Nie mówi ci tego słowami, ale stając się dzieckiem, takim jak ty i dla ciebie, aby przypomnieć ci o początku wszelkiego twojego odrodzenia: uznanie siebie za syna Bożego, Bożą córkę.


BÓG NAS PRZECENIA

Syn został nam dany. Ojciec nie dał nam czegoś, lecz swojego jedynego Syna, który jest całą Jego radością. A jednak, jeśli spojrzymy na niewdzięczność człowieka wobec Boga i niesprawiedliwość wobec tak wielu naszych braci i sióstr, pojawia się wątpliwość: czy Pan dobrze uczynił dając nam tak wiele, czy dobrze czyni, żywiąc nadal do nas ufność? Czy on nas nie przecenia? Tak, przecenia nas, a czyni tak, bo kocha nas nad życie. Nie potrafi nas nie kochać.


PAN NIE BOI SIĘ NASZEGO UBÓSTWA

Syn Boży urodził się odrzucony, aby nam powiedzieć, że każdy człowiek odrzucony jest dzieckiem Bożym. Przyszedł na świat, jak dziecko przychodzi na świat, słaby i kruchy, byśmy mogli z czułością przyjąć nasze ułomności. I odkryć coś ważnego: tak jak w Betlejem, tak również w naszym życiu, Bóg lubi czynić wielkie rzeczy poprzez nasze ubóstwo. Umieścił całe nasze zbawienie w żłobie, w stajni, i nie boi się naszego ubóstwa: pozwólmy, aby Jego miłosierdzie przemieniło nasze nędze!


ZA DUŻO MÓWIMY

Ten żłóbek, ubogi we wszystko a bogaty w miłość, uczy, że pokarmem życia jest dać się miłować Bogu i kochać innych. Jezus daje nam przykład: On, Słowo Boże, jest niemowlęciem; nie mówi, ale daje życie. My natomiast dużo mówimy, ale często jesteśmy analfabetami dobroci.


ZATROSZCZ SIĘ O INNYCH!

Bóg urodził się jako dziecko, aby nas pobudzić do zatroszczenia się o innych. Jego czuły płacz pozwala nam zrozumieć, jak wiele z naszych kaprysów jest bezużytecznych. Jego bezbronna i rozbrajająca miłość przypomina nam, że czas, który mamy, nie jest na użalanie się nad sobą, ale by pocieszać łzy tych, którzy cierpią.


TY, KTÓRY ZBAWIASZ, NAUCZ MNIE SŁUŻYĆ

Syn został nam dany. To Ty, Jezu, jesteś Synem, który czyni mnie synem. Kochasz mnie takim, jakim jestem, a nie takim, jakim siebie wymarzyłem. Biorąc Ciebie w ramiona, Dzieciątko ze żłóbka, biorę na nowo w ramiona swoje życie. Witając Ciebie, Chlebie Życia, ja też chcę oddać swoje życie w darze. Ty, który mnie zbawiasz, naucz mnie służyć. Ty, który nie zostawiasz mnie samego, pomóż mi pocieszyć Twoich braci, bo od tej nocy wszyscy oni są moimi braćmi.

 

ZOBACZ TEŻ: Franciszek: Jezus narodził się, żeby dotknąć naszej największej nędzy

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

Franciszek: Jezus narodził się, żeby dotknąć naszej największej nędzy

"Jezus narodził się w ubóstwie i odrzuceniu, aby dać nam do zrozumienia, jak bardzo umiłował naszą ludzką kondycję: aż po dotknięcie swoją `konkretną miłością` naszej najgorszej nędzy" - mówił Franciszek podczas tradycyjnej „Pasterki", której przewodniczył w Wigilię uroczystości Narodzenia Pańskiego w Bazylice św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Papież wezwał: “Pozwólmy, aby Jego miłosierdzie przemieniło nasze nędze!”. Ojciec Święty przestrzegł przed “głodem rozrywki, sukcesu i światowości”, który pozostawia pustkę w naszym wnętrzu i abyśmy się nie rzucali do tak wielu `żłobów próżności` zapominając o żłóbku w Betlejem.

Na wstępie homilii papież nawiązał do wielkiego proroctwa Izajasza: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany”.

Zwrócił uwagę, że jedną z największych radości w życiu są narodziny dziecka, co przynosi nieopisane szczęście, w obliczu którego nic nie jest ciężarem. O to właśnie chodzi w Bożym Narodzeniu: narodziny Jezusa są nowością, która pozwala nam rodzić się co roku na nowo, znaleźć w Nim siłę, by stawić czoło każdej próbie. Tak, bo jego narodziny są dla nas: dla mnie, dla ciebie, dla każdego z nas – mówił Ojciec Święty.

 

 

Franciszek przypomniał, że “Bóg przychodzi na świat jako syn, aby uczynić nas dziećmi Bożymi”. Cóż za wspaniały dar! Dzisiaj Bóg nas zadziwia i mówi do każdego z nas: „Jesteś cudem”. Siostro, bracie, nie upadaj na duchu – zaznaczył Ojciec Święty.

 

„To niezniszczalne centrum naszej nadziei”

Przestrzegł przed pokusami, by uważać się za złego człowieka, bezradności, lęku, strachu “tunelu” trudnego doświadczenia. Na to wszystko Bóg mówi” „Odwagi, jestem z tobą”. Nie mówi ci tego słowami, ale stając się dzieckiem, takim jak ty i dla ciebie, aby przypomnieć ci o początku wszelkiego twojego odrodzenia: uznanie siebie za syna Bożego, Bożą córkę. To jest niezniszczalne centrum naszej nadziei, gorejący rdzeń, który podtrzymuje istnienie: u podstaw naszych zalet i wad, silniejsze niż rany i niepowodzenia przeszłości, lęki i obawy o przyszłość, tkwi następująca prawda: jesteśmy umiłowanymi dziećmi – wyjaśniał papież podkreślając, że miłość Boga jest “miłością darmo daną”, czystą łaską.

Papież wskazał na “niewdzięczność człowieka wobec Boga i niesprawiedliwość wobec tak wielu naszych braci i sióstr”, co rodzi pytanie, dlaczego Bóg żywi do nas ufność i czy nas nie przecenia. Tak, przecenia nas, a czyni tak, bo kocha nas nad życie. Nie potrafi nas nie kochać. Taki właśnie jest, tak bardzo od nas się różni. Zawsze nas kocha, bardziej niż my potrafimy kochać samych siebie – powiedział Franciszek dodał: Jedynie miłość Jezusa przemienia życie, uzdrawia najgłębsze rany, uwalnia od błędnego koła niezadowolenia, złości i narzekania.

Papież zwrócił uwagę, że Jezus narodził się w ubóstwie i odrzuceniu, aby dać nam do zrozumienia, jak bardzo umiłował naszą ludzką kondycję: aż po dotknięcie swoją “konkretną miłością” naszej najgorszej nędzy. Syn Boży urodził się odrzucony, aby nam powiedzieć, że każdy człowiek odrzucony jest dzieckiem Bożym. Przyszedł na świat, jak dziecko przychodzi na świat, słaby i kruchy, byśmy mogli z czułością przyjąć nasze ułomności – mówił papież i wezwał: Pozwólmy, aby Jego miłosierdzie przemieniło nasze nędze!

 

„Rzucamy się do wielu żłobów próżności”

Franciszek zaznaczył, że “Dzieciątko leżące w żłobie ukierunkowuje także nasze życie”. W Betlejem, co oznacza „Dom Chleba”, Bóg przebywa w żłobie, jakby chciał nam przypomnieć, że aby żyć, potrzebujemy Go jako chleba, którym trzeba się karmić. Potrzebujemy dać się przeniknąć Jego miłością darmo daną, niestrudzoną, konkretną – powiedział papież.

Przestrzegł przed “głodem rozrywki, sukcesu i światowości”, które karmią nasze życie pokarmami, które nie zaspokajają głodu i pozostawiają pustkę w naszym wnętrzu. To prawda: nienasyceni posiadaniem, rzucamy się do tak wielu `żłobów próżności` zapominając o żłóbku w Betlejem. Ten żłóbek, ubogi we wszystko a bogaty w miłość, uczy, że pokarmem życia jest dać się miłować Bogu i kochać innych – zaznaczył Franciszek.

Papież przypomniał, że “dziecko sprawia, że czujemy się kochani, ale uczy też kochać”. Bóg urodził się jako dziecko, aby nas pobudzić do zatroszczenia się o innych. Bóg zamieszkuje blisko nas, ubogi i potrzebujący, aby powiedzieć nam, że służąc ubogim, będziemy Go miłować – powiedział Franciszek i przywołał słowa wybitnej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: Przybytek Boga jest tuż koło nas, z całym ekwipunkiem miłości.

Na zakończenie Franciszek modlił się: To Ty, Jezu, jesteś Synem, który czyni mnie synem. Kochasz mnie takim, jakim jestem, a nie takim, jakim siebie wymarzyłem. Biorąc Ciebie w ramiona, Dzieciątko ze żłóbka, biorę na nowo w ramiona swoje życie. Witając Ciebie, Chlebie Życia, ja też chcę oddać swoje życie w darze. Ty, który mnie zbawiasz, naucz mnie służyć. Ty, którzy nie zostawiasz mnie samego, pomóż mi pocieszyć Twoich braci, bo od tej nocy wszyscy oni są moimi braćmi.

SPRAWDŹ: Franciszek: Jezus w żłóbku wskazuje nam drogę czułości

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap