video-jav.net

Ukraina: Grekokatolicy są razem z papieżem

Duchowieństwo i wierni Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w naszym kraju i na całym świecie popierają Franciszka we wszystkich jego działaniach - zapewnił arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk na rozpoczęcie dorocznego Synodu biskupów tego Kościoła.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązując do wydarzenia Synodu zaznaczył, że Synod «jest tym widzialnym sposobem, w jaki celebrujemy, sprawujemy i przeżywamy widzialną i pełną jedność z następcą Piotra Apostoła». Dodał i podkreślił, że grekokatolicy na Ukrainie i na całym świecie «są razem z papieżem w jego bólach, cierpieniach, ale również w jego radościach». Kościół nasz «jak ukochana córka pragnie obdarzać naszego Ojca tylko radością i w tym celu zebraliśmy się na Synodzie, czujemy się bowiem powołanymi do głoszenia dobrej nowiny, Bożego Słowa radości nie tylko Jego Ludowi, ale także Ojcu Świętemu» – zapewnił zwierzchnik UKGK.

Zwrócił uwagę, że świat współczesny, mimo swych osiągnięć i możliwości, cierpi wskutek braku radości i pełni, Bóg jednak nadal szuka człowieka. Warto więc może zastanowić się nad tym, jak mamy być radosnymi i jak nieść innym dobrą radosną nowinę, jak przyjmować Boga i Jego powołanie – tłumaczył kaznodzieja. Jego zdaniem nadszedł już czas, gdy Stwórca wychodzi, aby zaprosić człowieka do siebie na chwile wielkiej radości.

Nawiązując do czytanego podczas tej liturgii fragmentu Pisma Świętego, mówca wskazał, że Słowo Boże, będące głównym tematem obrad synodalnych, «ukazuje nam Najwyższego, który nie prześladuje człowieka, ale szuka go, Pana, który nie zmusza, ale zaprasza, Boga, który szuka nie po to, aby karać, a wreszcie Ojca Niebieskiego, który szuka, aby dzielić z człowiekiem swą radość niebiańską». Zdaniem głowy Kościoła nie ma żadnego powodu, aby człowiek nie odpowiedział na to zaproszenie, tymczasem cały tragizm polega na tym, że ma on wolną wolę nieprzyjmowania tego wszystkiego, co Pan chce mu dać. «Człowiek może zlekceważyć szukającego go Boga, który chce podzielić się z nim swą radością» – dodał arcybiskup.

Zaznaczył, że «szatę weselną, w której można i należy przyjść na ucztę Bożą, każdy otrzymuje w sakramencie chrztu» i jest to chwila, «gdy nawet grzesznicy przyoblekają się w samego Chrystusa». I dodał: «My dzisiaj tą ucztą weselną, ucztą Królestwa Niebieskiego rozpoczynamy kolejną sesję Synodu Biskupów UKGK, wspólną pielgrzymkę synodalną, bo przecież to sam Jezus Chrystus przemienia nasze spotkanie w chwilę radości i pełni». Zwierzchnik grekokatolików ukraińskich zauważył, że obecnie Pan «zaprasza biskupów, księży, osoby zakonne i wiernych, aby razem z Nim szukali współczesnego człowieka, czujemy bowiem, że świat dzisiejszy staje się już miejscem płaczu i zgrzytania zębami».

Kaznodzieja przypomniał następnie, że głównym tematem obecnego Synodu są Słowo Boże i ewangelizacja. «Zastanowimy się nad tym, jak wygląda w naszym Kościele nauczanie i głoszenie tego Słowa oraz na ile nasi wierni czerpią z niego w swoim codziennym życiu i żyją nim» – wyjaśnił mówca.

Wezwał ich, aby nie tylko interesowali się przebiegiem Synodu, ale także aby modlili się, aby mógł on przyczyniać się do lepszego służenia przez Kościół wszystkim ludziom. «Ten Synod będzie miał bardzo istotne znaczenie dla życia każdego Ukraińca-grekokatolika, również tego, który mieszka poza Ukrainą. «Dlatego każdego wiernego i każdą wierną naszego Kościoła chcę prosić o uczestniczenie w poczynaniach synodalnych i do wspierania ich waszymi modlitwami» – zaapelował arcybiskup większy.

Pozdrowienia i życzenia błogosławieństwa Bożego skierował również do nuncjusza apostolskiego na Ukrainie abp. Claudio Gugerottiego, który wkrótce ma odwiedzić wiernych na okupowanych przez separatystów rosyjskich ziemiach na wschodzie kraju. Ponadto pozdrowił i podziękował wszystkim biskupom przybyłym na obrady synodalne, przypominając im o spoczywających na nich trzech głównych zakresach odpowiedzialności: za swoją eparchię (diecezję), za UKGK w swoim kraju i za Kościół powszechny.

Synod Biskupów, będący we wszystkich Kościołach wschodnich, łącznie z katolickimi, najwyższym zbiorowym organem władzy, będzie obradował w Brzuchowicach pod Lwowem od 2 do 12 września pod hasłem «Słowo Boże a ewangelizacja». Obowiązek udziału w nim ciąży na wszystkich hierarchach Kościoła, chyba że z jakichś ważnych powodów nie mogą oni tego uczynić (przede wszystkim ze względu na wiek i stan zdrowia). Na otwarcie obrad przybędą wysokiej rangi przedstawiciele innych katolickich Kościołów wschodnich, istniejących na Ukrainie Kościołów prawosławnych, przewodniczący łacińskiego episkopatu tego kraju i nuncjusz apostolski jako przedstawiciel Ojca Świętego.

KAI/ad

Słowacja: Anna Kolesárova ogłoszona błogosławioną

W słowackich Koszycach na stadionie TJ Lokomotíva nowy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu w imieniu papieża ogłosił błogosławioną pochodzącą z tych stron Annę Kolesárovą. Ta młoda dziewczyna zginęła w listopadzie 1944 r. z rąk żołnierza sowieckiego, broniąc swej czystości. Jest to pierwsza świecka błogosławiona Słowaczka.

Polub nas na Facebooku!

W homilii kard. Angelo Becciu zwrócił uwagę na głęboką wiarę i duchową dojrzałość tej młodej dziewczyny. Gdy stanęła przed wyborem: obrona kobiecej godności, albo śmierć wybrała to drugie. Swoim męczeństwem pokazała, że zło można zwyciężyć dobrem, które nosi się w sercu, jak największy skarb. „Jej świadectwo, jak i wielu innych, pokazuje współczesnej Europie, że była ona budowana także przez ludzi, którzy wierzyli i nadal wierzą w nieprzemijające wartości” – podkreślił watykański hierarcha.

W tym kontekście przypomniał też o dramatycznej sytuacji wielu dzieci i kobiet, które na oczach świata są wykorzystywane, a gwałt stał się bronią używaną na wojnie i często zostaje bezkarny i nieuznawany za zbrodnię przeciw ludzkości. Zaznaczył, że od podobnych tragedii nie jest wolna cywilizowana Europa, gdzie ciało kobiet niejednokrotnie staje się przedmiotem handlu.

Wskazując na przykład bł. Anny kard. Becciu zachęcił wszystkich do dbałości o czystość serc i relacji międzyludzkich, tak, jak jesteśmy przekonani o konieczności dbania o czystość wody, czy powietrza.

Młodych, dla których nowa słowacka błogosławiona jest szczególnym wzorem wezwał do radosnego, codziennego życia Ewangelią. Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaznaczył, że „bł. Anna uczy nas, że warto poświęcić wszystko dla Jezusa, bez wchodzenia w kompromisy z własnym sumieniem”.

Anna Kolesárová urodziła się 14 lipca 1928 r. we wsi Vysoká nad Użem we wschodniej Słowacji jako drugie dziecko (miała starszego brata) w miejscowej pobożnej rodzinie chrześcijańskiej. W latach 1934-42 uczęszczała w swych stronach rodzinnych do szkoły podstawowej, którą ukończyła z wyróżnieniem, a gdy miała 10 lat, przyjęła I komunię św. i sakrament bierzmowania. Brała czynny udział w życiu wspólnoty parafialnej, regularnie chodziła na Msze św. i przystępowała do sakramentów. Była żywym i pogodnym dzieckiem, chętnie bawiła się ze swymi rówieśniczkami.

Wkrótce jednak spotkał ją bolesny cios – 15 kwietnia 1942 r. w wieku 51 lat zmarła jej matka i na niespełna 14-letnią dziewczynkę spadł ciężar troski o dom: gotowanie posiłków, sprzątanie, pranie i inne czynności. Sytuacja ta w połączeniu z głęboką wiarą sprzyjały jej szybkiemu dojrzewaniu i wykształceniu się u niej silnej osobowości. Pozostała przy tym prostą, skromną i pobożną dziewczyną, która często chodziła do kościoła, spowiadała się i korzystała z sakramentów, dużo się modliła, zwłaszcza na różańcu.

To w miarę spokojne, a nawet pogodne życie rodziny Kolesárów gwałtownie przerwały pod koniec 1944 r. działania wojenne, szczególnie zbliżający się front i natarcie Armii Czerwonej, wypierającej Niemców z zajętych przez nich ziem. 22 listopada tegoż roku wojska sowieckie wkroczyły do wioski, a miejscowa ludność, znając już zachowanie „wyzwolicieli” na terenach oswobodzonych od hitlerowców, próbowała się przed nimi ukryć. Anna, świadoma tego, co może jej zagrażać, zwłaszcza że była bardzo młoda i ładna, już wcześniej zaczęła nosić starą czarną sukienkę swej zmarłej matki, myśląc, że w ten sposób będzie wyglądała starzej i poważniej i być może ocali czystość a może i życie.

A gdy czerwonoarmiści byli już blisko, cała rodzina ukryła się w piwnicy. Szybko jednak zostali odkryci, a wówczas ojciec powiedział swej córce, aby dała jeść żołnierzowi sowieckiemu, bo pewnie jest głodny, ten jednak odrzucił taką propozycję i zaczął molestować dziewczynę, grożąc, że ją zabije, jeśli nie spełni jego żądania. Ale Anna nie ulękła się gróźb, choć zdawała sobie sprawę, co jej za to grozi. Żołnierz nie dawał za wygraną, chwycił ją i próbował zgwałcić, lecz dziewczyna zdołała mu się wyrwać i próbowała uciec do piwnicy, a wówczas napastnik dwukrotnie do niej strzelił, zabijając ją na miejscu na oczach zrozpaczonego ojca. Przed śmiercią Anna zdążyła jeszcze powierzyć swą duszę Jezusowi, Maryi i Józefowi.

Pochowano ją potajemnie nazajutrz wieczorem na miejscowym cmentarzu bez posługi kapłańskiej. Dopiero w tydzień później, 29 listopada miejscowy proboszcz ks. Anton Lukáč odprawił pogrzeb zmarłej, a w dzienniku parafialnym zapisał po łacinie „Hostia sanctae castitatis” (Ofiara świętej czystości). Dokładniejszy opis śmierci swej młodej parafianki zrobił w kronice parafialnej kościoła w Pavlovciach nad Użem. Zapisał tam m.in. w chwili, gdy Anna odważnie i bez wahania broniła swej czystości, karmił ją Eucharystią sam Chrystus, gdyż na krótko przed całym wydarzeniem wyspowiadała się ona i przyjęła komunię św. Notatkę tę podpisało pięcioro świadków.

Męczeńska śmierć zaledwie 16-letniej dziewczyny wywarła duże wrażenie na sąsiadach i szybko zrodziło się wśród nich przekonanie o jej świętości. Ale powojenna rzeczywistość komunistycznej Czechosłowacji, zwłaszcza w latach pięćdziesiątych, w czasach szalejącego stalinizmu i bezwzględnej walki z religią uniemożliwiały podjęcie jakichkolwiek działań na rzecz rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. Niemniej jednak istnieją wiarygodne przekazy, że już w 1957 r. pochodzący z Vysokej jezuita Michal Potocký zaczął gromadzić zeznania i świadectwa o życiu i śmierci przyszłej błogosławionej. Obecnie na jej grobie w jej rodzinnej miejscowości widnieje napis „Lepsza śmierć niż grzech”.

Życie i okoliczności śmierci Anny Kolesárovej bardzo przypominają losy polskiej błogosławionej Karoliny Kózkówny (1898-1914). Ona również zginęła z ręki żołnierza rosyjskiego w czasie wojny, broniąc swej czystości, mając nieco ponad 16 lat. Na ołtarze wyniósł ją w Tarnowie Jan Paweł II w czasie swej podróży do Polski 10 czerwca 1987 roku.

KAI/awo