video-jav.net

Syria: odkryto starożytny podziemny kościół chrześcijański

Podziemny kościół z przełomu III i IV wieku odkryto koło miasta Manbidż na północy Syrii. Archeologom udało się natrafić na ołtarz, kolumny oraz greckie napisy i krzyże kamienne. Znalezisko to jest tym bardziej zaskakujące, że odkryto je na ziemiach, które ponad dwa lata znajdowały się pod kontrolą tzw. Państwa Islamskiego, znanego z barbarzyńskiego niszczenia wszelkich niemuzułmańskich zabytków na tym obszarze.

Polub nas na Facebooku!

System drewnianych podziemnych galerii pod miastem stanowił tajne schronienie dla chrześcijan, prześladowanych wówczas w całym Cesarstwie Rzymskim, a te ziemie wchodziły w tamtym okresie w jego skład.

Uczonym udało się znaleźć starożytną bramę, prowadzącą do podziemnych sal modlitwy ozdobionych kamiennymi kolumnami z wyrytymi na nich krzyżami i napisami oraz prymitywny ołtarz. W pomieszczeniu znajdowały się też ukryte drzwi do przejść awaryjnych, przez które ówcześni wierni mogli uciec i ukryć się w razie obławy. Jedna z podziemnych galerii prowadzi do kurhanu, na którym znaleziono wyryte w kamieniu groby z relikwiami świętych lub kapłanów tamtych czasów.

Według amerykańskiego portalu Fox News pierwszych odkryć w tych podziemnych katakumbach archeolodzy dokonali już w 2014 r., ale nie ogłaszano ich, aby nie wpadły one w ręce fanatyków islamskich. Prace wznowiono dopiero w sierpniu 2017 r. – prawie w rok po ostatecznym wyzwoleniu tych ziem od islamistów. Naukowcom bardzo pomogli miejscowi mieszkańcy, którzy wskazali im niepozorne wejście, za którym – po przeprowadzeniu wykopalisk – odkryto bramę z kamiennymi schodami, wiodącymi do podziemnej kaplicy i innych pomieszczeń ozdobionych symboliką chrześcijańską.

“Jest to szczególne miejsce w całym tym podziemnym systemie” – powiedział o odkrytych podziemnych wejściu i bramie Abdulwahab Sheko, dyrektor ds. wykopalisk. Jego zdaniem przy wejściu prawdopodobnie dyżurował specjalny strażnik, który dawał znać modlącym się o zagrożeniu, aby mogli uciec podziemnymi korytarzami.

Z kolei profesor historii i archeologii John Wineland z chrześcijańskiego Uniwersytetu Południowo-Wschodniego stanu Floryda powiedział, że odkrycia te świadczą o istnieniu znacznych grup chrześcijan w tamtych czasach na tym obszarze, którzy musieli spotykać się i modlić w ukryciu w tej podziemnej świątyni. Profesor zaznaczył, że początkowo prześladowania te były sporadyczne, z czasem jednak stały się okrutniejsze i systematyczne. Przypomniał, że w Imperium Romanum chrześcijaństwo było długo prześladowane a kres im położył dopiero dekret cesarza Konstantyna z 313 roku.

KAI/awo

Papież odwiedził dziś wspólnoty rodem z Dziejów Apostolskich

Papież Franciszek odwiedził w czwartek 10 maja Toskanię, gdzie spotkał się z dwiema niezwykłymi wspólnotami życia: Nomadelfią oraz Miasteczkiem Focolarii w Loppiano. Obie społeczności starają się naśladować w sposobie życia pierwsze gminy chrześcijańskie.

Polub nas na Facebooku!

Papież Franciszek rozpoczął swoją wizytę apostolską w Nomadelfii, gdzie najpierw nawiedził grób założyciela tej wspólnoty, kandydata na ołtarze ks. Zeno Saltini a potem spotkał się z wszystkimi jej obecnymi członkami. Na wzór lokalnego zwyczaju położył na grobie ks. Zeno kamień podpisany swoim imieniem – Franciszek – jak robią to inni członkowie wspólnoty, noszący jedynie imiona. Następnie przejechał na miejsce spotkania z obecnie żyjącymi tu członkami wspólnoty, których jest ok. 350.

Należące dziś do gminy Grosseto w Toskanii miasteczko zawdzięcza swoją nazwę połączeniu dwóch greckich słów: nomos i adelfia które razem daje “miejsce, gdzie braterstwo jest prawem”. Powstało z inicjatywy ks. Zeno, który od początku swojego kapłaństwa budował niewielkie wspólnoty życia, gromadząc w nich rodziny oraz osierocone dzieci. W 1947 r. przejął pozostałości po dawnym obozie koncentracyjnym Fossoli, gdzie zaczął budować zalążki dzisiejszej Nomadelfii. Chciał uczynić to miejsce przede wszystkim domem dla licznych sierot wojennych – dzieci, których rodzice zginęli w czasie II Wojny Światowej.

Od początku chciał, by gmina żyła na wzór pierwszych gmin chrześcijańskich – bez własności prywatnej, w ścisłej wspólnocie życia, z poszanowaniem integralności wewnętrznej rodzin oraz swobodą opuszczenia tego miejsca.  Ks. Zeno chce by Nomadelfia tworzyła “nową cywilizację”, cywilizację “wolnych synów Bożych, którzy później będą świętymi”. Wspólnotę tworzą zarówno zamężne jak i niezamężne osoby świeckie, otaczające opieką nie tylko własne biologiczne dzieci, ale również te, które zostały tu przyjęte pod opiekę jak w rodzinach zastępczych. Zdarzało się, że jedna rodzina wychowywała tu nawet kilkadziesiąt dzieci, w czym rzecz jasna była wspomagana przez innych członków wspólnoty na zasadzie dalszej rodziny.

Dla państwa włoskiego Nomadelfia jest stowarzyszeniem, dla Kościoła – parafią, nie działa więc jak wspólnota zakonna, a przebywanie w niej nie wiąże się ze zobowiązaniami. Wszyscy, którzy chcą tu mieszkać są zaproszeni do “życia na wzór wczesnego Kościoła”. Nie ma tu wymiany pieniężnej, wszystko powstaje z pracy członków wspólnoty, obowiązkami dzielą się po równo. Wspólnota prowadzi szkołę dla mieszkających w niej dzieci.

Pierwszym papieżem, który odwiedził Nomadelfię był św. Jan Paweł II – było to w roku 1989, już po śmierci jej założyciela w 1981 r. W 2009 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. Zeno Saltini.

Prosto z Nomadelfii Franciszek poleciał helikopterem do Loppiano niedaleko Florencji, gdzie spotkał się z inną wspólnotą dzielącą ze sobą życie – miasteczkiem Focolari. Podczas dwugodzinnej wizyty papież modlił się w sanktuarium Maria Theotokos, spotkał się przed kościołem z fokolarinami i odpowiadał na ich pytania.

Przemawiając do nich Franciszek zwrócił uwagę, że małe “miasto” Loppiano “zrodziło się z Ewangelii i Ewangelią chce się karmić”. “Z tego powodu jest uznawane za swoje miasto wyboru i inspiracji przez wielu, którzy są uczniami Jezusa, także przez braci i siostry z innych religii i światopoglądów. W Loppiano każdy czuje się jak w domu!” – powiedział papież. Przypomniał słowa założycielki fokolarynów Służebnicy Bożej Chiary Lubich, która pragnęła aby “miasto” Loppiano było ilustracją misji Kościoła dzisiaj, tak jak ją nakreślił Sobór Watykański II.

Zaznaczył, że sensem “miasta-wspólnoty” jest ukazywanie radości Ewangelii w ubóstwie, w cierpieniu, w próbie, w doświadczeniach, w poszukiwaniach, w wątpliwościach oraz życie ewangeliczną mistyką „my”. “Nie jest to tylko fakt duchowy, ale konkretna rzeczywistość z niezwykłymi konsekwencjami – jeśli przeżywamy i rozwijamy autentycznie i odważnie jej różne wymiary – społeczne, kulturowe, polityczne, ekonomiczne” – powiedział Franciszek i dodał: “Loppiano jest powołane, aby tym być. I może próbować, z ufnością i realizmem, by stawać się tym coraz lepiej. To jest niezbędne. I stąd zawsze musimy zaczynać od nowa”.

W przeżywanej obecnie przemianie epokowej trzeba starać się nie tylko o spotkanie między osobami, kulturami i narodami, o przymierze między cywilizacjami, ale także, aby wspólnie sprostać doniosłemu wyzwaniu budowania wspólnej kultury spotkania, globalnej cywilizacji przymierza” – zachęcił Franciszek.

Wezwał do pójścia za Duchem Świętym praktykując rozeznanie wspólnotowe. “Wszyscy jesteśmy powołani, aby stać się twórcami rozeznawania wspólnotowego. To właśnie jest droga, aby Loppiano odkryło i szło krok po kroku drogą Boga w służbie Kościołowi i społeczeństwu” – powiedział Franciszek.

Leżące we włoskiej Toskanii Loppiano powstało w 1964 r. i dziś liczy 850 mieszkańców pochodzących z 65 narodowości. To międzynarodowe miasteczko jest ważnym miejscem spotkania ludzi różnych kultur i religii. Popularnie nazywane bywa „laboratorium braterstwa”.

Ruch Focolari trzy lata temu świętował 50-lecie powstania. W specjalnym przesłaniu Franciszek nazwał wówczas Loppiano bastionem chrześcijańskiej formacji. Podkreślił, że jest to miasto-szkoła życia, by przywrócić nadzieję światu, by dawać świadectwo, że Ewangelia jest naprawdę zaczynem i solą nowej cywilizacji miłości.

Ruch Focolari powstał w 1943 r. w Trydencie we Włoszech. Nazywany „ruchem jedności i powszechnego braterstwa”, rozwija duchowość i ekonomię komunii. Obecnie liczba jego członków wynosi ponad 120 tys., a sympatyków – około 1,5 mln. Wielu z nich należy także do Kościołów niekatolickich i innych religii. Ruch został oficjalnie uznany przez Stolicę Apostolską w 1964 r. Jest obecny w 194 krajach świata, w tym również w Polsce.

Anna Druś/Stacja7