video-jav.net

Świąteczna pomoc dla dzieci w Syrii

Miasto Aleppo – „syryjski Stalingrad” – a także sąsiadujące z nim miejscowości: Michrefeh, Rable, Ain Hlaquim i inne w maronickiej diecezji Latakija (Laodycea) są celem bożonarodzeniowej akcji zorganizowanej prze włoską gałąź Papieskiego Dzieła Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACS). Według Radia Watykańskiego w wioskach wokół Aleppo żyją tysiące rodzin. 600 z nich otrzyma opał, a ponad 650 dzieci – mleko i pieluszki. Akcję na miejscu prowadzi tamtejszy biskup Antoine Chbeir.

Polub nas na Facebooku!

Caritas Internationalis (CI) zaapelowała 15 grudnia po raz kolejny o „natychmiastowe zakończenie” walk tak, aby można było bez przeszkód dostarczyć pomoc humanitarną cierpiącej ludności. Dyrektor organizacji, arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle podkreślił, że trzeba natychmiast rozpocząć rozmowy polityczne, aby położyć kres działaniom zbrojnym w całej Syrii.

„Wskutek trwających od pięciu lat okrucieństw wojny cierpi naród. Miliony ludzi są pozbawione dachu nad głową, a tym, którzy go jeszcze mają, brakuje ogrzewania i energii elektrycznej. Z powodu panującego zimna także pracownicy Caritas ogrzewają swoje pomieszczenia, paląc meble. Szkoły, które są jeszcze czynne, nie mają środków na zakup oleju do pieców, wobec czego dzieci są okrywane kocami, aby mogły wytrzymać zimno panujące w klasach” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Tagle. Dodał, że Syria, w której na podstawowe niedostatki cierpi 13 milionów ludzi, a sześć milionów to uchodźcy we własnym kraju, jest największym celem pomocy Caritas.

Także melchicki patriarcha Grzegorz III Laham zaapelował o pomoc i wezwał, aby uczynić wszystko, co przyczyni się do złagodzenia tragedii i cierpień ludności Aleppo. Według chaldejskiego biskupa Aleppo, a zarazem dyrektora syryjskiej Caritas, Antoine’a Audo, Caritas w zachodniej części Aleppo, pozostającego od dawna pod kontrolą sił rządowych, opiekuje się cywilami, ewakuowanymi ze wschodniej części miasta, kontrolowanej nadal przez terrorystyczne Państwo Islamskie. Od czasu, gdy ze wschodniego Aleppo zaczęli napływać pierwsi uchodźcy, Caritas objęła opieką ponad dwa tysiące rodzin, zapewniając im mieszkanie, jedzenie, opiekę medyczną itp.

Biskup Chbeir, który maronicką diecezją latakijską kieruje od 18 kwietnia ub.r., opowiedział rozgłośni papieskiej o trudnej sytuacji w swej diecezji, będącej pod kontrolą wojsk rządowych. „Musimy otoczyć opieką zarówno licznych uchodźców wewnątrz kraju, jak i miejscową ludność” – powiedział hierarcha. Dodał, że dewaluacja pieniądza spowodowała znaczne pogorszenie sytuacji gospodarczej. Przeciętna rodzina w Latakii musi się utrzymać za 50 euro miesięcznie. Napływ krajowych migrantów spowodował niespotykany wzrost czynszów, na co wielu ludzi po prostu nie stać.

Jednocześnie biskup zapewnił, że Kościołowi leży na sercu cały naród syryjski, „chrześcijanie i niechrześcijanie”. Podkreślił, że świadczy to o tym, że chrześcijanom chodzi nie tylko o własną sytuację, ale o wszystkich ludzi. Dodał, że najbliższe miesiące mogą być bardzo trudne, a „to, czego jesteśmy obecnie świadkami, to nie jest przede wszystkim wojna domowa, ale jest to wojna «foreign fighters» z Europy, którzy są przeciwko społeczeństwu zachodniemu i utożsamiają się z Państwem Islamskim”. „A ponieważ wojna ta jest stale podsycana przez terrorystów z zagranicy, to nieprędko się skończy” – uważa maronicki biskup Latakii.

Dyrektor włoskiego oddziału ACS Alessandro Monteduro wezwał rodaków, aby „robić zakupy przedświąteczne, pomyśleli także o tych, których brakuje naprawdę wszystkiego”. „Wyrzeczenie się naszego nadmiaru może oznaczać prawdziwą nadzieję dla bliskowschodnich wspólnot chrześcijańskich” – oświadczył. Według niego sekcja włoska podjęła się wykonania trzech projektów dobroczynnych, przede wszystkim w Syrii, ale także w Iraku. W obu krajach chodzi o pomoc dla rodzin i dzieci, z tym że w Iraku także o wsparcie przy budowie nowego klasztoru dla 10 sióstr, wypędzonych przez islamistów.


ts, kg (KAI) / Aleppo

 

Zmarł prałat Opus Dei, bp Javier Echevarria

Wczoraj w Rzymie w wieku 84 lat zmarł przełożony prałatury personalnej Opus Dei, bp Javier Echevarria. Od 5 grudnia przebywał w rzymskim Campus Biomedico, a przyczyną zgonu były komplikacje związane z zapaleniem płuc.

Polub nas na Facebooku!

Javier Echevarria urodził się w Madrycie, 14 czerwca 1932 roku. Ukończył studia w zakresie prawa i prawa kanonicznego. Został wyświęcony na kapłana 7 sierpnia 1955 roku i inkardynowany do Opus Dei. Od wczesnych lat pięćdziesiątych XX wieku wraz z ks. Alvaro del Portillo był jednym z najbliższych współpracowników założyciela Opus Dei, św. Josemarii Escrivy de Balaguera oraz od 1953 r. jego sekretarzem. Kiedy w 1975 roku bł. Álvaro del Portillo zastąpił św. Josemaríę Escrivá, został sekretarzem generalnym Opus Dei, a w 1982 r. wikariuszem generalnym.

W 1994 roku, po śmierci bł. Álvaro del Portillo został mianowany przez papieża Jana Pawła II prałatem Opus Dei i z rąk Ojca Świętego przyjął sakrę biskupią w bazylice watykańskiej 6 stycznia 1995. Od 1981 był konsultorem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, a od 1995 roku Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Zgodnie ze statutami prałatury, zwyczajne rządy sprawuje obecnie wikariusz pomocniczy i generalny – 72 letni ks. prał. Fernando Ocáriz. Do jego zadań należy zwołanie w ciągu miesiąca kongresu wyborczego, aby wybrać nowego prałata. Kongres winien odbyć się w ciągu 3 miesięcy, a wybór musi być następnie potwierdzony przez papieża.

Utworzone w 1928 roku Opus Dei od 24 lat posiada wyjątkowy w Kościele status prałatury personalnej. Należy do niej obecnie około 94 tys. osób, w tym około 91 tys. świeckich i 2 tys. księży.


st (KAI) / Rzym