Spowiedź online “budzi poważne obawy dotyczące prywatności, anonimowości i ochrony”

Natura spowiedzi, podobnie jak wszystkie sakramenty, obejmuje osobiste i wspólnotowe spotkanie z Jezusem Chrystusem, który jest Słowem, które stało się Ciałem. Rzeczywistość wirtualna nigdy nie zastąpi rzeczywistości wcielenia - mówił w rozmowie z portalem CNA o. James Bradley, profesor prawa kanonicznego na The Catholic University of America.

Polub nas na Facebooku!

Spowiedź online "budzi poważne obawy dotyczące prywatności, anonimowości i ochrony"
Natura spowiedzi, podobnie jak wszystkie sakramenty, obejmuje osobiste i wspólnotowe spotkanie z Jezusem Chrystusem, który jest Słowem, które stało się Ciałem. Rzeczywistość wirtualna nigdy nie zastąpi rzeczywistości wcielenia - mówił w rozmowie z portalem CNA o. James Bradley, profesor prawa kanonicznego na The Catholic University of America.

Dla wielu katolików okres pandemii koronawirusa ubiega pod hasłem dylematu związanym z możliwością przystąpienia do sakramentu pokuty, by w okresie Wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą, jak mówi jedno z Przykazań Kościelnych.

Sakrament pokuty wymaga szeregu praktycznych warunków. Pokutnik musi wyjawić grzechy kapłanowi działającemu w osobie Chrystusa, wyrazić prawdziwą skruchę i postanowić poprawę. Wymaga także otrzymania rozgrzeszenia – przebaczenia przez kapłana, zgodnie z sakramentalną formułą Kościoła. A ważna spowiedź sakramentalna wymaga, aby wszystkie te rzeczy miały miejsce w jednym miejscu i czasie.

 

Podczas dzisiejszej Mszy św. w kaplicy Domu św. Marty papież Franciszek przypomniał, że wielu wiernych przystępuje w okresie Wielkiego Postu do spowiedzi wielkanocnej, ale w tym roku, ze względu na ograniczenia kwarantanny nie będzie to możliwe. 

Nawiązując do nauki Katechizmu Ojciec Święty zachęcił: „Jeśli nie znajdziesz kapłana, aby się wyspowiadać, powiedz Bogu, On jest twoim ojcem i powiedz mu prawdę: «Panie, popełniłem to, i to, i tamto … Wybacz mi» i proś Go o przebaczenie całym sercem, z aktem żalu i obiecaj Jemu: «Później się wyspowiadam, ale przebacz mi już teraz». I od razu powrócisz do łaski Bożej. Sam możesz przystąpić, jak uczy nas Katechizm, do przebaczenia Boga nie mając w pobliżu kapłana. Pomyślcie o tym: nadszedł czas! To jest właściwa chwila, odpowiedni czas. Dobrze dokonany akt żalu, dzięki czemu nasza dusza stanie się biała jak śnieg”

– powiedział papież.

Niektórzy wskazują, że w tym kontekście Franciszek przywołał 1483 punkt Katechizmu Kościoła Katolickiego, który mówi: “W przypadku szczególnych okoliczności można zastosować wspólnotową celebrację pojednania z ogólną spowiedzią i ogólnym rozgrzeszeniem. Taka szczególna konieczność może zaistnieć, gdy zachodzi bliskie niebezpieczeństwo śmierci, a kapłan lub kapłani nie mieliby czasu wysłuchać spowiedzi każdego penitenta. Może ona zaistnieć również wtedy, gdy jest dużo penitentów, a mało spowiedników, tak że nie mieliby oni możliwości należytego wyspowiadania wszystkich w odpowiednim czasie i wielu penitentów bez własnej winy zostałoby pozbawionych przez dłuższy czas łaski sakramentalnej lub Komunii świętej. W takim przypadku wierni dla ważności rozgrzeszenia muszą postanowić wyspowiadać się indywidualnie ze swoich grzechów, gdy tylko będą mieli do tego okazję”.

 

W miarę trwania pandemii koronawirusa pojawiają się pomysły związane ze zdalnym przeprowadzaniem sakramentu pokuty przy pomocy komunikatorów internetowych lub telefonów. O te kwestie został zapytany przez CNA o. James Bradley, profesor prawa kanonicznego na The Catholic University of America. Zauważył on, że “duszpasterskie potrzeby wiernych” muszą zostać zaspokojone  w sposób szczególny “w tym niezwykłym czasie”. Duchowni muszą więc poszukać nowych sposobów świadczenia opieki duchowej, w tym sakramentów.

Prawo kanoniczne jest jasne: wierni mają prawo do sakramentów, a duchowni Kościoła powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, aby je zapewnić.

– mówi. 

 

Co się tyczy przeprowadzania spowiedzi za pośrednictwem łącza internetowego, ostrzegł, że innowacjom w służbie Kościoła musi towarzyszyć zrozumienie i szacunek dla natury sakramentów.

Natura sakramentów nie jest po prostu prawna. Prawo reguluje sprawowanie sakramentów, ale dzieje się tak z uwagi na naturę samych sakramentów

– twierdzi.

 

Przywołał też zdanie Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. Jej zdaniem: “Rzeczywistość wirtualna nie zastąpi prawdziwej obecności Chrystusa w Eucharystii, rzeczywistości sakramentalnej innych sakramentów i wspólnego kultu w ludzkiej społeczności z krwi i kości. W Internecie nie ma sakramentów”.

Bradley zauważył też w rozmowie z CNA, że istnieją ograniczenia tego, co można zrobić online.

Niektóre przepisy dotyczące sakramentów są elastyczne, na przykład forma składania zeznań w kościele lub kaplicy. Inni nie twierdzą, na przykład, że rozgrzeszenie wymaga kapłana ważnie wyświęconego

– powiedział.

Zwrócił uwagę też na fakt, iż innowacyjne podejście do posługi musi opierać się na nauczaniu Kościoła. Powiedział, że podstawą prawa kanonicznego jest zasadnicza teologia sakramentów, często zakorzeniona w koniecznym spotkaniu międzyludzkim.

Natura spowiedzi, podobnie jak wszystkie sakramenty, obejmuje osobiste i wspólnotowe spotkanie z Jezusem Chrystusem, który jest Słowem, które stało się Ciałem. Rzeczywistość wirtualna nigdy nie zastąpi rzeczywistości wcielenia. Możemy pogłębić naszą wiarę, oglądając transmisję na żywo z Mszy, ale wszyscy wiemy: to nie to samo, co obecność fizyczna.

Prawnik kanoniczny zwrócił również uwagę na inne obawy, które należy wziąć pod uwagę przy omawianiu nowych lub dostosowanych do obecnej sytuacji na świecie form posługi sakramentalnej.

Istnieją również kwestie praktyczne związane z naturą sakramentu spowiedzi. Rozmowa telefoniczna lub spotkanie online budzi poważne obawy dotyczące prywatności, anonimowości i ochrony

– powiedział Bradley.

Ks. Thomas Weinandy, członek Watykańskiej Międzynarodowej Komisji Teologicznej, powiedział portalowi CNA, że „fizyczna obecność jest absolutnie ważna z punktu widzenia ważności sakramentu”. Weinandy twierdzi, że wszystkie sakramenty mają wymiar fizyczny. W małżeństwie ten wymiar wyraża się w związku seksualnym męża i żony. Powiedział, że w innych sakramentach wyraża się to w samych obrzędach i rytuałach.

Nie możesz chrzcić osoby, która nie jest obecna, nie możesz uczestniczyć w ofierze Mszy – kapłan nie może odmówić Eucharystii – nie będąc fizycznie obecny – dodał teolog.

 

Weinandy z całą stanowczością podkreślił, że spowiedź jest „wymianą międzyludzką”. Fizyczna obecność spowiednika i penitenta wskazuje na znaczenie Wcielenia Jezusa Chrystusa. W XVII wieku Kościół oświadczył, że spowiedź listowa będzie nieważna. Ostatnio, w 2011 r., Papieski rzecznik ks. Federico Lombardi, SJ, odpowiedział na propozycję, aby pewnego dnia spowiedź sakramentalna mogła odbyć się za pomocą aplikacji na iPhone’a.

Ważne jest, aby dobrze zrozumieć, że sakrament pokuty wymaga z konieczności nawiązania osobistego dialogu między pokutnikiem i spowiednikiem oraz rozgrzeszenia przez obecnego spowiednika

– powiedział wówczas Lombardi.

 

Kapłani starają się dostosować do warunków, jakie spowodowała pandemia koronawirusa. Jako jeden z pierwszych w Europie w tym temacie głos zabrał węgierski episkopat. Powołując się na odpowiednie kanony prawa kanonicznego i list apostolski papieża Jana Pawła II “Miłosierdzie Boże” z 2002 r., zezwolił on, by biskupi poszczególnych diecezji zamiast tradycyjnej spowiedzi wprowadzili tzw. absolucję generalną. 

Oznacza to, że wierni, bez przystępowania do konfesjonałów i bez wyznawania grzechów przed kapłanem, będą mogli otrzymać zbiorowe rozgrzeszenie spełniając warunki dobrej spowiedzi. Muszą również po ustaniu zagrożenia przystąpić do spowiedzi indywidualnej.

Penitencjaria Apostolska opublikowała dziś dwa ważne dokumenty dotyczące sytuacji osób dotkniętych koronawirusem. Jeden z nich to dekret pozwalajacy chorym na COVID-19 uzyskać odpust zupełny, drugi – Nota regulująca kwestie dostępu do spowiedzi sakramentalnej. 

 

CNA, KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Koronawirus dotarł do obozów dla uchodźców w Syrii

"Zalecacie nam, żebyśmy często myli ręce? Tylko, że tu są ludzie, którzy nie mogą umyć swojego dziecka przez tydzień, bo nie ma wody" - tak zaczyna się reportaż w "New York Timesie", w którym dziennikarz donosi o występowaniu przypadków koronawirusa wśród wewnętrznie przesiedlonych uchodźców z Syrii.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Koronawirus dotarł do obozów dla uchodźców w Syrii
"Zalecacie nam, żebyśmy często myli ręce? Tylko, że tu są ludzie, którzy nie mogą umyć swojego dziecka przez tydzień, bo nie ma wody" - tak zaczyna się reportaż w "New York Timesie", w którym dziennikarz donosi o występowaniu przypadków koronawirusa wśród wewnętrznie przesiedlonych uchodźców z Syrii.

Lekarze pracujący w obozach dla osób wewnętrznie przemieszczonych donoszą mediom, że z całą pewnością są już wśród Syryjczyków wygnanych z domów przypadki koronawirusa, nawet śmierci z jego powodu. Ale WHO ciągle nie dostarczyła na tereny zajmowane przez opozycję rządową testów do jego wykrycia, więc nie mogą tego zbadać z całą pewnością. Dotarły natomiast na miejsca kontrolowane przez rząd Asada już miesiąc temu. – To opóźnienie  prawdopodobnie pozwoliło wirusowi rozprzestrzeniać się niezauważalnie przez tygodnie w wyjątkowo niebezpiecznym środowisku. Obecnie mamy już w obozie przypadki infekcji z objawami dawanymi przez COVID-19 a także przypadki śmierci – mówi New York Timesowi dr Mohamed Ghaleb Tennari, który zarządza szpitalami Syrian American Medical Society w prowincji Idlib. 

W tym regionie stłoczonych w obozach dla wewnętrznie przesiedlonych jest obecnie ok. 3 milionów ludzi. To o modlitwę w ich intencji nieustannie apeluje papież Franciszek. Jego zdaniem nie powinniśmy o nich zapominać nawet teraz, gdy sami w Europie jesteśmy w trudnej sytuacji spowodowanej epidemią. 

Lekarze pracujący w obozach uświadamiają, że sytuacja Syryjczyków jest bez porównania trudniejsza niż nasza, nie tylko z powodu przymusowej bezdomności i stanu wojny, ale z powodu warunków sanitarnych, do których wojenna rzeczywistość zmusza tych ludzi. 

Zalecacie nam, żebyśmy często myli ręce? Tylko, że tu są ludzie, którzy nie mogą umyć swojego dziecka przez tydzień, bo nie ma wody

– mówi Fadi Mesaher, dyrektor działającej w obozach w Idlibie Fundacji Maram. Namioty są przepełnione, nieustannie brakuje wody bieżącej i dostępu do podstawowej higieny. Nie ma mowy o opiece medycznej z prawdziwego zdarzenia, nawet jeśli nadal pracują tu zagraniczni lekarze. Większość działających przed wojną domową szpitali i przychodni została zbombardowana i ten proces nie ustaje. Według NYT tylko od grudnia siły rządowe i rosyjskie samoloty zniszczyły 84 kolejne miejsca opieki medycznej. 

Zdaniem pracujących tu lekarzy, jeśli rzeczywiście jest tu już obecny koronawirus, sytuacja tych ludzi będzie tragiczna. Według nich wirusem może się tu zarazić nawet milion ludzi, z czego umrze 100-120 tys. a 10 tys. będzie potrzebować pomocy respiratora, żeby przeżyć. Tymczasem na terenie prowincji Idlib obecnie znajdują się… 153 resporatory.

– Być może widziałeś kraje takie jak Włochy i Chiny, które mają system kwarantanny.. Mimo to nawet one nie były w stanie poradzić sobie z presją natłoku wszystkich przypadków zarażenia wirusem. Co dopiero Syria, która jest w stanie wojny a jej system opieki zdrowotnej jest dalece kaleki – mówi w rozmowie z NYT dr Tennari.

 

ad/Stacja7

Więcej faktów i wypowiedzi w przejmującym reportażu z tego miejsca, który znajduje się w całości na stronach New York Timesa>>

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap