Podsumowanie papieskiej pielgrzymki do Rumunii

W trakcie trwającej trzy dni pielgrzymki do Rumunii Franciszek postawił nacisk na trzy aspekty: zasypywanie podziałów etnicznych, narodowych i religijnych, budowanie mostów między pokoleniami i grupami społecznymi oraz poszanowanie wolności – z Bukaresztu pisze Michał Kłosowski,

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Podsumowanie papieskiej pielgrzymki do Rumunii
W trakcie trwającej trzy dni pielgrzymki do Rumunii Franciszek postawił nacisk na trzy aspekty: zasypywanie podziałów etnicznych, narodowych i religijnych, budowanie mostów między pokoleniami i grupami społecznymi oraz poszanowanie wolności – z Bukaresztu pisze Michał Kłosowski,

Franciszek chyba lubi Europę Środkową. Po wizycie w Polsce w 2016 roku, krajach bałtyckich w 2018, Bułgarii i Macedonii na wiosnę tego roku, na początku maja Ojciec Święty odwiedził Rumunię, kraj w którym blisko 90% mieszkańców to prawosławni, a którego historia ostatniego półwiecza to wołanie o jedność i pokój.

Papież spotkał się tu z mniejszościami religijnymi i wiernymi różnych obrządków, uczestnicząc we wspólnej modlitwie „Ojcze Nasz” z patriarchą Prawosławnego Kościoła Rumunii i spotkaniu ze Świętym Synodem, w nowo-powstałej katedrze w Bukareszcie. 1 czerwca w Jassach, niedaleko granicy Mołdawskiej, uczestniczył też w spotkaniu z młodzieżą i rodzinami. – Pan daje nam wszystkim powołanie, które jest prowokacją, aby pomóc nam odkryć talenty i zdolności, jakie posiadamy i abyśmy je oddali na służbę innym – nawoływał, dodając: – Pan prosi nas, abyśmy używali naszej wolności, jako wolności wyboru, by powiedzieć „tak” projektowi miłości, obliczu, spojrzeniu. Jest to znacznie większa wolność, niż możliwość konsumpcji i kupowania rzeczy. Jest to powołanie, które wprawia nas w ruch, powoduje, że obalamy okopy i otwieramy drogi, powołanie, które przypomina nam o przynależeniu do siebie jako dzieci i bracia – mówił Papież, odnosząc się tym samym do problemu migracji: od 2007 roku z Rumunii wyjechało blisko 4 miliony obywateli, głownie ludzi młodych. Tego samego dnia rano celebrował Mszę Świętą we franciszkańskim sanktuarium Şumuleu Ciu, ważnym miejscu kultu dla liczącej blisko 650 tysięcy osób węgierskiej diaspory. W niedzielę, 2 czerwca natomiast uczestniczył w Boskiej Liturgii, w trakcie której beatyfikowano siedmiu bskupów-męczenników, którzy zginęli za wiarę w latach 1950-1970, w Rumunii rządzonej wówczas przez komunistyczny reżim.

 

🔷 PRZECZYTAJ: Papież Franciszek beatyfikuje siedmiu rumuńskich biskupów-męczenników

 

Praktycznie cała liturgia, którą podczas nabożeństwa wygłosił Franciszek poświęcona była wartościom, które przyświecały męczennikom. – Z wielką odwagą i męstwem wewnętrznym zgodzili się na ciężkie uwięzienie i wszelkiego rodzaju znęcanie się, by nie zaprzeć się przynależności do swego umiłowanego Kościoła – powiedział Ojciec Święty.

Jedność Kościoła i budowanie dialogu między wyznaniami były głównymi punktami tej homilii. Ich konieczność wobec wzrastającej presji ideologicznej Papież podkreślił, stojąc na historycznym Polu Wolności, na którym w 1848 roku Rumunii tłumnie protestowali wobec monarchii austro-węgierskiej. – Teraz nam przypada walczyć, jak oni walczyli w ich czasach. Obyście byli świadkami wolności i miłosierdzia, aby braterstwo i dialog przeważały nad podziałami, powiększając braterstwo krwi, które ma swoje źródło w okresie cierpienia, kiedy chrześcijanie podzieleni na przestrzeni dziejów, odkryli, że są sobie bliżsi i solidarni – prosił w homilii Franciszek.

Na zakończenie pielgrzymki Franciszek spotkał się z romską mniejszością, zamieszkującą Rumunię. Papież przeprosił za stygmatyzację i traktowanie po kainowsku zamiast po ablowsklu, od czego wolni nie są także chrześcijanie. Oficjalnie na terenie Rumunii mieszka ok. 500 tys. Romów, choć według niektórych szacunków społeczność ta liczyć może 2 miliony osób, co stanowi największą populację w Europie. W spisie powszechnym w 2002 roku na pytanie o przynależność religijną, 76,33% Romów zadeklarowało się jako prawosławni. Liczba romskich katolików, reformowanych (kalwinistów) i grekokatolików to około 7% romskiej populacji. Jak stwierdził Ojciec Święty, mają oni do odegrania ważną rolę w rumuńskim społeczeństwie, ze względu na swoją kulturę i przywiązanie do tradycji.

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Na Filipinach ruszył proces beatyfikacyjny dziecka ulicy

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wyraziła zgodę na rozpoczęcie przez filipińską diecezję Cubao procesu beatyfikacyjnego Darwina Ramosa (1994-2012), dziecka ulicy, żyjącego w slumsach Pasay w Manili.

Polub nas na Facebooku!

Na Filipinach ruszył proces beatyfikacyjny dziecka ulicy
Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wyraziła zgodę na rozpoczęcie przez filipińską diecezję Cubao procesu beatyfikacyjnego Darwina Ramosa (1994-2012), dziecka ulicy, żyjącego w slumsach Pasay w Manili.

Chłopiec nie chodził do szkoły, lecz wraz ze swą młodszą siostrą zbierał na ulicach i sprzedawał plastikowe odpady, pomagając w ten sposób rodzicom w utrzymaniu rodziny. Gdy choroba Duchenne’a – dystrofia mięśniowa, powodująca osłabienie, a w końcu zanik mięśni – uniemożliwiła mu tę pracę, ojciec zanosił go na pobliską stację metra Libertad, by prosił o jałmużnę. Za użebrane przez syna pieniądze ojciec często pił alkohol.

Gdy miał 12 lat, żebrzący Darwin został zauważony na stacji metra przez wolontariuszy fundacji Anak-Tulay ng Kabataan (Most dla dzieci), która od 1998 r., z inicjatywy francuskiego misjonarza o. Matthieu Daucheza opiekuje się dziećmi ulicy w Manili. Chłopiec został umieszczony w ośrodku fundacji w Quezon City i tam „odkrył miłosierną miłość Boga”. Przyjął chrzest, bierzmowanie i pierwszą Komunię. Od tej pory wiara stała się jego siłą w znoszeniu choroby, którą nazywał swą misją. Jego towarzysze (dawne dzieci ulicy) wspominają, że najczęściej słyszeli od niego: „Dziękuję” i „Kocham Cię”. Nieustannie powierzał się Jezusowi.

Ostatni tydzień jego życia, spędzony w szpitalu dziecięcym w Quezon, był naznaczony ogromnym bólem fizycznym. Jego agonia była duchową walką („Walczę z diabłem” – mówił Darwin). Jednocześnie nie przestawał mówić o pokoju danym przez Boga i dziękować tym, którzy się nim opiekowali. Zmarł w niedzielę 23 września 2012 r., zanim skończył 18 lat.

Ordynariusz diecezji Cubao – Honesto Ongtioco wszczął starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na prośbę Stowarzyszenia Przyjaciół Darwina Ramosa. – Darwin jest przykładem świętości. Będąc dzieckiem ulicy, chorym na miopatię, był ściśle zjednoczony z Chrystusem w swoich cierpieniach i radościach – podkreśla hierarcha, którego diecezja obejmuje wschodnie przedmieścia Manili.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7