Pierwszy w USA biskup z koronawirusem

Biskup Nowego Orleanu abp Gregory Aymond powiadomił wiernych, że otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Polub nas na Facebooku!

„Modlę się, aby wkrótce wyzdrowieć i kontynuować posługę. W międzyczasie będę obecny na Facebooku i archidiecezjalnej stronie internetowej z refleksją na temat tego kryzysu i uzdrawiającej mocy Boga. Matko Boża Nieustającej Pomocy, spiesz się nam na ratunek!” – napisał abp Aymond.

Przyznał, że po test na obecność koronawirusa zgłosił się gdy dostał łagodnej gorączki. Gdy okazało się, że wynik jest pozytywny, zawiadomił wszystkich, z którymi się ostatnio kontaktował oraz sam poddał się kwarantannie.

70-letni abp Gregory Aymond jest arcybiskupem Nowego Orleanu od 2009 roku. Wcześniej był biskupem Austin i biskupem pomocniczym w archidiecezji Nowego Orleanu. Nie jest jedynym kapłanem amerykańskim ze zdiagnozowanym koronawirusem. Ma go już przynajmniej 5 innych księży. Jeden z nich już zmarł.

Zaledwie w ciągu doby o 366 tys. wzrosła w USA liczba zarażonych wirusem z Wuhan. Ponad 16 tys. osób dotychczas w tym kraju zmarło, zaś 101 tys. wyzdrowiało.

ad, CNA/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Pasterze, którzy pachnieli owcami. Papież modli się za zmarłych księży

Zarazili się, ponieważ nie bali się iść z posługą duszpasterską do swoich wiernych. Już przynajmniej 50 kapłanów we Włoszech zmarło z powodu zarażenia koronawirusem i to za nich dziś rano modlił się szczególnie papież Franciszek.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Postawę jednego ze zmarłych na COVID-19 kapłanów już porównuje się do męczeństwa św. Maksymiliana Kolbego, ponieważ podobnie jak polski franciszkanin ksiądz Guseppe poświęcił swoje życie, aby ratować innego. 

Chodzi o 72-letniego ks. Giuseppe Berardelliego z miejscowości Fiorano niedaleko Bergamo. Gdy okazało się, że zaraził się koronawirusem COVID-19, wspólnota parafialna zakupiła dla niego respirator, tym potrzebniejszy, że kapłan już w przeszłości miał kłopoty ze zdrowiem. On jednak odmówił przyjęcia dla siebie tego daru, pomimo, że był mu potrzebny, i z własnej woli odesłał sprzęt medyczny pacjentowi młodszemu od niego. Wkrótce potem zmarł w szpitalu w Lovere w diecezji Bergamo, na północy Włoch.

Był księdzem, który słuchał wszystkich, wiedział jak słuchać, ktokolwiek się do niego zwracał, wiedział, że może liczyć na jego pomoc

– wspominała go burmistrz Fiorano, gdzie ks. Giuseppe był przez wiele lat proboszczem. Wierni zapamiętają go jako człowieka niezwykle pogodnego, oddanego pracy duszpasterskiej, ale też posiadającego zdolności ekonomiczne i dar rozwiązywania wszelkich trudności finansowych.

 

fot. myvalley.it

 

Według dziennika Avvenire ks. Berardelli jest zaledwie jednym z przynajmniej 50 kapłanów, którzy już zmarli z powodu zarażenia koronawirusem. Dziennikarze ustalili, że najmłodszych z nich miał 45 lat, najstarszy -104. Prawdziwym dramatem obecnej sytuacji jest fakt, że pomimo nieraz niemal męczeńskiej postawy umierali w samotności, nie doczekując się potem nawet pogrzebu. W rejonach takich jak Bergamo zmarłych jest bowiem tak wielu, że grzebie się ich niemal masowo, bez żadnej oprawy pochówku. 

Dziennikarze Avvenire zbiorowo nazwali wszystkich tych zmarłych kapłanów “pasterzami, którzy pachnieli swoimi owcami”  – nawiązując do słynnego już zdania papieża Franciszka. Zdecydowana bowiem większość duchownych zmarłych na COVID-19 do ostatniej minuty życia posługiwała wiernym: leżąc na łóżkach dodawali otuchy lekarzom i pielęgniarkom, spowiadali współpacjentów, w miarę możliwości pomagając tym, którym się dało. 

Lista ich nazwisk jest długa, a wymienianie ich właściwie przypomina litanię 

– pisze włoski dziennik “Corriere della Sera”. 

Dziś, podczas porannej Mszy św. w Domu św Marty modlitwą objął ich papież Franciszek, dołączając do nich także zmarłych lekarzy i pielęgniarki. 

Módlmy się za zmarłych na koronawirusa księży, lekarzy i pielęgniarki, którzy zarazili się i zmarli służąc chorym. Dziękujmy Bogu za przykład ich heroizmu, który nam zostawili służąc wśród chorych.

 

ad, Corriere.it, KAI/Stacja7

 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap