video-jav.net

Papież Franciszek w Guadelupe

Do bycia wysłannikami i posłańcami Maryi Matki zachęcał Franciszek podczas Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe. Uczestniczył w niej episkopat Meksyku, a na zewnątrz nowej bazyliki także wielkie rzesze wiernych

Polub nas na Facebooku!

W drodze z nuncjatury apostolskiej do bazyliki Matki Bożej z Guadelupe przejeżdżającego papamobilem Ojca Świętego, któremu towarzyszył arcybiskup Miasta Meksyk, kard. Norberto Rivera Carrera entuzjastycznie witały niezliczone rzesze wiernych. Po przybyciu na plac przed bazyliką papież przejeżdżając między sektorami pozdrowił wiwatujących udał się do starej bazyliki zbudowanej w 1709 roku, gdzie został powitany, a następnie przeszedł do zakrystii. Stamtąd wyruszyła procesja do nowej bazyliki.

 

Mszę św. sprawowano według formularza o Matce Bożej z Guadelupy. Śledziły ją na telebimach rzesze zgromadzone przed bazyliką.

W swojej homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o spotkaniu Maryi ze swą krewną Elżbietą. „Wysłuchanie tego fragmentu ewangelicznego w tym Domu ma szczególny posmak. Maryja – kobieta `tak` – zechciała także odwiedzić mieszkańców tych ziem Ameryki w osobie Indianina św. Juana Diego. Tak jak udała się w drogę z Judei i Galilei, tak samo wyruszyła do Tepeyac, z jego szatami, posługując się jego językiem, aby służyć temu wielkiemu Narodowi” – powiedział Ojciec Święty.

 

Papież zwrócił uwagę, że Maryja tak jak towarzyszyła brzemiennej Elżbiecie, tak też towarzyszyła i towarzyszy „brzemionom” tej błogosławionej ziemi meksykańskiej. “Tak jak stała się obecną przy małym Juanito, podobnie jest nadal obecna przy nas wszystkich, zwłaszcza przy tych, którzy – podobnie jak on – czują, „że nic nie znaczą” – powiedział Franciszek.

Nawiązując do pierwszego cudu w 1531 roku zwrócił uwagę, że wtedy grudniowego poranka “Bóg obudził nadzieję swego syna Juana, nadzieję swego Ludu”. “Owego świtu Bóg wzbudził i nadal wzbudza nadzieję maluczkich, cierpiących, wysiedlonych i odrzuconych, tych wszystkich, który czują, że nie mają godnego miejsca na tych ziemiach. Wtedy, o świcie Bóg zbliżył się i zbliża się do cierpiącego, ale wytrzymałego serca tak wielu matek, ojców, dziadków, którzy przeżyli odejście, zatracenia a nawet wydarcie swych dzieci przez przestępczość” – stwierdził Ojciec Święty.

 

Nawiązując do budowy sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe Franciszek wskazał na potrzebę budowaniu innego sanktuarium – sanktuarium życia, „naszych wspólnot, społeczeństw i kultur – nikt nie może stać na zewnątrz”.

Papież zachęcił aby przybywając do sanktuarium w Guadalupe “spojrzeć na Matkę, wychodząc od naszych bólów, lęków, rozpaczy, smutków i powiedzieć Jej: „Co mogę wnieść, jeśli jestem człowiekiem niewykształconym?”. “Spoglądamy na Matkę oczami, które mówią: jest tak wiele sytuacji, które pozbawiają nas sił, które sprawiają, że czujemy, iż nie ma miejsca na nadzieję, na zmianę i przeobrażenie” – powiedział papież i dodał: ” Dlatego warto abyśmy pozostali na chwilę w milczeniu i na Nią spojrzeli, wpatrywali się długo i spokojnie, mówiąc Jej tak, jak uczynił ten drugi syn, który bardzo Ją kochał”. Po czym zacytował fragment hymnu liturgicznego z uroczystości św. Juana Diego.

 

Franciszek podkreślił, że w Maryi Matce i z Nią “Bóg staje się bratem i towarzyszem drogi, dźwiga z nami krzyże, aby nie przygniotły nas nasze boleści”. “Maryja mówi nam: nie daj się pokonać swoim bólom i smutkom. Dzisiaj ponownie nas posyła; dziś znów nam mówi: bądź moim posłańcem, bądź moim wysłannikiem do budowania wielu nowych sanktuariów, do towarzyszenia życiu licznych ludzi, osuszania wielu łez” – powiedział Ojciec Święty i dodał: “Wystarczy, abyś poszedł na drogi swej wioski, swej wspólnoty, swej parafii jako mój wysłannik; wznoś sanktuaria, ciesząc się tym, że wiesz, iż nie jesteśmy sami, że Ona idzie z nami. Bądź moim posłańcem – mówi nam – dając jeść głodnemu, pić spragnionemu, miejsce potrzebującemu, przyodziej nagiego i odwiedź chorego. Wspomóż tego, kto jest uciskany, przebacz temu, kto cię zranił, pociesz zasmuconego, bądź cierpliwy wobec innych i przede wszystkim proś i módl się do naszego Boga”.

 

W modlitwie wiernych znalazły się prośby za papieża Franciszka, aby był zawsze wiernym głosicielem radości Ewangelii, za Kościół powszechny, aby będąc żywym świadectwem Bożego miłosierdzia sprawił, żeby wszystkie narody wielbiły Boga, za biskupów Meksyku, aby prowadzili naród do pogłębienia wiary, za rządzących krajem, aby współpracowali w budowaniu królestwa Bożego drogami sprawiedliwości i pokoju oraz za wszystkich mieszkańców Meksyku, by powierzając się Matce Bożej z Guadelupe za Jej wstawiennictwem sprawili otwarcie dróg pojednania i autentycznej promocji wszystkich obywateli.

Na zakończenie Mszy św. słowa pozdrowienia skierował do papieża arcybiskupa Miasta Meksyk, kard. Norberto Rivera Carrera. Podziękował Ojcu Świętemu za rok miłosierdzia, i słowo skierowane do jego rodaków a przede wszystkim za przybycie do sanktuarium Matki Bożej z Gaudalupe, Matki miłosierdzia i sprawowaną Eucharystię.

 

Przed błogosławieństwem końcowym Ojciec Święty ukoronował wizerunek Matki Bożej z Guadelupe, które ukazał wiernym rektor sanktuarium. Chór odśpiewał hymn ku czci Matki Bożej. Następnie papież odwiedził “Camarín” – malutkie pomieszczenie gdzie przechowywany jest oryginalny obraz Matki Bożej z Guadelupe, gdzie zatrzymał się na chwili milczącej modlitwie.

 

Na zakończenie dzisiejszego dnia Franciszek powrócił papamobilem do swej rezydencji w nuncjaturze apostolskiej, witany z niesłabnącym entuzjazmem przez liczne rzesze wiernych.


st, tom, kg (KAI) / Miasto Meksyk

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

R. Stark: 580 mln chrześcijan w Chinach w 2040 r.

„Ujrzeliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie” - te słowa Trzech Mędrców, szukających nowo narodzonego Jezusa, przypomina amerykański socjolog Rodney Stark w swej książce „A Star in the East. The Rise of Christianity in China” (Gwiazda na Wschodzie. Wzejście chrześcijaństwa w Chinach). Według jego prognoz już w 2030 r. Chiny będą krajem o największej liczbie katolików na świecie, detronizując Brazylię.

Polub nas na Facebooku!

Autor, wykładający socjologię religii nie tylko w USA, ale także w Chinach, gdzie został honorowym profesorem Uniwersytetu Pekińskiego, przypomina, że w 1980 r, było w Państwie Środka zaledwie około 10 mln chrześcijan. W ciągu niespełna 30 lat ich liczba wzrosła sześciokrotnie. W 2007 r. było ich już tylu, ilu członków partii komunistycznej – około 60 mln. Gdyby taki wzrost utrzymał się przez najbliższe lata, to w 2030 r. byłoby ich już 294,6 mln, a w 2040 r. aż 579,5 mln.

Fakt, że Chińczycy tak licznie nawracają się na chrześcijaństwo w okresie rozwoju gospodarczego i wzrostu dobrobytu jest dla Starka dowodem na to, że wbrew twórcom marksizmu religia nie jest opium dla ludu, a więc pociechą dla ubogich. Znajduje natomiast swe naturalne podłoże wtedy, gdy ludzie dotknięci są wykorzenieniem kulturowym, typowym dla rozwoju gospodarczego, które przecięło więzy z kulturą przeszłości, niezdolną do odpowiedzi na nowe wyzwania. To dlatego – paradoksalnie – w interesie władz chińskich jest zrozumienie tego, iż dotychczasowe wskaźniki wzrostu gospodarczego można podtrzymać tylko wtedy, gdy pozwoli się obywatelom na podsycanie swych religijnych ideałów.

Stark, który sam jest agnostykiem, zauważa, że chrześcijaństwo szerzy się w Azji nie tylko i nie przede wszystkim z powodów demograficznych. Procent chrześcijan jest tam większy wśród osób z wyższym wykształceniem, gdyż religia ta jest postrzegana jako klucz do nowoczesności, ze względu na dowartościowywanie racjonalności w rozumieniu człowieka, świata i historii.

Według socjologa chińscy chrześcijanie, zarówno katolicy, jak i protestanci, są bardzo konserwatywni. Katolicy są tak skupieni na własnej tożsamości, że niektórzy mogliby ich nazwać fundamentalistami. Mają – zdaniem Starka – niewiele wspólnego z Soborem Watykańskim II. Dziesięciolecia brutalnych represji spowodowały, że tylko ci, którzy byli głęboko wierzący pozostali chrześcijanami i stali się zdolni do szerzenia wiary nie słowami, lecz za pośrednictwem swych więzi wspólnotowych – sieci relacji rodzinnych i przyjacielskich. Dzięki temu wiara przetrwała i się szerzyła mimo braku biskupów i księży – zaznacza Stark.


pb (KAI/Il Foglio) / Pekin