“Kościół to nie rekreacja” Anglicy czekają na otwarcie świątyń

Zgodnie z wytycznymi brytyjskiego rządu kościoły mają być otwarte dla wiernych dopiero 4 lipca, tak jak miejsca publiczne gdzie odbywa się rekreacja. Biskupi i wierni protestują, prosząc, by otwarto świątynie choćby na indywidualną modlitwę.

Polub nas na Facebooku!

"Kościół to nie rekreacja" Anglicy czekają na otwarcie świątyń
Zgodnie z wytycznymi brytyjskiego rządu kościoły mają być otwarte dla wiernych dopiero 4 lipca, tak jak miejsca publiczne gdzie odbywa się rekreacja. Biskupi i wierni protestują, prosząc, by otwarto świątynie choćby na indywidualną modlitwę.

50-stronicowy rządowy dokument, w którym drobiazgowo opisano proces odblokowywania kraju, miejsc kultu nie wyszczególnia. W domyśle, zostały one zaliczone w poczet „miejsc publicznych”, gdzie odbywają się zajęcia rekreacyjne, które zostaną wznowione najwcześniej 4 lipca. Jak dosadnie określił tę sytuację bp Mark Davies z Shrewsbury: otwarcie centrów ogrodniczych, ale nie kościołów to decyzja „godna pożałowania, przenosząca duchową potrzebę w wymiar branży rekreacyjnej”.

Dlatego kard. Vincent Nichols poprosił rząd o nieco większą wrażliwość w uznaniu głębokiej potrzeby ludzi do praktykowania ich wiary. „Na początek chciałbym, aby otworzono kościoły na prywatną modlitwę. Oznaczałoby to oczywiście konieczność ciągłego nadzoru, utrzymania dystansu społecznego i szczególnej czystości. Wszystko to możemy zrobić” – zaznacza.

Wskazuje na potrzebę indywidualnego podejścia do sposobów, w jaki wyznawcy danej religii praktykują swoją wiarę. Jak zauważa kard. Nichols: nie można postawić znaku równości między osobistą modlitwą, charakteryzującą Kościół katolicki, i modlitwą w innych miejscach kultu, gdzie zazwyczaj chodzi o spotkanie w dużej wspólnocie, jak w przypadku zielonoświątkowców czy muzułmanów.

W sprawie otwarcia miejsc kultu lider katolików w Anglii i Walii kontaktuje się również z liderami brytyjskiej społeczności muzułmańskiej. „To dla nas post – dość bolesny post – i dotyczy to również innych wyznań. Rozmawiałem wczoraj z czterema imamami, a oni powiedzieli to samo. Dokonuje się wiele głębokich, duchowych poświęceń i oczywiście je podejmujemy, ale chcemy wiedzieć, że jesteśmy szanowani, a nasza wrażliwość jest rozpoznawana” – podkreśla kard. Vincent Nichols, dodając że wszystkie te aspekty bierze pod uwagę specjalna grupa zadaniowa, która ma na celu przybliżenie momentu przywrócenia miejsc kultu swoim wyznawcom w Anglii i Walii.

W sprawie otwarcia kościołów coraz większą presję wywierają duchowni anglikańscy. Na początku maja „The Times” opublikował list otwarty, podpisany przez 800 duchownych, którzy „porażką odpowiedzialności Kościoła wobec narodu” nazwali nadmierną blokadę miejsc kultu. Na temat otwarcia kościołów anglikańskich premier Boris Johnson rozmawiał już z arcybiskupem Canterbury, Justinem Welby.

W ostatnich dniach na prywatną modlitwę w kościołach pozwolili rządzący w Irlandii Północnej.

Vatican News, ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Włosi nie chcą już modlić się online. Tęsknią za wspólnotą

Dzięki transmisjom online w czasie epidemii we Włoszech trzy razy więcej osób uczestniczyło w codziennej Mszy. Włosi tęsknią jednak za wspólnotą i liczą, że czas kryzysu przyczyni się do odnowy życia w parafiach.

Polub nas na Facebooku!

Włosi nie chcą już modlić się online. Tęsknią za wspólnotą
Dzięki transmisjom online w czasie epidemii we Włoszech trzy razy więcej osób uczestniczyło w codziennej Mszy. Włosi tęsknią jednak za wspólnotą i liczą, że czas kryzysu przyczyni się do odnowy życia w parafiach.

Po dwóch miesiącach we Włoszech ponownie otworzono kościoły i umożliwiono wiernym udział w liturgii. W tym samym czasie przeprowadzono pierwsze badania sondażowe na temat tego, jak epidemia wpłynęła na Kościół w tym kraju. Pokazują one, że wierni są zadowoleni z działań, jakie podjęli duszpasterze, aby mimo wyjątkowej sytuacji zapewnić swoim parafianom możliwość modlitwy. W krytycznych słowach jednak wierni wypowiadają się o księżach, którzy nie zorganizowali transmisji mszy świętych czy o tych, którzy dla których takie prowadzenie duszpasterstwa było okazją do medialnego zaprezentowania się i występu – nierzadko przy łamaniu obowiązujących zasad liturgicznych czy też ograniczeń sanitarnych.

Badania sondażowe pokazują także, że Włosi znacznie usamodzielnili się w swym duchowym życiu. Wielu z nich odkryło, że sami są odpowiedzialni za rozwój wiary i nie zależy on od – mniej lub bardziej sympatycznego – proboszcza. Jak wynika z sondaży wielu Włochów zaczęło doceniać codzienną praktykę modlitwy Słowem Bożym. Wielu przyznało też, że doświadczyli kreatywności Ducha Świętego, bliskości Boga i Kościoła. Niestety jednocześnie badania wskazują na oddalenie od wspólnoty parafialnej. Wśród wiernych spadło także poczucie odpowiedzialności finansowej za nią.

Ogromną popularnością, zwłaszcza w grupie osób starszych, cieszyły się codzienne liturgie papieża Franciszka transmitowane każdego ranka z kaplicy Domu św. Marty. Młodzi ludzie natomiast dużo chętniej czytali internetowe strony o duchowości, życiu wewnętrznym i brali udział w wirtualnych spotkaniach modlitewnych.

Włosi często podkreślali, że tęsknią za wspólnotą. Liczą, że z tego kryzysu Kościół w ich kraju wyjdzie ubogacony duchowo, bliższy człowiekowi i jego potrzebom oraz mniej sklerykalizowany.

KAI, Stacja7/os

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap